Proces stulecia, Wincenty Witos po 90 latach uniewinniony

Autor: Dr Józef Zych pełnomocnik społeczny w postępowaniu przed Sądem Najwyższym

W wydanym w Londynie w 1941 r. opracowaniu „Sprawa Brzeska” napisano: „ …mimo niezmordowanych wysiłków wszystkich czynników opinii publicznej zagadnienie brzeskie nadal czeka ostatecznego rozwiązania. Brześć jako zagadnienie moralne i jako zagadnienie prawne domaga się zadośćuczynienia i kary. Nie tylko w interesie ofiar, ale przede wszystkim dla dobra narodu, jego honoru, zdrowia moralnego i kultury – dla dobra państwa, którego podstawą trwałości jest prawo (z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2023 r. , s 47 ).

Po 90 latach jako PSL doprowadziliśmy do sprawiedliwego rozwiązania sprawy bezprawnie skazanego w procesie brzeskim Wincentego Witosa i jego kolegów parlamentarzystów nie tylko w interesie ofiar, ale przede wszystkim dla dobra narodu, jego honoru, zdrowia moralnego i kultury, dla dobra państwa, którego podstawą jest praworządność.

25 maja 2023 r. po czterech latach od skierowania do Sądu Najwyższego przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosku o kasację Wyroku Sadu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 lipca1933r. Sygn. akt II1 KA 427/33 zatwierdzającego Wyrok Sadu Okręgowego w Warszawie z dnia 13 stycznia 1932 r. sygn. Akt VIII.I.K 421/31 Sad Najwyższy uniewinnił Wincentego Witosa i pozostałych polityków skazanych w procesie brzeskim.

W maju 2019 r. prośbę Rzecznika Praw Obywatelskich dr Adama Bodnara w imieniu PSL podpisali  dr Józef Zych Prezes Honorowy PSL, który w procesie wystąpił jako pełnomocnik społeczny PSL oraz Władysław Kosiniak – Kamysz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. W tym momencie miał miejsce pierwszy pozytywny krok, który zadecydował o tym, że sprawa została podjęta przez Sąd Najwyższy.  Tym krokiem była decyzja dr Adama Bodnara z 29 lipca 2020 r. o skierowaniu do Sądu Najwyższego wniosku o kasację Wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. Drugim pozytywem   postępowania zmierzającego do wniesienia kasacji była okoliczność, że PSL wystąpił o uniewinnienie nie tylko W. Witosa, ale wszystkich skazanych z Witosem w procesie brzeskim.

Trzecim wreszcie najważniejszym, że Sąd Najwyższy w takiej, bądź co bądź, skomplikowanej sprawie proceduralnie i dowodowo zdecydował  się kasację uwzględnić i sprawę merytorycznie rozpatrzyć…

Raport NIK: 190 mld zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 – ekstra budżet rządu, który kiedyś trzeba będzie spłacić

Raport NIK: 190 mld zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 – ekstra budżet rządu, który kiedyś trzeba będzie spłacić

Chaos, brak jawnych i przejrzystych procedur oraz nieefektywne gospodarowanie środkami publicznymi – tak w skrócie NIK opisuje wydatkowanie ogromnych pieniędzy z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Choć w założeniu środki z Funduszu miały tylko i wyłącznie pomóc w łagodzeniu skutków pandemii, to przy okazji stały się ekstra budżetem w dyspozycji Prezesa Rady Ministrów na finansowanie dowolnie wybranych zadań. Z Funduszu finansowano bowiem zarówno świadczenia opieki zdrowotnej, m.in. zakup leków dla zakażonych wirusem SARS-CoV-2, koszty związane ze szczepieniami przeciw COVID-19, transport sanitarny, ale także dodatek węglowy i elektryczny, samorządowe inwestycje w rozwój dróg czy budowę i modernizację siedzib urzędów. Niezależnie od potrzeb w różnych dziedzinach aktywności państwa, nie sposób rozstrzygnąć, dlaczego spośród wielu obszarów dotkniętych skutkami społeczno-gospodarczymi epidemii COVID-19 wybrano wyżej wymienione obszary.

Kontrola została przeprowadzona w ramach prac Najwyższej Izby Kontroli poświęconych walce z pandemią COVID-19 i jej skutkami. Jej głównym celem było ustalenie, czy przyjęty sposób finansowania realizacji zadań związanych z przeciwdziałaniem COVID-19 zapewnił efektywne wykorzystanie środków.

Skontrolowano: Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Bank Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Zdrowia, cztery urzędy wojewódzkie: małopolski, mazowiecki, podkarpacki i śląski oraz 12 jednostek samorządu terytorialnego z terenu tych województw. Kontrolą objęto okres od 1 kwietnia 2020 r. (tj. od czasu utworzenia Funduszu) do 30 czerwca 2022 r.

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia nadzór Prezesa Rady Ministrów nad Funduszem. Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, z uwagi na bardzo ogólne sformułowanie jego tytułu i celu utworzenia w ustawie tworzącej, stał się de facto narzędziem do finansowania praktycznie dowolnego zakresu zadań. Z jego środków sfinansowano: zakup świadczeń opieki zdrowotnej, leków, sprzętu medycznego, ale także budowę dróg czy zakup śmieciarek. W drugiej połowie 2022 r. zakres ten został rozszerzony m.in. o wypłatę dodatku węglowego, dodatków dla gospodarstw domowych z tytułu wykorzystywania niektórych źródeł ciepła, dodatku elektrycznego oraz rekompensat dla przedsiębiorstw energetycznych i sprzedawców gazu ziemnego. NIK oceniła takie działanie negatywnie.

Przyjęte rozwiązania prawne i organizacyjne nie zapewniły efektywnego zarządzania środkami Funduszu, chociaż umożliwiły sfinansowanie z Funduszu ważnych zadań publicznych.

 

Bataliony Chłopskie – Przez Walkę do Zwycięstwa

Konferencja naukowa i wystawa

Bataliony Chłopskie – Przez Walkę do Zwycięstwa

 

9 października 2023 r. w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego (aleja Wilanowska 204 w Warszawie) odbyła się konferencja naukowa zorganizowana w 83 rocznicę powstania BCh pt.:Bataliony Chłopskie – Przez Walkę do Zwycięstwa”. Otwarto również wystawę tematyczną. Wcześniej, delegacja uczestników konferencji przybyła pod pomnik Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie u zbiegu ulicy Czerniakowskiej i alei Polski Walczącej, by oddać hołd bohaterskiej formacji wojskowej i złożyć kwiaty.

Konferencję naukową poprowadził dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie.  Samorząd Województwa Mazowieckiego był partnerem wydarzenia. Organizatorami wydarzenia było Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Stowarzyszenie Róża, wydawnictwo Green Light Media, JJ PROMOTION oraz miesięcznik „Zielony Sztandar”.

