Zrównoważony rozwój w praktyce. Ogrody działkowe na każdym obszarze

3 grudnia 2024 roku zapisze się w historii polskich miast jako dzień triumfu odpowiedzialności nad krótkowzrocznością. Tego dnia Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii podpisał nowelizację rozporządzenia, która przywraca Rodzinnym Ogrodom Działkowym (ROD) należne im miejsce w strukturze przestrzennej naszych miast. Ta decyzja nie tylko zmienia przyszłość działkowców, ale także pokazuje, że miasta mogą rozwijać się w sposób zrównoważony – dbając o potrzeby ludzi, wspierając środowisko naturalne i jednocześnie umożliwiając rozwój infrastruktury.

Przez wiele miesięcy działkowcy żyli w niepewności, która narastała od grudnia 2023 roku, kiedy w pierwotnym rozporządzeniu ogrody działkowe mogły być lokalizowane tylko w trzech z trzynastu stref planistycznych. To ograniczenie stawiało pod znakiem zapytania istnienie wielu z nich. Obawy nie były bezpodstawne – w przeszłości widzieliśmy już przykłady likwidacji terenów zielonych na rzecz kolejnych inwestycji mieszkaniowych czy komercyjnych.

Czy ogrody działkowe, te maleńkie oazy spokoju i zieleni miały zniknąć, aby ustąpić miejsca betonowi?

Minister Krzysztof Paszyk nie pozostawił tej sprawy bez odpowiedzi. Nowelizacja rozporządzenia, która uwzględnia ogrody działkowe we wszystkich strefach planistycznych zmienia tę narrację.

– Postulat działkowców został spełniony. Ogrody działkowe są bezpieczne – podkreślił minister Krzysztof Paszyk.

Dzięki tej decyzji działkowcy nie muszą już martwić się o przyszłość swoich małych królestw. Gminy, które dotąd musiały decydować, czy uwzględniać ogrody w planach, teraz mają obowiązek ich ochrony. To proste, ale jakże rewolucyjne rozwiązanie.

Dlaczego jest to tak ważne?

Ogrody działkowe to coś więcej niż skrawki ziemi obsadzone pomidorami i kwiatami. To zielone płuca miast, które oczyszczają powietrze, redukują efekt miejskiej wyspy ciepła i zatrzymują wodę opadową, przeciwdziałając suszom i podtopieniom. To miejsca, gdzie ludzie w każdym wieku – od dzieci po seniorów – mogą odpocząć, nawiązać relacje i na chwilę zapomnieć o zgiełku życia. W świecie, który pędzi coraz szybciej, ogrody działkowe są symbolem spokoju, harmonii i związku z naturą.

Ta decyzja, forsowana przez ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka, to także coś więcej. To dowód, że nasze miasta mogą być zrównoważone – rozwijać się, ale nie kosztem wszystkiego, co zielone i żywe. Zamiast betonować każdy dostępny metr kwadratowy, możemy tworzyć przestrzenie, które będą służyć zarówno ludziom, jak i środowisku. Miasta bez zieleni stają się pustyniami, w których życie staje się walką o przestrzeń i oddech. Nowelizacja to krok w stronę miast, które są przyjazne, zdrowe i zrównoważone.

Zachowanie ogrodów działkowych we wszystkich strefach planistycznych to wyraz troski o przyszłość – o klimat, o zdrowie, o nasze dzieci. To decyzja, która mówi jasno: rozwój to nie tylko budynki, ale też miejsca, które pozwalają żyć pełnią życia.

Minister Krzysztof Paszyk swoim podpisem otworzył drzwi do takiej przyszłości. Przyszłości, w której ogrody działkowe nie są tylko wspomnieniem przeszłości, ale fundamentem nowoczesnych i zielonych miast. To decyzja, która świadczy o mądrości i odpowiedzialności – wobec nas samych i przyszłych pokoleń.

 

UE-Mercosur. Co tracimy, a co naprawdę zyskujemy?

UE-Mercosur. Co tracimy, a co naprawdę zyskujemy?

 Sprzeciwiamy się umowie UE-Mercosur, która w obecnym kształcie jest ciosem w serce europejskiego rolnictwa i wartości, na których opiera się Unia. Jak możemy mówić o ochronie klimatu i zrównoważonym rozwoju, jeśli ta umowa promuje import produktów powstających kosztem Amazonii i niszczy fundamenty naszej niezależności żywnościowej? To kwestia nie tylko polskiego rolnictwa, ale przyszłości całej Europy.

 

Dlaczego ta umowa jest niebezpieczna?

Polska wieś od pokoleń buduje naszą niezależność żywnościową i stabilność gospodarczą. Wyobraźmy sobie jednak, że na europejskie stoły trafiają produkty z Ameryki Południowej, wytwarzane przy niższych standardach ekologicznych i sanitarnych. Czy to sprawiedliwe, że polscy rolnicy, przestrzegający surowych norm UE, mają konkurować z producentami korzystającymi z wycinania lasów Amazonii i taniej siły roboczej?

 

Stanowisko Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi stanowczo sprzeciwia się umowie UE-Mercosur. Jej zapisy są niekorzystne dla rolnictwa europejskiego i mogą zaszkodzić konkurencyjności unijnych rolników. Oto kluczowe powody:

Zbyt daleko idące preferencje celne – redukcja unijnych ceł i wysokie kontyngenty taryfowe mogą prowadzić do wypierania polskich produktów rolno-spożywczych z rynku UE.

