Rolnicza stolica Pomorza Zachodniego – Targi AGRO POMERANIA

Już po raz 36., w dniach 13-15 września Zachodniopomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach organizuje Barzkowickie Targi Rolne AGRO POMERANIA.

AGRO POMERANIA to niewątpliwie jedna z najważniejszych imprez rolniczych w Polsce. Co decyduje o jej sukcesie i sprawia, że rokrocznie odwiedza ją ponad 100 tysięcy osób? Z pewnością bogata oferta firm wystawienniczych i imprez towarzyszących targom.

XXI Wystawa Bydła Mlecznego, IX Regionalna Wystawa Bydła Mięsnego, Pokaz Zwierząt Futerkowych, Pokaz alpak, Pokaz ptaków hodowlanych i ozdobnych, XX Zachodniopomorska Wystawa Hodowlana Koni, XXIX Zawody Jeździeckie w Skokach, Konkurs Młodego Hodowcy, Jesienne Biegi przełajowe młodzieży „Bieg z ekologią”, Zachodniopomorski konkurs orki „No, to zaorane”, Debata „20 lat członkostwa Polski w UE”, X Przegląd Kapel Ludowych, Korowód wieńców dożynkowych, XVIII Międzynarodowa Wystawa Rękodzielnictwa – to główne atrakcje tegorocznych targów.

Targi to także dobra okazja do zaprezentowania wyróżniających się rolników, firm i doradców. Poznamy zatem rolników – laureatów wojewódzkich edycji konkursów „AGROLIGA”, „Bezpieczne gospodarstwo rolne”, „Najlepsze gospodarstwo ekologiczne” oraz plebiscytu „Mistrzowie AGRO”. Wyróżnieni zostaną również najlepsi doradcy ZODR – laureaci wojewódzkiego etapu konkursu ”Najlepszy doradca Ekologiczny”., na co dzień wspierający rolników w ich pracy.

Od lat targi AGRO POMERANIA skupiają czołowych producentów i dystrybutorów maszyn i sprzętu rolniczego, nawozów, środków do ochrony roślin, nasion, pasz. Tak jak w latach poprzednich, w tym roku podczas imprezy szeroko zaprezentują się takie branże jak: przetwórstwo rolno-przemysłowe, budownictwo, firmy hodowlane, branża energii odnawialnej, ogrodnicy, szkółkarze i salony samochodowe. Nie zabraknie także przedstawicieli najważniejszych w kraju agencji związanych z rolnictwem.

Barzkowickie targi są autentycznym spotkaniem mieszkańców miast i wsi oraz szansą, by pokazać najmłodszym jak powstają płody rolne oraz na czym polega hodowla zwierząt. Program artystyczny targów – bogaty w wystawy rękodzieła, koncerty zespołów ludowych, konkursy na najładniejszy wieniec dożynkowy – sprawiają, że Targi są orędownikiem zachodniopomorskiego folkloru. Są także okazją do spróbowania smaku lokalnych i tradycyjnych produktów i potraw Pomorza Zachodniego, a także potraw i wypieków oferowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich. To wydarzenie dla każdego, kto chciałby poznać zachodniopomorską wieś, zrozumieć tradycję i kulturę obszarów wiejskich, a także zobaczyć najnowszy sprzęt wykorzystywany do uprawy roli.

Gwarantujemy, że Targi AGRO POMERANIA w Barzkowicach to prawdziwa przygoda, która odkrywa różne oblicza naszego regionu.

Zapraszam serdecznie

 

Dawid Adamski

Dyrektor ZODR w Barzkowicach

 

 

Reagujemy i przygotowujemy konkretne rozwiązania

– Mamy koniec sierpnia. To finał prac polowych i zbiorów w rolnictwie. To był trudny rok dla wielu rolników, zwłaszcza tych, których dotknęły straty spowodowane niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi – stwierdził minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski. Podczas konferencji prasowej w dniu 29.08 br. szef resortu rolnictwa przedstawił informacje przede wszystkim nt. pomocy finansowej dla poszkodowanych producentów rolnych, a także dotyczące pozostałych form pomocy dla rolników i aktualnej sytuacji w rolnictwie.

Pomoc dla rolników poszkodowanych w wyniku przymrozków i gradobicia

– W pierwszej kolejności pomoc będzie skierowana do producentów rolnych z sektora owoców i warzyw oraz sektora wina poszkodowanych w wyniku kwietniowych przymrozków lub majowego gradobicia – zapowiedział minister Siekierski.

Szef resortu rolnictwa przypomniał, że na wniosek Polski Komisja Europejska w lipcu 2024 r. opublikowała rozporządzenie wykonawcze w sprawie udzielenia nadzwyczajnego wsparcia finansowego tym sektorom.

– Łączna kwota wsparcia wyniesie ok. 470 mln zł – zapowiedział minister i wyjaśnił, że na tę kwotę złożą się pomoc z budżetu UE w kwocie 37 mln EUR oraz pomoc krajowa w maksymalnej możliwej wysokości, czyli 200 proc. kwoty wsparcia unijnego.

Szef resortu rolnictwa poinformował, że dziś Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt rozporządzenia w tej sprawie. Przewiduje się, że do połowy września rozporządzenie to wejdzie w życie.

– Wnioski od rolników Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) będzie przyjmowała w październiku. Chcemy, żeby rolnicy otrzymali pomoc do końca grudnia tego roku. Kwota wsparcia będzie zależna od rodzaju i obszaru uprawy oraz od wysokości strat. Maksymalna planowana stawka pomocy to 6 tys. zł na hektar. Może być ona jednak obniżona w zależności od wielkości obszaru dotkniętego stratami – wyjaśnił minister Siekierski i dodał, że czekamy na wyniki z komisji szacowania strat działających w terenie.

Pomoc dla rolników poszkodowanych w wyniku gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych i huraganu

– Mamy na pomoc dla rolników, w gospodarstwach których powstały szkody w uprawach rolnych spowodowane wystąpieniem w 2024 r. gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych i huraganu, zabezpieczone środki w budżecie. Wsparcie wyniesie od 1 do 3 tys. na 1 ha. Rozporządzenie w tej sprawie jest przygotowywane i niedługo będzie przyjęte. Planujemy rozpoczęcie naboru wniosków w połowie października 2024 r. – zapowiedział minister Siekierski.

Minister wyjaśnił, że stawki pomocy będą zróżnicowane w zależności od wysokości szkód. Mogą być jednak obniżone w zależności od obszaru dotkniętego stratami. Wysokość pomocy będzie ustalana jako iloczyn powierzchni uprawy, na której zgodnie z protokołem oszacowania szkód powstały szkody i stawki pomocy. – Kwoty te nie pokryją w całości szkód, ale będą stanowiły znaczącą pomoc – dodał szef resortu rolnictwa.

Podstawą udzielenia tej formy pomocy są przepisy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Na jej realizację planuje się przeznaczyć ponad 200 mln zł. W przypadku gdy ze złożonych wniosków będzie wynikać, że zapotrzebowanie na pomoc przekracza łącznie zaplanowaną kwotę, do obliczenia wysokości pomocy będzie zastosowany współczynnik korygujący.

Umorzenia podatkowe

– Trwają prace nad rozporządzeniem ws. pomocy poszkodowanym producentom rolnym w opłaceniu podatku rolnego za 2024 r. Pomoc będzie polegała na wypłaceniu równowartości 3. i 4. raty podatku rolnego na 2024 r. Planujemy, aby środki zostały przekazane rolnikom do 31 maja 2025 r. – powiedział szef resortu rolnictwa i wyjaśnił, że ta forma pomocy jest przeznaczona dla rolników, którzy ponieśli straty o wielkości powyżej 30 proc.

Na realizację tej formy pomocy planuje się przeznaczyć ok. 160 mln zł. W przypadku gdy ze złożonych wniosków będzie wynikać, że zapotrzebowanie na pomoc przekracza łącznie tę kwotę, do obliczenia wysokości pomocy będzie stosowany się współczynnik korygujący.

Zgodnie z przepisami UE regulującymi pomoc publiczną wysokość pomocy będzie pomniejszana o 50 proc., jeżeli producent rolny nie posiada ubezpieczenia co najmniej 50 proc. powierzchni upraw w gospodarstwie rolnym, z wyłączeniem wieloletnich użytków zielonych. – Wniosek ws. udzielenia tej formy pomocy będzie zgłoszony do Komisji Europejskiej – zapowiedział minister Siekierski.

Pomoc z budżetu na rok 2024

Minister Siekierski przypomniał, że do 31 maja 2024 r. przekazaliśmy krajowym producentom rolnym pomoc w kwocie ponad 7 mld zł. Mogli oni liczyć na następujące formy pomocy: pomoc dla producentów pszenicy, żyta, jęczmienia, pszenżyta lub mieszanek zbożowych – 2,1 mld zł; program pomocy dla producentów kukurydzy – 720 mln zł; pomoc dla producentów rolnych, w gospodarstwach których wystąpiły szkody spowodowane wystąpieniem w 2023 r. niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, w tym suszy – 1 mld zł;

zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej – 1,65 mld zł; 2-procentowe kredyty płynnościowe z limitem akcji kredytowej i 5,4 mld zł.

Projekt budżetu na 2025 r. na rolnictwo

– Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na 2025 r. Budżet na rolnictwo wynosi 85 mld zł, co oznacza wzrost o prawie 9 proc. w stosunku do roku 2024 – poinformował minister Siekierski.

Monitorowanie rynku zbóż

Minister Siekierski przypomniał, że regularnie spotyka się specjalnie powołany zespół monitorujący sytuację na rynku zbóż. Zgodnie z przedstawianymi przez ten zespół danymi:

Zbiory podstawowe zbóż są w 2024 r. o ok. 4 proc. niższe w porównaniu do roku 2023, ale zbiory kukurydzy będą wyższe. Ceny zbóż są stosunkowo niskie. Ceny są kształtowane przede wszystkim przez giełdy światowe. W dobrej cenie jest pszenica konsumpcyjna, gorsza jest cena pszenicy na paszę.

Sytuacja w rolnictwie – pozostałe tematy

Minister Siekierski omówił też pozostałe tematy dotyczące aktualnej sytuacji w rolnictwie.

– Udało się dokonać korzystnych dla rolników zmian w Zielonym Ładzie. Kiedy 3 lata temu Zielony Ład był zatwierdzany przez poprzedni rząd, za mało mówiło się o zagrożeniach. Teraz chcemy lepiej informować rolników – podkreślił szef resortu rolnictwa.

W aspekcie wymiany handlowej z Ukrainą minister Siekierski przypomniał, że od czerwca obowiązuje 3. edycja ATM.

– Głównie w rezultacie polskich działań zostały ustalone kontyngenty na wrażliwe towary. To wynik kompromisu, uzyskanego w wyniku rozmów z Ukrainą i KE. Mechanizm ochronny w postaci blokady napływu określonych produktów na rynek UE po przekroczeniu ustalonej kwoty już działa i został zastosowany kilkukrotnie – wskazał minister.

Szef resortu rolnictwa poinformował też, że trwają rozmowy dotyczące realizacji ustawy z 2021 r., zgodnie z którą dzierżawcy oddają 30 proc. ziemi do skarbu państwa.

– Ziemia ta jest przeznaczana dla rolników oraz dla spółek skarbu państwa, prowadzących hodowlę zwierzęcą. Ponad 50 proc. tych ziem ma trafić rolników – powiedział minister.

Wśród ważnych tematów szef resortu wskazał także na walkę z ASF oraz na monitorowanie przypadków choroby niebieskiego języka u bydła w UE.

Minister Siekierski poinformował, że cały czas w resorcie zarazem reagujemy, jak i programujemy.– Pracują zespołu programowe, które we współpracy z przedstawicielami rolników monitorują sytuację w rolnictwie i przygotowują plany działań – tych dokonywanych na bieżąco i tych planowanych w bliższej i dalszej perspektywie – powiedział szef resortu rolnictwa.

Minister podkreślił także, że dużo miejsca i czasu poświęcamy przygotowaniu naszej prezydencji. – Nowa KE zacznie pracę 1 stycznia 2025 r., a przez pierwsze 6 miesięcy będziemy sprawować prezydencję. Pierwsza prezydencja w nowej KE będzie miała szczególny wpływ na kształtowanie polityki nowej KE. Chcemy, aby w tej polityce znalazł się nasz wkład programowy – zapowiedział minister Siekierski.

