PSL po wyborach: racja stanu zamiast rachunku krzywd

PSL po wyborach: racja stanu zamiast rachunku krzywd

 

Czy 4 czerwca 2025 zapisze się jako początek nowego rozdania w polskiej polityce? W dzień, który symbolizuje zwycięstwo demokracji, Władysław Kosiniak-Kamysz – prezes PSL – nie tylko podsumował wybory prezydenckie. Rzucił politycznej scenie wyzwanie: w imię racji stanu, współpracy i ambitnej wizji dla Polski. Klub parlamentarny PSL-TD upoważnił go do renegocjacji umowy koalicyjnej i wyznaczenia nowego kursu dla rządu. Zamiast rozliczeń: propozycje. Zamiast oporu: gotowość do działania. Z charakterystyczną dla PSL spokojną siłą – bez zbędnych emocji, ale z konkretnym planem.

 

Nowe otwarcie. Centrum odpowiedzialności i współpracy

 

Konferencja Władysława Kosiniaka-Kamysza z 4 czerwca nie była jedynie komentarzem powyborczym. To było polityczne oświadczenie dojrzałego partnera koalicyjnego, który przemawia własnym głosem. Wybory zakończone minimalnym zwycięstwem Karola Nawrockiego otworzyły nowy etap w polskiej polityce. PSL zauważyło ten moment i postanowiło współtworzyć jego narrację.

 

Dziękujemy i patrzymy dalej

 

Lider ludowców wyraził uznanie dla obywateli, którzy wzięli udział w wyborach: – Dziękujemy wszystkim wyborcom, którzy poszli do urn. Wysoka frekwencja świadczy o odpowiedzialności obywateli za kraj. Dziękujemy 10 milionom Polaków, którzy poparli Rafała Trzaskowskiego. To również odpowiedź na nasze wezwanie – powiedział Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że przegrana Trzaskowskiego nie przekreśla jego roli: – Dziękujemy Rafałowi Trzaskowskiemu za odwagę i walkę. Otrzymał ogromny kredyt zaufania. Powinien być partnerem w rozmowach. To nasz obowiązek wobec tych, którzy mu zaufali.

Symboliczna data, realne propozycje

4 czerwca to rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów z 1989 roku. PSL świadomie wybrał tę datę, by zaproponować nowe otwarcie. Nie chodzi o stołki ani personalne ambicje, ale o odnowienie umowy z obywatelami. – Rząd potrzebuje nowej strategii, odświeżenia współpracy i kroków naprzód – podkreślił prezes PSL.

Współpraca z prezydentem-elektem Nawrockim

Pomimo braku poparcia dla jego kandydatury, PSL deklaruje gotowość do współpracy z nowym prezydentem: – Chcemy współpracować z prezydentem Nawrockim w imię polskiej racji stanu. Różni nas wiele, ale łączy odpowiedzialność za przyszłość kraju – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz. – Nie przemęczaliśmy prezydenta Dudy, ale teraz czas, by na biurku prezydenta Nawrockiego znalazł się pakiet ustaw – dodał.

Konkretne propozycje dla nowej prezydentury

PSL zapowiada inicjatywy legislacyjne w tym m.in.:

  • Utrzymanie niższych cen prądu oraz wsparcie dla odbiorców energii
  • Sprzeciw wobec umowy Mercosur i obrona interesów polskich rolników

Strategia na 2,5 roku. Odpowiedzialność, nie wojna

PSL zapowiada plan dla Polski na najbliższe dwa i pół roku – oparty na współpracy, zakończeniu konfliktów politycznych i odbudowie zaufania: – To polityka dla tych, którzy oczekują nie wojny na górze, ale odpowiedzialności na dole – podsumował lider PSL.

Bezpieczeństwo, gospodarka, wartości

PSL buduje własną tożsamość jako partia odpowiedzialna i zorientowana na konkret:
– Bezpieczeństwo i gospodarka to nasz znak wiktorii. Tymi sprawami się zajmujemy
– zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz. I dodał: – Polacy pokazali, że tradycyjne wartości są dla nich ważne. PSL jest ich strażnikiem w tej koalicji. W sprawie obronności lider PSL był stanowczy: – 4% PKB na wojsko to za mało. Potrzebujemy ambitniejszego planu. Nie wszystko trzeba wpisywać do konstytucji, żeby nie popaść w samozadowolenie.