Niespełnianie unijnych standardów – produkty z Mercosur powstają w warunkach, które nie odpowiadają rygorystycznym normom UE w zakresie ochrony środowiska, klimatu czy dobrostanu zwierząt.

Niedostosowane klauzule ochronne – obecne mechanizmy przywracania ceł w razie zakłóceń rynku są niewystarczające i nie uwzględniają specyfiki sektora rolnego.

– Umowa obniża cła, podnosi kontyngenty importowe i zwiększa dostępność tanich produktów z Mercosur, co zagraża konkurencyjności europejskiego rolnictwa. Brakuje gwarancji, że standardy jakości w tych krajach dorównują surowym wymaganiom nakładanym na unijnych rolników – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski.

 

Stanowisko Ministerstwa Rozwoju i Technologii

Ministerstwo Rozwoju i Technologii również krytycznie ocenia umowę. – Apelujemy do Komisji Europejskiej o wyważenie proporcji między interesami przemysłu, rolnictwa i europejskich konsumentów. Bezpieczeństwo żywnościowe musi być priorytetem – zaznaczył minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk.

 

Rada Ministrów: sprzeciw wobec zapisów UE-Mercosur

W odpowiedzi na liczne zagrożenia wynikające z umowy, Rada Ministrów przyjęła uchwałę wyrażającą jednoznaczny sprzeciw wobec obecnych zapisów porozumienia. Dokument podkreśla, że umowa może osłabić kluczowe sektory rolnictwa w UE, zagrażać bezpieczeństwu żywnościowemu oraz podważać politykę klimatyczną Unii.

Rada Ministrów wezwała Komisję Europejską do analizy łącznego wpływu porozumienia na sektory wrażliwe, zwłaszcza produkcję mięsną.

– Ta umowa nie gwarantuje bezpieczeństwa ani jakości żywności, ani stabilności gospodarstw. Jesteśmy za ochroną rynku europejskiego i polskiego, bo wiemy, w jakich warunkach produkujemy – podkreślił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polska wieś to serce naszej niezależności. Musimy chronić polską gospodarkę i rolnictwo, ponieważ są filarami naszego bezpieczeństwa żywnościowego i niezależności państwa. Nie możemy pozwolić, by ta umowa cofnęła nas o krok. Dlatego domagamy się renegocjacji jej zapisów, aby zagwarantować:

  • równe szanse dla europejskich i polskich rolników,
  • wysokie standardy ekologiczne i sanitarne dla produktów importowanych na unijny rynek,
  • ochronę polityki klimatycznej UE zamiast wspierania degradacji środowiska.

Unia Europejska, aspirując do roli lidera zrównoważonego rozwoju, powinna kierować się zasadami jakości, solidarności i odpowiedzialności, zamiast promować tani import kosztem naszych wartości. Nie możemy pozwolić, aby interesy wielkich korporacji przesłoniły to, co naprawdę istotne: zdrowie ludzi, przyszłość europejskich rolników i ochronę klimatu – wartości, które Unia powinna konsekwentnie wspierać.

Silna armia, silne sojusze, silne państwo

Czy Polska jest gotowa stawić czoła nowym wyzwaniom bezpieczeństwa? Dzięki odważnym decyzjom, nowoczesnym inwestycjom i elastycznej strategii, nasz kraj wyrasta na lidera regionalnego w obszarze obronności, wzmacniając więzi z sojusznikami i jednocząc społeczeństwo wokół wspólnego celu – zapewnienia bezpieczeństwa narodowego.

9 grudnia br. w Warszawie, wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział w debacie na temat przyszłości Sił Zbrojnych w kontekście wniosków z konfliktu na Ukrainie. Wojna ta ukazała, że współczesne zagrożenia wymagają nie tylko siły militarnej, ale także zdolności do szybkiej adaptacji.

– Działamy według zasady: co dobre – kontynuować, co złe – naprawić. Zgodnie z tym, co mówił generał Kukuła, implementujemy wnioski z wojny w Ukrainie. Nie przyjmujemy rozwiązań raz na całe życie – trzeba zachować elastyczność. Elastyczność jest kluczowa, by dostosowywać wojsko do zmieniającej się rzeczywistości – podkreślił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polska nie ogranicza się do tradycyjnych rozwiązań. Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina JATEC w Bydgoszczy stało się platformą wymiany wiedzy i współpracy międzynarodowej. Minister zaznaczył:

– To jedyne namacalne ciało współpracy pomiędzy NATO a Ukrainą, poza spotkaniami ministrów, premierów i prezydentów. Dzięki temu uzyskujemy wiedzę nie tylko dla Ukrainy, ale i dla wszystkich sojuszników, jakie wnioski wyciągnąć z wojny w Ukrainie – wskazał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Inwestycje w obronność na poziomie 4,7% PKB – najwyższym wśród państw NATO – to więcej niż liczby. To dowód, że Polska traktuje bezpieczeństwo poważnie, wyznaczając standardy i inspirując inne kraje. Programy modernizacji technologicznej, takie jak rozwój dronów, sztucznej inteligencji czy medycyny wojskowej, pokazują, że Polska nie tylko reaguje, ale wyprzedza zagrożenia.

Równocześnie wzmacniamy społeczną odporność.

– Trzy rzeczy definiują bezpieczne państwo polskie: silna armia, silne sojusze i silne społeczeństwo. Jeżeli którykolwiek nie zadziała, którykolwiek będzie za słaby, będzie to zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego – wskazał wicepremier Kosiniak-Kamysz.