Polska i USA. Nowe rozdziały współpracy militarnej na tle globalnych wyzwań bezpieczeństwa

W Pentagonie miało miejsce spotkanie, które może wpłynąć na przyszłość polsko-amerykańskich relacji obronnych. Wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał z Sekretarzem Obrony Stanów Zjednoczonych, Lloydem Austinem na temat strategicznego partnerstwa, które wzmacnia Polskę i USA.

To spotkanie nie jest jedynie kurtuazyjną wymianą zdań. Polska modernizuje swoje siły zbrojne, wyposażając je w najnowocześniejszy sprzęt produkowany w USA, w tym samoloty F-35, czołgi ABRAMS i śmigłowce Apache. Amerykańska strona zadeklarowała dodatkowe wsparcie, udostępniając 8 śmigłowców do czasu dostaw nowych maszyn do Polski.

– To niezwykle istotne w momencie, kiedy w procesie modernizacji Wojsko Polskie wyposażane jest w najnowocześniejszy sprzęt produkowany w USA – mówił wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Stabilność i bezpieczeństwo regionu, a także silna obecność wojsk USA w Polsce, są kluczowe dla naszych zdolności odstraszania i obrony. Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował za tę obecność i podkreślił jej strategiczne znaczenie.

– W trakcie rozmów o modernizacji Wojska Polskiego i wzmacnianiu zdolności sojuszniczych strona amerykańska potwierdziła, że USA przekażą z zasobów swoich wojsk 8 śmigłowców – podkreślił wicepremier.

Nawiązując do aktualnych zagrożeń, obie strony potwierdziły kontynuację wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji.

– Polska służy jako przykład dla Europy i reszty świata – stwierdził sekretarz obrony USA, Lloyd Austin.

Czytaj więcej o strategicznych rozmowach i ich wpływie na przyszłość bezpieczeństwa w regionie. Dowiedz się, jak Polska i USA wzmacniają swoje partnerstwo, dążąc do stabilizacji wschodniej flanki NATO i wspierania Ukrainy w tych trudnych czasach. Stań z nami ramię w ramię w obronie wolności i suwerenności!

Koniec biurokratycznych barier dla przedsiębiorczości

Przedsiębiorcy od lat zmagają się z biurokratycznym labiryntem, który spowalnia ich rozwój i ogranicza innowacyjność. To niepotrzebne komplikacje, które utrudniają rozwijanie działalności i hamują potencjał gospodarczy. Nadchodzi jednak zmiana! Ministerstwo Rozwoju i Technologii, pod kierownictwem ministra Krzysztofa Paszyka, przygotowuje długo oczekiwany pakiet deregulacyjny, który ma przynieść prawdziwą ulgę polskim przedsiębiorcom. To przełomowy moment, który może zrewolucjonizować sposób prowadzenia działalności w Polsce.

Pakiet deregulacyjny, który od miesięcy jest szeroko omawiany, ma na celu uproszczenie procedur, skrócenie czasu kontroli oraz wprowadzenie przejrzystych i jednoznacznych przepisów. Konsultacje projektu rozpoczęły się już wiosną, a pierwsze zmiany mają trafić pod obrady Sejmu jesienią tego roku. Planowane jest skrócenie maksymalnego czasu kontroli mikroprzedsiębiorców z 12 do 6 dni oraz wprowadzenie obowiązku doręczania przedsiębiorcy listy wymaganych dokumentów przed rozpoczęciem kontroli.

– Nie możemy pozwolić na dalsze blokowanie energii drzemiącej w przedsiębiorcach i marnowanie czasu na szukanie interpretacji nieżyciowych przepisów – podkreślił minister rozwoju i technologii, Krzysztof Paszyk.

To krok w stronę odciążenia firm i stworzenia bardziej przyjaznego środowiska dla ich rozwoju.

Nowe możliwości dla przedsiębiorców i rzemiosła

Wyobraź sobie, że prowadzenie działalności w Polsce staje się prostsze i bardziej przyjazne. Nowe przepisy mają na celu eliminację fikcyjnych kontroli, które często zakłócają ciągłość pracy firm. To istotna zmiana, która pozwoli przedsiębiorcom skupić się na rozwoju swoich firm, a nie na biurokracji. Co więcej, planowane zmiany w definicji rzemiosła mogą przywrócić dawną świetność polskim rzemieślnikom, a także otworzyć drzwi do nowych zawodów, takich jak protetycy słuchu. To szansa na ożywienie sektora, który w innych krajach, takich jak Niemcy, nadal odgrywa kluczową rolę w gospodarce. Dzięki pakietowi deregulacyjnemu, pierwsze kroki w biznesie staną się prostsze, co zachęci więcej osób do podjęcia działalności gospodarczej, a także ułatwi powrót do niższych składek ubezpieczeniowych.

Zrób krok ku nowej rzeczywistości gospodarczej!

Już teraz zacznij planować przyszłość swojej firmy w nowej rzeczywistości gospodarczej! Śledź postępy w pracach nad pakietem deregulacyjnym, angażuj się w konsultacje społeczne i przygotuj się na nadchodzące zmiany. Jak mówi minister Krzysztof Paszyk: „Razem tworzymy dobre prawo dla przedsiębiorców.”

Wykorzystaj tę szansę i wpłyń na kształt nowych przepisów, aby skorzystać z uproszczonych zasad prowadzenia biznesu w Polsce. Nie przegap swojej szansy na lepsze jutro dla polskiej przedsiębiorczości! Dołącz do nas i bądź częścią tej zmiany dla przedsiębiorców!

20 lat Polski w Unii Europejskiej

20 lat temu Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Dzięki obecności w strukturach unijnych, a także NATO możemy cieszyć się, że jesteśmy bezpieczni, mamy wpływ na wiele ważnych spraw, korzystamy z ogromnych unijnych środków, możemy swobodnie podróżować i wybierać miejsce do pracy i życia. Korzyści nie sposób wymienić w całości, ale najważniejsza z nich to poczucie, że działamy razem we Wspólnocie i wspieramy się co jest kluczowe, gdy za naszą wschodnią granicą trwa regularna wojna.

Akcesja Polski do Unii była efektem procesu przemian wolnościowych, demokratycznych, ustrojowych i gospodarczych, które rozpoczęły się po wyborach czerwcowych 1989 roku. Pamiętamy jakie to było wyzwanie dla polskiej gospodarki, w tym również – a może szczególnie – dla rolnictwa. Pojawiały się obawy, wątpliwości i pytania, czy damy radę, czy nasze rolnictwo przetrwa pod presją konkurencji na wolnym, europejskim rynku.

Dr Czesław Siekierski
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi


Polscy rolnicy wykorzystali szansę

Z perspektywy 20 lat widać jednak, jak dobrze polscy rolnicy wykorzystali szansę, jaką dała im Wspólna Polityka Rolna, i jaką pozycję – pomimo wielu trudności – polskie rolnictwo zdobyło przez ten czas nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało prawdziwie istotne zmiany w rozwoju polskiego rolnictwa, kondycji ekonomicznej gospodarstw i warunkach życia ludności wiejskiej. Pozytywne znaczenie dla rozwoju rolnictwa miało prowadzenie stabilnej i przewidywalnej polityki rolnej, w tym instrumentów i środków finansowych z nią związanych.

Warto jednak przypomnieć, jak bardzo 20 lat temu polski sektor rolny różnił się od rolnictwa tzw. państw Europy Zachodniej. Jak bardzo potrzebował rozwoju, modernizacji, dostosowania się do oczekiwań europejskich konsumentów. A jednocześnie jak mało wówczas wiedzieliśmy na temat wspólnej polityki rolnej – filaru unijnego rolnictwa.

Udostępnienie unijnych płatności bezpośrednich dla prawie 90% rolników w Polsce wywarło korzystny wpływ zarówno na poziom ich dochodów rolniczych, jak i na możliwości modernizacji i rozwoju gospodarstw. Udział transferów unijnych w dochodach gospodarstw osiągnął 50%. System dopłat bezpośrednich stał się bardzo ważnym pozarynkowym instrumentem wspierającym dochody rolnicze.

Koncentracja produkcji i przetwórstwa, modernizacja, wspólne działania na rzecz podniesienia efektywności i jakości, zróżnicowanie oferty – czynniki te były niezbędne w budowaniu konkurencyjności polskiego sektora rolno-spożywczego. Efektem tych wszystkich dostosowań i działań była znacząca poprawa dynamiki polskiego handlu artykułami rolno-spożywczymi, którego głównym motorem jest eksport.

Wartość eksportu w 2023 r. w porównaniu do 2004 r. wzrosła 10-krotnie, znacząco zwiększyło się także dodatnie saldo wymiany, które w 2023 r. wyniosło prawie 19 mld euro. Sukces w handlu zagranicznym artykułami rolno-spożywczymi Polska zawdzięcza przede wszystkim wysokiej jakości produktów przemysłu rolno- spożywczego, które corocznie stanowią ok. 73% polskiej eksportu żywności na rynek Unii Europejskiej.

Rolnictwo przed wieloma wyzwaniami

Obecnie stoimy przed wieloma wyzwaniami, takimi jak zmiany klimatyczne, zmniejszające się zasoby naturalne, czy potrzeba utrzymania konkurencyjności na rynkach międzynarodowych. W przypadku polskiego rolnictwa chodzi również także o dalsze przemiany strukturalne i unowocześnienie tej gałęzi gospodarki. Bez tego nie uda się sprostać wyzwaniom i stawianym rolnictwu licznym wymogom.

Wyzwania dotyczą z jednej strony produkcji żywności wysokiej jakości, w tym produktów pochodzenia zwierzęcego– mięsa, mleka, ale i innych produktów żywnościowych. Z drugiej strony wyzwanie wiąże się ze zmniejszaniem emisyjności, a to uzyskać można tylko dzięki nowoczesnym rozwiązaniom oraz digitalizacji produkcji.

Jednakże w tych wyzwaniach tkwią również ogromne możliwości rozwoju. Innowacje technologiczne, zrównoważone praktyki rolnicze mogą przyczynić się do stworzenia bardziej efektywnego i zrównoważonego sektora rolnego. Przez ostatnie dwie dekady dzięki unijnemu wsparciu udało się w Polsce dość nowocześnie zmechanizować rolnictwo. Jednak teraz pojawia się problem jego ucyfrowienia i przejścia na etap rolnictwa precyzyjnego, a czeka nas jeszcze rewolucja 4.0. Musimy pamiętać o tym, że w obecnym świecie konkurencyjność gospodarki powinna opierać się na jej innowacyjności. Dlatego też dalszy postęp technologiczny będzie wymagał zwiększenia nakładów na badania naukowe, edukację i doradztwo.

Niestety 2023 rok był czasem znaczących spadków cen produktów rolnych, przy nadal utrzymujących się wysokich kosztach zakupu środków do produkcji rolnej. Przez całą Europę przechodziła fala rolniczych protestów – rolników łączyło jedno – spadek opłacalności produkcji rolnej oraz nieracjonalne i zbyt wygórowane wymagania w zakresie ochrony środowiska i klimatu wynikające z Zielonego Ładu. Znaczna część rolników boryka się ponadto z rosnącym rozchwianiem rynków rolnych, spowodowanym nadmiernym importem towarów rolnych z Ukrainy oraz agresywną polityką sprzedażową Rosji destabilizująca sytuację na rynkach rolnych.

Rozumiemy problemy z jakimi obecnie borykają się polscy rolnicy. Jest to wyzwanie, które wymaga zaangażowania i ustaleń na najwyższym poziomie krajowym oraz europejskim. Jednak pamiętajmy o tym, że wszystkiego nie da się naprawić z dnia na dzień. Osiem poprzednich lat zaniedbań w rolnictwie zrobiło swoje, ale ostatnie miesiące wytężonej pracy i zaangażowania przynoszą pierwsze efekty.

Poradziliśmy sobie też z problemami wynikającymi z wojny w Ukrainie. Rolnicy protestując nie dawali wiary, że po drugiej stronie jest bardzo trudny rozmówca, z którym przecież łączą nas poważne relacje handlowe, o których proponujący zamykanie granicy nie powinni zapominać.

