Julia (Julianna) – córka Wincentego Witosa

W zgodnej opinii świadków z epoki jedynaczka była oczkiem w głowie Wincentego Witosa. Wielka szkoda, że Julia nie napisała wspomnień ani nie zachowała się jej korespondencja z ojcem. Rzuciłyby one na pewno dodatkowe światło na ich wzajemne relacje i niebagatelną rolę, jaką odgrywała w jego życiu.

 

Jesteśmy zatem zdani na wyciąganie wniosków na podstawie wspomnień trzykrotnego premiera, zwłaszcza obejmujących okres przymusowego pobytu w Czechosłowacji, oraz przeprowadzonych w różnym okresie wywiadów z osobami, które znały osobiście Wincentego Witosa i jego córkę. Informacji o Julii jest wcale nie tak mało, lecz są rozproszone. Z tych fragmentarycznych informacji jak z rozsypanych puzzli można jednak otworzyć jej życiorys.

 

(…) Wincenty Witos do swojej jedynaczki miał bezgraniczne zaufanie. O zamiarze udania się na emigrację, poza córką, nie wiedział żaden z domowników. We wspomnieniach napisał: Wiedziała o nim tylko córka, która umiała i potrafiła milczeć.

Przez cały czas pobytu ojca na emigracji Julia utrzymywała z nim kontakt często pisząc listy i odwiedzając go. Na podstawie wspomnień i dziennika Witosa można ustalić, iż napisała do ojca co najmniej 50 listów oraz odwiedziła go blisko 30 razy. Było ich zapewne o wiele więcej, bo dziennik nie obejmuje roku 1937 a z roku 1936 jest tylko styczeń. Jedne z odwiedzin były jednodniowe, inne  dłuższe. Można powiedzieć, że była jego stałą łączniczką z rodziną i działaczami Stronnictwa Ludowego. Trzeba przy tym pamiętać, że wychowywała w tym czasie dwójkę dzieci, zarządzała pensjonatem w Zakopanem i pomagała matce w prowadzeniu gospodarstwa.

Musiała też zdobywać pieniądze na utrzymanie ojca za granicą. Opieka ze strony czechosłowackich agrarystów i spontaniczne zbiórki w kraju to było za mało. Na utrzymanie emigranta szły więc pieniądze z dochodów z gospodarstwa i pensjonatu w Zakopanem. Troszcząc się o jak najlepsze warunki życia ojca na emigracji starała się dostarczać mu odzież, co nie zawsze się udawało. W czasie jednego z jej pobytów w Czechosłowacji, jak odnotował to Witos, udali się razem na zakup odzieży.

W listach i w czasie spotkań informowała ojca o wydarzeniach dziejących się  w Wierzchosławicach i powiecie tarnowskim, o nastrojach wśród chłopów, kłopotach rodzinnych i gospodarczych, postawach znanych Witosowi mieszkańców Wierzchosławic. Radziła się ojca co ma zrobić z domem, na który jest kupiec. Z listów córki emigrant dowiedział o szykanach, jakim jest poddawana ze strony sanacji, trudnościach w przekraczaniu granicy i o egzekucji kosztów procesu brzeskiego. Informowała go o ogromnej powodzi, jaka nawiedziła Wierzchosławice 17 lipca 1934 r. Dzięki listom córki wiedział, którzy mieszkańcy Wierzchosławic wstąpili do „Strzelca” i podpisali deklarację do BBWR. Zrelacjonowała mu konflikt między mieszkańcami a proboszczem o wikarego oraz z ZMW „Wici” o poświęcenie sztandaru tej organizacji. Opisała krwawe zajścia w Wierzchosławicach w czasie obchodów Dnia Czynu Chłopskiego 15 sierpnia 1936 r. Jako ich prowokatora wskazała policję.

W roku 1936 chcąc dziadkowi zrobić przyjemność, bo dawno nie widział wnuków,  w odwiedziny zabrała oboje wnucząt. W 1938 pojechała z wnuczką, aby w niepewnej sytuacji politycznej w Europie na wszelki wypadek mogły pożegnać się z Witosem.

Wincenty Witos, który w powszechnym odczuciu uchodził za człowieka oschłego i  zdystansowanego, w stosunku do jedynaczki okazywał się czułym ojcem wyczekującym jej listów i odwiedzin. Zamartwiał się dłuższym brakiem wiadomości od niej.  Prosił wtedy znajomych, żeby ustalili co się z nią dzieje. W swoim dzienniku  treść jednego z listów od córki streścił w taki oto sposób : Mała pisze, że chora na płuca, matka na serce. Kiedy córka w 1935 r. była na trzytygodniowym leczeniu w sanatorium w Podiebradach odwiedził ją czterokrotnie. W jego zapiskach zauważymy, że od pewnego czasu nazywa ją zdrobniale Jula. Córka czuła tą ojcowską miłość i troskę. W marcu 1938 r., kiedy przez dwa dni nie przepuszczono jej przez granicę napisze: Tatusiu, jadę do Zakopanego. Co jest, proszę napisać.

Jak bardzo tęsknili za sobą dowodzi fakt, że kiedy Julia jechała w kwietniu 1938 r. do Rzymu., spotkali się na pół minuty (!) na granicznej stacji kolejowej w Boguminie, który leżał po stronie Czechosłowackiej i do którego Witos musiał dojechać z miejsca swojego pobytu. (…)

 

Pomoc przedsiębiorcom poszkodowanym w powodzi

Ponad 85,3 mln zł wypłacił do tej pory ZUS przedsiębiorcom dotkniętym skutkami powodzi. Przedsiębiorcy cały czas mogą ubiegać się o pomoc finansową na odbudowę swoich firm.

Świadczenie pomocowe przygotowane przez MRiT ma zapewnić przedsiębiorcom jak najszybsze otrzymanie wsparcia finansowego. Procedura została maksymalnie uproszczona.

Obsługą świadczenia zajmuje się ZUS, który cały czas przyjmuje wnioski. ZUS wypłacił do tej pory ponad 85,3 mln zł wsparcia finansowego przedsiębiorcom z województw: dolnośląskiego, lubuskiego, opolskiego i śląskiego. Najwięcej wniosków złożyli przedsiębiorcy z Dolnego Śląska. Z tego regionu wpłynęły wnioski na kwotę ponad 57,2 mln zł.