Społeczne poparcie dla wydatków na obronność – na poziomie 80% – dowodzi, że Polacy rozumieją wagę tych działań.

Polska jest dziś liderem regionalnym, nie tylko z racji geopolitycznego położenia, ale dzięki strategicznym decyzjom, wizji rozwoju i współpracy międzynarodowej. Rząd pokazuje, że skuteczna polityka obronna to nie przestarzałe schematy, ale dynamiczne, wielowymiarowe podejście do współczesnych wyzwań.

Dołącz do debaty o przyszłości bezpieczeństwa Polski. Wspieraj działania, które budują silną armię, jednoczą społeczeństwo i wzmacniają nasze miejsce w międzynarodowej rodzinie sojuszników. Polska pokazuje, jak bronić wartości i bezpieczeństwa – dla siebie i dla innych.

 

 

Rewolucja w składkach zdrowotnych. Ulga dla niemal miliona przedsiębiorców i wsparcie dla rynku pracy!

Sejm przyjął senackie poprawki do nowelizacji ustawy, która likwiduje składkę zdrowotną od zbycia środków trwałych i obniża minimalną podstawę wymiaru składki płaconej przez przedsiębiorców. Zmiany, które wejdą w życie od 2025 roku, przyniosą ulgę finansową niemal milionowi przedsiębiorców w Polsce i przyczynią się do ochrony miejsc pracy.

– Obniżenie składki zdrowotnej to dla nas priorytet. Dla małych firm każda złotówka ma znaczenie, a te zmiany pozwolą im lepiej zarządzać finansami, inwestować w przyszłość i chronić miejsca pracy – powiedział minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk.

Nowelizacja likwiduje obowiązek wliczania przychodów ze sprzedaży środków trwałych do podstawy składki zdrowotnej, co daje przedsiębiorcom większą swobodę w zarządzaniu finansami. Dodatkowo minimalna podstawa wymiaru składki zostanie obniżona do 75% minimalnego wynagrodzenia, co oznacza mniejsze obciążenia dla mikro i małych firm.

Te zmiany to nie tylko ulga finansowa, ale także jasny sygnał, że głos przedsiębiorców został usłyszany.

Uproszczenie systemu i zmniejszenie kosztów pozwoli wielu firmom utrzymać działalność w trudnych warunkach gospodarczych, co przełoży się na ochronę istniejących miejsc pracy i tworzenie nowych.

Przedsiębiorcy są kluczowym filarem polskiej gospodarki. Mikro i małe firmy generują ponad połowę PKB, zatrudniają większość pracowników i stanowią motor rozwoju lokalnych społeczności. Dla wielu z nich zmniejszenie obciążeń to nie tylko oszczędności, ale także szansa na przetrwanie w trudnych czasach – przy rosnących kosztach energii, inflacji i spadku konsumpcji.

Dzięki nowelizacji niemal milion przedsiębiorców odczuje bezpośrednie korzyści finansowe. To konkretne wsparcie dla tych, którzy każdego dnia budują wartość w Polsce i dbają o stabilność zatrudnienia.

– Nowe przepisy to realna ulga i szansa na rozwój. Nie ma silnej gospodarki bez stabilnych przedsiębiorców i ochrony miejsc pracy – podkreślił Krzysztof Paszyk.

To krok w stronę sprawiedliwego i bardziej przejrzystego systemu, który wzmacnia polski biznes.

Od 1 stycznia 2025 roku przedsiębiorcy wkroczą w nową rzeczywistość podatkową – prostszą, bardziej elastyczną i dostosowaną do ich potrzeb. Zamiast złożonej biurokracji, otrzymają większą swobodę finansową i realne oszczędności.

Zmiany w składkach zdrowotnych to nie tylko poprawa finansowa i rozwój firm, ale także fundament dla ochrony i tworzenia miejsc pracy w Polsce. To czas, aby zaplanować przyszłość i w pełni wykorzystać tę szansę!

W STULECIE NOBLA DLA REYMONTA

„chcę (…) ze strzępów myśli i zaginionych obyczajów,

z wrażeń z ziemi, ze wszystkiego co nasze,

w najistotniejszej treści,

odbudować polską duszę”

                                    (Wł. St. Reymont)

Pierwszy noblista Niepodległej Polski

 

Władysław Stanisław Reymont. Nazwaliśmy go kiedyś w naszym Muzeum pierwszym noblistą Niepodległej Polski. Zgodnie z tym znaczącym faktem. Niepodległej. Wszak Maria Skłodowska-Curie otrzymała dwukrotnie to wielkie wyróżnienie w czasach zaborów (1903 i 1911), podobnie Henryk Sienkiewicz (1905).

Autor słynnej epopei Chłopi otrzymał nagrodę już w wolnej ojczyźnie. Szwedzka Akademia Nauk wyróżniając polskiego prozaika (13 listopada 1924) odłożyła na kilka lat nagrodzenie Tomasza Manna. Podobno rozważano też w 1924 roku kandydaturę innego naszego literata – Stefana Żeromskiego, nie powrócono jednak już nigdy do tego pomysłu.