Czas ogromnych przeobrażeń rolnictwa za nami, a nowy kolejny przed nami. Niczego w dzisiejszych czasach nie da się wprowadzić bez nakładów finansowych, pamiętajmy zatem, że Polska wieś i rolnictwo otrzymało olbrzymie wsparcie z budżetu wspólnotowego i krajowego, dzięki czemu przetrwało i przetrwa wiele zawirowań w polskiej i światowej gospodarce. Od początku naszej integracji w ramach WPR do polskiego rolnictwa trafiło ponad 78 mld euro, z czego na płatności bezpośrednie prawie 50 mld euro, a na II filar niemal 25 mld euro oraz prawie 2 mld euro na interwencje na rynkach rolnych.

Debata na temat polityki rolnej jest niezmiernie istotna. Pozwala na wymianę poglądów, identyfikację problemów oraz poszukiwanie rozwiązań, które będą służyć nie tylko dzisiejszym, ale także przyszłym pokoleniom rolników.

Konieczne jest ciągłe doskonalenie i adaptacja polityki rolnej do zmieniających się warunków i wyzwań. Wydarzenia ostatnich lat wojna w Ukrainie i pandemia – przyniosły nowe wyzwania. Polscy rolnicy im podołali, zapewniając nam ciągłość dostaw i gwarantując bezpieczeństwo żywnościowe.

 

Nowego podejścia wymaga cały Europejski Zielony Ład, a wiele zawartych w nim założeń ze względu na sytuację należy skorygować lub nawet usunąć. Oczywistym jest, że strategia ta nie może być wdrażana na tak restrykcyjnym poziomie jak początkowo zakładano, a jego kosztowne elementy powinny być ograniczone.

Brak odpowiedniego dialogu, dyskusji i narzucenie nowych wymagań spowodowały, że rolnicy stracili poczucie sprawczości w zakresie możliwości podejmowania kluczowych decyzji biznesowych.

Dlatego założenia zielonego ładu, a także Plany strategiczne WPR wymagają przeglądu i rewizji. Ważne, aby celem tej rewizji pozostało zagwarantowanie bezpieczeństwa żywnościowego Europy. Doświadczenia pandemii, która przerwała łańcuchy dostaw, a następnie wojny na Ukrainie w 2022 r., potwierdziły, że Europa musi opierać swoje bezpieczeństwo żywnościowe na własnej produkcji.

 

W ostatnich latach coraz silniej zaczęły pojawiać się głosy krytykujące WPR podkreślając jej słabości znajdujące odzwierciedlenie w zjawiskach takich jak: niedostateczny poziom dochodów w stosunku do innych grup zawodowych, niska produktywność czynników produkcji, w tym ziemi, niska skuteczność w realizacji celów środowiskowo-klimatycznych, relatywnie niska efektywność korzystania ze wsparcia finansowego oferowanego przez WPR.

Ponadto od kilku unijnych perspektyw finansowych widać wyraźne zmniejszanie się wielkości unijnego budżetu na WPR. Efektem tego są problemy związane z zapewnieniem funduszy na realizację nowych wyzwań oraz zadań. Istotnym problemem jest także realny spadek siły nabywczej płatności bezpośrednich (na skutek wysokiej inflacji w ciągu ostatnich dwóch lat).

Ważne jest także pytanie o przyszły budżet na rolnictwo. Z jednej strony w 2028r. UE będzie już spłacać zaciągnięte wspólnie pożyczki na sfinansowanie utworzonego w 2020 roku Instrumentu Odbudowy i Rozwoju, z drugiej, nasilają się niekorzystne zjawiska w rolnictwie (takie jak: niska dochodowość czy zmiany klimatu), które wymuszają zmiany gospodarowania wymagające wysokich kosztów dostosowań.

Wynegocjowanie satysfakcjonującego budżetu w ramach kolejnych wieloletnich ram finansowych (WRF) obok uregulowania kwestii handlowych z Ukrainą, będzie sprawą zasadniczą dla rolnictwa i obszarów wiejskich.

Przyszła WPR po 2027 r. powinna mieć nadal kluczowe znaczenie dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego. Nie da się tego zrobić bez utrzymania konkurencyjności gospodarstw rolnych. Produkcja żywności musi być prowadzona w sposób zrównoważony i na to muszą znaleźć się środki w przyszłym unijnym budżecie. Także perspektywa rozszerzenia UE o nowe kraje (Ukraina, Bałkany Zachodnie, Mołdawia), wymaga nie tylko środków dla nowych członków, ale też instrumentów wspierających dostosowania polskich rolników do funkcjonowania i konkurowania na rozszerzonym wspólnym rynku. Dlatego też Polska musi stać się ponownie wiodącym i mocnym głosem całej Unii. Koniecznie musimy odbudować swoją silną pozycję, aby na równi z największymi w UE, decydować o jej dalszych kierunkach zmian i rozwoju.

 

 

 

 

„Cud nad Wisłą. Tryumf wiary i wolności w sercu Polski”

„Cud nad Wisłą. Tryumf wiary i wolności w sercu Polski”

Pod takim tytułem 23 sierpnia (piątek) 2024 roku w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego Aleja Wilanowska 204 Warszawa odbyła się konferencja naukowa oraz otwarcie wystawy.

Organizatorami wydarzenia było: wydawnictwo Green Light Media, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Muzeum Niepodległości, Fundacja „Grom”, JJ Promotion i miesięcznik „Zielony Sztandar”. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Obrony Narodowej i Marszałek Województwa Mazowieckiego

W imieniu MON i ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza list odczytał Jerzy Janczak prezes wydawnictwa GLM. W imieniu Marszałka Województwa Mazowieckiego słowo o Bitwie Warszawskiej skierował do zebranych pełnomocnik Marszałka do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Zbigniew Czaplicki.

Podczas konferencji wygłoszono szereg interesujących referatów:

– Dr Janusz Gmitruk – Bitwa Warszawska w dziejach Polski i Europy;

– Dr Mateusz Ratyński – Rola Wincentego Witosa premiera Rządu Obrony Narodowej w Bitwie Warszawskiej;

– mgr Piotr Maroński – Kościół katolicki w Bitwie Warszawskiej;

– dr Tadeusz Skoczek – Bitwa Warszawska w zbiorach Muzeum Niepodległości;

Robert Matejuk – Bitwa Warszawska na łamach „Zielonego Sztandaru”;

– mgr Natalia Roś – Bitwa Warszawska w malarstwie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

 

Cud nad Wisłą Wincentego Witosa.

Jak Rząd Obrony Narodowej uratował Polskę i Europę

Bitwa Warszawska – uznana za 18. bitwę decydującą w dziejach świata – jest symbolem odrodzenia państwa polskiego po ponad stuleciu rozbiorów. Było to zbiorowe zwycięstwo całego narodu polskiego, który został zmobilizowany do walki przez Wincentego Witosa.

Gdyby Bitwa Warszawska została przegrana przez Polaków, być może skutkowałoby to ponowną utratą niepodległości, przekształceniem Polski w republikę bolszewicką. Klęska Polski zaś otworzyłaby niewątpliwie drogę bolszewikom na Zachód. Zrewolucjonizowana niemiecka klasa robotnicza z utęsknieniem czekała wówczas na wsparcie rosyjskich bolszewików. Państwa Europy Zachodniej wykrwawione I wojną światową, w której zginęło 10 milionów ludzi, a tyle samo umarło w pandemii grypy zwanej hiszpanką, zdemobilizowały już swoje armie. W tej sytuacji mogły nie wytrzymać nawały dwóch rewolucji, a wówczas Europa znalazłaby się w posiadaniu komunistów.

Wielki przywódca polskiego ludu i mąż stanu”

Ojciec Święty Jan Paweł II nazwał go „wielkim przywódcą polskiego ludu i mężem stanu”. Był jedną z najbardziej niezwykłych postaci polskiej sceny politycznej w skali całego minionego stulecia. Za życia i po śmierci jedni otaczali go najwyższą czcią, inni nie oszczędzali pod jego adresem oszczerstw, skazywali go na zapomnienie. Wincenty Witos był niekwestionowanym przywódcą polskich chłopów, zajmującym czołowe miejsce wśród najwybitniejszych działaczy ludowych.

Odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 roku było fenomenem, wydarzeniem niezwykłym w tysiącletniej historii narodu. Oddajemy szacunek tym ludowym przywódcom, którzy chłopów doprowadzili do niepodległości w 1918 roku. A była to droga pełna trudności i wyrzeczeń.

Najlepiej uosabiał dążenia chłopów Wincenty Witos – chłopski polityk z Galicji, pierwszy premier rządu dzielnicowego w Krakowie – Polskiej Komisji Likwidacyjnej. PKL powstała 28 października 1918 roku. W najbardziej sprawny i zorganizowany sposób przejęła władzę w b. zaborze austriackim. Oddziały PKL jako pierwsze udzieliły pomocy obrońcom Lwowa.

Wojna polsko-sowiecka z lat 1919–1920 pociągnęła za sobą konsekwencje dla całej Europy. Wbrew bolszewickiej wersji wydarzeń nie została zorganizowana przez Ententę, nie była elementem interwencji państw sprzymierzonych w Rosji. Nie zaczęła się od polskiej, kwietniowej wyprawy na Kijów w 1920 roku. Istniał spór terytorialny, ale główne źródło konfliktu tkwiło w ideologii bolszewickiej i zamiarze powiązania rewolucji w Rosji z rewolucją w Niemczech. Aby połączyć te rewolucje, oddziały bolszewickie musiały przemaszerować przez Polskę.

Regularna walka między stroną polską a bolszewikami zaczęła się niemal przypadkiem w lutym 1919 roku i trwała przez 20 miesięcy. Rozpoczęła się, kiedy armia niemiecka opuściła rejon Ober-Ost. Wstępne starcie nastąpiło na Białorusi 14 lutego 1919 roku. Strony szykowały się do zasadniczych zmagań w roku następnym.

Kampania roku 1920 nie była już przygraniczną potyczką. Była potężną próbą sił w otwartym boju. Niemal milion żołnierzy po każdej z walczących stron przemierzał odległość prawie 1500 kilometrów, tam i z powrotem, w ciągu pół roku. Wojna ta zakończyła się zwycięstwem oręża polskiego.

Nie zawsze w pełni dostrzegano znaczenie zwycięstwa Polaków w szerszej perspektywie.

Na początku drugiej niepodległości Polski, bardzo trudnej i wręcz dramatycznej, to żołnierz chłopski decydował głównie o losach kraju. Swoistym sprawdzianem postawy ludności wiejskiej była wojna 1920 roku.

Mieszkańcy wsi w ogromnej części wzięli czynny udział w tworzeniu i odbudowie państwa polskiego. Ponieważ przemysł był w większości zniszczony, główne fundusze na potrzeby państwa i armii pochodziły ze świadczeń dobrowolnych i przymusowych, nałożonych na społeczeństwo wiejskie. Wywalczona przy współudziale chłopów niepodległość była dla nich wartością nadrzędną, dla której mimo zniszczeń wojennych i strat biologicznych wieś nadal świadczyła swoje ofiary. Tym bardziej należy docenić ten wysiłek, ponieważ okupant znacznie zdewastował gospodarkę, wyniszczył pogłowie bydła, rekwirował żywność, inwentarz, a zwłaszcza konie.

W czasie wojny, która od lutego 1919 roku coraz gwałtowniej rozpalała się na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej, ponownie opodatkowano dźwigającą się z ruin wieś polską. Nowe ciężary: pobór rekruta, rekwizycje koni, zaopatrzenie wojska na zimę (ustawa z 11 kwietnia 1919 r.) stawiały mieszkańców wsi w dramatycznej sytuacji materialnej: W skali kraju ludność wiejska musiała dostarczyć: 100 tys. ciepłych płaszczy, 100 tys. bluz, 90 tys. spodni, 60 tys. trzewików, 20 tys. par butów, 100 tys. kompletów ciepłej odzieży, 70 tys. derek. Mieszkańcy wsi zmuszeni byli często kupować te towary w mieście po paskarskich cenach.

Przedłużającą się wojnę na wschodzie chłopi odbierali z mieszanymi uczuciami. Troska o bliskich na froncie, głodowy przednówek w roku 1920 sprawiły, że chłopi i ludowcy byli za jak najszybszym zakończeniem działań wojennych i zawarciem sprawiedliwego pokoju. Chwilowy nastrój euforii wywołany zajęciem Ukrainy i Kijowa w obliczu klęsk w maju 1920 roku zaczął przekształcać się w apatię i bierność na wydarzenia wojenne. Takie właśnie nastroje panowały na wsi polskiej do chwili załamania się frontu na wschodzie na przełomie czerwca i lipca i szybkiego zbliżania się wojsk bolszewickich do Warszawy.