Rząd przeznaczył na tę formę pomocy poszkodowanym przedsiębiorcom 1 mld zł.

Możliwości wsparcia finansowego

Z pomocy mogą skorzystać przedsiębiorcy dotknięci skutkami powodzi, bez względu na formę prowadzonej działalności gospodarczej.

Do wyboru mają dwie możliwości wyliczenia wsparcia finansowego:

  • 16 tys. zł na każdego zgłoszonego do ZUS-u pracownika

lub

  • 75 proc. średniomiesięcznego przychodu za 2023 r.

Przedsiębiorca sam zdecyduje, z którego wyliczenia skorzysta. Maksymalna kwota wsparcia wynosi 1 mln zł. Wsparcie finansowe będzie wypłacane do wysokości materialnej szkody poniesionej w wyniku powodzi. Zweryfikuje to ZUS.

Jak otrzymać pomoc?

Przedsiębiorca musi złożyć wniosek do ZUS:

  • elektronicznie na profilu na PUE/eZUS w formie pisma ogólnego POG, do którego należy dołączyć wniosek o świadczenie interwencyjne

lub

  • w formie papierowej w każdej placówce ZUS.

Do wniosku należy dołączyć informacje lub oświadczenia dotyczące m.in.:

  • wskazanego sposobu wyliczenia wysokości świadczenia interwencyjnego,
  • wysokości średniomiesięcznego przychodu uzyskanego z prowadzenia działalności gospodarczej w 2023 r.,
  • ubezpieczenia przedsiębiorstwa od następstw klęsk żywiołowych (umowa zawarta przed wystąpieniem powodzi),
  • wysokości wnioskowanej kwoty,
  • faktycznego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej,
  • numeru rachunku bankowego.

Przedsiębiorca, który w momencie składania wniosku nie dysponuje jeszcze oceną rzeczoznawcy zawierającą oszacowanie szkód, może zamiast tego zobowiązać się do jej przekazania do ZUS w ciągu 5 miesięcy.

Po uzyskaniu pomoc finansowej, przedsiębiorca będzie zobowiązany do prowadzenia działalności gospodarczej, przez 6 miesięcy od dnia otrzymania pomocy finansowej.

Wnioski o świadczenie można składać do 16 marca 2025 r.

O Tadeuszu Kościuszce na Mazowszu

W roku Tadeusza Kościuszki ogłoszonym przez Samorząd Województwa Mazowieckiego z okazji 230. rocznicy Insurekcji (1794 – 2024), organizowanych jest wiele imprez. Główny program przygotowało Muzeum Niepodległości wspólnie z Polską Fundacją Kościuszkowską. Galeria Malarstwa Historycznego Muzeum Niepodległości, nieposiadająca stałego jeszcze miejsca ekspozycji, w oczekiwaniu na przysposobienie tzw. działobitni w twierdzy Cytadela Warszawska, organizuje wystawy w różnych miejscach Warszawy i Mazowsza. Staramy się też o środki na zakupy, ostatnio na kolekcję znakomitych grafik Mariana Kratochwila (1906 – 1997), artysty kresowego tworzącego po II wojnie światowej na emigracji. Liczba wystaw Galerii zbliża się do czterdziestu. Przypomnijmy tytuły ostatnich, zaprojektowanych przez Małgorzatę Karolinę Piekarską – kierowniczkę Działu Zbiorów: „Wiara i Nadzieja na zesłaniu” w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej (17 września 2024 – 10 stycznia 2025); Hakob Mikayelyan, Grażyna Kostawska, Piotr Szałkowski, „Od Racławic (1794) do Radzymina (1920)” w Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 w Radzyminie, Oddział Muzeum Niepodległości w Warszawie (17 – 31 lipca 2024), Gminnym Centrum Informacji, Kultury, Sportu i Rekreacji w Długosiodle (1 – 17 września 2024); „Wszystko gra. As bierze raz. Z kartami w niewoli i na wolności”, Warszawa, Galeria Brama Bielańska (10 – 23 maja 2024); „Wszystko gra. Szach i mat. Szachy w drodze do Niepodległości”, X Pawilon Cytadeli Warszawskiej (17 maja – 23 sierpnia 2024).

W październiku na terenie Warszawy i Mazowsza organizowaliśmy kolejne, już 41. Międzynarodowe Sympozjum Kościuszkowskie. Garwolin, Sobolew, Żelechów, a nade wszystko Maciejowice, jak co roku gościli wykładowców z Polski i Europy, a także gości z Białorusi, z terenów związanych z urodzeniem i młodością Tadeusza Kościuszki. Leszek Marek Krześniak, prezes Polskiej Fundacji Kościuszkowskiej zorganizował już w roku 230-lecia Insurekcji wiele ważnych koncertów, sesji popularno-naukowych i wystaw. Oprócz wyżej wymienionych, dużym powodzeniem cieszyły się ekspozycje przedstawiające portrety ludzi tradycji kościuszkowskiej, wystawy pocztówek i telegramów z motywami przypominającymi Naczelnika i jego działalność na obu półkulach, artefakty związane z Górą Kościuszki w Australii i kultem Tadeusza Kościuszki wśród Aborygenów. 

Rocznicę Insurekcji Warszawskiej (17 kwietnia 2024) przypomniano wielkim wydarzeniem plenerowym, przemarszem 230-metrowej, biało-czerwonej flagi sprzed pomnika Tadeusza Kościuszki do Grobu Nieznanego Żołnierza i dalej do Muzeum Niepodległości, gdzie odbyła się konferencja „230 rocznica powstania na Mazowszu”.  Podobne marsze przygotowano przy okazji narodowego święta Stanów Zjednoczonych i Francji, krajów tak bardzo związanych z działalnością Tadeusza Kościuszki. Warto wspomnieć ostatnią wystawę przygotowaną przez dr. L. M. Krześniaka, która miała doskonałe podsumowanie wypowiedziane przez wicepremiera polskiego rządu podczas tradycyjnego Święta Ludowego w Proszowicach. Władysław Kosiniak-Kamysz w okolicznościowym przemówieniu, wydrukowanym później w katalogu wystawy Od Racławic do Radzymina, powiedział:

„Nowoczesny naród polski swoją tożsamość tworzył na polach bitew. Od zarania dziejów orężem zdobywać musieliśmy własną niezależność, suwerenność i wolność. Tendencje obywatelskie niesłychane przyśpieszenie zdobyły od czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, kiedy naczelnik tego powstania sięgnął po warstwy chłopskie. Od Bitwy pod Racławicami, gdzie szalę zwycięstwa przechylili kosynierzy, Tadeusza Kościuszkę nazywano chłopskim królem.