Prelegenci uczestniczący w  konferencji wygłosili szereg interesujących referatów. Robert Matejuk – redaktor naczelny „Zielonego Sztandaru” – Bataliony Chłopskie na łamach „Zielonego Sztandaru”; dr Janusz Gmitruk Bataliony Chłopskie – armia Polskiego Państwa Podziemnego; prof. Romuald TurkowskiW kraju i na emigracji. Relacje między Rządem RP na emigracji a SL „Roch” i BCh; dr Mateusz Ratyński Zwycięskie Powstanie Zamojskie – symbol walki zbrojnej BCh; mgr Zenon KaczyńskiPrasa konspiracyjna BCh w walce z okupantem.

Bataliony Chłopskie – fenomenem na skalę europejską

Robert Matejuk – redaktor naczelny „Zielonego Sztandaru” przekazał uczestnikom spotkania pozdrowienia i życzenia owocnej konferencji naukowej od płk inż. Zbigniewa Zaborowskiego prezesa Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich. Ocenił, że tematyka związana z BCh jest mocno akcentowana na stronicach miesięcznika, zarówno w relacjach jak i Zeszytach Historycznych zamieszczanych  periodyku. Szczególną okazją do promowania Batalionów Chłopskich i ich legendarnego przywódcy generała Franciszka Kamińskiego jest rocznica powstania BCh – czyli 8 października oraz  data wybuchu Powstania Zamojskiego w grudniu. Redaktor naczelny poinformował, że w 2020 r. obchodziliśmy 80. rocznicę  powstania BCh, co gazeta w sposób szczególny uhonorowała. Na jej łamach ukazały się takie Zeszyty Historyczne jak: Chłopscy bohaterowie Powstania Zamojskiego; Bataliony Chłopskie – Armia Chłopska Polskiego Państwa Podziemnego; Armia chłopska – w 80. rocznicę powołania Batalionów Chłopskich; Generał Franciszek Kamiński – wiciarz, ludowiec, chłopski generał. Ponadto wydawnictwo Green Light Media wspólnie ze swoimi partnerami wydało publikacje książkowe: Chłopska Armia – w 80. Rocznicę powstania Batalionów Chłopskich; Na rozkaz sumienia. Komendant Główny BCh Franciszek Kamiński; Bataliony Chłopskie – wieś i chłopi w Polskim Państwie Podziemny. Redaktor przypomniał również, że szereg materiałów poświęconych BCh znajduje się w monumentalnej pozycji dr Janusza Gmitruka: „Szkice o ludziach i wydarzeniach. Zeszyty Historyczne Zielonego Sztandaru”.

– Swoistym jednak fenomenem, niemającym podobnego odpowiednika w okupowanej Europie, były powołane przez ludowców w 1940 r. Bataliony Chłopskie – podkreślił dr Janusz Gmitruk. – Utworzenie własnej siły zbrojnej było bez wątpienia wielkim osiągnięciem myśli politycznej i zdolności organizacyjnych konspiracyjnego ruchu ludowego, a ukształtowana przezeń struktura wojskowa okazała się jedną z najbardziej trwałych i rozwijających się dynamicznie organizacji ruchu oporu.

8 października 1940 r. Franciszek Kamiński został zaprzysiężony na komendanta głównego tej chłopskiej armii, nazwanej początkowo Strażą Chłopską (Chłostrą), przemianowanej później na Bataliony Chłopskie. Utworzenie BCh umocniło pozycję ruchu ludowego wśród polskich ugrupowań konspiracyjnych oraz stwarzało nadzieję na odegranie przez ludowców poważnej roli w okresie wyzwalania kraju i odbudowy życia państwowego.

Rozbudowa Batalionów Chłopskich – organizacji wojskowej o jednolitej strukturze klasowej i demokratycznym charakterze – postępowała niezwykle dynamicznie. Była to pod względem wielkości druga – po Armii Krajowej – siła zbrojna podziemia.

Najlepiej pod względem organizacyjnym BCh działały na terenach Generalnego Gubernatorstwa, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, Kielecczyźnie i w Małopolsce. Tam zorganizowano większość Oddziałów Specjalnych i partyzanckich. W Lubelskiem i Krakowskiem co szósty właściciel gospodarstwa – chłop działał w szeregach tej organizacji. Żaden z innych nurtów podziemia nie zdobył takich wpływów w środowisku wiejskim, jak ludowcy.

Organizacjami konspiracyjnego ruchu ludowego na wsi były także istniejące od 1941 r. – Związek Pracy Ludowej „Orka” i Ludowy Związek Kobiet, liczący ok. 20 tys. członkiń. Z jego szeregów rekrutowały się sanitariuszki Zielonego Krzyża, niosące pomoc żołnierzom BCh oraz prześladowanym przez okupanta.

Ruch ludowy, a zwłaszcza Bataliony Chłopskie, wniósł ogromny wkład w zakresie pomocy i opieki społecznej i samopomocy. W warunkach groźby zagłady biologicznej społeczeństwa polskiego ludowcy pomagali wszystkim zagrożonym przez okupanta – wysiedlonym z ziem włączonych do Rzeszy i z Zamojszczyzny, inteligencji, mieszkańcom Warszawy wypędzonym z miasta po upadku powstania, jeńcom prawie wszystkich narodowości oraz Żydom.

W pomocy Żydom udział brał konspiracyjny ruch ludowy, działacze Stronnictwa Ludowego „Roch”, żołnierze Batalionów Chłopskich i członkinie Ludowego Związku Kobiet. Dzięki postawie i działaniom ludowców oraz pomocy, jakiej udzieliło Żydom środowisko wiejskie ocalenie zawdzięcza kilkadziesiąt tysięcy osób. 

W roku 1944 na terenie 166 powiatów w walce z okupantem w uczestniczyło ponad 157 tysięcy żołnierzy Batalionów Chłopskich, 70 oddziałów partyzanckich i około 400 Oddziałów Specjalnych BCh, które przeprowadziły kilka tysięcy akcji, w tym 830 bitew i potyczek. Bataliony Chłopskie były pierwszą organizacją zbrojną, która na przełomie lat 1942 i 1943 wystąpiła w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny. Chwalebny czyn zbrojny BCh rozpoczęły słynne bitwy – 30 grudnia 1942 r. pod Wojdą i 1-2 lutego 1943 r. pod Zaborecznem i Różą – ocenił dr Janusz Gmitruk.

Ruch ludowy był współtwórcą i jednym z głównych członów Polskiego Państwa Podziemnego

– Poniesiona przez Polskę klęska w kampanii wrześniowej roku 1939 rozpoczęła jeden z najbardziej trudnych okresów w dziejach polskiego ruchu ludowego. Jego działalność i walka w czasie okupacji w latach 1939-1945 prowadzona była w warunkach eksterminacji – wręcz totalnego zagrożenia biologicznego całego narodu polskiego. Polityka okupantów hitlerowskiego i sowieckiego na ziemiach polskich nie ograniczała się bowiem tylko do utrzymania zdobyczy terytorialnych czy wzmożonej eksploatacji gospodarczej, ale zawierała w sobie długofalowe działania zmierzające do wyniszczenia, unicestwienia narodu polskiego.