Sukces militarny Polski był wypadkową wielu czynników, wśród których poważne znaczenie miały akcje mobilizacyjne, gospodarcze i propagandowe podjęte przez Radę Obrony Państwa i Rząd Obrony Narodowej. Instytucje te rozpoczęły działalność w wyjątkowo trudnym okresie, gdyż klęski ponoszone na wschodzie spowodowały zachwianie pewności społeczeństwa i wojska w skuteczną obronę Polski.

Powołanie Rządu Obrony Narodowej na czele z Wincentym Witosem

Momentem przełomowym o charakterze politycznym w 1920 roku było powołanie Rządu Obrony Narodowej na czele z Wincentym Witosem i wicepremierem Ignacym Daszyńskim. Przywódcy ci swoim programem i przykładem mieli reprezentować ideę Polski ludowej i zjednać dla niej masy społeczeństwa podatne na bolszewickie hasła. To właśnie realizacja idei Rządu Obrony Narodowej wiąże się z osobą chłopskiego premiera. 23 lipca 1920 roku misję utworzenia nowego rządu otrzymał Wincenty Witos. Wiadomość ta zastała go w rodzinnych Wierzchosławicach przy pracach polowych. Odwiedził go 21 lipca wysłannik Naczelnika Państwa i poinformował, że Józef Piłsudski powierzył mu misję tworzenia rządu.

Wincenty Witos misję tę przyjął i w ciągu jednego dnia rząd utworzył. Nie bez wpływu na to była krytyczna sytuacja państwa uwikłanego w wojnę z Sowietami. Forpoczty Armii Czerwonej docierały już do Bugu.

W dniu 24 lipca premier Witos wygłosił exposé sejmowe, w którym powiedział:

Wysoki Sejmie!

Zgodny wysiłek stronnictw, reprezentowanych w tej Wysokiej Izbie, konieczność współpracy i konsolidacji całego narodu w chwili dla Państwa tak poważnej, doprowadziły do utworzenia rządu, który się ma zaszczyt dzisiaj Wysokiej Izbie przedstawić. Z natury rzeczy rząd ten nie przychodzi ze szczegółowym programem swej pracy, wychodząc z założenia, że program ten stworzyły i podyktowały wypadki i da się on streścić w słowach niewielu, w słowach: obrona państwa, zakończenie wojny i zawarcie sprawiedliwego i trwałego pokoju. W myśl wyrażonych przeze mnie zasad, w imieniu tego rządu mam zaszczyt Wysokiej Izbie przedłożyć następującą deklarację:

Stajemy przed Wysokim Sejmem jako rząd powołany przez całe przedstawicielstwo narodu: Rząd Obrony Narodowej. Obejmując władzę w groźnej dla ojczyzny chwili, ślubujemy skupić wszystkie siły dla obrony granic państwa, całości i niepodległości Rzeczypospolitej, gotowi zawsze do zawarcia trwałego, sprawiedliwego i demokratycznego pokoju. Wypisując taki pokój na swoim sztandarze, nie ustąpimy przed żadną groźbą zgwałcenia [praw] narodu polskiego do wolności i zjednoczenia.

Powołując lud do broni, uznajemy święty obowiązek państwa zabezpieczenia żołnierzowi poparcia, inwalidzie opieki, a rodzinom zarówno zmobilizowanych, jak i ochotników, czynnej natychmiastowej i wydatnej pomocy. Rząd wezwie naród do ofiar koniecznych dla ratowania i ocalenia ojczyzny i nie zadowoli się jedynie ofiarnością nielicznych jednostek. Od społeczeństwa zaś żąda męskiej karności, spokoju i posłuchu jako gwarancji bezpieczeństwa i warunku zwycięstwa.

Odrzucając hasła partyjne, rząd nie zapomni, że masa ludu pracującego wsi, miast i osad fabrycznych dać musi dzisiaj Polsce krew i trud, aby w niej znaleźć ukochaną ojczyznę-matkę, wdzięczną dla wielkiej rzeszy swoich obrońców. Naród nasz stać na to, ażeby się skutecznie bronić i oprzeć wrogom, skoro istnieje silna wola i zjednoczenie sił wszystkich.

Nie uchylając się pod żadnym względem od ścisłej, demokratycznej kontroli ze strony społeczeństwa, żądać będziemy od każdego obywatela spełniania obowiązków podyktowanych koniecznością obrony kraju. Zastrzegając sobie wniesienie ustaw w Sejmie, lub – w czasie odroczenia jego obrad – w Radzie Obrony Państwa szczegółowych projektów ustaw związanych z wojną i pokojem, rząd uważać się będzie odpowiedzialnym za obronę ojczyzny i zabezpieczenie jej pokoju.

Poprzednicy nasi wysłali dnia 22 bm. do rządu rosyjskiej sowieckiej republiki bezpośrednią propozycję zawieszenia broni i rozpoczęcia rokowań pokojowych. Rząd rosyjskiej republiki sowietów propozycję w zasadzie przyjął, oświadczając gotowość do rokowań o warunki zawieszenia broni i rozpoczęcia pertraktacji pokojowych. Nastąpić musi okres ostatecznej gotowości narodu do wywalczenia sobie korzystnego pokoju. Rozejm jest tylko pierwszym krokiem w tym kierunku i nie przesądza jeszcze o losie pokoju. Polska złożyła przez to wobec całego świata dowód, że pragnie wojnie kres położyć i rozpocząć erę twórczej, pokojowej pracy. Europa pragnąca pokoju, Europa ludzi skrwawionych przez wojnę światową, Europa wolnych państw narodowych stanie po naszej stronie, by zrozumieć, że walczymy o naszą ziemię, o naszą całość i niepodległość. W chwili obecnej nie wolno ani dnia stracić, by dopiąć tego, ażeby każdy Polak zdolny do noszenia broni stał się żołnierzem. Wszyscy inni mieniem swoim i pracą ożywioną świętym zapałem popierać będą walczących.

Nie osłabiając niczym wiary we własną narodu siłę, rząd wierny sojuszom uczyni wszystko, co należy, aby uzyskać pomoc od sprzymierzeńców i sojuszników naszych. Demokratyczna Polska przełamać musi uprzedzenia, które w znacznej mierze, bez winy narodu polskiego, osłabiły sympatię, jaką posiadała w świecie Polska walcząca przez wiek cały z górą o swoje zmartwychwstanie. Związani każdym uderzeniem serca z naszą bohaterską armią, do której zwracamy się z nakazem i wezwaniem do wytrwania, skupieni z zaufaniem głębokim koło Naczelnego Wodza, zjednoczeni w wielkiej pracy dla Polski i pokoju, zwyciężymy. Idąc po tej drodze, rząd oczekuje od Sejmu Ustawodawczego i od narodu pełnego poparcia.

Rząd Wincentego Witosa odszedł od ogólnych haseł i propagandowej frazeologii na rzecz konkretnych przedsięwzięć i zobowiązań podejmowanych przez państwo wobec żołnierzy broniących Ojczyzny. Najważniejszym argumentem premiera i ludowców dla pozyskania chłopów była ustawa o reformie rolnej. 6 sierpnia Witos wydał odezwę pt. „Bracia włościanie na wszystkich ziemiach polskich”, która kolportowana była w kilku milionach egzemplarzy.

W innej odezwie, do armii pisał:

Do walki więc, żołnierze! Kto z was odznaczy się szczególnie na polu walki działalnością, może zostać oficerem. Ojczyzna po skończonej wojnie hojnie was wynagrodzi. Żołnierze, którzy dłuższy czas byli na froncie lub dobrowolnie do służby się zgłosili, po nastaniu pokoju otrzymają od państwa ziemię przed wszystkimi innymi, bo tak wyraźnie nakazuje ustawa o reformie rolnej. Szczególnie zasłużeni żołnierze dostaną ziemię za darmo, bo to również nakazuje ustawa o reformie rolnej. Gdyby który z was zginął, rodzina jego otrzyma od państwa zabezpieczenie spokojnego bytu. Męstwo, krew wasza znajdzie nagrodę w szczęściu waszych rodzin i całego narodu.

Poważną rolę w popieraniu rządu Witosa odegrały wydawnictwa ludowe, mobilizujące społeczeństwo do maksymalnego wysiłku w obronie ojczyzny. Nawoływały one do wykonania zobowiązań związanych z obronnością kraju, zachowania spokoju, wytwarzały atmosferę potępienia dezerterów, propagowały pożyczkę państwową, informowały o społecznych zbiórkach przedmiotów wojskowych. Tygodnik „Wyzwolenie” na przełomie lipca i sierpnia w każdym numerze na tytułowej stronie zamieszczał hasło:

Obrona Ojczyzny – to obowiązek najświętszy Polaka – to w duszy i w sercu tkwiąca od prawieku powinność.

Wydział Organizacyjny PSL „Wyzwolenie” wydał polecenie tworzenia w miastach powiatowych komitetów werbunkowych, których zadaniem miało być tworzenie ich biur, akcji uświadamiania o potrzebie obrony ojczyzny, zbierania ofiar od ludności itp. Akcja tworzenia komitetów werbunkowych objęła Kongresówkę. Działalności tej towarzyszyły powstające Ludowe Komitety Niesienia Pomocy Armii. Ludowcy i chłopi czynnie uczestniczyli także w pracach Powiatowych Komitetów Obrony Kraju. Zachęcano do kupowania pożyczki „Odrodzenie”. Redakcja „Piasta” przypominała, iż pożyczka „Obrony i Odrodzenia Polski” pokryta wielokrotnie to połowa zwycięstwa. Opornym przypominano:

(…) kto chce być wolnym od pożyczki przymusowej, niech podpisuje długoterminową pożyczkę „Odrodzenie”.

W szeregi ochotniczej armii gen. Józefa Hallera wstępowała młodzież wiejska i działacze stronnictw ludowych. Działacze PSL „Wyzwolenie” walczyli m.in. w 201. pułku piechoty Polskiej Organizacji Wojskowej. Był wśród nich m.in. Czesław Wycech, ranny w walce.

Na ogólną liczbę 105 714 ochotników do armii gen. J. Hallera ze wsi zgłosiło się około 20% żołnierzy. Tylko z Podlasia i Mazowsza walczyło w armii ochotniczej ponad 10 tys. młodzieży chłopskiej. Ta wydawałoby się stosunkowo niska liczba ochotników związana była z faktem, że wśród żołnierzy regularnych armii, powołanych do służby w drodze poboru, pochodzeniem chłopskim legitymowało się około 70% żołnierzy. Można założyć, iż większość mężczyzn zdrowych i zdolnych do służby wojskowej znalazła się w szeregach wojska.

Tymczasem społeczeństwo z niepokojem nasłuchiwało huku dział z błyskawicznie zbliżającego się do linii Bugu frontu i obserwowało czasową ewakuację administracji, policji i ziemiaństwa. Tak źle uzbrojonego wojska jak armia sowiecka – w piki, cepy, kosy, z rzadka w karabiny, w łapciach i odzianego w łachmany – ludność polska nigdy nie widziała. Armia ta zapamiętale parła na Warszawę, gdzie jej dowództwo obiecało w nagrodę zabawę i jedzenie.

Oddziały bolszewickie idące w drugiej linii rozpoczynały wprowadzanie ustroju radzieckiego, organizowały milicję, powoływały komitety rewolucyjne, wyznaczały pełnomocników, którzy mieli zorganizować dostawy niezbędnych produktów żywnościowych dla wojska.

Rekwirowano prawie wszystko: zboże, konie, wozy, trzodę chlewną i bydło. Żywność, której nie zjedzono na miejscu, wywożono do Rosji. W miastach bolszewicy wykupywali większość towarów przemysłowych, materiały na ubrania, nici, buty itp. Sklepy zostały kompletnie ogołocone. Ruble, którymi płacili, nie miały żadnej wartości.

Józef Piłsudski składa na ręce premiera Wincentego Witosa rezygnację
z funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojska Polskiego

Kiedy oddziały III Armii rosyjskiej dotarły do Radzymina i tu przygotowywały się do natarcia na Warszawę, a IV Armia szykowała się do forsowania Wisły, 12 sierpnia 1920 roku marszałek Józef Piłsudski załamał się i złożył na ręce premiera Wincentego Witosa rezygnację z funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojska Polskiego:

Belweder, 12 VIII 1920 r.

Wielce Szanowny Panie Prezydencie!