Tadeusz Kościuszko przywdziewając krakowską sukmanę zawarł ścisły związek braterstwa z chłopami, którzy stanęli z nim ramię w ramię. Te wydarzenia sprzed 230 lat dały impuls do tworzenia narodu świadomego swoich praw i obowiązków. Wiktoria racławicka dała początek kształtowaniu się naszego narodu w oparciu o wszystkich obywateli: szlachtę, mieszczaństwo i chłopów. Był to proces długotrwały, burzliwy i bardzo trudny.

Zwieńczony został wielkim zwycięstwem pod Radzyminem, zwanym «Cudem nad Wisłą». Prawdziwie staliśmy się wtedy wspólnotą narodową – wszyscy mieszkańcy zaczęli być gospodarzami swojego państwa, Polski. Stanęli do jej obrony z Wincentym Witosem na czele. Wygraliśmy wolność naszej Ojcowizny, naszej Ojczyzny i naszej Europy. Od tej historycznej daty – 15 sierpnia 1920 roku możemy mówić, że jesteśmy stąd, że to nasza ziemia, nasz matecznik. Z tej ziemi wyrastają nasze korzenie”.

Przy okazji sympozjum kościuszkowskiego, zorganizowanego w Warszawie i na Mazowszu prezentowaliśmy uczestnikom album związany z wojskiem Naczelnika. Wydawnictwo przewidziane jest do nieodpłatnej prezentacji w mazowieckich szkołach oraz placówkach oświatowych noszących imię Tadeusza Kościuszki na terenie całej Polski.

Wciąż przypominać musimy dokonania Tadeusza Kościuszki.

 

Tadeusz Skoczek

Dyrektor

Muzeum Niepodległości w Warszawie

 

 

 

 

 

 

 

 

Przełom w finansowaniu samorządów. Budżet 2025 – stabilność i transparentność

Samorządy otrzymają więcej pieniędzy, a ich dochody nie będą zależały od zmian systemowych! – te słowa posłanki Jolanty Zięby-Gzik jasno wskazują na kluczowe zmiany, które wprowadzi budżet na 2025 rok. Projekt ten przewiduje fundamentalne wsparcie dla jednostek samorządu terytorialnego, zapewniając im większe środki i niezależność od centralnych przepisów.

– Samorządy czekały na tę zmianę przez lata – podkreśliła Jolanta Zięba-Gzik, dodając, że już w 2025 roku trafi do nich 25 miliardów złotych więcej niż w roku bieżącym.

Zmiany w finansowaniu samorządów to prawdziwa rewolucja, która przywraca im niezależność. Wzrost deficytu budżetu na 2025 rok nastąpi wskutek planowanych zmian w finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego, co oznacza, że samorządy będą miały większe dochody z tytułu udziału w podatkach PIT i CIT.

Te środki pozwolą lokalnym władzom na skuteczniejsze planowanie swoich budżetów, bez obaw o zmieniające się regulacje. To duży krok w stronę naprawy szkód wyrządzonych przez Polski Ład, który „zdewastował” finanse samorządów.

Dla samorządów budżet na 2025 rok to ogromna szansa na stabilność i długofalowy rozwój.

– Szacuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat samorządy otrzymają wsparcie w wysokości 345 miliardów złotych – zauważyła posłanka PSL.

Taka kwota umożliwi im skuteczniejsze inwestowanie w lokalne projekty i inicjatywy. Dzięki większemu udziałowi w podatkach PIT i CIT, zmiany podatkowe nie będą destabilizować dochodów lokalnych jednostek.

– Dochody samorządów zależeć będą od bazy podatkowej, a jakiekolwiek zmiany podatków nie wpłyną na nie w przyszłości, co zapewni im większą stabilność – dodała Jolanta Zięba-Gzik.

Budżet na 2025 rok to nie tylko wsparcie finansowe, ale także przywrócenie transparentności i pełnej kontroli nad środkami publicznymi. Jest to krok w stronę sprawiedliwego i efektywnego finansowania samorządów, co przyniesie korzyści lokalnym społecznościom. Teraz jest czas, by poprzeć ten projekt, który wprowadza realne zmiany i zapewnia odpowiedzialne zarządzanie finansami państwa.

Sejm skierował projekt budżetu do dalszych prac w Sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

 

Tylko konkrety. Ministerstwo rolnictwa realizuje zobowiązania wobec rolników

Minął rok od wygranych wyborów, a Ministerstwo Rolnictwa realizuje swoje obietnice wobec polskich rolników. Wypłata rekordowych zaliczek, usprawnienie pracy ARiMR oraz natychmiastowa pomoc dla poszkodowanych przez powódź to tylko niektóre z działań, które podjęto. Dzięki wprowadzonym reformom i wsparciu finansowemu sektor rolny zyskuje stabilność i perspektywy na rozwój w nadchodzących latach.

Rok po wyborach. Konsekwentna realizacja obietnic

Minął rok od wygranych wyborów, a Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi konsekwentnie wprowadza zmiany, które mają na celu poprawę sytuacji polskich rolników. Podczas konferencji prasowej 16 października 2024 roku, sekretarz stanu Stefan Krajewski podkreślił, że resort rolnictwa realizuje obietnice wyborcze.

– Jako resort rolnictwa realizujemy obietnice i zobowiązania wobec rolników. Nasze działania pokazują, że słowa zamieniamy w czyny – powiedział Stefan Krajewski.

Wprowadzone reformy i inicjatywy przyciągnęły uwagę mediów oraz rolników, którzy oczekiwali szybkich i konkretnych decyzji po trudnym okresie klęsk żywiołowych, takich jak tegoroczne powodzie.

Szybkie wypłaty zaliczek i dopłat

Wypłata zaliczek na płatności bezpośrednie, zapowiedziana przez resort, rozpoczęła się 16 października. Kwota przeznaczona na ten cel wynosi rekordowe 2,5 miliarda złotych, co jest największą sumą w historii tych płatności. Zgodnie z planem, wypłaty potrwają do 29 listopada 2024 roku, a do końca listopada pieniądze znajdą się na kontach rolników. Te środki mają przede wszystkim pomóc rolnikom poszkodowanym przez powódź.