Ruch ludowy był współtwórcą i jednym z głównych członów Polskiego Państwa Podziemnego. Od samego początku ludowcy zdobyli duże wpływy w emigracyjnym rządzie polskim we Francji, a następnie w Wielkiej Brytanii, podobnie jak i w jego delegaturach w okupywanym kraju. Świadectwem znaczenia ruchu ludowego było powierzenie teki premiera emigracyjnego rządu polskiego w Londynie – po tragicznej śmierci generała Władysława Sikorskiego – Stanisławowi Mikołajczykowi oraz objęcie funkcji Delegata Rządu na Kraj – także przez ludowca – prof. Jana Piekałkiewicza.

Mikołajczyk był jednym z najaktywniejszych polityków polskiej emigracji we Francji, a następnie w Londynie. Po tragicznej śmierci generała Władysława Sikorskiego 4 lipca 1943 roku wysunął się na czoło obozu londyńskiego. 14 lipca 1943 r. został premierem Rządu RP. W latach II wojny światowej w ruchu ludowym urósł do rangi największego po Wincentym Witosie przywódcy. Jego autorytet w kraju był niekwestionowany.

Już w pierwszych miesiącach okupacji działacze ruchu ludowego przystąpili do organizowania własnych struktur konspiracyjnych. 27 lutego 1940 r. powołano do życia Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego, które miało kierować działalnością podziemnej organizacji chłopskiej występującej pod kryptonimem „Roch”.

W skład konspiracyjnego ruchu ludowego poza ludowcami związanymi przed wojną z SL weszli wiciarze, działacze przedwojennego ZMW RP, którzy na czas okupacji hitlerowskiej zrezygnowali z tworzenia odrębnych struktur organizacyjnych, a także niektórzy członkowie Centralnego Związku Młodej Wsi „Siew”.

Wysiłek organizacyjny ludowców był imponujący. Pod koniec okupacji konspiracyjne struktury SL „Roch” objęły 10 województw, 150 powiatów 1000 gmin i przeszło 8 tys. gromad. W samych kierownictwach różnych szczebli prowadziło działalność około 50 tysięcy ludowców. SL „Roch” było najliczniejszą i najbardziej rozbudowaną partią podziemia politycznego. O jego sile decydowało również masowe poparcie udzielane mu przez mieszkańców wsi – podkreślił prof. Romuald Turkowski.

Bitwy pod Wojdą, Zaborecznem i Różą były pierwszymi na taką skalę w okupowanej Europie                                              

– Koncepcja BCh walki z okupantem była realistyczna: nie formułując celów na wyrost, starała się dostosować formy walki do specyfiki życia w środowisku wiejskim i tak prowadzić działania, by jak najmniej narażać ludność na barbarzyńskie represje okupanta. Główną osią walki BCh było przeciwdziałanie eksterminacji biologicznej oraz eksploatacji gospodarczej wsi. Taki też cel miała również walka BCh w obronie Zamojszczyzny. Bitwy pod Wojdą, Zaborecznem i Różą były pierwszymi na taką skalę wystąpieniami zbrojnymi chłopskiego ruchu oporu nie tylko w Polsce, ale i w okupowanej Europie, w których chłopi-żołnierze w regularnych otwartych bitwach bronili rodzinnej ziemi i podstaw egzystencji narodu.

Czyn zbrojny BCh na Zamojszczyźnie pokrzyżował niemieckie plany kolonizacji ziem wschodnich i bronił polskiego staniu posiadania. Zrodzona tu idea zbrojnego oporu została przyjęta przez całą bojową organizację konspiracyjnego ruchu ludowego jako najskuteczniejsza forma samoobrony narodu przed biologiczną zagładą.

Szczególny rozwój działań dywersyjno-bojowych BCh przypadał na okres od połowy 1943 r. Wówczas to Oddziały Specjalne i partyzanckie prowadziły na szeroką skalę różnego typu akcje, broniąc mieszkańców wsi przed eksploatacją i terrorem okupanta. Obiektem ataku oddziałów BCh były urzędy gminne i instytucje gospodarcze, najczęściej mleczarnie, gorzelnie i zlewnie mleka. W końcowym okresie wojny front walki rozszerzono również na transport, niszcząc głównie linie kolejowe. Apogeum działalności bojowej BCh przypadł na okres wyzwalania ziem polskich. W tym okresie w ramach operacji „Burza” oddziały chłopskie stoczyły najwięcej walk i potyczek partyzanckich, często wspólnie z AK. W okresie okupacji formacje BCh przeprowadziły ok. 6 tys. różnorodnych akcji bojowych, co stanowiło piątą część wszystkich działań antyniemieckich przeprowadzonych na ziemiach polskich, stawiając BCh w czołówce organizacji zbrojnych polskiego ruchu oporu – poinformował dr Mateusz Ratyński.

– Ludowcy prowadzili szeroką tajną działalność wydawniczą. W latach okupacji SL „Roch” wydawał ponad 100 różnego rodzaju periodyków, spośród których najbardziej znane były wydawnictwa centralne: „Ku zwycięstwu”, „Przez walkę do zwycięstwa”, „Przebudowa” i in. Znaczne zasługi działacze ludowi mieli także w organizowaniu tajnego nauczania. Z ich wsparcia korzystało kilkaset kompletów uczniowskich na poziomie szkoły podstawowej i średniej. Organem prasowym Komendy Głównej BCh był konspiracyjny miesięcznik „Żywią i Bronią”.

Żołnierzami Batalionów Chłopskich były nierzadko całe rodziny, trzy pokolenia – dzieci, rodzice i dziadkowie. Wiejskie kobiety i dziewczęta zrzeszone w tajnych komórkach współdziałającego z Batalionami Chłopskimi Ludowego Związku Kobiet, pełniły odpowiedzialne funkcje łączniczek, sanitariuszek i kolporterek podziemnej prasy.

Programowo-informacyjnym organem prasowym Ludowego Związku Kobiet był miesięcznik „Żywia” drukowany w Warszawie od lipca 1942 roku do lipca 1944 roku jego redaktorem była Weronika Tropaczyńska-Ogarkowa. Od końca 1942 roku do pisma dołączany był dodatek dla dzieci pt. „Biedronka”, jedyne tego rodzaju wydawnictwo w okupowanych krajach Europy. Własny organ prasowy pt. „Wiadomości Kobiece” wydawało też kierownictwo LZK w okręgu krakowskim – zaznaczył w swoim wystąpieniu Zenon Kaczyński z MHPRL.

 

Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata

Konferencja naukowa i wystawa

Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata

 

29 września  2023 r. w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego (aleja Wilanowska 204 w Warszawie) odbyła się konferencja naukowa pt.: Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata. Przesłania obywatelskie i nowoczesny patriotyzm w działaniach i twórczości Reymonta. Otwarto również wystawę poświęconą Reymontowi i poinformowano  o drukowanej publikacji książkowej, której partnerem wydania są Koleje Mazowieckie.