Przed swym wyjazdem na front, rozważywszy wszystkie okoliczności nasze wewnętrzne i zewnętrzne, przyszedłem do przekonania, że obowiązkiem moim wobec Ojczyzny jest zostawić w ręku Pana, Panie Prezydencie moją dymisję ze stanowiska Naczelnego Wodza Wojsk Polskich.

Powody i przyczyny, które mnie do tego kroku skłoniły, są następujące:

  1. Już na jednym z posiedzeń Rady Obrony Państwa miałem zaszczyt wypowiedzieć jeden z najbardziej zasadniczych powodów. Sytuacja, w której Polska się znalazła, wymaga wzmocnienia poczucia odpowiedzialności, a przeciętna opinia słusznie żądać musi i coraz natarczywiej żądać będzie, aby ta odpowiedzialność nie była czczym frazesem tylko, lecz zupełnie realną rzeczą. Sądzę, że jestem odpowiedzialny zarówno za sławę i siłę Polski w dobie poprzedniej, jak i za bezsiłę oraz upokorzenie teraźniejsze. Przynajmniej do tej odpowiedzialności się poczuwam zawsze i dlatego naturalną konsekwencją dla mnie jest podanie się do dymisji. I chociaż ROP, gdy tą sprawę podniosłem, wyraziła mi pełne zaufanie i upoważniła w ten sposób do pozostania przy władzy, nie mogę ukryć, że pozostają we mnie i działają z wielką siłą te moralne motywy, które wyłuszczyłem przed ROP parę tygodni temu.
  2. Byłem i jestem stronnikiem wojny „à outrance” z bolszewikami dlatego, że nie widzę najzupełniej gwarancji, aby te czy inne umowy czy traktaty były przez nich dotrzymane. Staję więc z sobą teraz w ciągłej sprzeczności, gdy zmuszony jestem do stałych ustępstw w tej dziedzinie, prowadzących w niniejszej sytuacji, zdaniem moim, do częstych upokorzeń zarówno dla Polski, a specjalnie dla mnie osobiście.
  3. Po prawdopodobnym zerwaniu rokowań pokojowych w Mińsku pozostaje nam atut w rezerwie – atut Ententy. Warunki postawione przez nią są skierowane przeciwko funkcji państwowej, którą od prawie dwu lat wypełniam. Ja i ROP, rząd czy sejm, wszyscy mieliby do wyboru albo zostawić mnie przy jednej z funkcji, albo usunąć mnie zupełnie. Co do mnie wybieram drugą ewentualność. Jest ona bardziej zgodna z godnością osobistą i jest praktyczniejsza. Pozostawienie mnie na jednym z urzędów zmniejsza mój autorytet i tak silnie poderwany i doprowadza z konieczności do powolnego zniszczenia tej siły moralnej, którą dotąd jeszcze reprezentuję dla walki i dla kraju. Biorę następnie pod uwagę mój charakter bardzo niezależny i przyzwyczajenie do postępowania według własnego zdania, co z warunkami postawionymi przez Ententę nie zgadza się. Wreszcie przeczy to systemowi, któremu służyłem w Polsce od początku swej pracy politycznej i społecznej, której podstawą zawsze była możliwie samodzielna praca nad odbudowaniem Ojczyzny, ta bowiem wydawała mi się jedynie wartościową i trwałą. Obawiam się więc, że przy pozostawieniu przy funkcjach przodujących oraz przy moim charakterze i przyzwyczajeniach wyniknąć mogą ze szkodą dla kraju tarcia mniejsze i większe, które nie będąc przyjemne dla żadnej ze stron, wszystko jedno skończyć by się musiały moim usunięciem się.

Wreszcie ostatnie. Rozumiem dobrze, że ta wartość, którą w Polsce reprezentuję nie należy do mnie, lecz do Ojczyzny całej. Dotąd rozporządzałem nią jak umiałem samodzielnie.

Z chwilą napisania tego listu uważam, że ustać to musi i rozporządzalność moją osobą przejść musi do rządu, który szczęśliwie skleciłem z reprezentantów całej Polski.

Dlatego też pozostawiam Panu, Panie Prezydencie, rozstrzygnięcie co do czasu opublikowania aktu mojej dymisji. Również Panu wraz z Jego kolegami z Rządu pozostawiam sposób wprowadzenia w życie mojej dymisji i wreszcie oczekiwać wówczas będę rozkazu Rządu co do zużytkowania moich sił w tej czy innej pracy. Co do ostatniego proszę tylko nie krępować się ani wysoką szarżą, którą piastuję, ani wysokim stanowiskiem, które posiadam. Nie chciałbym bowiem mnożyć swoją osobą licznej rzeszy ludzi nie układających się w żaden system, czy to z powodu kaprysów i ambicji osobistej, czy to z powodu słabości charakteru polskiego, skłonnego do wytwarzania najniepotrzebniejszych funkcji dla względów osobistych.

Proszę Pana Prezydenta przyjąć zapewnienie wysokiego szacunku i poważania z jakim pozostaję.

/-/ Józef Piłsudski

Wincenty Witos nie przyjął rezygnacji Piłsudskiego, nie wykorzystał też listu przeciwko Marszałkowi. Po zwycięskiej ofensywie przyjechał do Belwederu i oddał pismo jego autorowi.

W dniu 13 sierpnia w boju pod Dubienką poległ major Wacław Drojowski, dowódca Ochotniczego Wołyńskiego Pułku im. Stefana Batorego. Wśród jego dokumentów oddział rozpoznawczy III Armii radzieckiej odnalazł i przetłumaczył rozkaz operacyjny 3. Armii polskiej do kontrofensywy znad Wieprza, datowany 8 sierpnia, godz. 21.00. Rozkaz całkowicie ujawniał zamiar polskiej kontrofensywy, podawał szczegóły działań głównego zgrupowania i zadania osłony. Dokument ten dowództwo radzieckie potraktowało jednak jako mistyfikację ze strony polskiej i nie podjęto żadnych działań, które mogłyby pokrzyżować polskie zamiary. Dzięki temu do rejonu koncentracji w miarę spokojnie spływały oddziały polskie, wycofujące się z pasa działań wojennych.

Z frontu walki

Na północnym froncie krwawe zmagania toczyła 5. Armia gen. Władysława Sikorskiego z trzykrotnie silniejszym przeciwnikiem, aby 16 sierpnia rano mogła ruszyć polska ofensywa znad Wieprza. Od szybkości działań wojennych, od wytrwałości i waleczności piechura w większości z chłopskim pochodzeniem zależało zwycięstwo. W wyzwoleniu Podlasia wzięli udział żołnierze 21. Dywizji Górskiej oraz 1. i 2. Dywizji Legionów. W ciągu dwóch dni rozbito większe związki taktyczne armii bolszewickiej i rozwinięto działania pościgowe. Regularne oddziały wojska wspierała ludność wiejska. Zafascynowany jej postawą Józef Piłsudski pisał:

Dobrze po południu (17 sierpnia) zastałem w Łukowie dowódcę 21. Dywizji wraz z jego sztabem festynującego wesoło po tak wspaniałym marszu. Gdy dowódcy brygad i niektórych pułków mnie otoczyli przy stole, wszyscy w jeden głos twierdzili, że właściwie nieprzyjaciela nie ma i z zapałem mi opowiadali, jak cała ludność spieszy im z pomocą. Tak więc, gdy jakaś grupka nieznaczna nieprzyjaciela chce stawiać opór, to nieledwie baby z cepami i chłopi z widłami spieszą sekundować naszym góralom, gdy ci boso w tyralierze idą do ataku.

Józef Piłsudski 19 sierpnia przyjechał do Siedlec wyzwolonych przez gen. Andrzeja Galicę. 350 Żydów strzelających do wojska polskiego wziętych zostało do niewoli. Marszałek zastał bardzo niepewną sytuację: brak wojska, policji oraz błądzące w terenie rozbite kolumny wojsk bolszewickich.

Pracując nocą z 19 na 20 sierpnia w Siedlcach – wspominał – zestawiłem wszystkie dane o stanie wojska i ludności. Na podstawie tych danych zmieniłem nieco mój rozkaz dany 18 sierpnia, a do ówczesnego ministra wojny gen. [Kazimierza] Sosnkowskiego pisałem o potrzebach, że tak powiem rządowych. Oto są moje ówczesne wrażenia: To, co się tu dzieje, przechodzi zupełnie ludzkie wyobrażenia. Żadna droga nie jest pewna, tyle rozbitych i rozsypanych, ale również zwartych i izolowanych oddziałów z armatami i karabinami maszynowymi włóczy się tu wszędzie w okolicach. Na razie załatwia się z nimi miejscowa ludność oraz najrozmaitsze człony tyłowe różnych dywizji, które jednak muszą ciągnąć dalej za swoją dywizją, a po nich pozostaje przeraźliwa pustka, tak że przypuszczam, że gdyby nie chłopi, którzy się uzbroili, to jutro albo pojutrze Siedlecczyzna będzie we władzy bolszewików, rozbitych i rozproszonych poprzednio przez nas, a ja i różne komendy przy pomocy uzbrojonej ludności będziemy siedzieli w uzbrojonych miastach.

O patriotycznej postawie ludności wiejskiej donosiła także prasa ludowa:

(…) Ludność na Podlasiu także chwyciła za kosy i tłukła najeźdźców. Posuwające się szybko wojska nie mogą zająć się ich (bolszewików) wyławianiem. Czyni to ludność wiejska. Chłopi i niedorostki, a nawet kobiety, zbrojni w kosy i widły, otaczają ukrytych i wziąwszy do niewoli, doprowadzają do posterunków wojska. Niejednokrotnie przychodzi do walk, w których ludność wiejska bohatersko nastawia swych piersi, broniąc ojcowizny przed najeźdźcami. Nadchodzą również meldunki, że chłopi utrudniali odwrót bolszewikom, niszcząc im tabory i rozbijając mniejsze oddziały.

Działacze ludowi, członkowie POW, chwytali za broń, organizowali własne oddziały, które atakowały wycofujące się kolumny wojsk bolszewickich. Władysław Kozak z Rzeszotkowa dotarł w pościgu za bolszewikami aż do rzeki Bug, zdobywając znaczną ilość sprzętu bojowego oraz tabory.

Kiedy euforia z odniesionego zwycięstwa minęła, w mazowieckich i podlaskich wsiach powróciła szara codzienność. Ponownie rozpoczęła działalność polska administracja i policja, która w pierwszym rzędzie zajęła się rekwirowaniem sprzętu i oporządzenia wojskowego oraz aresztowaniami osób współpracujących z bolszewikami. Ofiarami rozliczeń padali często niewinni, polscy patrioci. Głośna była w owym czasie sprawa Józefa Kubata, działacza ludowego z powiatu Ostrów Mazowiecka, niesłusznie oskarżonego i skazanego przez sąd doraźny 4. Armii na karę śmierci przez rozstrzelanie. Mimo licznych protestów posłów ludowych i delegacji chłopskich wyrok pospiesznie wykonano.

Działania wojenne w 1920 roku spowodowały znaczne zniszczenia, zwłaszcza w gospodarce rolnej. Wiele obejść spłonęło podczas walk, ogromne były ubytki koni, bydła i podwód. Duże straty ponieśli chłopi także w produktach rolnych w wyniku rekwizycji dokonywanych zarówno przez bolszewików, jak i wojska polskie.

Wyparcie Armii Czerwonej oraz ciężka sytuacja gospodarcza wpłynęły na to, że wśród społeczeństwa nie miały już posłuchu solidarystyczne i nacjonalistyczne hasła. „Zagrożenie Ojczyzny” nie wzbudzało już takich zrywów patriotyzmu, jak w sierpniu. Na skutek przeciągania się wojny rosło niezadowolenie wśród chłopów. Do Wincentego Witosa napływały rezolucje żądające natychmiastowego zawarcia pokoju. Niezadowolenie pogłębiło powtórne rozporządzenie Rady Obrony Państwa z 25 sierpnia 1920 roku o daninie w naturze na rzecz armii. Posłowie chłopscy występowali w sejmie z żądaniem uwolnienia ludności od danin w naturze i zamiany jej na gotówkę. Proponowali równocześnie rozłożenie podatku równomiernie na poszczególne części kraju i zwolnienie od nich terenów zniszczonych przez wojnę.

Argumentowali to następująco:

Nakaz dostarczania butów, bielizny, spodni, koców itp. jako daniny dla wojska, uważa ludność wiejska za dowód zupełnej nieznajomości stosunków ze strony autorów zarządzenia (…) jak na drwiny Rząd domaga się, aby mu bosi i nadzy dostarczali butów, bielizny, itp.