Wiele lat później w zainteresowaniu kapituły tej prestiżowej nagrody pojawili się kolejni polscy pisarze: Czesław Miłosz (nagrodzony w 1980), Lech Wałęsa (nagroda pokojowa w 1983), Wisława Szymborska (1996), Olga Tokarczuk (2018). Nie nagrodzono nigdy Marii Dąbrowskiej, Zbigniewa Herberta, Jarosława Iwaszkiewicza, Stanisława Lema, Jana Parandowskiego, Tadeusza Różewicza, Leopolda Staffa, Kazimierza Wierzyńskiego – którzy zdaniem wielu krytyków mogliby do Nagrody Nobla pretendować, a nawet byli zgłaszani…

Wymieniając w tym zestawieniu Lecha Wałęsę – nie pisarza a polityka – chcemy podkreślić jego wielką rolę w kształtowaniu światowej opinii publicznej o Polsce, Polakach, o polskiej literaturze również.

Możemy też zaliczyć do polskich laureatów Józefa Rozblatta (pokojowa nagroda w 1995) oraz wielu Polaków narodowości żydowskiej wyróżnianych do II wojny światowej.

Muzeum Niepodległości oraz niżej podpisany od wielu lat uczestniczą w różnych akcjach upowszechniających dorobek Władysława St. Reymonta. W 2014 roku zaproponowaliśmy z Krzysztofem Bąkałą przewodniczącemu ówczesnego komitetu obchodów 90. rocznicy przyznania autorowi Ziemi obiecanej nagrody Nobla i przypadającej w roku następnym rocznicy śmierci, cykl wydarzeń wystawienniczych oraz projektów edukacyjnych. Tadeusz Samborski – przewodniczący tego komitetu, podobnie jak podobnego zorganizowanego w roku 2000, potrafił zgromadzić wokół siebie wielu intelektualistów i twórczych sponsorów. Nie sposób było odmówić tej wybitnej postaci polskiego życia artystycznego i politycznego udziału w kolejnym komitecie, organizującym tym razem 100-lecie Nobla (2024) i 100-lecie śmierci (2025).

Podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL (16 grudnia 2023) zaproponował poseł Tadeusz Samborski uchwałę upamiętniającą Reymonta. Czytamy w niej między innymi:

„Obowiązkiem współczesnych ludowców jest ciągłe przypominanie, ciągłe przywracanie i utrwalanie w świadomości i pamięci narodowej wybitnych Polaków. Takim jest Władysław Stanisław Reymont, pierwszy noblista Niepodległej Polski, członek Polskiego Stronnictwa Ludowego, którego z Wincentym Witosem łączyły więzy autentycznej przyjaźni motywowanej najważniejszą troską o lud polski i dobro Rzeczpospolitej”.

Prezentacji projektu tego aktu prawnego towarzyszyły wypowiadane ważne słowa:

Chłopi Reymonta są swoistym hymnem stworzonym na cześć polskiego ludu wiejskiego i Ziemi Ojczystej jako Matki Żywicielki całego narodu. Przekonywał też T. Samborski do swoich koncepcji słowami:

– Przypominanie i upamiętnienie w wielu imprezach to nasz ludowy, patriotyczny obowiązek. Obchody winny odbywać się w całej Polsce, a także poza jej granicami. Muzea i instytucje kultury w całym kraju – a szczególnie na Mazowszu, z którego się wywodził wielki pisarz – powinny włączyć się do obchodów jubileuszowych.

Propozycje te są bardzo aktualne, a nawet pilnie potrzebne, bowiem lektura chłopskiej epopei znika z programów szkolnych zapowiadanych na lata 2024/25. W podstawie programowej znajdują się jedynie fragmenty Chłopów.

Dlatego między innymi, Muzeum Niepodległości zaproponowało na listopad 2024 akcję „Mazowieckie Czytanie Reymonta”. Chcemy rozpropagować nie tylko Chłopów czy Ziemię obiecaną. Zapraszamy do lektury opowiadań, listów, a nawet wierszy naszego noblisty. Zaczęliśmy publikować nieznane szerzej opowiadania W. S. Reymonta. Tom Na zagonie jest oparty o wydanie Gebethnera i Wolffa z 1923 roku. Reymont miał jeszcze możliwość dokonania korektur autorskich. Później poszczególne opowiadania wydawano w różnych zestawieniach, w różnych układach, z różnymi opracowaniami redakcyjnymi. Nasze polega jedynie na skorygowaniu pisowni zgodnej z reformą jędrzejewiczowską, nie dokonywano zmian w zapisach języka chłopskiego, ludowego, w przysłowiach. Jest to jedno z takich późniejszych wydań, w których znalazły się niektóre utwory z tomu Na zagonie, uzupełnione innymi krótkimi tekstami.

W Nowelach wybranych, wydanych przez Państwowy Instytut Wydawniczy w 1972 roku znajdujemy posłowie Aliny Brodzkiej:

„Mocna musiała być namiętność pisarska, ambicja, upór młodego Reymonta, jeśli rozliczne trudności – niechęć rodziny, nędza, szyderstwa zwierzchników, oddalenie od ognisk życia kulturalnego, luki w wyksztalceniu – nie odwiodły go od ambitnych planów twórczości. W jego losach, mimo wielu podobieństw z biografią rówieśników: Kasprowicza, Orkana, uderza jakiś wyjątkowy niepokój, zachłanna ciekawość świata, pasja poszukiwań i osobistych

doświadczeń. One to kazały młodemu chłopcu dążyć ze wszystkich sił do wyrwania się z ciasnych ścian domu wiejskiego organisty, człowieka dbałego o edukację i przyszłość swoich dzieci, lecz oschłego, surowego w obejściu, zatopionego w planach o dorobku i pozycji. Nieposkromiony głód wrażeń, na pół świadomy bunt przeciw ubóstwu myślowemu otoczenia, niechęć wobec perspektyw zakreślonych prawie wyłącznie dążeniem do dostatku, wszystko to pchnęło ambitnego chłopca do poszukiwania (…) jakiejś własnej odrębnej drogi”.