– Tak jak zapowiadaliśmy, nie traciliśmy czasu. Od połowy października rozpoczęliśmy wypłatę zaliczek na płatności bezpośrednie, by wesprzeć rolników dotkniętych klęskami żywiołowymi – podkreślił wiceminister Stefan Krajewski.

Ministerstwo ogłosiło również, że 2 grudnia ruszą dalsze wypłaty dopłat bezpośrednich, płatności krajowych oraz dopłat obszarowych w ramach drugiego filara Wspólnej Polityki Rolnej. Problemy, takie jak zbyt wolne rozpatrywanie wniosków, były jednym z głównych wyzwań zgłaszanych przez rolników. Resort odpowiedział na te potrzeby, wprowadzając istotne zmiany w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), aby przyspieszyć rozpatrywanie wniosków.

– Dokonaliśmy zmian w ARiMR, żeby usprawnić pracę tej instytucji, co było oczekiwane przez polskich rolników. Chcemy, aby te środki były przekazywane szybciej i sprawniej – zaznaczył Stefan Krajewski.

Rekompensaty i wsparcie dla poszkodowanych rolników

Ministerstwo nie ogranicza się jedynie do reagowania na bieżące kryzysy, ale prowadzi również długofalową politykę wspierania rolników. Wiceminister Adam Nowak podkreślił na konferencji:

– Przygotowaliśmy rozporządzenie, które zostało podpisane przez premiera, aby uruchomić wsparcie w postaci rekompensaty za niezebrane plony oraz pomoc w spłacie III i IV raty podatku rolnego.

Przypomniał również, że wysokość wsparcia dla rolników poszkodowanych przez powodzie jest znacznie większa niż w przeszłości:

– W 1997 roku rolnicy dotknięci powodzią otrzymali od rządu rekompensaty odpowiadające wartości jednej tony pszenicy. Dziś, dzięki naszym działaniom, pomoc wynosi równowartość ponad pięciu ton – zaznaczył wiceminister Nowak.

Aby skorzystać z tej pomocy, rolnicy muszą złożyć wnioski do 29 listopada. Warunkiem uzyskania wsparcia jest przedłożenie odpowiedniego protokołu komisji oceniającej straty oraz nakazu podatkowego, który określi wysokość należnej rekompensaty.

Bezpłatne paliwo i rekordowy budżet na rolnictwo

Adam Nowak poinformował również o systemie przekazywania bezpłatnego paliwa rolnikom, którzy ucierpieli w wyniku powodzi.

– W budżecie na 2025 rok przewidziano rekordową kwotę 85 miliardów złotych na wsparcie rolnictwa. To pokazuje, że rząd poważnie traktuje potrzeby rolników – dodał wiceminister.

Skorzystaj z dostępnych programów wsparcia

Ministerstwo Rolnictwa zachęca rolników do korzystania z dostępnych programów wsparcia. Wnioski o pomoc na spłatę III i IV raty podatku rolnego muszą być złożone do 29 listopada 2024 roku, aby środki mogły być szybko wypłacone.

– Naszym priorytetem było uruchomienie tych form pomocy, które nie wymagały długich procedur. Rolnicy potrzebują wsparcia tu i teraz, a my na to odpowiedzieliśmy – wskazał Adam Nowak.

 Długofalowe wsparcie dla rolnictwa

Działania te nie ograniczają się jednak wyłącznie do reagowania na kryzysy. Ministerstwo dąży do poprawy sytuacji na rynku zbóż, co przejawia się w stabilizacji cen pszenicy, zgodnie z analizami prowadzonymi przez resort. Nowelizacja przepisów dotyczących marnowania żywności również ma na celu poprawę sytuacji rolników. Sklepy zostały zobowiązane do współpracy z bankami żywności, a także do prowadzenia kampanii informacyjnych zapobiegających marnowaniu jedzenia.

Ważnym elementem jest również wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu żywnościowym. Ministerstwo zapewnia, że działania w tym zakresie będą prowadzone w dialogu z organizacjami branżowymi, co ma na celu poprawę warunków funkcjonowania producentów żywności w Polsce.

– Będziemy współpracować z rolnikami, by ich głos był słyszany na każdym etapie podejmowania decyzji – zaznaczył Stefan Krajewski.

Tylko konkrety

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi realizuje swoje zobowiązania wobec rolników, wdrażając szeroki zakres działań. Szybka reakcja na klęski żywiołowe, takie jak powódź, usprawnienie pracy ARiMR oraz wsparcie finansowe i systemowe to tylko część działań, które poprawiają sytuację polskiego rolnictwa. Jak wskazał wiceminister Adam Nowak, rolnicy mogą liczyć na rekordowe wsparcie finansowe w nadchodzących latach.

Realizacja obietnic wyborczych oraz długofalowe inicjatywy mają na celu zapewnienie stabilności i rozwoju dla polskiego rolnictwa. Ministerstwo dąży do wzmocnienia pozycji rolników, zarówno na poziomie krajowym, jak i w ramach dialogu strategicznego dotyczącego przyszłości rolnictwa w UE.

– Nie spoczywamy na laurach, nasze działania to dopiero początek. Będziemy kontynuować wsparcie dla rolników i dążyć do poprawy warunków życia na wsi – podkreślił wiceminister Stefan Krajewski.

 

Zawieszenie prawa do azylu kluczowe dla obrony polskich granic

Polskie Stronnictwo Ludowe jednoznacznie popiera rządową strategię migracyjną, która zakłada czasowe zawieszenie prawa do składania wniosków azylowych w sytuacjach zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że to kluczowe działanie w odpowiedzi na hybrydowe ataki ze strony Rosji i Białorusi, mające na celu destabilizację Polski. Strategia ma na celu nie tylko ochronę granic, ale również zapewnienie długoterminowej stabilności i bezpieczeństwa kraju.

PSL stanowczo wspiera zawieszenie prawa do azylu

PSL jednoznacznie popiera czasowe zawieszenie prawa do składania wniosków azylowych w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, podkreśla wagę tego rozwiązania w kontekście obrony polskich granic.

– Jednoznacznie popieramy czasowe zawieszenie prawa do składania wniosków azylowych, bo sytuacja na granicy jest bardzo poważna – powiedział prezes PSL.