Koalicja na nowe czasy

Na koniec mocny apel do koalicjantów. – Trzeba lać oliwę na wzburzone morze. Więcej dialogu, mniej wskazywania różnic. Współpraca musi być systematyczna i oparta na wzajemnym szacunku – podkreślił Kosiniak-Kamysz. I przypomniał oczekiwania obywateli: – Polacy powiedzieli jasno: macie 2,5 roku. Pokażcie efekty.

 

Rozbieramy beton biurokracji. Budujemy Polskę łatwiejszą do życia

Rozbieramy beton biurokracji. Budujemy Polskę łatwiejszą do życia

Czy trzeba mieć odwagę, żeby postawić taras? W Polsce – jeszcze niedawno tak. Biurokracja dławiła nawet najmniejsze inwestycje. Dziś to się zmienia. Nowe prawo budowlane nie tylko upraszcza procedury – ono przywraca ludziom zdrowy rozsądek, wolność działania i wiarę, że państwo może pomagać, zamiast przeszkadzać.

Koniec z czekaniem, zanim postawisz taras 

W Polsce przez lata było tak: zanim wylałeś fundamenty, musiałeś przebrnąć przez papierowy labirynt. Pozwolenia, zgody, projekty, poprawki, kolejne pisma i wieczne „proszę czekać”. A przecież chodziło tylko o taras, zbiornik na wodę czy boisko dla dzieci. Dziś mówimy temu dość. Rząd przyjął nowelizację Prawa budowlanego, która uderza prosto w sedno polskiej bolączki – zbędną biurokrację. Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii kierowane przez Krzysztofa Paszyka, to nie korekta marginesu, ale realna zmiana reguł gry. Tak oczekiwana przez obywateli, samorządy i przedsiębiorców. Zamiast miesięcy czekania – realna decyzja. Zamiast papierów – konkretna robota. Mniej biurokracji, więcej budowania.

Budowanie bez papierów. Wreszcie to możliwe

Ułatwienia są konkretne. Tam, gdzie wcześniej trzeba było uzyskać pozwolenie, dziś wystarczy zgłoszenie. A w wielu przypadkach – nie potrzeba już nawet tego. Tarasy, kontenery, obiekty użyteczności publicznej, boiska, przepusty – można działać, zamiast stać w kolejce po zgodę.

To nie tylko wygoda. To skrócenie czasu inwestycji, obniżenie kosztów i zniesienie barier, które przez lata skutecznie zniechęcały ludzi do działania.

 

Rolnik nie czeka – rolnik działa

 

Szczególnie dobre wiadomości płyną dla polskiej wsi. Rolnicy zyskali możliwość budowy zbiorników na deszczówkę do 30 m³ bez konieczności opracowywania projektu czy uzyskiwania pozwolenia. Prościej będzie też postawić oczko wodne, basen, czy infrastrukturę rekreacyjną – nawet w Rodzinnych Ogrodach Działkowych. Co to oznacza? Że więcej gospodarstw zyska dostęp do wody, a sięgnięcie po środki unijne – np. z programu „Moja Woda” – stanie się realną szansą, a nie urzędową odyseją.

Zielona energia bez czerwonej taśmy

 

To także duży impuls dla rozwoju odnawialnych źródeł energii. Mikroinstalacje wiatrowe do 3 metrów wysokości i magazyny energii do 20 kWh będzie można montować bez żadnych formalności. Instalacje większe – do 12 metrów – będą wymagały jedynie prostego projektu. To prawdziwa zmiana dla prosumentów, którzy do tej pory zmagali się z przepisami równie złożonymi, co instalacje, które chcieli uruchomić.

 

Żółta kartka zamiast czerwonego światła

 

A jeśli coś pójdzie nie tak? Nowe przepisy przewidują więcej rozsądku, mniej karania. Zamiast postępowania administracyjnego – ostrzeżenie i czas na naprawienie błędów. Bez straszenia. Bez blokowania prac. Co więcej – inwestycje, które powstały wiele lat temu, ale do dziś nie zostały zalegalizowane, będzie można uporządkować prostą ścieżką. Jeśli od zakończenia budowy minęło 10 lat, legalizacja stanie się możliwa – bez obaw, bez wstydu, bez nadmiernych formalności.

 

 

 

 

 

Elektronika nie goni

 

Cyfryzacja to przyszłość, ale przyszłość trzeba wprowadzać z głową. Dlatego obowiązek prowadzenia elektronicznego dziennika budowy oraz cyfrowej książki obiektu budowlanego został przesunięty do końca 2034 roku. To dobra decyzja. Bo nie każdy inwestor to duży gracz z działem IT. Wielu to prywatne osoby, małe firmy, gminy czy rolnicy. Ten czas to nie tylko oddech – to szansa na spokojne przygotowanie się do nowych zasad. Dziennik budowy i książka obiektu nie znikają – ale przechodzą do sieci. A zanim to nastąpi, nikt nie zostanie zaskoczony ani ukarany.