Czytajmy młodego Reymonta. Może kiedyś zaczniemy na nowo czytać i odkrywać Jana Kasprowicza, Władysława Orkana, oraz Jana Bolesława Ożoga, Mieczysława Paszkiewicza, Stanisława Piętaka, Stefana Szajdaka.

Tadeusz Skoczek

dyrektor Muzeum Niepodległości w Warszawie

 

 

Komu służy polityka?

Komu służy a komu i czemu powinna służyć polityka; państwu, obywatelom, politykom? To pytanie mające we współczesnym życiu kluczowe znaczenie dla państwa i jego obywateli nurtuje polityków i nas jako członków społeczeństwa od pokoleń.

Wiemy, że polityka w większym lub mniejszym stopniu określa ramy, w których zawiera się nasze, różnorodne w swych wymiarach życie. Zajmuje się z grubsza rzecz biorąc stanowieniem prawa i rządzeniem państwem wg określonych zasad. Starożytni Grecy kształtowanie zasad politycznych opierali na rozumie, Rzymianie na miłości do kraju. Polska nie ma takich tradycji, ale przez wiele dziesięcioleci  uprawianie polityki było służbą dającą poczucie satysfakcji i pełnego zadowolenia. Na czym opiera się współczesna polska polityka, co jest dla niej wzorcem? Często dostrzegamy, że nie obowiązują żadne zasady.

Rzeczywistość odkrywana po ośmiu latach rządów PiS jest szczególnie motywująca i inspirująca do poszukiwania  odpowiedzi na pytanie o cel i sens uprawiania polityki. Odpowiedzi tej powinni poszukiwać sami politycy kształtujący polską rzeczywistość, ale refleksja musi nastąpić także po stronie dużej części  wyborców dających politykom w demokratycznej procedurze szansę jej uprawiania.

Okres świąteczny to czas sprzyjający spotkaniom i rozmowom rodzinnym i sąsiedzkim. To dobry czas pokuszenia się o refleksję o naszym życiu rodzinnym i społecznym, tym bardziej że zbliżają się wybory prezydenckie. Jedne z najważniejszych wyborów w ostatnim trzydziestoleciu. Znamy już nazwiska głównych kandydatów na Prezydenta RP. Wiemy także, przynajmniej z grubsza o ich dorobku i dokonaniach. Polska jak, „kania dżdżu” potrzebuje samodzielnego i niezależnego Prezydenta, Prezydenta rozumiejącego współczesny świat i potrzebę współpracy z rządem…

Alfred Domagalski

Obradowała Rada Naczelna PSL Lider PSL: Demografia musi być numerem jeden dla koalicji i rządu

26 października w Tarnowie, w przeddzień Zaduszek Witosowych w Wierzchosławicach,  obradowała Rada Naczelna PSL. Rok po wyborach zapoznano się z działaniami i planami na przyszłość czterech resortów podległych Stronnictwu: Ministerstwa Obrony – wicepremier, minister Władysław Kosiniak-Kamysz, Ministerstwa Infrastruktury – minister Dariusz Klimczak, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – minister Czesław Siekierski, Ministerstwa Rozwoju i Technologii – minister Krzysztof Paszyk. Prace i inicjatywy Klubu Parlamentarnego PSL-TD przybliżył zebranym wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.

Podczas spotkania ludowców wicepremier, prezes PSL zaprosił partnerów z koalicji rządzącej – Koalicję Obywatelską, Polskę 2050 i Lewicę do wspólnego wyłonienia kandydata na prezydenta w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Podkreślił również, iż demografia musi być numerem jeden dla koalicji i rządu. Polska wymiera – alarmował lider Stronnictwa.

W przyszłym roku odbędzie się Kongres PSL. Stąd Rada Naczelna podjęła uchwałę w sprawie kampanii sprawozdawczo- wyborczej w Stronnictwie w 2024-2025 r., uchwałę w sprawie uchwalenia wytycznych do ustalenia norm przedstawicielstwa obowiązujących przy wyborze delegatów na zjazdy i do zarządów w 2024-2025 r. Ponadto zapadła decyzja w sprawie ufundowania sztandaru PSL w 130 lecie powstania Polskiego Ruchu Ludowego.

 

Polska wymiera! Trzeba zażegnać kryzys demograficzny! Jest strategia PSL dla lepszej przyszłości

 

Polska stoi w obliczu głębokiego kryzysu demograficznego. Wskaźnik dzietności to zaledwie 1,16 – najniższy wynik w historii kraju i jeden z najniższych w Europie. – Polska wymiera – alarmował prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Spadek liczby urodzeń o 9% w pierwszej połowie 2024 roku, w tym aż o 19,5% w czerwcu, pokazuje skalę tego problemu. Eksperci przestrzegają, że tak niski wskaźnik może prowadzić do niedoboru siły roboczej, destabilizacji systemu emerytalnego oraz wyzwań dla stabilności gospodarczej. Jak PSL chce przeciwdziałać? Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawia plan przeciwdziałania temu kryzysowi, składający się z programu powrotów Polaków do ojczyzny oraz projektu ustawy o rodzinnym PIT.