Nowa strategia migracyjna „Odzyskać kontrolę, zapewnić bezpieczeństwo” ma na celu wzmocnienie ochrony Polski przed zagrożeniami wynikającymi z nielegalnej migracji, która staje się narzędziem wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję i Białoruś.

Wojna hybrydowa na granicach Polski – realne zagrożenie

Nowe przepisy są konieczne, aby zminimalizować zagrożenia związane z destabilizacją kraju. Polska staje się celem zorganizowanych działań wrogich państw, które wykorzystują migrację jako narzędzie destabilizacji.

Minister obrony narodowej podkreśla, że zagrożenie to nie jest jedynie teoretyczne.

– To jest jedna wielka operacja prowadzona przeciwko państwu polskiemu, mająca na celu destabilizację, zagrożenie i sianie zamętu – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak wynika z danych rządowych, w tym roku odnotowano wiele prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy, a brutalność ataków na polskich funkcjonariuszy i żołnierzy osiągnęła bezprecedensowy poziom.

– Wielokrotnie używano strzałów alarmowych – kilkukrotnie więcej niż w roku 2022 czy 2023 – podkreślił wicepremier.

Bezpieczeństwo i integracja – nowa strategia rządu

Wielu obywateli, zwłaszcza tych mieszkających w regionach przygranicznych, zdaje sobie sprawę z powagi zagrożenia. Wzmocnienie granic oraz ograniczenie napływu nielegalnych migrantów staje się priorytetem w walce o stabilność kraju. Agresywne działania Rosji i Białorusi stanowią realne zagrożenie nie tylko dla Polski, ale również dla całej Europy.

– Nasi adwersarze opracowali nienaturalny szlak migracyjny, prowokują, robią wszystko, żeby destabilizować sytuację w Polsce i w Europie – ostrzega Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jednocześnie rząd przewiduje wsparcie dla legalnych migrantów, poprzez mechanizmy integracyjne, które umożliwią im adaptację w polskim społeczeństwie i udział w gospodarce. Nowa strategia migracyjna nie tylko zabezpiecza granice, ale również dba o długoterminowy rozwój gospodarczy Polski poprzez włączenie migrantów legalnych do społeczności.

Decyzje, które zapewnią bezpieczeństwo Polski

Rząd zobowiązał się do wdrożenia nowej strategii, aby zagwarantować maksymalne bezpieczeństwo granic i przeciwdziałać próbom destabilizacji.

– Koalicja rządząca zrobi wszystko w Polsce i Europie, żeby bezpieczeństwo Polski każdego dnia było na najwyższym poziomie – powiedział stanowczo Władysław Kosiniak-Kamysz.

Działania te obejmują również wzmocnienie prawa europejskiego, które musi zostać dostosowane do współczesnych zagrożeń, takich jak wojna hybrydowa. Polska staje na czele działań mających na celu rewizję przepisów unijnych dotyczących migracji.

– Albo Polska obroni swoje wartości, swoje terytorium i nasze prawo będzie prawdziwą zasadą, albo pogrąży się w chaosie, tak jak niestety wiele państw europejskich, mających ogromny problem z nielegalną migracją – podkreślił prezes PSL.

 

Ogrody działkowe uratowane! Nowe przepisy gwarancją ich przyszłości

Ogrody działkowe nie znikną z miejskich krajobrazów! Dzięki nowemu projektowi rozporządzenia Ministerstwa Rozwoju i Technologii, ogrody zyskają ochronę we wszystkich strefach planistycznych. To ważna odpowiedź na obawy działkowców, a minister Krzysztof Paszyk podczas spotkania w Poznaniu zapewnił, że przyszłość tych zielonych oaz jest zabezpieczona na lata.

Ogrody działkowe, miejsca, które od lat pełnią kluczową rolę w życiu wielu Polaków, mogą wkrótce zyskać nowe gwarancje bezpieczeństwa! Nowy projekt rozporządzenia wprowadza ogrody działkowe do każdej strefy planistycznej w Polsce. To krok, który spełnia postulaty Polskiego Związku Działkowców i odpowiada na ich obawy o przyszłość działek. Dlaczego to rozporządzenie jest tak ważne? W ostatnim czasie pojawiły się obawy, że zmiany w planowaniu przestrzennym mogą doprowadzić do likwidacji ogrodów działkowych, zwłaszcza w centrach miast. Jednak minister Krzysztof Paszyk spotkał się z działkowcami w Poznaniu, aby rozwiać te wątpliwości. Jak zaznaczył podczas konferencji: – Nikt nie będzie otwierał nawet najmniejszej furtki, aby ogrody działkowe zmieniły swoje przeznaczenie” – zaznaczył Krzysztof Paszyk. Dzięki nowym zapisom, każda z 13 stref planistycznych będzie musiała uwzględniać miejsca na ogrody działkowe, co oznacza, że ich przyszłość nie będzie zagrożona. Projekt ten wywołuje entuzjazm nie tylko wśród działkowców, ale także wśród osób dbających o środowisko. Jak przypomniał Zdzisław Śliwa, prezes Okręgu PZD w Poznaniu: – Ogrody to nie tylko miejsca dla działkowców. To zielone płuca miast, ważne dla całego społeczeństwa. Dzięki nim troszczymy się o lepszy klimat i czystsze powietrze – podkreślił Zdzisław Śliwa.
Czy to nie wspaniała wiadomość dla każdego, kto troszczy się o ekologię i zrównoważony rozwój?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii szybko podjęło działania, by zabezpieczyć te tereny. Już 20 września 2024 r. projekt został skierowany do konsultacji międzyresortowych. Teraz czekamy na finalne decyzje rządu. – Zobowiązałem się, że przywrócę spokojne funkcjonowanie wszystkich ogrodów działkowych. Słowa dotrzymałem – powiedział Krzysztof Paszyk. Warto śledzić dalsze prace nad rozporządzeniem, które zagwarantuje przyszłość naszych ogrodów działkowych i pozwoli im dalej pełnić swoją kluczową rolę w społeczeństwie.