Konferencję naukową poprowadzili dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie i Robert Matejuk redaktor naczelny „Zielonego Sztandaru”. Patronat Honorowy nad uroczystościami objął Adam Struzik Marszałek Województwa Mazowieckiego. Samorząd Województwa Mazowieckiego jest również partnerem wydarzenia. Organizatorami wydarzenia są wydawnictwo Green Light Media, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Koleje Mazowieckie – partner wydania publikacji, JJ PROMOTION oraz miesięcznik „Zielony Sztandar”.

Podczas konferencji wygłoszono szereg interesujących referatów. Dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego –          Władysław Stanisław Reymont – noblista, mazowszanin i obywatel świata. Tomasz Jagodziński z-ca dyrektora Muzeum Niepodległości – Tradycje niepodległościowe w twórczości i działalności Reymonta. Dr Mateusz Ratyński, MHPRL – Związki Władysława Stanisława Reymonta z ruchem ludowym na Mazowszu. Stanisław Jekiełek, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy im. Stanisława Władysława Reymonta – Przesłania obywatelskie i nowoczesny patriotyzm w działaniach i twórczości Reymonta.

 

Dzieło Reymonta czytane było przez polityków wszystkich ówczesnych partii

 

– Ten wybitny polski powieściopisarz i nowelista urodził się 7 maja 1867 roku we wsi Kobiele Wielkie. Wywodził się z rodziny o pięknych patriotycznych tradycjach, z rodziny uczestników powstania styczniowego. Jego matka – Anna z Kupczyńskich była kurierem powstańczym, wuj zaś dowódcą oddziału partyzanckiego, za co zesłany został na Syberię.

Dla Mazowsza szczególnie istotne są jego związki z Ziemią Mazowiecką, która go kształtowała, wpływała na jego twórczość i rozwój talentu. Stąd jeszcze bardziej cieszy fakt, iż Komisja Oscarowa zadecydowała, że film „Chłopi” w reż. DK Welchman i Hugh Welchmana jest polskim kandydatem do Oscara w kategorii Najlepszy Film Zagraniczny.

W 1880 roku jako trzynastoletni chłopiec zamieszkał u rodziny w Warszawie. Kończył klasy Warszawskiej Szkoły Niedzielno-Rzemieślniczej. W 1888 roku podjął pracę – jako starszy robotnik na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. W grudniu 1893 r. podjął decyzję o przeniesieniu się do Warszawy – mija 130 lat od kiedy Reymont został mazowszaninem. Tu, wiążąc się ze środowiskiem artystycznym stolicy, zajął się już wyłącznie twórczością literacką, a opowiadania Reymonta, głównie o tematyce wiejskiej i teatralnej, zaczęły pojawiać się w czasopismach warszawskich. Zmarł w Warszawie 5 grudnia 1925 roku i pochowany został na cmentarzu Powązkowskim, zapoczątkowując Aleję Zasłużonych. Urna z sercem Reymonta wmurowana została w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. 

Powieść „Chłopi” ukazywała się w odcinkach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” (Jesień 1902, Zima 1903, Wiosna 1905-1906, Lato 1908). Ten cykl powieściowy, w dialogach napisany gwarą, autor zlokalizował w autentycznej wsi Lipce, które Reymont poznał jeszcze w czasach swej pracy na kolei. Akcja epopei toczy się według cyklu przyrody i ukazuje życie wiejskiej społeczności. Powieść zawiera bogactwo polskich realiów i opisów chłopskiej obyczajowości. Zawiera także wiele wartości uniwersalnych. Mówi o szacunku dla ziemi, o związku z nią chłopów i dostojności ich pracy.

Ukazanie się powieści Władysława Reymonta pt. „Chłopi” (pisanej w latach 1901–1908, a opublikowanej w formie książkowej w latach 1904–1909) było wydarzeniem niezwykłym. Nikt dotąd w formie literackiej nie przedstawił tak autentycznie, barwnie i wnikliwie polskiej wsi. Dzieło Reymonta czytane było przez polityków wszystkich ówczesnych partii.

Krytyka przyjęła tę powieść Reymonta na ogół z wysokim uznaniem. Lorentowicz oceniał wówczas: „Literaturze polskiej przybyło bardzo niepospolite dzieło, mające wszelkie znamiona epopei nowoczesnej”. Był to poważny sukces artystyczny Reymonta. Jego pisarstwo w 1909 r. wyróżniono. Nagrodą im. Lewentala, uznając go w powszechnej opinii za najwybitniejszego obok Stefana Żeromskiego przedstawiciela prozy młodopolskiej.

Reymont jest jednym z najpoczytniejszych klasyków powieści polskiej. Jego utwory były wielokrotnie wznawiane w wielotysięcznych nakładach, również ich tłumaczenia za granicą. Popularność pisarza umocniły w latach siedemdziesiątych serial telewizyjny i film pełnometrażowy – Chłopi w reżyserii Jana Rybkowskiego oraz ekranizacja Ziemi obiecanej wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę. Oba filmy we wspaniałej obsadzie aktorskiej. Imię Władysława Reymonta nadano ulicom w wielu polskich miastach oraz wielu szkołom w całej Polsce – podkreślił dr Janusz Gmitruk dyrektor MHPRL

Polscy chłopi czuli się dumni z Reymonta i z Witosa

 

Tomasz Jagodziński z-ca dyrektora Muzeum Niepodległości nawiązał m. in. do zorganizowanej w 2015 r. w Muzeum Niepodległości wspólnie z innymi muzeami wystawy: „Chciałem odbudować polską duszę. W hołdzie Władysławowi Reymontowi, pierwszemu Nobliście Niepodległej Polski”. Na ówczesnej ekspozycji znalazły się prace 40 twórców, m.in. Józefa Chełmońskiego, Leona Wyczółkowskiego, Józefa Mehoffera, Teodora Axentowicza, Stanisława Bergmana, Edwarda Okunia, Tadeusza Kulisiewicza, Wincentego Wodzinowskiego, Piotra Stachiewicza, Bronisława Małkowskiego oraz Antoniego Piotrowskiego. Są to przede wszystkim obrazy olejne, akwarele i grafiki. Można na nich zobaczyć m.in. portrety chłopów, kobiet w strojach ludowych, wiejskich swatów. Dyrektor wyraził również przekonanie, że przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicą przyznania Nagrody Nobla Władysławowi Reymontowi, co skłania by w sposób szczególny uczcić i promować tego wybitnego Polaka.