Program powrotów do ojczyzny

– Demografia musi być dla naszej koalicji i naszego rządu numerem jeden – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że PSL chce przyciągnąć Polaków z emigracji oraz wspólnoty polskiej na Wschodzie, aby wspierać rozwój kraju. – PSL będzie odpowiedzialną partią i przygotuje program powrotów do Polski – zapowiada lider, wskazując na planowane zachęty dla firm i rodzin, które zdecydują się na osiedlenie w kraju.

 

Rodzinny PIT jako fundament wsparcia rodzin

Drugim filarem strategii PSL jest projekt ustawy o rodzinnym PIT, który wprowadzi możliwość wspólnego rozliczania się rodzin z dziećmi, co obniży obciążenia podatkowe. – Im więcej dzieci, tym mniejsze podatki – wyjaśnił Władysław Kosiniak-Kamysz. Niższe podatki będą bezpośrednim wsparciem dla rodzin wielodzietnych, które potrzebują dodatkowych zachęt, aby decydować się na powiększenie rodziny. – Wskaźnik dzietności jest dziś dwa razy mniejszy od zastępowalności pokoleń. Mamy problem. Duże rodziny potrzebują wsparcia – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz, wskazując na konieczność takiego wsparcia dla przyszłości kraju.

Rozwój Polski lokalnej

Program PSL wychodzi poza kwestie demograficzne. Obejmuje także działania na rzecz rozwoju Polski lokalnej, jak wsparcie samorządów i dekoncentracja instytucji rządowych. – Proponujemy współfinansowanie projektów dla samorządów i dekoncentrację administracji. Ministrowie PSL pracują nad przeniesieniem instytucji im podległych do mniejszych miast – wyjaśnił lider ludowców. PSL zauważa, że wiele mniejszych miast i regionów boryka się z odpływem młodych ludzi. Młodzi wyjeżdżają, szukając perspektyw zawodowych i edukacyjnych, co prowadzi do zmniejszenia liczby ludności w lokalnych społecznościach i utrudnia ich rozwój. W odpowiedzi PSL proponuje programy wsparcia samorządów oraz dekoncentrację instytucji rządowych, aby tworzyć nowe miejsca pracy poza dużymi ośrodkami. Przeniesienie urzędów i instytucji do mniejszych miast pozwoli na wzmocnienie lokalnych gospodarek i stworzenie atrakcyjnych perspektyw dla młodych, zachęcając ich do pozostania w swoich regionach.

Fundamenty dla stabilnej przyszłości

PSL widzi w programie powrotów i rodzinnym PIT fundament dla demograficznej i gospodarczej stabilizacji Polski. – Polska potrzebuje wsparcia demograficznego. To kompleksowa strategia, której celem jest zapewnienie Polsce stabilności i zrównoważonego rozwoju, pozwalającego skutecznie odpowiedzieć na wyzwania nadchodzących lat – podkreślił prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz…

Wielkopolska ratuje żywność!

Cztery miliony złotych Samorząd Województwa Wielkopolskiego przeznaczył na walkę
z marnowaniem żywności. I to nie koniec, bowiem w planach są kolejne działania ratujące żywność przed zmarnowaniem, które nie tylko promują, ale przede wszystkim uczą i zachęcają do wprowadzania w życie pozytywnych nawyków „zero waste”.

W Polsce każdego roku marnuje się blisko 5 mln ton żywności. Zatrważające dane opublikowane w raporcie pod nazwą „Nie Marnuj Jedzenia 2023″ w ramach Programu Racjonalizacji i Ograniczenia Marnotrawstwa Żywności (PROM) potwierdzają, że za 60 proc. wyrzucanych produktów spożywczych odpowiadają konsumenci. W samej Wielkopolsce rocznie wyrzuca się około 500 tysięcy ton żywności. Jak temu zaradzić?

Samorząd Województwa Wielkopolskiego jest pionierem wśród wszystkich samorządów
w Polsce, bowiem wprowadził w życie „Program ograniczania marnotrawstwa i strat żywności w Wielkopolsce na lata 2021-2025”
– mówi Krzysztof Grabowski, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego – Dzięki niemu uruchomione zostały konkursy dotacyjne, dla gmin i organizacji pozarządowych, za pomocą których wspieramy transport i magazynowanie żywności zagrożonej zmarnowaniem, przyczyniamy się do powstawania jadłodzielni, zakupu małych mobilnych kuchni warsztatowych oraz działają ośrodki ograniczania marnotrawstwa żywności i pomocy żywnościowej.

„Zero waste” smaczne jest

Flagowym działaniem, które cieszy się bardzo dużą popularnością wśród organizacji pozarządowych jest konkurs dotacyjny na zakup małej mobilnej kuchni warsztatowej.

Z naszej oferty najczęściej korzystają koła gospodyń wiejskich, które oprócz zakupu niezbędnego sprzętu do gotowania zobligowane są w ramach dotacji zorganizować warsztaty dotyczące niemarnowania żywości – mówi Krzysztof Grabowski, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego – Dotychczas zakupionych zostało 94 małych mobilnych kuchni warsztatowych, które służą lokalnym społecznościom jako narzędzie wspierające walkę z marnowaniem żywności.  

Jak wygląda mała mobilna kuchnia warsztatowa? To kompaktowych rozmiarów wózek
z podstawowym sprzętem kuchennym, kompletowanym według potrzeb i przeznaczenia. Mobilny charakter urządzenia sprawia, że pokazy kulinarne organizowane przy okazji wydarzeń plenerowych trafiają  do szerokiej rzeszy odbiorców – bez względu na wiek. Co istotne, warsztaty z gotowania „zero waste” to nie tylko szeroki aspekt edukacyjny, ale przede wszystkim możliwość degustacji, dzięki której od razu można się przekonać, że potrawy
z resztek są nie tylko pełnowartościowe, ale przede wszystkim smaczne.