 

Państwo może pomagać. Serio.

 

Ta reforma to coś więcej niż tylko nowelizacja ustawy. To symbol zmiany podejścia. Pokazuje, że państwo może być partnerem obywatela – nie jego przeciwnikiem. Że może wspierać, zamiast przeszkadzać. Biurokracja, choć przez lata twarda jak beton, dała się naruszyć. Można ją rozebrać. I postawić w jej miejscu coś, na czym naprawdę warto budować: zaufanie, elastyczność, wolność działania. A przede wszystkim – poczucie, że w tej Polsce naprawdę da się coś zrobić.

 

Refundacyjna reanimacja. System wraca do życia

Refundacyjna reanimacja. System wraca do życia

To może być punkt zwrotny, na który pacjenci, lekarze i farmaceuci czekali od lat. Projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej trafił do konsultacji publicznych – i już wiadomo jedno: skala zmian jest bezprecedensowa.

Refundacja ma w końcu działać jak dobrze podany antybiotyk – szybko, skutecznie i dla pacjenta, a nie przeciwko niemu. – Wprowadzamy zmiany, które przyspieszą proces refundacji – mniej biurokracji, łatwiejsze procedury, realne odciążenie świadczeniodawców i administracji – zapowiada Marek Kos, wiceminister zdrowia.

Koniec z papierologią. Refundacja zaczyna leczyć

Ponad 100 zmian – z czego aż 30 deregulacyjnych. Martwe przepisy idą na przemiał. Biurokracja – na izolatkę. System, który dotąd przypominał labirynt bez wyjścia, dostaje wreszcie sterydy.

Lek na życzenie systemu? Minister może zainicjować refundację

Dotąd wszystko zależało od firm farmaceutycznych. Teraz, jeśli lek jest ważny społecznie – państwo może samo uruchomić procedurę refundacyjną. – Nie możemy być zakładnikami bierności  koncernów. Jeśli lek jest potrzebny – działamy – mówi Marek Kos. Bonus dla firm? Szybsza ścieżka, niższe koszty, więcej motywacji. Pacjent zyskuje dostęp do terapii, zanim zdąży się poddać.

Koniec z fikcją. Refundacja działa od pierwszego dnia

Nowelizacja kończy z absurdem: decyzja zapada, a pacjent czeka tygodniami. Od teraz – jeśli lek trafia do programu lekowego, musi być dostępny natychmiast. Bez ściemy, bez opóźnień. Firma pokryje leczenie do czasu podpisania kontraktu z NFZ.

Pacjent przy stole, nie na końcu kolejki

Po raz pierwszy w historii: organizacje pacjentów zyskają wgląd w negocjacje cenowe. Jako obserwatorzy będą mogły śledzić rozmowy, które dotąd toczyły się za zamkniętymi drzwiami.

– Pacjenci mają prawo wiedzieć, jak wydajemy ich pieniądze – podkreśla Marek Kos.

To zmiana modelu demokracji zdrowotnej. Pacjent przestaje być petentem, staje się partnerem.

Refundacja wychodzi z cienia. Transparentność zamiast tajemnic

Tajemnica refundacyjna zostaje zredukowana do minimum. Ukrywane będą tylko mechanizmy dzielenia ryzyka. Reszta – na światło dzienne. Nie potrzeba tomów protokołów – wystarczą najważniejsze informacje. Krócej, konkretniej, przejrzyściej.

Jedna tabletka, normalne zasady

Tabletka 2w1, a procedura jak dla statku kosmicznego? Z tym koniec. Leki złożone i skojarzone będą miały uproszczony i szybszy tryb refundacyjny. To wygoda dla pacjentów i oszczędność dla budżetu.

Receptariusz na steroidach. Apteki dostają moc

Więcej kompetencji dla farmaceutów:

  • rozszerzona lista leków recepturowych,
  • pokrycie kosztów materiałów przez NFZ,
  • oficjalny Receptariusz.

Apteki przestają być tylko punktem wydawania leków. Stają się partnerem w leczeniu.

Choroby rzadkie na celowniku systemu

Leki sierocie i terapie dla chorób rzadkich będą oceniane kompleksowo – z uwzględnieniem skuteczności, znaczenia społecznego i braku alternatyw.