W ocenie doktora Mateusza Ratyńskiego zbliżenie między Reymontem i Witosem nastąpiło w roku 1924, kiedy to znakomity pisarz zadeklarował chęć wstąpienia w szeregi PSL „Piast”, a jednocześnie jego nazwisko pojawiło się wśród kandydatów do literackiej nagrody Nobla.
– Wincenty Witos osobiście zaangażował się w zabiegi o wzmocnienie kandydatury Reymonta. Usilne starania w tym względzie czyniło PSL „Piast” i sympatycy tego stronnictwa, próbując zneutralizować Reymontowską opozycję, tłumacząc to polską racją stanu. Wstrzymywano się także z oficjalnym przyjęciem Reymonta w poczet członków stronnictwa, aby nie wpływać na werdykt Akademii Szwedzkiej. Witos wychodził bowiem z założenia, że ujawnienie tego może spowodować atak na pisarza ze strony nieprzychylnych „Piastowi” środowisk politycznych. Werdykt Akademii Szwedzkiej z grudnia 1924 roku został przyjęty z entuzjazmem przez społeczeństwo polskie. Szczególnie dumni z tego wyróżnienia byli działacze PSL „Piast”, czemu dali wyraz w prasie stronnictwa i w licznych telegramach z gratulacjami do laureata.

Legitymację członkowską honorowego członka PSL „Piast” uroczyście wręczono Reymontowi w Kołaczkowie w czerwcu 1925 roku. Z całej Polski do Kołaczkowa przyjeżdżały liczne delegacje, by oddać hołd pisarzowi. We władzach PSL zrodziła się myśl, aby zorganizować ogólnopolskie uroczystości, aby całe społeczeństwo miało okazję do wyrażenia wielkiemu pisarzowi swego hołdu.

Na czele głównego komitetu uroczystości stanął Wincenty Witos. Komitetem wykonawczym kierował były premier, inżynier Leopold Skulski. Wydano specjalną odezwę uzasadniającą przeprowadzenie uroczystości oraz apelującą o jak najliczniejszy udział w nich społeczeństwa. Terenowe komitety obchodów powołano między innymi w Kielcach, Poznaniu, Łodzi, Lwowie. W przygotowanie uroczystości mocno zaangażowało się środowisko kolejarzy, do którego niegdyś należał sam Reymont.

15 sierpnia 1925 r. do Wierzchosławic – rodzinnej wsi Wincentego Witosa, które wybrano na miejsce uroczystości, przybyło wiele tysięcy delegacji z całego kraju. Wierzchosławickie uroczystości przeszły wszelkie oczekiwania gospodarzy. Było to prawdziwe święto polskiej wsi, radosne i barwne. Wśród wielu wygłoszonych przemówień Wincenty Witos powiedział o Reymoncie:

„Ona [sprawiedliwość] też zrządziła zapewne, że w czasie, gdy w Polsce zaczęła świtać wolność państwowa i narodowa -gdy zanosiło się na to, że chłopi mieli zrzucić z siebie resztki krępujących ich kajdan niewoli politycznej i społecznej i stać się równymi wszystkim Polski odrodzonej obywatelami – znalazł się człowiek, który głęboko odczuł i pojął życie chłopa, który obwieścił światu całemu, że on jest, że on żyje i żyć będzie. Tym człowiekiem jest ten, którego imię dziś na ustach wszystkich, jest nim Władysław Reymont […]  Polska posiada wielu sławnych powieściopisarzy, historyków, poetów, którzy opiewali bohaterskie czyny ludzi niemal jednej, bo szlacheckiej, warstwy rządzącej długie wieki Polską. Mimo licznych i szlachetnych porywów jednostek Polska nie zdobyła się na to, by chłopa zrobić obywatelem i jako taki nie znalazł on należnego mu miejsca u pisarzy ani u poetów […] Liczba, pracowitość, wytrwałość i zdrowie stworzyły ze stanu chłopskiego tę silną podstawę, bez której się państwo pomyśleć nie da. W chłopie żyje i odradza się naród, z niego czerpie swą siłę państwo, on jest czynnikiem porządku i spokoju. Najwięcej daje i najmniej wymaga. Bez niego nie ma i nie może być zdrowego narodu i silnego państwa. Mimo wiekowego zapomnienia i zaniedbania, mimo ucisku i niewoli, wszedł on do odrodzonej Polski, jako czynnik państwowotwórczy, służy jej jako żołnierz i jako obywatel. Obca dla niego jest wszelka akcja rozkładowa – słowem jest najpewniejszą, najzdrowszą podwaliną państwa. Takich wartości nie wolno chować pod korzec, one powinny i muszą być odpowiednio ocenione i zużytkowane”. Podczas uroczystości w Wierzchosławicach Władysław Reymont był osobiście przyjmowany przez Wincentego Witosa w jego gospodarstwie. Dla Reymonta wierzchosławickie uroczystości były osobistym, dotąd nie spotkanym doznaniem, były największym wyróżnieniem, jakie mógł uzyskać od tych, którym dał swoją powieść uhonorowaną nagrodą Nobla. Polscy chłopi zaś czuli się dumni zarówno z Reymonta, jak i z tego, że tę wspaniałą uroczystość zorganizował inny wybitny człowiek Wincenty Witos – zaznaczył dr Mateusz Ratyński.

Marszałek Adam Struzik: bardzo silne więzi łączyły Reymonta z Ziemią Mazowiecką

 

Stanisław Jekiełek, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy im. Stanisława Władysława Reymonta przypomniał, że Stowarzyszenie w sposób szczególny promuje postać Władysława Stanisława Reymonta. Zaznaczył, że statutowe cele Stowarzyszenia, to m. in.  kultywowanie ideałów demokratycznych, narodowych i państwowych oraz popularyzowanie kultury ludowej i  dorobku ruchu ludowego. Są to działania nawiązujące do aktywności i twórczości Reymonta. – Literacka Nagroda Nobla dla Reymonta była sukcesem nie tylko pisarza, ale i całej kultury nowo odrodzonej po przeszło wiekowej niewoli Polski. Setki artykułów, jakie pojawiły się w prasie całego świata o Chłopach, wprowadzały na nowo Polskę, tym razem już jako państwo niepodległe, na kulturalną mapę świata – podkreślił prezes Stanisław Jekiełek.

– Zwracam uwagę na bardzo silne więzi łączące Reymonta z Ziemią Mazowiecką, choć w przestrzeni publicznej mało się o nich mówi. A przecież w 1880 roku jako trzynastoletni chłopiec zamieszkał u rodziny w Warszawie. Kończył Warszawską Szkołę Niedzielno-Rzemieślniczą. W 1888 roku rozpoczął pracę jako starszy robotnik na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Tu, wiążąc się ze środowiskiem artystycznym stolicy, zajął się wyłącznie twórczością literacką, a opowiadania Reymonta, głównie o tematyce wiejskiej i teatralnej, zaczęły pojawiać się w warszawskich czasopismach. Zmarł w Warszawie 5 grudnia 1925 roku. Został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych. Urna z sercem Reymonta została wmurowana w mury kościoła Świętego Krzyża w Warszawie. 