Dzielmy się jedzeniem

W walkę z marnowaniem żywności mogą włączyć się samorządy gminne, aplikując o dotację w konkursie „Wielkopolskie Jadłodzielnie”. Po otrzymaniu wsparcia z budżetu Województwa Wielkopolskiego możliwy jest zakup kontenera z lodówką i regałem, w których umieszczana jest żywność nadająca się do spożycia. Do jadłodzielni zazwyczaj trafiają posiłki, które zostają w gospodarstwach domowych, ale również produkty ze sklepów, hurtowni i restauracji.  Dzięki temu zamiast wyrzucać żywność do kosza, można podzielić się nią z innymi. Dotychczas na terenie Wielkopolski powstało 29 jadłodzielni umożliwiających dzielenie się żywnością. Z relacji gmin, które skorzystały ze wsparcia Samorządu Województwa Wielkopolskiego wynika, że wśród społeczeństwa jest potrzeba dzielenia się, szczególnie  w okresach świątecznych.

Wsparcie instytucji pomocowych

Jednym z pierwszych działań podjętych w ramach „Programu ograniczania marnotrawstwa
i strat żywności w Wielkopolsce na lata 2021-2025” jest dofinansowanie kosztów transportu
i magazynowania żywności pozyskiwanej ze sklepów i przekazywanej osobom potrzebującym. Ze wsparcia tego najczęściej korzystają banki żywności z Wielkopolski oraz organizacje pomocowe zajmujące się ratowaniem żywności zagrożonej zmarnowaniem. Żywność odbierana jest ze sklepów wielkopowierzchniowych i dostarczana lokalnym organizacjom, które przekazują ją osobom potrzebującym, znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej.

Dodatkowo banki żywności organizują „Ośrodki Ograniczania Marnotrawstwa Żywności
i Pomocy Żywnościowej” w subregionach: poznańskim, konińskim, kaliskim, leszczyńskim
i pilskim. Ich rolą jest lokalne inicjowanie działań edukacyjnych i informacyjnych zapobiegających marnowaniu żywności, poprzez organizację m.in. szkoleń, warsztatów, pokazów kulinarnych, pogadanek oraz zbiórek żywności. Do współpracy w ramach funkcjonowania ośrodków zapraszani są wolontariusze oraz lokalne organizacje pozarządowe. Dzięki temu wzrasta świadomość społeczna na temat niemarnowania żywności i życia w myśl idei „zero waste”.

Skutecznie edukujemy

Bez wątpienia skutecznym narzędziem w walce z marnotrawstwem żywności jest szeroko rozumiana edukacja. Od czterech lat na targi „Smaki Regionów” w Poznaniu zapraszani są uczniowie z wielkopolskich szkół o profilu gastronomicznym, dla których organizowane są pokazy kulinarne z wykorzystaniem produktów zagrożonych marnotrawstwem. Każda dotychczasowa edycja odbywała się z udziałem znanych szefów kuchni: Łukasza Konika, Kurta Schellera czy Laurentiu Zediu – „Lorka”. Pokazy cieszą się dużym zainteresowaniem wśród młodzieży, która chętnie włącza się do udziału w gotowaniu i pomaga
w przygotowywaniu posiłków.

W tym roku padł rekord, bowiem w pokazach prowadzonych przez masterchefa Lorka łącznie uczestniczyło 780 uczniów z całej Wielkopolski! W ciągu czterech lat w pokazach kulinarnych udział wzięło ponad 2,5 tysiąca uczniów, którym Samorząd Województwa Wielkopolskiego zapewnił bezpłatny transport z różnych części regionu – mówi Krzysztof  Grabowski, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego.

W roli edukatorów doskonale spisują się również banki żywności, które od wielu lat współpracują z  Samorządem Województwa Wielkopolskiego, realizując zadania strategii województwa na rzecz niemarnowania żywności. Instytucje te nie tylko korzystają z dotacji, ale także wspierają swoim doświadczeniem w zakresie ratowania żywności. W ramach współpracy prowadzone są pokazy kulinarne, instruktaże i warsztaty z niemarnowania żywności skierowane dla wszystkich grup wiekowych. W tym roku po raz drugi banki żywności uczestniczyły w Bitwie Małych Mobilnych Kuchni Warsztatowych, która zorganizowana została podczas targów „Smaki Regionów” w Poznaniu. Tematem przewodnim pokazów było przygotowanie posiłków z czterech najczęściej wyrzucanych produktów: chleba, warzyw, nabiału i wędlin. Podobny edukacyjny charakter mają pokazy kulinarne prezentowane podczas wydarzeń plenerowych, jak „Piknink na Fest”, czy dożynki wojewódzkie. Pozytywnym odbiorem cieszą się również liczne spotkania pokazowe organizowane dla słuchaczy i członków Uniwersytetów Trzeciego Wieku działających na terenie Wielkopolski.