PSL i rząd w działaniach na rzecz powodzian

Pomoc okazana powodzianom przez społeczeństwo polskie zapisze się w naszej pamięci jako powszechny zryw solidarnościowy i barometr wrażliwości Polaków. W sukurs poszkodowanym przez żywioł pospieszyły samorządy, organizacje społeczne, grupy nieformalne, ochotnicy i wolontariusze. Straż, w tym strażacy ochotnicy, wojsko i policja były w gotowości jeszcze przed nadejściem wielkiej wody. Bez tego gigantycznego wysiłku dziesiątków tysięcy ludzi tam na miejscu i setek tysięcy ludzi, którzy w różny sposób okazali solidarność, praktyczną pomoc tym, którzy walczyli z powodzią, nie mielibyśmy szans z tym wyjątkowo groźnym żywiołem. Dzięki wysiłkowi mieszkańców i służb państwa uratowano wiele miejscowości. Ochroniono również duże miasta takie jak Wrocław czy Opole. Na wysokości zadania stanął rząd. Choć sytuacja powodziowa jest już pod kontrolą, rząd nie przestaje monitorować terenów dotkniętych żywiołem. Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie koordynacji działań związanych z wystąpieniem powodzi we wrześniu 2024 roku, co pozwoli skuteczniej koordynować działanie związane z usuwaniem skutków powodzi, czyli przede wszystkim kierowanie pieniędzy tak, żeby trafiały w sposób optymalny i uzgodniony z miejscowymi środowiskami. Kluczowe poprawki do specustawy powodziowej zgłosił Klub PSL – Trzecia Droga. Ogromne i skuteczne zaangażowanie w ograniczanie skutków powodzi na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie wnieśli ministrowie – ludowcy. Dostrzegła to opinia publiczna, która w badaniu United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” za najlepiej sobie radzącego z powodzią uznała wicepremiera ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jego zachowanie zyskało aprobatę 53,1 proc. badanych…

 

KONFERENCJA NAUKOWA „Zapomniana armia. Odkryj na nowo Bataliony Chłopskie”

– Swoistym fenomenem, niemającym podobnego odpowiednika w okupowanej Europie, były powołane przez ludowców w 1940 r. Bataliony Chłopskie. Ta druga pod względem liczebności organizacja podziemia miała klasowy i demokratyczny charakter; była otwarta dla wszystkich, którzy chcieli walczyć z okupantem bez względu na wyznanie i pochodzenie społeczne – podkreślił dr Janusz Gmitruk dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego podczas konferencji naukowej pt. „Zapomniana armia. Odkryj na nowo Bataliony Chłopskie”. Konferencja naukowa wraz z wystawą została zorganizowana 8 października 2024 r. w MHPRL w Warszawie z okazji 84. rocznicy powstania Batalionów Chłopskich.

Dr Janusz Gmitruk wskazał na pomoc udzieloną  przez BCh społeczeństwu polskiemu pod okupacją niemiecką i ocenił czyn zbrojny chłopskiej armii. – Ruch ludowy, a zwłaszcza Bataliony Chłopskie, wniósł ogromny wkład w zakresie pomocy i opieki społecznej i samopomocy. W warunkach groźby zagłady biologicznej społeczeństwa polskiego ludowcy pomagali wszystkim zagrożonym przez okupanta – wysiedlonym z ziem włączonych do Rzeszy i z Zamojszczyzny, inteligencji, mieszkańcom Warszawy wypędzonym z miasta po upadku powstania, jeńcom prawie wszystkich narodowości oraz Żydom. W pomocy Żydom udział brał konspiracyjny ruch ludowy, działacze Stronnictwa Ludowego „Roch”, żołnierze Batalionów Chłopskich i członkinie Ludowego Związku Kobiet. Dzięki postawie i działaniom ludowców oraz pomocy, jakiej udzieliło Żydom środowisko wiejskie ocalenie zawdzięcza kilkadziesiąt tysięcy osób.  W strukturze organizacyjnej ruchu ludowego Bataliony Chłopskie zajmowały szczególną pozycję. Powołane do określonych zadań wojskowych i polityczno-wychowawczych stały się jego głównym trzonem, a zarazem jego przednią strażą. Stworzyły też wsi, a zwłaszcza młodzieży wiejskiej szansę zaspokojenia swoich patriotycznych i klasowych dążeń. Przede wszystkim jednak broniły wsi, walczyły o niepodległość kraju i jego ludowy kształt – przypomniał podczas konferencji naukowej dr Janusz Gmitruk. – W roku 1944 na terenie 166 powiatów w walce z okupantem w uczestniczyło ponad 157 tysięcy żołnierzy Batalionów Chłopskich, 70 oddziałów partyzanckich i około 400 Oddziałów Specjalnych BCh, które przeprowadziły kilka tysięcy akcji, w tym 830 bitew i potyczek. Bataliony Chłopskie były pierwszą organizacją zbrojną, która na przełomie lat 1942 i 1943 wystąpiła w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny. Chwalebny czyn zbrojny BCh rozpoczęły słynne bitwy – 30 grudnia 1942 r. pod Wojdą i 1-2 lutego 1943 r. pod Zaborecznem i Różą. Szczególny rozwój działań dywersyjno-bojowych BCh przypadał na okres od połowy 1943 r. Podsumowując, żołnierze BCh stanowili 1/3 stanu podziemnej armii ruchu oporu. Na 30 tysięcy akcji przeprowadzonych przez polski ruch oporu 19% wykonali bechowcy. Przodowali oni w takich formach walki, jak zwalczanie aparatu administracyjno-policyjnego i sabotaż gospodarczy. W ogólnej liczbie działań bojowych przewyższali dwukrotnie GL-AL, lecz ustępowali Armii Krajowej. Wysiłek zbrojny BCh był wprost proporcjonalny do liczby uzbrojonych żołnierzy BCh. Można się zastanowić, czy BCh wykorzystały maksymalnie zmobilizowane siły. Porównując liczebność i uzbrojenie innych ugrupowań ruchu oporu, odpowiedź może być tylko pozytywna – dodał dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