We wrześniu rusza akcja powieści – arcydzieła „Chłopi”. Również we wrześniu rozpoczyna się nowy rok szkolny. Warto, by dorobek literacki i silne więzi Władysława Stanisława Reymonta z Mazowszem stały się bardziej znane wśród młodzieży i dorosłych w kraju i w regionie. Taki cel przyświeca organizowanemu we wrześniu wydarzeniu Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, Mazowszanin i obywatel świata. Przesłania obywatelskie i nowoczesny patriotyzm w działaniach i twórczości Reymonta. Jak zapewniają organizatorzy, niniejsza publikacja książkowa trafi do szkół imienia Władysława Reymonta na Mazowszu i w całym kraju. Jestem przekonany, że spotka się z życzliwym przyjęciem i przybliży postać wielkiego Polaka, noblisty i Mazowszanina – podkreślił Adam Struzik marszałek województwa mazowieckiego we wstępie do publikacji książkowej o Reymoncie.

                                                                                                         

Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata

Konferencja naukowa i wystawa

Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata

 

29 września  2023 r. w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego (aleja Wilanowska 204 w Warszawie) odbyła się konferencja naukowa pt.: Władysław Stanisław Reymont – pierwszy Noblista Niepodległej Polski, mazowszanin i obywatel świata. Przesłania obywatelskie i nowoczesny patriotyzm w działaniach i twórczości Reymonta. Otwarto również wystawę poświęconą Reymontowi i zapowiedziano rychłe ukazanie się publikacji książkowej, której partnerem wydania są Koleje Mazowieckie.

Konferencję naukową poprowadził dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie. Patronat Honorowy nad uroczystościami objął Adam Struzik Marszałek Województwa Mazowieckiego. Samorząd Województwa Mazowieckiego jest również partnerem wydarzenia. Organizatorami wydarzenia są wydawnictwo Green Light Media, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Koleje Mazowieckie – partner wydania publikacji, JJ PROMOTION oraz miesięcznik „Zielony Sztandar”.

Podczas konferencji wygłoszono szereg interesujących referatów. Dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego –             Władysław Stanisław Reymont – noblista, mazowszanin i obywatel świata. Tomasz Jagodziński z-ca dyrektora Muzeum Niepodległości – Tradycje niepodległościowe w twórczości i działalności Reymonta. Dr Mateusz Ratyński, MHPRL – Związki Władysława Stanisława Reymonta z ruchem ludowym na Mazowszu. Stanisław Jekiełek, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy im. Stanisława Władysława Reymonta – Przesłania obywatelskie i nowoczesny patriotyzm w działaniach i twórczości Reymonta.

Ten wybitny polski powieściopisarz i nowelista urodził się 7 maja 1867 roku we wsi Kobiele Wielkie. Wywodził się z rodziny o pięknych patriotycznych tradycjach, z rodziny uczestników powstania styczniowego. Jego matka – Anna z Kupczyńskich była kurierem powstańczym, wuj zaś dowódcą oddziału partyzanckiego, za co zesłany został na Syberię.

Dla Mazowsza szczególnie istotne są jego związki z Ziemią Mazowiecką, która go kształtowała, wpływała na jego twórczość i rozwój talentu. Stąd jeszcze bardziej cieszy fakt, iż Komisja Oscarowa zadecydowała, że film „Chłopi” w reż. DK Welchman i Hugh Welchmana jest polskim kandydatem do Oscara w kategorii Najlepszy Film Zagraniczny.

W 1880 roku jako trzynastoletni chłopiec zamieszkał u rodziny w Warszawie. Kończył klasy Warszawskiej Szkoły Niedzielno-Rzemieślniczej. W 1888 roku podjął pracę – jako starszy robotnik na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. W grudniu 1893 r. podjął decyzję o przeniesieniu się do Warszawy – mija 130 lat od kiedy Reymont został mazowszaninem. Tu, wiążąc się ze środowiskiem artystycznym stolicy, zajął się już wyłącznie twórczością literacką, a opowiadania Reymonta, głównie o tematyce wiejskiej i teatralnej, zaczęły pojawiać się w czasopismach warszawskich. Zmarł w Warszawie 5 grudnia 1925 roku i pochowany został na cmentarzu Powązkowskim, zapoczątkowując Aleję Zasłużonych. Urna z sercem Reymonta wmurowana została w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. 

Powieść „Chłopi” ukazywała się w odcinkach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” (Jesień 1902, Zima 1903, Wiosna 1905-1906, Lato 1908). Ten cykl powieściowy, w dialogach napisany gwarą, autor zlokalizował w autentycznej wsi Lipce, które Reymont poznał jeszcze w czasach swej pracy na kolei. Akcja epopei toczy się według cyklu przyrody i ukazuje życie wiejskiej społeczności. Powieść zawiera bogactwo polskich realiów i opisów chłopskiej obyczajowości. Zawiera także wiele wartości uniwersalnych. Mówi o szacunku dla ziemi, o związku z nią chłopów i dostojności ich pracy.

Ukazanie się powieści Władysława Reymonta pt. „Chłopi” (pisanej w latach 1901–1908, a opublikowanej w formie książkowej w latach 1904–1909) było wydarzeniem niezwykłym. Nikt dotąd w formie literackiej nie przedstawił tak autentycznie, barwnie i wnikliwie polskiej wsi. Dzieło Reymonta czytane było przez polityków wszystkich ówczesnych partii.

Krytyka przyjęła tę powieść Reymonta na ogół z wysokim uznaniem. Lorentowicz oceniał wówczas: „Literaturze polskiej przybyło bardzo niepospolite dzieło, mające wszelkie znamiona epopei nowoczesnej”. Był to poważny sukces artystyczny Reymonta. Jego pisarstwo w 1909 r. wyróżniono. Nagrodą im. Lewentala, uznając go w powszechnej opinii za najwybitniejszego obok Stefana Żeromskiego przedstawiciela prozy młodopolskiej.

Zbliżenie między Reymontem i Witosem nastąpiło w roku 1924, kiedy to znakomity pisarz zadeklarował chęć wstąpienia w szeregi PSL „Piast”, a jednocześnie jego nazwisko pojawiło się wśród kandydatów do literackiej nagrody Nobla. Wincenty Witos osobiście zaangażował się w zabiegi o wzmocnienie kandydatury Reymonta. Usilne starania w tym względzie czyniło PSL „Piast” i sympatycy tego stronnictwa, próbując zneutralizować Reymontowską opozycję, tłumacząc to polską racją stanu. Wstrzymywano się także z oficjalnym przyjęciem Reymonta w poczet członków stronnictwa, aby nie wpływać na werdykt Akademii Szwedzkiej. Witos wychodził bowiem z założenia, że ujawnienie tego może spowodować atak na pisarza ze strony nieprzychylnych „Piastowi” środowisk politycznych. Werdykt Akademii Szwedzkiej z grudnia 1924 roku został przyjęty z entuzjazmem przez społeczeństwo polskie. Szczególnie dumni z tego wyróżnienia byli działacze PSL „Piast”, czemu dali wyraz w prasie stronnictwa i w licznych telegramach z gratulacjami do laureata.

Legitymację członkowską honorowego członka PSL „Piast” uroczyście wręczono Reymontowi w Kołaczkowie w czerwcu 1925 roku. Z całej Polski do Kołaczkowa przyjeżdżały liczne delegacje, by oddać hołd pisarzowi. We władzach PSL zrodziła się myśl, aby zorganizować ogólnopolskie uroczystości, aby całe społeczeństwo miało okazję do wyrażenia wielkiemu pisarzowi swego hołdu.