 

Polska – nowa siła bezpieczeństwa NATO. Tarcza Europy w Redzikowie

Otwarcie amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore w Redzikowie to przełomowe wydarzenie, które wzmacnia współpracę Polski i Stanów Zjednoczonych oraz całego NATO w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego. Obecność tak zaawansowanego systemu obrony przeciwrakietowej na polskim terytorium nie tylko podkreśla strategiczne znaczenie naszego kraju w strukturach NATO, ale również stanowi ważną odpowiedź na współczesne zagrożenia bezpieczeństwa. Dzięki tej instalacji Polska zyskuje dodatkowe zabezpieczenie przed zagrożeniami balistycznymi, stając się jednocześnie kluczowym partnerem na arenie międzynarodowej.

Baza w Redzikowie, wyposażona w zaawansowany radar AN/SPY-1 i pociski SM-3, stanowi centralny element europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej w ramach European Phased Adaptive Approach (EPAA), którego celem jest ochrona Europy i krajów NATO przed zagrożeniami balistycznymi. Obecność tego systemu na terytorium Polski pokazuje strategiczne znaczenie naszego kraju w strukturach Sojuszu i w systemie obrony europejskiej.

– Baza w Redzikowie to wieczna obecność wojsk sojuszniczych na terytorium Rzeczypospolitej. To wydarzenie ma strategiczne znaczenie, umacniając Polskę jako istotnego sojusznika w NATO – powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości.

Polska odgrywa tu rolę kluczowego gwaranta stabilności i bezpieczeństwa w regionie.

Instalacja Aegis Ashore w Redzikowie wzmacnia nie tylko pozycję obronną Polski, ale także całej wschodniej flanki NATO. Polska, przyjmując na siebie istotne obowiązki w zakresie obrony przeciwrakietowej, staje się jednym z najważniejszych filarów bezpieczeństwa w regionie.

– Dzisiejszy dzień to kamień milowy, który czyni NATO najpotężniejszym sojuszem we współczesnym świecie. Dzięki tej bazie Polska i jej sojusznicy mogą być pewni stabilności i pokoju – podkreślił minister Kosiniak-Kamysz.

Obecność amerykańskich sił na polskiej ziemi nie tylko umacnia partnerstwo wojskowe, ale również działa odstraszająco wobec potencjalnych agresorów, pokazując, że Polska pozostaje integralną częścią obronnej tarczy NATO.

Obecność bazy Aegis Ashore w Redzikowie jest wyraźnym sygnałem zaangażowania Polski w budowanie bezpiecznej Europy i wzmacnianie międzynarodowego systemu bezpieczeństwa.

– Dziś Polska staje się częścią najbardziej skutecznej obrony powietrznej na świecie. Ta baza to konkretna gwarancja stabilności i kolektywnej obrony Sojuszu – zaznaczył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ten strategiczny krok wymaga dalszego wsparcia, inwestycji oraz zacieśniania współpracy z partnerami NATO, aby wzmacniać nie tylko bezpieczeństwo Polski, ale i całego regionu. Poprzez aktywne działania w strukturach NATO, Polska zyskuje wyjątkową możliwość budowania swojej pozycji politycznej i wzmacniania relacji międzynarodowych, co zapewni stabilność i bezpieczeństwo dla nas i przyszłych pokoleń.

Ruszyły wakacje składkowe. Finansowy oddech dla mikroprzedsiębiorców

Od 1 listopada mikroprzedsiębiorcy mogą składać wnioski o „wakacje składkowe” w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). To nowa, dedykowana ulga, która pozwala na zwolnienie z opłacania składek na własne ubezpieczenie społeczne za jeden wybrany miesiąc w roku, bez konieczności zawieszania działalności i z pełnym zachowaniem prawa do świadczeń.

Wsparcie dla małych firm

„Wakacje składkowe” to finansowa ulga dla małych przedsiębiorstw, oferująca realne odciążenie budżetu bez przerwy w działalności. Program wspiera mikroprzedsiębiorców w zarządzaniu kosztami, co pozwala im lepiej planować rozwój.

– To ulga, która zapewnia stabilność najmniejszym firmom i pozwala im rosnąć – podkreślił minister rozwoju i technologii Krzyszof Paszyk.

Korzyści z Wakacji Składkowych

Zwolnienie obejmuje składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe, dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, a także Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. To rozwiązanie zapewnia:

  • Ciągłość ubezpieczeń – brak wpływu na świadczenia emerytalne, rentowe i chorobowe.
  • Możliwość dalszego prowadzenia działalności – bez zawieszania działalności i utraty przychodów.
  • Finansowanie ze środków publicznych – ulga pokrywana jest przez budżet państwa, co minimalizuje formalności.

Jak Skorzystać z „Wakacji Składkowych”?

Aby uzyskać zwolnienie, wystarczy:

  • Zalogować się na Platformę Usług Elektronicznych ZUS (PUE ZUS).
  • Złożyć wniosek o wakacje składkowe na miesiąc przed planowanym zwolnieniem.
  • Złożyć deklarację rozliczeniową i raporty za miesiąc korzystania z ulgi, jak w przypadku standardowych składek, do 20. dnia następnego miesiąca.

Znaczenie dla Przedsiębiorców

Program „wakacji składkowych” wspiera mikroprzedsiębiorców w poprawie ich płynności finansowej, umożliwiając im elastyczne zarządzanie budżetem i zapewniając niezbędną stabilność. To również istotne wsparcie dla rozwoju lokalnych gospodarek, w których mikroprzedsiębiorstwa odgrywają kluczową rolę.

Skorzystaj z „wakacji składkowych” i zapewnij swojej firmie stabilność finansową! To szansa na elastyczne zarządzanie budżetem i dodatkowy oddech, dzięki któremu zyskasz większą płynność finansową i spokój w prowadzeniu działalności.