O działalności niepodległościowej kobiet związanych z ruchem ludowym mówił na konferencji badacz MHPRL Zenon Kaczyński. – Organizacjami konspiracyjnego ruchu ludowego na wsi były także istniejące od 1941 r. Związek Pracy Ludowej „Orka” i Ludowy Związek Kobiet, liczący ok. 20 tys. członkiń. Z jego szeregów rekrutowały się sanitariuszki Zielonego Krzyża, niosące pomoc żołnierzom BCh oraz prześladowanym przez okupanta. W pierwszych miesiącach okupacji działaczki ruchu ludowego wstępowały do tworzących się organizacji niepodległościowych. W październiku 1941 r. na tajnej Konferencji Kobiet zwołanej z inicjatywy Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego zadecydowano o utworzeniu własnej ludowej organizacji kobiecej. Powstały w styczniu 1942 r. LZK był organizacją samodzielną, a zarazem nierozerwalną częścią podziemnego ruchu ludowego. Jego działalnością kierował trzyosobowy zespół w składzie: „Maria Szczawińska „Czarna Maria”, Anna Chorążyna „Hanka”, Weronika Tropaczyńska-Ogarkowa. Organami prasowymi LZK były: „Żywia”, „Wiadomości Kobiece”, „Chłopka”. LZK było jedyną organizacją w okupowanej Europie, które wydawało podziemne pisemko dla dzieci – „Biedronka”. Główne formy pracy LZK to działalność oświatowo-wychowawcza, samokształceniowa i samopomocowa. Członkinie LZK organizowały biblioteki wiejskie, kursy korespondencyjne, szkoliły się jako wychowawczynie dziecińców wiejskich, zdobywały doświadczenia w prowadzeniu gospodarstwa domowego. Pracę szkoleniową prowadzono na kursach-konferencjach, na których poruszano problemy społeczno-polityczne. Ogniwa LZK pełniły w konspiracji szereg ważnych funkcji oraz wykonywały odpowiedzialne zadania. Organizowały kwatery, wyżywienie, kolportowały prasę, organizowały zielone świetlice dla żołnierzy BCh. LZK prowadził także działalność sanitarną. „Zielony Krzyż” – Wydział Sanitarny LZK – powołany został pod koniec 1943 r., a jego głównym celem było niesienie pomocy chorym i rannym partyzantom BCh. Sanitariuszki „Zielonego Krzyża” zorganizowane były w drużyny na szczeblu gminy i patrole w gromadzie. Przy oddziałach partyzanckich tworzono drużyny sanitarne. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych z ruchem ludowym lekarzy zorganizowano kilka punktów szkolenia sióstr ZK. Oddziały powiatowe przy współpracy instruktorek „Zielonego Krzyża” podjęły także akcje szkolenia sanitarnego w poszczególnych obwodach i gminach. Kierownictwo LZK podjęło również na szeroką skalę akcję samokształcenia w zakresie opieki zdrowotnej na łamach „Żywii” oraz za pośrednictwem szeroko kolportowanej w terenie broszury pt. „Ratownictwo w nagłych wypadkach”. Wiele członkiń LZK poległo w walce z okupantem w bitwach i potyczkach, aresztowane i zakatowane w kazamatach więziennych bądź w obozach koncentracyjnych – zaznaczył Zenon Kaczyński.

Prof. dr hab. Romuald Turkowski wskazał na powojenne losy BCh. – Po wojnie, mimo że większość ludowców-żołnierzy BCh próbowała czynnie włączyć się do życia społecznego, gospodarczego i politycznego, ogromna nieufność ludowców do nowej władzy, wynikająca z zaistniałej sytuacji politycznej, spowodowała, że proces ujawniania struktur konspiracyjnego ruchu ludowego przebiegał z ogromnymi oporami. Po ujawnieniu się kilka tysięcy żołnierzy BCh – członków Polskiego Stronnictwa Ludowego nadal było szykanowanych i represjonowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. W Polsce Ludowej, o którą walczyli i za którą przelewali krew, brakowało dla nich pracy, chleba i wolności. Traktowano ich jako politycznych wrogów, których należy bezwzględnie zniszczyć, a o ich chwalebnej działalności zapomnieć. W systemie komunistycznym przez kolejne półwiecze jego panowania w Polsce przeszłość historyczna mogła być poznawana wyłącznie przez pryzmat marksizmu i zgodnie z interesami politycznymi partii rządzącej – PPR, apotem PZPR. Stąd w dziedzinie poznania historycznego toczyła się nieustanna walka, wypowiedziana niezależnej myśli ludowców i historycznej prawdzie o ich dokonaniach. Walka ta prowadzona była bezwzględnie poprzez swoistą politykę personalną w środowiskach naukowych wyższych uczelni, osławioną cenzurę, we wszelkich publikacjach, narzucającą według własnego doboru tematy, fakty i ich interpretację – przypomniał prof. dr hab. Romuald Turkowski.

Dr hab. Jerzy Mazurek, prof. UW przybliżył zebranym postać Władysława Zwiejskiego – Kombatanta Batalionów Chłopskich w powiecie opatowskim. – Zapisał on piękną kartę w dziejach konspiracyjnego ruchu ludowego na tym terenie w okresie II wojny światowej.  Z ruchem ludowym związał się już pod koniec lat 20 – tych. Uczestniczył w pracach Związku Młodzieży Wiejskiej. Później wstąpił do PSL „Wyzwolenie”. A po zjednoczeniu ruchu ludowego w 1931 r. był członkiem Stronnictwa Ludowego. Brał udział w wojnie obronnej 1939 r. Był dowódcą plutonu żandarmerii. W rodzinnych stronach włączył się w działalność konspiracyjnego ruchu ludowego. Wraz z Franciszkiem Kamińskim oraz Stanisławem Jagiełło komendantem okręgu kieleckiego opracowali regulamin organizacyjny Straży Chłopskiej  „Chłostra” – przypomniał prof. Mazurek.  

Przypomnijmy, patronat honorowy nad konferencją objęli: wicepremier i minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesław Siekierski, wicemarszałek Sejmu RP Piotr Zgorzelski oraz Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik.

Konferencję poprzedziło złożenie kwiatów pod pomnikiem Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet u zbiegu ulicy Czerniakowskiej oraz Alei Polski Walczącej.

Organizatorami wydarzenia byli Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Muzeum Niepodległości, JJ PROMOTION oraz Green Light Media Sp. z o.o. Współorganizatorem jest Instytut Dziedzictwa i Kultury Wsi, a partnerem wydarzenia Samorząd Województwa Mazowieckiego. Patronat medialny nad konferencją objął serwis Dzieje.pl, Historykon, Kroniki Dziejów i Zielony Sztandar.


PODZIĘKOWANIE

W imieniu organizatorów wydarzenia

„Zapomniana Armia. Odkryj na nowo Bataliony Chłopskie”

pragniemy złożyć wyrazy najserdeczniejszych podziękowań

Narodowemu Instytutowi Kultury i Dziedzictwa Wsi

za współorganizację tego niezwykle ważnego przedsięwzięcia.