Na czele głównego komitetu uroczystości stanął Wincenty Witos. Komitetem wykonawczym kierował były premier, inżynier Leopold Skulski. Wydano specjalną odezwę uzasadniającą przeprowadzenie uroczystości oraz apelującą o jak najliczniejszy udział w nich społeczeństwa. Terenowe komitety obchodów powołano między innymi w Kielcach, Poznaniu, Łodzi, Lwowie. W przygotowanie uroczystości mocno zaangażowało się środowisko kolejarzy, do którego niegdyś należał sam Reymont.

15 sierpnia 1925 r. do Wierzchosławic – rodzinnej wsi Wincentego Witosa, które wybrano na miejsce uroczystości, przybyło wiele tysięcy delegacji z całego kraju. Wierzchosławickie uroczystości przeszły wszelkie oczekiwania gospodarzy. Było to prawdziwe święto polskiej wsi, radosne i barwne. Wśród wielu wygłoszonych przemówień Wincenty Witos powiedział o Reymoncie:

„Ona [sprawiedliwość] też zrządziła zapewne, że w czasie, gdy w Polsce zaczęła świtać wolność państwowa i narodowa -gdy zanosiło się na to, że chłopi mieli zrzucić z siebie resztki krępujących ich kajdan niewoli politycznej i społecznej i stać się równymi wszystkim Polski odrodzonej obywatelami – znalazł się człowiek, który głęboko odczuł i pojął życie chłopa, który obwieścił światu całemu, że on jest, że on żyje i żyć będzie. Tym człowiekiem jest ten, którego imię dziś na ustach wszystkich, jest nim Władysław Reymont […]  Polska posiada wielu sławnych powieściopisarzy, historyków, poetów, którzy opiewali bohaterskie czyny ludzi niemal jednej, bo szlacheckiej, warstwy rządzącej długie wieki Polską. Mimo licznych i szlachetnych porywów jednostek Polska nie zdobyła się na to, by chłopa zrobić obywatelem i jako taki nie znalazł on należnego mu miejsca u pisarzy ani u poetów […] Liczba, pracowitość, wytrwałość i zdrowie stworzyły ze stanu chłopskiego tę silną podstawę, bez której się państwo pomyśleć nie da. W chłopie żyje i odradza się naród, z niego czerpie swą siłę państwo, on jest czynnikiem porządku i spokoju. Najwięcej daje i najmniej wymaga. Bez niego nie ma i nie może być zdrowego narodu i silnego państwa. Mimo wiekowego zapomnienia i zaniedbania, mimo ucisku i niewoli, wszedł on do odrodzonej Polski, jako czynnik państwowotwórczy, służy jej jako żołnierz i jako obywatel. Obca dla niego jest wszelka akcja rozkładowa – słowem jest najpewniejszą, najzdrowszą podwaliną państwa. Takich wartości nie wolno chować pod korzec, one powinny i muszą być odpowiednio ocenione i zużytkowane”.

Podczas uroczystości w Wierzchosławicach Władysław Reymont był osobiście przyjmowany przez Wincentego Witosa w jego gospodarstwie. Dla Reymonta wierzchosławickie uroczystości były osobistym, dotąd nie spotkanym doznaniem, były największym wyróżnieniem, jakie mógł uzyskać od tych, którym dał swoją powieść uhonorowaną nagrodą Nobla. Polscy chłopi zaś czuli się dumni zarówno z Reymonta, jak i z tego, że tę wspaniałą uroczystość zorganizował inny wybitny człowiek – Witos.

Reymont jest jednym z najpoczytniejszych klasyków powieści polskiej. Jego utwory były wielokrotnie wznawiane w wielotysięcznych nakładach, również ich tłumaczenia za granicą. Popularność pisarza umocniły w latach siedemdziesiątych serial telewizyjny i film pełnometrażowy – Chłopi w reżyserii Jana Rybkowskiego oraz ekranizacja Ziemi obiecanej wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę. Oba filmy we wspaniałej obsadzie aktorskiej. Imię Władysława Reymonta nadano ulicom w wielu polskich miastach oraz wielu szkołom w całej Polsce.

                                                                                                         

W interesie przedsiębiorców, rolników i polskich rodzin

Polscy parlamentarzyści, europarlamentarzyści i przedstawiciele rolników przed debatą, która we wtorek odbędzie się w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, przypomnieli postulaty PSL dotyczące niekontrolowanego wjazdu produktów z Ukrainy do Polski. 15 września upłynie data, do kiedy Unia Europejska nałożyła embargo na słonecznik, pszenicę, rzepak i kukurydzę. Polski rząd nie jest w stanie skutecznie chronić interesów polskich rolników. Przedstawiciele PSL alarmują i działają w sprawie poprawy tej sytuacji. Strasburska debata to okazja do przedstawienia bardzo trudnej i nierównej pozycji polskich rolników po otwarciu się granic UE na żywność i produkty z Ukrainy, brak kontroli napływającej żywności, ale też inne doskwierające polskim rolnikom problemy. O wszystkim tym podczas konferencji w Warszawie mówił Wiceprezes PSL, Europoseł Adam Jarubas, posłowie Zbigniew Ziejewski I Stefan Krajewski, przedstawiciele rolników – Adam Nowak szef Związku Młodzieży Wiejskiej oraz Michał Zarzycki.

– Dla nas wszystkich debata jest kolejną okazją, aby przekonywać europarlamentarzystów i przedstawicieli Komisji Europejskiej do tego, żeby przedłużyć embargo, które wygasa już 15 IX, na dostęp do rynków pięciu przygranicznych krajów niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy. Już w lipcu ubiegłego roku postulowaliśmy przyjęcie ustawy kaucyjnej, która przeciwdziałałaby temu co się zadziało. Mamy zaplanowane spotkanie z przewodniczącym komisji rolnictwa w PE. Wspieramy Ukrainę w wojnie z Rosją, ale musimy zadbać o interesy polskich rolników, bo zawiódł ich rząd PiS i ich przedstawiciel komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski, którzy nie reagowali na nasze postulaty. Dziś leży kompletnie gospodarcza dyplomacja i apelujemy, aby osoby odpowiedzialne w końcu wzięły się do pracy, bo wiele rolniczych rodzin przeżywa dziś dramat – mówił Adam Jarubas. 