Poprawa sytuacji militarnej Polski wpłynęła na zaktywizowanie chłopów oczekujących realizacji obietnic rządowych z lipca i sierpnia 1920 roku. Chłopi oczekiwali od państwa położenia kresu rozwijającej się „dzikiej” parcelacji oraz pomocy w odbudowie podupadłych gospodarstw na obszarach dotkniętych działaniami wojennymi.

Podstawowym postulatem było zawarcie pokoju. Uwieńczone sukcesem rokowania pokojowe między Polską i Rosją Radziecką potwierdzili swymi podpisami członkowie delegacji kierowanej przez Jana Dąbskiego – działacza Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, ówczesnego ministra spraw zagranicznych. On to z ramienia PSL dokonał oceny działalności Rządu Obrony Narodowej i wkładu wsi w zwycięstwo 1920 roku.

Na zakończenie warto przytoczyć, dobrze oddający ówczesne nastroje społeczne, fragment przemówienia jednego z posłów Adama Chadzyńskiego z Narodowej Partii Robotniczej, który w październiku 1920 roku na forum sejmowym przypomniał:

Rząd prezydenta Witosa, powołany w najcięższej dla Państwa chwili do obrony kraju i zakończenia wojny, zadanie to wypełnił chlubnie. Rząd umiał zaapelować do całego społeczeństwa, wydobyć z niego potężne siły i zmobilizować (…) do walki z wrogiem. Rząd ten wierzył w najkrytyczniejszych chwilach w sprawę polską, wierzył w swój naród, wierzył w swoją armię i dlatego zwyciężył. Rząd odrzucił porady wielkiego mocarstwa [Wielkiej Brytanii] które doradzało mu przyjąć haniebne warunki, podyktowane w Mińsku. Rząd otrzymując pomoc od sojuszniczej Francji i zużytkowując tę pomoc, uczynił to jednak w taki sposób, że w niczym nie uchybił suwerennym prawom naszego Państwa, a przez to zachował godność i honor naszego narodu.

Wkład Wincentego Witosa jako premiera Rządu Obrony Narodowej doceniły ówczesne najwyższe władze II RP, odznaczając go Orderem Orła Białego. Na dyplomie dołączonym do najwyższego odznaczenia państwowego dla Premiera-chłopa wykaligrafowano:

Naczelnik Państwa w uznaniu wybitnych zasług położonych dla Rzeczypospolitej Polskiej na polu działalności politycznej i państwowej zwłaszcza w okresie groźnej inwazji bolszewickiej dekretem z dnia 11 lipca 1921 r. zaliczył Pana Wincentego Witosa Prezydenta Ministrów Rzeczypospolitej i posła na Sejm Ustawodawczy w poczet kawalerów Orderu Orła Białego.

W roku 1920 chłopi i ludowcy wnieśli do zwycięstwa swą wielką wytrwałość, nieustępliwość, siłę wewnętrznego przekonania i głębokie przywiązanie do ojczystej ziemi. Postawę chłopów docenili nawet przeciwnicy w wojnie 1919–1920. Prominentny działacz bolszewicki Dmytro Manuilski w roku 1925 tak scharakteryzował rolę chłopów polskich w wojnie 1920 roku:

(…) przyczyną klęski rewolucji proletariackiej, która latem 1920 roku szła na Zachód, był nacjonalistyczny nastrój chłopstwa polskiego. Rewolucję proletariacką pobił chłop polski.

15 sierpnia – Święto Czynu Chłopskiego

W późniejszym okresie II Rzeczypospolitej, a zwłaszcza po objęciu rządów przez sanację wkład chłopów w odzyskiwanie niepodległości i obronę ojczyzny w roku 1920 nie był już dostatecznie doceniany. Starano się go pomniejszyć, co zgodne było z polityką ówczesnych władz rządowych, które nie interesowały się dramatyczną sytuacją ekonomiczną i społeczną wsi i aktywnie zwalczały partie chłopskie występujące w obronie interesów ludności wiejskiej.

W roku 1936 Naczelny Komitet Wykonawczy Stronnictwa Ludowego podjął decyzję, aby dzień 15 sierpnia był przez działaczy ruchu ludowego i polską wieś obchodzony uroczyście jako Święto Czynu Chłopskiego. Chciano upamiętnić w ten sposób wkład premiera Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa i polskich chłopów w zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 roku.

Święto Czynu Chłopskiego obchodzone uroczyście stało się wielką manifestacją patriotyzmu polskiej wsi. W roku 1937 uroczystości 15 sierpnia odbywały się w okresie narastającej walki z sanacyjnym rządem i zapoczątkowały Wielki Strajk Chłopski, którego uczestnicy upomnieli się o prawo do godnego życia i udziału chłopów we współrządzeniu krajem.

Lata okupacji hitlerowskiej przerwały ciągłość obchodów. Po wyzwoleniu, w zmienionych warunkach politycznych nie pozwolono reaktywować Święta Czynu Chłopskiego. O wiktorii 1920 roku nie pisano i nie mówiono, a jeżeli – to tylko źle. Wojnę polsko-sowiecką uznano za wrogi akt wobec światowego komunizmu i ZSRR. Udział w niej Wincentego Witosa i chłopów starano się wypaczyć i pomniejszyć.

Po 104 latach od tego doniosłego wydarzenia – powstania Rządu Obrony Narodowej – kierowanego przez Wincentego Witosa, możemy jednoznacznie stwierdzić, iż był to nie tylko przełomowy fakt w 1920 roku, ale też ważne wydarzenie w dziejach polskiego parlamentaryzmu. Idea Rządu Obrony Narodowej będzie później realizowana z udziałem ludowców w czasach największego zagrożenia dla państwa, w latach II wojny światowej, a także podczas transformacji ustrojowej w 1989 roku.

 

Dr Janusz Gmitruk

Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

 

Innowacyjne przepisy zmienią polskie osiedla

Nowelizacja rozporządzenia w sprawie warunków technicznych budynków to krok w przyszłość, który już dziś przynosi korzyści dla najmłodszych. Dzięki nowym przepisom, dzieci zyskają większe, lepiej wyposażone i bezpieczne place zabaw w bliskiej odległości od swoich domów. To inwestycja w przyszłość, która jednocześnie poprawia jakość życia rodzin już teraz. Zwiększona dostępność mieszkań, lepsze zagospodarowanie przestrzeni oraz rozwój infrastruktury to korzyści, które będą odczuwalne przez całe pokolenia. Dzieci są naszą przyszłością, a takie inicjatywy dają nadzieję na lepszą teraźniejszość.

To oznacza, że deweloperzy i samorządy będą mogły wykorzystać większe działki pod zabudowę mieszkaniową, jednocześnie zapewniając dzieciom bezpieczne i przestronne miejsca do zabawy. Wyobraź sobie plac zabaw, który jest o 50% większy niż standardowy plac zabaw na terenie inwestycji. Takie miejsca będą dostępne w promieniu 750 metrów od budynków mieszkalnych, zapewniając łatwy i szybki dostęp dla wszystkich mieszkańców.

Dzięki temu rozwiązaniu rodziny z dziećmi będą miały więcej przestrzeni do zabawy i rekreacji, a deweloperzy będą mogli lepiej zagospodarować dostępne tereny budowlane. Co więcej, nowe place zabaw będą musiały spełniać surowe wymogi dotyczące ich lokalizacji i dostępności, co gwarantuje, że będą one bezpieczne i zawsze dostępne przez cały okres użytkowania budynków.

Nie przegap tej okazji, aby dowiedzieć się więcej o nowelizacji rozporządzenia i jak wpłynie ona na przyszłe inwestycje budowlane. Weź udział w konsultacjach publicznych do 1 sierpnia 2024 r. i wyraź swoją opinię. Zapoznaj się z pełnym projektem na stronie legislacja.gov.pl. Nowe przepisy wejdą w życie już trzy miesiące po opublikowaniu, przynosząc korzyści zarówno deweloperom, jak i przyszłym mieszkańcom.

Nowelizacja rozporządzenia w sprawie warunków technicznych budynków ma duże znaczenie dla rynku nieruchomości i jakości życia mieszkańców. Projekt ten wprowadza możliwość budowy placów zabaw na działkach innych niż te, na których powstają budynki mieszkalne wielorodzinne. Dzięki temu:

Lepsze zagospodarowanie przestrzeni: Deweloperzy będą mogli bardziej efektywnie wykorzystać działki budowlane pod cele mieszkaniowe, co może przyczynić się do zwiększenia liczby dostępnych mieszkań na rynku. Większe place zabaw: Place zabaw będą mogły być większe (o 50% większe niż standardowo), co zapewni więcej przestrzeni i lepsze warunki do zabawy dla dzieci.
Dostępność i komfort: Nowe place zabaw będą musiały znajdować się w promieniu 750 metrów od najdalszego wejścia do budynku, co zapewni ich łatwą dostępność dla mieszkańców. Dodatkowo, będą one musiały być usytuowane na poziomie terenu i dostępne przez cały okres użytkowania budynków, co gwarantuje komfort i bezpieczeństwo użytkowania. Zwiększenie dostępności mieszkań: Projekt wpisuje się w politykę propodażową, mającą na celu zwiększenie dostępności mieszkań na rynku, co może wpłynąć na obniżenie cen i ułatwienie dostępu do mieszkań dla większej liczby osób.

Beneficjenci Projektu

  • Rodziny z Dziećmi: Głównymi beneficjentami będą rodziny z dziećmi, które zyskają większe i lepiej wyposażone place zabaw w bliskiej odległości od swoich domów. To poprawi jakość życia, bezpieczeństwo i komfort codziennego funkcjonowania.
  • Deweloperzy i Inwestorzy: Dzięki możliwości lepszego zagospodarowania działek, deweloperzy będą mogli realizować więcej projektów mieszkaniowych, co może przynieść korzyści ekonomiczne i wpłynąć na rozwój rynku nieruchomości.
  • Społeczności Lokalne: Inwestycje w większe i nowoczesne place zabaw mogą przyczynić się do integracji społeczności lokalnych, tworzenia przestrzeni do rekreacji i aktywnego spędzania czasu, co pozytywnie wpłynie na jakość życia w osiedlach.
  • Samorządy: Nowe przepisy pozwolą na lepsze wykorzystanie terenów gminnych, co może przyczynić się do poprawy infrastruktury i zwiększenia atrakcyjności obszarów mieszkalnych.

Nowelizacja rozporządzenia przyniesie korzyści zarówno mieszkańcom, jak i deweloperom, przyczyniając się do rozwoju rynku nieruchomości oraz poprawy jakości życia w społecznościach lokalnych.

 

20 lat Polski w Unii Europejskiej

Dr Czesław Siekierski

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

20 lat Polski w Unii Europejskiej

Dwadzieścia lat obecności w Unii Europejskiej ma dla każdego z nas swój osobisty wymiar. Nie inaczej jest w moim przypadku. Patrząc wstecz, muszę przyznać, że ta rocznica jest dla mnie szczególną.

Dostosowanie sektora rolnego

Jako dyrektor Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA), a także pełnomocnik premiera Jerzego Buzka ds. przygotowania polskiego rolnictwa do członkostwa oraz jako sekretarz stanu w resorcie rolnictwa uczestniczyłem bardzo intensywnie w pracach przed akcesją.

Sektor rolny miał szczególnie wiele do zrobienia. Negocjacje z Komisją Europejską były wyjątkowo trudne. Dodatkową trudnością było to, że wchodziliśmy do Unii Europejskiej w gronie dziesięciu państw. Stąd w mojej ocenie mieliśmy też mniej korzystne warunki.

Wszyscy pamiętamy nasze nadzieje, ale i obawy dotyczące członkostwa. Zmiany ustrojowe, przemiany gospodarcze i społeczne z jednej strony, a z drugiej strony oczekiwane od pokoleń zjednoczenie ze światem Zachodu stanowiły warunki determinujące nasze stanowisko negocjacyjne.

Niestety, warunki nam postawione były bardzo trudne. Nasi rolnicy mieli uzyskać tylko 25 proc. tego, co otrzymywali rolnicy „starej” Unii Europejskiej w ramach płatności bezpośrednich. Transformacja ustrojowa i likwidacja Państwowych Gospodarstw Rolnych spowodowały, że mieliśmy bardzo niskie plony, a Komisja Europejska, wyznaczając plony referencyjne, wzięła pod uwagę niekorzystne dla nas współczynniki. Pomimo to weszliśmy do Wspólnoty na maksymalnie możliwych do wynegocjowania warunkach.