Państwa wsparcie oraz zaangażowanie w ochronę i promocję dziedzictwa polskiej wsi były kluczowe dla sukcesu naszego projektu,

którego celem było przypomnienie bohaterskich działań żołnierzy Batalionów Chłopskich i podkreślenie roli polskiej wsi

w kształtowaniu narodowej historii.

Dzięki Państwa udziałowi mogliśmy nie tylko skutecznie promować wartości związane z polską historią,

ale również oddać hołd bohaterom, których poświęcenie zasługuje na najwyższe uznanie.

Państwa profesjonalizm i zaangażowanie stanowiły nieocenione wsparcie, przyczyniając się do szerokiego zainteresowania i wysokiej rangi wydarzenia.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za współpracę i wyrażamy nadzieję na dalsze wspólne inicjatywy w przyszłości.

Zapomniana armia. Odkryj na nowo Bataliony Chłopskie

Zaledwie kilka dni dzieli nas od otwarcia wystawy i konferencji naukowej pt. „Zapomniana armia. Odkryj na nowo Bataliony Chłopskie”, które odbędą się w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie. Celem wydarzenia jest oddanie hołdu Batalionom Chłopskim oraz przypomnienie o ich kluczowej roli w walce o niepodległość Polski podczas II wojny światowej.

Potężna siła w cieniu historii

Bataliony Chłopskie, liczące ponad 170 tysięcy żołnierzy, były drugą co do wielkości formacją konspiracyjną w Polsce podczas II wojny światowej. Ich głównym zadaniem była obrona polskich wsi przed represjami, szczególnie na Zamojszczyźnie, gdzie skutecznie przeciwstawiały się niemieckim planom wysiedleń i kolonizacji. Oddziały BCh prowadziły również akcje zbrojne, atakując posterunki policji, uwalniając więźniów oraz przeprowadzając sabotaże.

Kobiety odegrały istotną rolę w działaniach Batalionów Chłopskich. Były nie tylko łączniczkami, sanitariuszkami i opiekunkami rannych, ale także brały udział w organizowaniu lokalnych struktur oporu. W wielu przypadkach to właśnie kobiety były kluczowe w utrzymaniu tajnych kontaktów i działań wywiadowczych. Ich wkład, choć często niedoceniany w tradycyjnych narracjach, był fundamentalny dla sukcesów operacyjnych Batalionów Chłopskich.

Pomimo ogromnego znaczenia Batalionów Chłopskich, ich rola w historii z czasem została zminimalizowana, a nawet niemal całkowicie wymazana z narodowej pamięci. Wspomnienia o ich działaniach są często niepełne i niesprawiedliwe.

Bataliony Chłopskie, jako konspiracyjny ruch ludowy, mobilizowały mieszkańców wsi do obrony swojej ziemi, kultury i narodu. Po wojnie ich poświęcenie było jednak marginalizowane przez władze komunistyczne, które celowo wypaczały ich wkład w walkę o niepodległość. Tylko niektóre instytucje przypominają dziś o dokonaniach tej formacji oraz o represjach, które spotkały członków BCh, w tym o aresztowaniach, przesłuchaniach i uwięzieniach stosowanych przez władze komunistyczne wobec osób związanych z ruchem ludowym.

Pamięć o Batalionach Chłopskich stopniowo odzyskuje należne im miejsce w historii dzięki badaniom i pracom historyków, którzy odkrywają ich zapomniane dokonania.

Niedocenione historie bohaterów

Bataliony Chłopskie stawiały czoła brutalnym represjom niemieckiego okupanta, przeprowadzając akcje, które mogłyby stanowić scenariusze sensacyjnych filmów. Od 1941 roku walczyły o wolność, zdobywając reputację, która budziła lęk wśród wrogów. Do najważniejszych akcji należały m.in. obrona Zamojszczyzny w latach 1942-1943, w tym bitwy pod Wojdą i Zaborecznem oraz walki o Republikę Pińczowską. Zatopienie statku Tannenberg, wysadzenie pociągu amunicyjnego pod Gołębiem oraz rozbicie więzień w Krasnymstawie, Radomsku, Siedlcach i Pińczowie to tylko niektóre z ich bohaterskich dokonań.

Żołnierze BCh brali również udział w operacjach wywiadowczych, wspierając działania alianckie. Szczególne znaczenie miała siatka wywiadowcza „Rocha” na poligonie w Bliźnie, która dostarczyła aliantom kluczowych informacji dotyczących rakiety V-2, pierwszego balistycznego pocisku rakietowego skonstruowanego przez Niemców.

Mimo trudnej sytuacji, Bataliony Chłopskie nie ograniczały się tylko do walki zbrojnej — prowadziły również działania edukacyjne i patriotyczne, integrując lokalne społeczności w oporze przeciwko okupantowi. Ich niezłomność i poświęcenie są świadectwem odwagi i solidarności, które inspirują do dziś.

Moralny obowiązek pamięci

Pamięć o Batalionach Chłopskich to nie tylko kwestia historyczna — to moralny obowiązek. Ich heroizm jest dowodem patriotyzmu i ludzkiej solidarności. Wielu z nich oddało życie, a setki tysięcy mieszkańców wsi zapłaciło wysoką cenę za swoją odwagę i poświęcenie.

8 października 2024 r., w 84. rocznicę powołania Batalionów Chłopskich, w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego odbędzie się wystawa i konferencja naukowa poświęcona tym zapomnianym bohaterom. Data ta nie jest przypadkowa — to właśnie 8 października 1940 roku powołano organizację, która stała się jednym z najważniejszych zbrojnych ramion polskiego ruchu oporu.

 

Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli Wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesław Siekierski, Wicemarszałek Sejmu RP Piotr Zgorzelski oraz Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik.

Organizatorami wydarzenia są Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Muzeum Niepodległości, JJ PROMOTION oraz Green Light Media Sp. z o.o. Współorganizatorem jest Narodowy Instytut Dziedzictwa i Kultury Wsi, a partnerem wydarzenia jest Samorząd Województwa Mazowieckiego.

Patronami medialnymi są Dzieje.pl, Kroniki Dziejów, Historykon.pl oraz Zielony Sztandar.