Prezes ludowców interweniuje. List do Komisji Europejskiej w sprawie unijnego embarga

15 września wygaśnie unijne embargo na wwóz do Polski pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika z Ukrainy. O przedłużenie i rozszerzenie embarga na dodatkowe produkty jak owoce miękkie, miód, czy inne zboża od wielu tygodni apeluje PSL. W Parlamencie Europejskim kolejne rozmowy w tej sprawie toczyli europosłowie z Polskiego Stronnictwa Ludowego – Adam Jarubas, Krzysztof Hetman i Jarosław Kalinowski. W przyszłym tygodniu ma odbyć się na forum Europarlamentu debata w tej sprawie. W czwartek list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von den Leyen wystosował prezes PSL Władysław Kosiniak Kamysz

Embargo musi być utrzymane

Władysław Kosiniak – Kamysz w liście do Ursuli von den Leyen oraz przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej Manfreda Webera pisze o solidarności Polski i Europy z Ukrainą i pomocy jakiej Polacy udzielili po wybuchu wojny ukraińskiemu narodowi

– Wspieramy Ukrainę w jej dążeniu do wolności. Militarnie, humanitarnie oraz gospodarczo robimy wszystko co w naszej mocy, by wspomóc naszych sąsiadów. Takiej solidarności zaatakowanej Ukrainie nie okazało żadne inne państwo – czytamy w liście do przewodniczącej Komisji Europejskiej. 

– Powinniśmy jednak pamiętać, że rolą instytucji europejskich oraz państw członkowskich jest ochrona bezpieczeństwa i interesów gospodarczych swoich obywateli. Niestety, przez napływ często niekontrolowanej żywności z Ukrainy, nie tylko interesy polskiego rolnictwa, ale przede wszystkim bezpieczeństwo wszystkich europejskich konsumentów zostały naruszone. Brak nam pełnej wiedzy i danych na temat substancji zakazanych na terenie UE, które mogą być stosowane w produkcji rolnej na Ukrainie. Ten aspekt nie jest właściwie kontrolowany i może obniżać jakość żywności i zagrażać jej konsumentom – dodaje Prezes PSL Władysław Kosiniak – Kamysz.

Niekontrolowany napływ żywności zza wschodniej granicy Polski, który odbywał się od momentu wybuchu wojny do chwili nałożenia obecnego embarga, zdestabilizował sytuację na polskim rynku rolnym oraz bardzo mocno uderzył w dochodowość polskich gospodarstw. Wiele z nich dziś znajduje się już na granicy bankructwa. PSL wezwał w tej sprawie Komisję Europejską:  

– przedłużenia obowiązującego do 15.09.2023. embarga oraz rozszerzenia go o inne kluczowe produkty jak miód, owoce i inne zboża;

–  stworzenia skutecznego systemu kaucyjnego;

–   stworzenia szczelnych korytarzy eksportowych do portów w całej Europie;

–  skupu interwencyjnego na potrzeby humanitarne. 

– Wierzymy, że solidarność europejska to solidarność, która dba o interesy wszystkich państw unijnych, mądrze je wspierając – pisze na koniec listu do przewodniczącej Komisji Europejskiej Władysław Kosiniak – Kamysz.

Europosłowie i posłowie PSL w sierpniu przedstawili swój program wyborczy dla wsi, którego jednym z najważniejszych elementów była kwestia embarga, systemu kaucyjnego na granicach i ochrony interesów polskich rolników

 

Budżet państwa, fundusze pozabudżetowe a rozdawnictwo PiS

Obecny stan finansów publicznych jest bardzo nieprzejrzysty i zupełnie inny od tego co nam mówi rządowa propaganda. Od wielu lat wprowadza się finansowanie działań rządu i instytucji państwowych poprzez wykorzystanie innych funduszy oraz instrumentów finansowych pozostających poza sektorem finansów publicznych.

Przygotowanie i opracowanie:

dr Czesław Siekierski

Powoływane przez rząd fundusze można podzielić na dwie grupy. Pierwszą grupę stanowią tzw. państwowe fundusze celowe, które są tworzone przez rząd na podstawie specjalnych ustaw. Przychody tych funduszy pochodzą ze środków publicznych, natomiast koszty przeznaczane są na realizację odpowiednich zadań państwowych. Funduszami tymi zarządzają odpowiedni ministrowie bądź instytucje wskazane w ustawach.

Druga grupa to tzw. fundusze pozabudżetowe, które mogą być tworzone na podstawie ustaw (np. Fundusz covidowy) albo na podstawie uchwał Rady Ministrów (Rządowy Fundusz Polski Ład). Wydatki tych funduszy nie są zaliczane do budżetu państwa. Aż 18 takich funduszy jest administrowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, z czego aż dwanaście tych funduszy powstało za czasów rządów Premiera Morawieckiego. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (instytucja rządowa, nadzorowana przez Premiera) w 2022 roku wydatki zrealizowane za pośrednictwem tych funduszy pozabudżetowych wyniosły ponad 324 miliardy złotych. Dla porównania wydatki budżetu państwa w 2022 r. zostały zrealizowane na poziomie 517 mld zł. Można zatem spokojnie mówić, że fundusze te, to taki raj wydatkowy premiera Morawieckiego.

Od 2015 roku PiS powołał do życia 45 różnych instytucji, funduszy (powołano ich aż 25) oraz agencji, które finansowane są z budżetu państwa. Jak wskazują eksperci, budżety tych wszystkich pisowskich organizacji to przeszło 37 mld zł. Oczywiście w podmiotach tych kierownicze, dobrze płatne posady otrzymują wyłącznie lokalni działacze z PIS. Fundusze te zadłużają się w naszym imieniu i pozyskują fundusze, ale nie na finansowanie długofalowych inwestycji, tylko wyłącznie na bieżące wydatki, które służą obecnie rządzącym do oferowania różnego rodzaju politycznych prezentów i rozdawnictwu.

Poprzez tzw. fundusze pozabudżetowe finansowane są np. 14. emerytura (11,4 mld zł z Funduszu Solidarnościowego), a także dodatki energetyczne (ok. 23 mld zł z tzw. Funduszu Covidowego). Są też inne kategorie wydatków np. w planie funduszu covidowego znalazła się walka z afrykańskim pomorem świń. Są też inne pozycje jak dodatki paliwowe, KRUS czy bon turystyczny.

Do tego wszystkiego dochodzi sprawa finansowania ogromnych wydatków uzbrojenia polskiej armii. Dowiadujemy się tego wszystkiego z mediów, które wskazują że Polska zaciąga w Korei Południowej kredyt wysokości 76 mld zł na zakup sprzętu wojskowego. To dwukrotność rocznych wydatków majątkowych MON.

Niestety o tych wszystkich wydatkach i kredytach nie dowiadujemy się od Ministra Obrony Narodowej, czy też z Banku Gospodarstwa Krajowego, który zarządza Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych, ale od dziennikarzy koreańskich. Wszystko to pokazuje brak przejrzystości oraz brak kontroli parlamentu nad wydatkami.

Zakupy zbrojeniowe powinny być finansowane przez wzrost udziału wydatków na obronę w PKB (obecnie jest to 2,2% PKB, a do 2026 r. ma być 2,6% PKB). Niestety rządzący w sposób nierzetelny i nietransparentny przedstawiają skalę wydatków na obronność. A w przypadku tak ogromnych zakupów zbrojeniowych powinniśmy dokładnie znać warunki udzielenia kredytu – na jaki okres został udzielony, jakie jest jego oprocentowanie i jak będą wyglądały spłaty i odsetki.