Przetwórstwo

Ogrom zadań dotyczył konieczności dostosowania prawa do unijnej legislacji. W ślad za tym konieczne było dostosowanie się rolników do nowych wymogów. Wystarczy wspomnieć, jak wiele wysiłku wymagało spełnienie norm w zakresie jakości mleka.

W okresie dostosowawczym ogromne znaczenie miało efektywne wykorzystanie dostępnych dla nas funduszy przedakcesyjnych i tych z pierwszych lat członkostwa. Redakcja przedstawiła już szczegółowe dane o tych środkach finansowych i nie będą ich po raz kolejny przypominał. Zawsze podkreślam, że nie tylko ilość środków jest ważna, ale ich efektywne wykorzystanie. Istotne jest to, ile przyniosła każda zainwestowana złotówka.

Patrząc z perspektywy minionych dwudziestu lat, jestem przekonany, że te środki zostały dobrze wykorzystane. To właśnie wówczas nastąpiły ogromne zmiany w przetwórstwie, zwłaszcza w sektorach mleka i mięsa. Zrealizowane wówczas inwestycje, których poziom i zakres można tylko porównać do tego, który był udziałem państw zachodnich w latach 70. ubiegłego wieku, stały u podstaw sukcesów naszego rolnictwa po akcesji.

Handel zagraniczny

Obawiano się zalewu unijnymi produktami naszego rynku, a tymczasem sytuacja była odwrotna. W 2004 roku wartość naszego eksportu rolnego wynosiła 5,2 mld euro, a po dwudziestu latach była już 10-krotnie większa – 52 mld euro. Co istotne, bilans tej wymiany handlowej jest cały czas dodatni. To świadczy o sile naszego sektora rolnego.

Przyszłość

Dziś mamy inny czas, inne realia, naznaczone pandemią COVID-19 oraz agresją Rosji na Ukrainę i toczącą się wciąż wojną za naszą wschodnią granicą. Świat zmienił się diametralnie. Destabilizacja rynków rolnych przez agresywne działania Rosji i nie do końca odpowiedzialna polityka Unii Europejskiej doprowadziły do bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej europejskich rolników. Najbardziej odczuli to nasi rolnicy, którzy pierwsi zderzyli się z nieograniczonym napływem produktów rolnych z Ukrainy.

Przed nami bardzo ważny czas. Europejski Zielony Ład w odniesieniu do rolnictwa wymaga zdecydowanego przeglądu i rewizji. Powstaje też, po wyborach do Europarlamentu, nowa Komisja Europejska. Z nią rozpoczniemy działania od 1 stycznia 2025 roku – to czas naszej prezydencji w UE. Wyzwania stojące przed nami obecnie nie są mniejsze, a raczej większe niż te 20 lat temu. Musimy zachować konkurencyjność europejskiego rolnictwa i jego zdolność do zapewnienia nam wszystkim bezpieczeństwa żywnościowego.

 

Władysław Kosiniak-Kamysz: PSL nie będzie niczyim wasalem

Lipcowe posiedzenie Rady Naczelnej PSL zdominowała informacja o dotychczasowych działaniach i o osiągnięciach rządu oraz plany na II półrocze 2024 r. W tym zakresie wypowiadali się ministrowie i przedstawiciele ministerstw. – PSL nie będzie niczyim wasalem – podkreślił w swoim wystąpieniu lider ludowców, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

PSL stworzyło koalicję

-To my zdecydowaliśmy, że po raz kolejny premierem jest Donald Tusk. Bez PSL nie byłoby większości w Sejmie i koalicji 15 października. Stworzyliśmy koalicję, bo taka była wola wyborców, w którą zawsze się wsłuchujemy, ale podjęliśmy tę decyzję świadomie. To nie znaczy, że nie mamy swojego zdania. PSL nie był, nie jest i nie będzie niczyim wasalem. Nie jesteśmy od tego, żeby się każdemu podobać – podkreślił lider ludowców, wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podczas posiedzenia rady Naczelnej Stronnictwa.

Wolność – fundamentalną wartością

Fundamentalną wartością, dla której jestem w PSL, jest wolność – wolność naszych poglądów, wolność naszego głosowania w sprawach, które stanowią o najbardziej wrażliwych tematach, dotyczących nas samych, jest wolność gospodarcza, która zawsze leżała u źródeł ruchu ludowego. Ostatnie tygodnie dobitnie pokazują, jak bardzo potrzebna jest partia, dla której wolność jest podstawowym zadaniem – przekonywał prezes PSL. – Walka o wolność trwa także obecnie. Ta walka o naszą wolność trwa na Ukrainie  w działaniach na rzecz poprawy bezpieczeństwa naszej ojczyzny – w ujęciu militarnym, ale także w ujęciu sojuszy, które tworzymy, czy Unii Europejskiej, czy NATO. Ta walka o wolność trwa w każdym wymiarze, w którym przychodzi nam funkcjonować. To jest rzecz kluczowa, dla której jesteśmy w polityce – zaznaczył szef ludowców.

Nie obawiamy ani biskupów, ani lewaków

– Rozumiem, że każda partia tworząca naszą koalicję ma prawo do swoich poglądów. My będziemy tego bronić jako ci, którzy są odpowiedzialni za wolność. Ale każda partia tworząca naszą koalicję, tak jak każdy człowiek mieszkający w naszym kraju, ma prawo do szacunku wobec swoich poglądów. Ma prawo do szacunku wobec swoich przekonań, do swoich myśli, światopoglądów, do tego, jak postrzega rzeczywistość. Ma prawo do tego, bo to nam gwarantuje konstytucja, to gwarantują nasze dobre zwyczaje i obyczaje. I my to mówimy wprost tym, z którymi się nie zgadzamy w niektórych kwestiach, czy z naszego obozu, czy ze strony naszych oponentów politycznych, ze strony opozycji.

Szanujemy poglądy. Szanujemy poglądy waszych wyborców. Szanujemy wasze poglądy. Możemy się z nimi nie zgadzać, ale zawsze będziemy je szanować. To jest fundament bycia w polityce. Czy doświadczamy tego samego z drugiej strony? Nie zawsze. My się w swoich działaniach nie obawiamy ani biskupów, ani lewaków, bo postępujemy zgodnie z własnym sumieniem. Gdybyśmy się bali jednych, nigdy nie weszlibyśmy w koalicję z Tuskiem. Gdybyśmy się bali drugich, nie bylibyśmy w stanie głosować za naszymi wartościami.  Każdy, kto ma inne poglądy np. na zasady przerywania ciąży jest szanowany w PSL. Polityk odniósł się również do przedstawionej w piątek propozycji ustawy „o statusie osoby bliskiej”. Ustawa ta ma być odpowiedzią PSL na projekt dot. wprowadzenia związków partnerskich, który obecnie jest przedmiotem dyskusji na forum rządu. Przepisy zaproponowane przez PSL dotyczyłyby m.in. możliwości udostępniania bliskim dokumentacji medycznej, regulowałyby także kwestie związane z dziedziczeniem. To jest jedyna ustawa w tym zakresie, która ma szansę przejść w parlamencie i być zaakceptowaną przez prezydenta.  PSL jest bardzo pragmatyczny – wiele można obiecywać, tylko przy prezydencie, który nie akceptuje dużo mniej radykalnych rozwiązań, jak na przykład w sprawie tabletki „dzień po’, to nie można liczyć, że zaakceptuje on daleko idące rozwiązania w sprawach aborcji czy związków partnerskich. Jeśli chodzi o zasady przerywania ciąży, to stanowisko jego partii pozostaje bez zmian – PSL postuluje powrót do stanu sprzed wyroku TK z 2020 roku i rozpisanie referendum ws. ewentualnej liberalizacji przepisów.

Jesteśmy jedynym ugrupowaniem, gdzie można zagłosować zgodnie z sumieniem – argumentował Władysław Kosiniak-Kamysz. – Nie można pomijać znaczenia krzyża jako symbolu kultury i tożsamości narodowej, Będziemy jego obrońcą. Przychodzą do nas ludzie o skrajnych poglądach w tej kwestii, jak np. senator Filip Libicki, a wicemarszałkiem po raz kolejny rekomendacji jest Michał Kamiński.  Osoby o skrajnych poglądach są w jednym klubie. Bo wolność to siła i my też z tego czerpiemy, żeby pójść do przodu – zaznaczył prezes PSL.

Ludowcy proponują projekt ustawy o wychowaniu patriotycznym

– Wartości takie jak tradycja, tożsamość i kultura narodowa oraz patriotyzm muszą być przekazywane młodemu pokoleniu. Szkoła ma nie tylko uczyć, ale też wychowywać wspólnie z rodzicami i wspólnotą samorządową. Dlatego w najbliższych dniach zaprezentujemy ustawę o wychowaniu patriotycznym.  Ma to być zbiór rozwiązań zapobiegający jakiejkolwiek rewolucji – czy to lewackiej, czy prawackiej, bo jedna i druga szkodzi Polsce”. To, co jest w centrum, jest dla niej najlepsze. Nie może być tak, że za każdą zmianą rządu będzie zmiana kanonu, listy lektur. Nie może być tak, że za zmianą kadencji rządu będziemy zmieniać bohaterów, o których uczą się nasze dzieci w szkole.

W szkole jest miejsce dla Sienkiewicza i dla Tokarczuk. Tylko trzeba się umówić na Polskę na pokolenia – powiedział.  Ustawa o wychowaniu patriotycznym to będzie konstytucja na pokolenia dla polskiej szkoły.  Będzie ona dawać szansę na wolność. My tego nie zdradzimy, my o to zadbamy. Poprzednicy nas utytłali w sosie, który był przesadą. Chcieli Polskę zapisać do PiSu, chcieli Kościół zapisać do partii. My chcemy Polski dla wszystkich, którzy w niej mieszkają.

Musi być trzon, który jest niezmienny. W Polsce jest miejsce dla naszych bohaterów – i dla Piłsudskiego i dla Witosa, dla Korfantego i dla Paderewskiego. Jest miejsce dla ojców niepodległości, ale również dla bohaterów z 1989 roku. Jest miejsce i dla Jacka Kuronia, i dla Kornela Morawieckiego. W projekcie przewidziano przepisy pozwalające np. dzieciom z dużych miast na wyjazdy na zielone szkoły do gospodarstw agroturystycznych. Żeby zobaczyły, jak polska wieś wygląda, jaka jest nasza tradycja, z czego żyjemy, z czego bierze się żywność – to są podstawowe prawdy, to powinno być w każdej szkole – wyjaśnił wicepremier.

Obniżenie składki zdrowotnej – kluczowym postulatem

– Nasze wielkie zobowiązanie to niższa składka zdrowotna dla przedsiębiorców i to jest być albo nie być PSLu i Trzeciej Drogi w koalicji.  Dla nas to jest sprawa święta w ujęciu gospodarczym. Wolność gospodarcza potrzebuje oddechu. Udało się wprowadzić wakacje od ZUS, ale potrzebujemy tego impulsu rozwojowego, potrzebujemy postawienia na tę postawę patriotyzmu gospodarczego, bezpieczeństwa państwa. Budowa naszej wolności to jest też budowa wolności gospodarczej i bezpieczeństwa inwestycji w gospodarce. Silna gospodarka wygrywa każdą wojnę. Pieniądze na wprowadzenie tego rozwiązania mogą się znaleźć przy najlepszej organizacji finansów publicznych. Na pewno się z tego wywiążemy – zapewniał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przywrócenie ceł, wakacje od ZUS, rozwój infrastruktury

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski przy podsumowaniu swoich działań w resorcie zwrócił uwagę na przywrócenie ceł na niektóre produkty rolne z Ukrainy. -Uratowaliśmy tym samym polskie rolnictwo, które było poddawane niesprawiedliwej konkurencji – zaznaczył minister.

Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk przypominał wprowadzone przez jego poprzednika – obecnie europosła PSL – Krzysztofa Hetmana tzw. wakacje od ZUS dla przedsiębiorców. To dobra wiadomość dla wszystkich mikroprzedsiębiorców, którzy czekali na to rozwiązanie. Dzięki niemu będą mogli oni złapać oddech w trudniejszym dla ich działalności czasie, bez obaw o stan swoich finansów. Dotrzymaliśmy obietnicy – podkreślił minister Krzysztof Paszyk.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zwracał uwagę na rozwój infrastruktury transportowej. -Do lipca podpisaliśmy 20 dużych umów na budowę dróg ekspresowych. W poniedziałek będę podpisywał kolejne umowy w Opolu. Przed nami nowe otwarcia i nowe inwestycje. Podkreślał również znaczenie rozwoju kolei, w tym rozbudowy systemu Kolei Dużych Prędkości, oraz lotnictwa – w tym także lotnisk regionalnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

W jedności z naturą. Nowe kierunki Polskiego Związku Łowieckiego

Rozmowa z Eugeniuszem Grzeszczakiem, łowczym krajowym Polskiego Związku Łowieckiego, o istocie wdrażanej Strategii Zrównoważonego Rozwoju do 2035 roku i wizerunku społecznym Polskiego Związku Łowieckiego

Jerzy Janczak, Zielony Sztandar: Dzień dobry, Panie łowczy krajowy. Dziękuję za spotkanie. Zanim przejdziemy do szczegółów, chciałbym zapytać o ogólne wrażenia. Jakie jest Pana zdanie na temat obecnego stanu Polskiego Związku Łowieckiego?

Eugeniusz Grzeszczak: Dzień dobry. Cieszę się, że mogę podzielić się z Państwem moją opinią. Polski Związek Łowiecki stoi obecnie przed wieloma bardzo złożonymi wyzwaniami,

które wymagają racjonalnego zarządzania zasobami przyrodniczymi w symbiozie z gospodarką rolną i leśną, z optymalnym uwzględnieniem oczekiwań społecznych – zachowując przy tym naszą wielowiekową tradycję, która wpisana jest w polskie dziedzictwo. Wyzwania te obejmują również kwestie doskonalenia naszej organizacji i podnoszenia kwalifikacji naszych myśliwych – również w obszarach, które wcześniej nie były objęte działalnością naszego zrzeszenia. Zostały one szczegółowo zdiagnozowane w Strategii Zrównoważonego Łowiectwa obejmującej okres do 2030 roku z perspektywą do 2035 roku. Jest ona dla nas mapą drogową, która wyznacza nasze cele i kierunki działań, które systemowo realizujemy.

W jaki sposób strategia ta wpłynie na przyszłość łowiectwa w Polsce?

Strategia Zrównoważonego Łowiectwa to ambitny plan, który ma na celu harmonizację działań łowieckich z nowoczesnymi potrzebami ekologicznymi i społecznymi. Przede wszystkim strategia kładzie duży nacisk na ochronę bioróżnorodności i zrównoważone zarządzanie populacjami dzikich zwierząt. Zmiany te mają na celu nie tylko ochronę środowiska, ale również poprawę relacji z lokalnymi społecznościami i rolnikami, a więc środowiskami, które mogą być dotknięte szkodami łowieckimi.

Jakie są najważniejsze cele tej strategii, które mają kluczowe znaczenie dla wizerunku PZŁ?

Po pierwsze, fundamentalnym celem strategii jest ochrona bioróżnorodności. Dążymy do utrzymania zdrowych populacji dzikich zwierząt oraz ochrony ich ekosystemów. Nasze działania obejmują monitorowanie stanu środowiska i zwierząt, a także szybkie reagowanie na zagrożenia, takie jak choroby u zwierząt czy zmiany klimatyczne. Naszym celem jest nie tylko zachowanie zwierząt chronionych i łownych, ale także ich siedlisk, które są kluczowe dla utrzymania równowagi ekologicznej. Dzięki tym działaniom chcemy sprawić, że zarówno zwierzęta, jak i ich naturalne środowisko zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń. Po drugie, strategia zakłada zrównoważone zarządzanie populacjami dzikich zwierząt. Nasze podejście koncentruje się na stosowaniu metod regulacji liczebności, które minimalizują szkody w środowisku oraz w rolnictwie, a jednocześnie zachowują równowagę ekosystemów.

Kluczowe jest, aby nasze plany łowieckie były zgodne z zasadami etyki i nauki. Uwzględniają one dynamikę populacji oraz jej wpływ na ich siedliska i uprawy rolne. Współpraca z rolnikami i innymi interesariuszami pomoże nam znaleźć rozwiązania minimalizujące konflikty i szkody związane z działalnością łowiecką. Po trzecie, edukacja i budowanie świadomości społecznej są kluczowe dla promowania etycznego łowiectwa. Organizujemy kampanie edukacyjne, które promują etyczne łowiectwo oraz pokazują jego rolę w ochronie przyrody. Chcemy zmienić sposób, w jaki łowiectwo jest postrzegane przez społeczeństwo, podkreślając jego znaczenie dla ochrony bioróżnorodności i zrównoważonego

rozwoju środowiska. Ważnym aspektem jest również edukacja myśliwych, aby przestrzegali

najwyższych standardów etycznych i zawsze działali profesjonalnie. Po czwarte, współpraca z organizacjami i podmiotami, które działają w obszarze ochrony przyrody i korzystają z jej odnawialnych zasobów jest kluczowa dla realizacji naszych celów. Budowanie partnerskich relacji z rolnikami, leśnikami, wędkarzami czy podmiotami działającymi w szeroko rozumianej branży drzewnej umożliwia dzielenie się wiedzą, zasobami i doświadczeniem,

co prowadzi do efektywniejszej ochrony przyrody. Planujemy wspólne projekty, takie jak badania czy kampanie edukacyjne, które pomogą integrować działania ochrony środowiska z łowiectwem. Dzięki takiej współpracy nasze działania będą bardziej skoordynowane i skuteczne. W tym zakresie podjęliśmy już w lipcu tego roku inicjatywę powołania Krajowego Forum Zrównoważonego Rozwoju, do którego chcielibyśmy formalnie włączyć ponad dwadzieścia podmiotów, między innymi organizacje rolnicze, Polski Związek Wędkarski, Polski Związek Pszczelarski, Związek Sadowników RP czy Stowarzyszenie Producentów Płyt Drewnopochodnych. Pod koniec sierpnia, pod patronatem wicemarszałka Senatu RP pana Michała Kamińskiego, odbędzie się posiedzenie uczestników Forum, podczas którego zostanie przyjęta deklaracja o współpracy. Po piąte, w nawiązaniu do wspomnianych nowych obszarów działalności PZŁ, należy wspomnieć że nasza organizacja już rozpoczęła wdrażanie strategii w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa państwa i ochrony ludności. Takie działania jak poszukiwanie osób zaginionych, wsparcie lokalnych społeczności podczas klęsk żywiołowych czy współpraca z wojskiem i strażą pożarną – to wyraz naszej odpowiedzialności za społeczeństwo, szczególnie za ludzi mieszkających na wsi. Realizujemy plan szkoleniowy w tym zakresie i w najbliższych miesiącach włączymy myśliwych-ratowników do krajowego systemu. Mamy nadzieję, że te inicjatywy spotkają się z dużą przychylnością lokalnych samorządów i mieszkańców terenów wiejskich. 

W jaki sposób planuje Pan realizację tych celów w praktyce?

Nasze podejście będzie obejmować kilka kluczowych działań. Przede wszystkim będziemy inwestować w edukację społeczną, organizując kampanie informacyjne i szkolenia dla myśliwych, które pomogą w lepszym zrozumieniu roli łowiectwa w ochronie środowiska. Planujemy również wzmocnić współpracę z organizacjami ekologicznymi i rolniczymi, aby wspólnie rozwiązywać problemy i zmniejszać konflikty. Inwestujemy również w nowoczesne

technologie, o których już wspomniałem. Regularne analizy naszej strategii pozwolą nam na wprowadzenie korekt i dostosowywanie działań do zmieniających się warunków i potrzeb.

Jakie widzi Pan największe wyzwania związane z wdrażaniem strategii?

Największymi wyzwaniami będą zapewne zmierzenie się z negatywnymi stereotypami oraz komunikacja z opinią publiczną. Musimy skutecznie przeciwdziałać mitom na temat łowiectwa i wyjaśniać, jakie korzyści dla środowiska i społeczeństwa może przynieść zrównoważone zarządzanie populacjami dzikich zwierząt. Ponadto wyzwanie stanowi także

zastosowanie nowoczesnych technologii w codziennych działaniach oraz zapewnienie, że wszystkie zainteresowane strony, w tym rolnicy, będą zaangażowane w proces podejmowania

decyzji.

Co powinno być priorytetem w działaniach PZŁ na najbliższe lata?

Priorytetem będzie przede wszystkim współpraca na rzecz efektywnego zarządzania populacjami oraz poprawy warunków siedliskowych zwierząt dziko żyjących. Akcje zadrzewiania czy innych form ochrony gruntów rolnych będą bezpośrednio wpływały na zmniejszenie erozji gleb i poprawę wydajności upraw. Chcemy też doskonalić metody zapobiegania szkodom w uprawach. Tutaj liczymy na ścisłą współpracę z rolnikami, którzy będą głównymi beneficjentami naszych działań. Ważnym elementem naszej strategii to edukacja i transparentność. Musimy działać na rzecz poprawy wizerunku łowiectwa poprzez

otwartą komunikację i regularne informowanie społeczeństwa o naszych działaniach i osiągnięciach. Równocześnie musimy zapewnić, że to, co robimy, pozostaje w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju, ma realny wpływ na ochronę środowiska i jest wymiernym wkładem w gospodarkę. Pamiętajmy, że kwestia szacowania szkód łowieckich

i wypłaty odszkodowań jest zadaniem PZŁ, które realizuje z własnych środków w imieniu Skarbu Państwa. Tak więc efektywna współpraca z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, organizacjami rolniczymi i rolnikami leżą w naszym wspólnym interesie. Jestem przekonany,

że współpracę tę będziemy pogłębiać.

Dziękuję za tę interesującą rozmowę, panie łowczy. Życzę powodzenia w realizacji celów

strategii i mam nadzieję, że przyniesie ona pozytywne zmiany dla łowiectwa w Polsce.

Dziękuję. Cieszę się, że mogłem przedstawić nasze plany i cele. Wierzę, że wspólnie uda nam się osiągnąć nasze zamierzenia i poprawić wizerunek łowiectwa w Polsce. Nasza strategia jest

kompleksowym planem, który łączy nowoczesne podejście do ochrony środowiska z poszanowaniem tradycji łowieckich. Jestem przekonany, że dzięki determinacji, innowacjom oraz otwartości na współpracę z różnymi interesariuszami zrealizujemy nasze cele i przyczynimy się do lepszej harmonii między łowiectwem a ochroną przyrody.

30 stycznia 2024 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska powołało Eugeniusza Tomasza Grzeszczaka na funkcję Łowczego Krajowego. Nowy Łowczy Krajowy jest myśliwym i członkiem Polskiego  Związku Łowieckiego, do którego wstąpił po uzyskaniu uprawnień podstawowych oraz selekcjonerskich w 1997 r. Związany jest z KŁ nr 16 „Gęgawa” w Zagórowie oraz KŁ nr 101 „Bura Chata” w Czerniejewie, którego jest delegatem na Zjazd Okręgowy. Eugeniusz Grzeszczak jest absolwentem Akademii Rolniczej w Poznaniu, Wydziału Rolniczego a także Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydziału

Prawa i Administracji, kierunku Zarządzanie i Marketing, ukończył także studia podyplomowe na Studium Prawno Samorządowym w Polskiej Akademii Nauk, Instytucie Nauk Prawnych w Warszawie. Łowczy Krajowy był Senatorem II i III kadencji (1991-1997), Starostą Powiatu Słupeckiego (1998-2001, 2002-2005), Wicemarszałkiem Województwa Wielkopolskiego (2001-2002), Posłem na Sejm RP V, VI i VII kadencji (2005-2015), Członek Zespołu Parlamentu do Spraw Klimatu i Tradycji Łowiectwa, w latach 2007-2011 Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz w latach 2011-2015 Wicemarszałek Sejmu RP VII kadencji. Od 2016 pełni funkcję Wiceprezesa Zarządu Funduszu Rozwoju i Promocji Województwa Wielkopolskiego Spółka Akcyjna. Łowczy Krajowy działa także od wielu lat w strukturach Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Pełni w nim funkcję Wiceprezesa Zarządu Głównego oraz Prezesa Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Województwa Wielkopolskiego. Eugeniusz Grzeszczak pochodzi z rodziny o wielopokoleniowej tradycji łowieckiej, jego pasją jest także historia oraz jeździectwo. Jest żonaty i ma dwoje dzieci.