To szansa na leczenie dla tysięcy pomijanych dotąd pacjentów.

Szpitale, apteki, systemy – wersja 2.0

  • szpitale nie zapłacą za niewykorzystane leki – koszt pokryje Fundusz Medyczny lub producent,
  • apteki podpiszą umowy z NFZ zdalnie – przez profil zaufany,
  • nowoczesne systemy IT pomogą lepiej zarządzać lekami.

To technologiczna kroplówka dla refundacji.

 

Leki dla Polski, nie na eksport

Braki leków? Wchodzimy z antywywozową blokadą. Jeśli producent nie dostarczy leku – trafia on na listę zakazów wywozowych. Pacjent w Polsce ma pierwszeństwo.

Bez cenowych szoków po patencie

Reforma zatrzymuje automatyczne 25-procentowe cięcia po wygaśnięciu patentu. Zamiast paniki i wycofywania leków – stabilne, przewidywalne zmiany.

Nie placebo, tylko terapia. Mniej gadania, więcej leczenia

To nie teoria, to działanie. To nie PR, to plan. PSL wprowadza zmiany, które nie tylko dobrze brzmią, ale realnie leczą system. Dla Polskiego Stronnictwa Ludowego zdrowie Polaków jest sprawą szczególną – i to z oczywistych powodów. To ugrupowanie, na którego czele stoi człowiek, który przez lata sam dbał o zdrowie pacjentów. Nie zza biurka. Tylko z gabinetu. Z sali szpitalnej. Z praktyki.

Dlatego dziś PSL przedstawia reformę, która:

  • przywraca sens słowu „refundacja”,
  • skraca dystans między pacjentem a terapią,
  • a całemu systemowi – przywraca ludzką twarz.

To nie obietnica. To działanie. To konkret.

 

130 lat Polskiego Ruchu Ludowego „Byliśmy, jesteśmy, będziemy”

130 lat Polskiego Ruchu Ludowego

„Byliśmy, jesteśmy, będziemy” 

Polski ruch ludowy jest swoistym fenomenem historycznej ciągłości. Jego dotychczasowa 130-letnia zorganizowana działalność dowodzi, iż ruch ten stanowił ważną część składową procesu historycznego. Był jednym z trzech wielkich obozów politycznych, które wywarły największy wpływ na losy narodu i państwa polskiego w XX wieku. Dziś, w XXI wieku wciąż pełni istotną rolę w Polsce – pozytywnie wpływa na bieg wydarzeń politycznych, społecznych i gospodarczych. Oto jego biografia w syntetycznym ujęciu. 

Polski polityczny ruch ludowy zorganizowaną działalność rozpoczynał jako ruch wyborczy. Za datę jego powstania historycy uznają rok 1895, kiedy to 28 lipca w Rzeszowie, pod zaborem austriackim, na zjeździe delegatów chłopskich komitetów wyborczych utworzono pierwszą chłopską organizację polityczną – Stronnictwo Ludowe w Galicji. Od samego początku stronnictwa ludowe miały charakter parlamentarny, zaś ich bazę społeczną i elektorat stanowiły warstwy ludowe. Pierwszym prezesem został wybrany dr Karol Lewakowski – powstaniec styczniowy, ziemianin, demokrata parlamentarzysta. współfinansował stronnictwo.

Szlachetne idee

Ruch ludowy na ziemiach polskich pod zaborami ukształtował się na przełomie XIX i XX wieku – w czasie, gdy w Europie powstawały partie polityczne o charakterze masowym. Stał się reprezentantem polskich chłopów, którzy przez wieki byli jedynie przedmiotem w dziejach, za których decydowali inni. Stworzył możliwość organizacyjnego ujęcia szerokich rzesz ludności wiejskiej, mobilizując je do pracy dla siebie i przyszłej Polski.

Polski ruch ludowy jest swoistym fenomenem historycznej ciągłości. Jego dotychczasowa 130-letnia zorganizowana działalność dowodzi, iż ruch ten stanowił ważną część składową procesu historycznego. Był jednym z trzech wielkich obozów politycznych, które wywarły największy wpływ na losy narodu i państwa w XX wieku – obok narodowego i socjalistycznego (które nie posiadają już dziś znaczących wpływów politycznych).

 

Przed 130 laty młode pokolenie chłopów, potomków klasy o dramatycznej biografii politycznej, powstało z kolan. Byli oni – w odróżnieniu od swoich przodków, ojców i dziadków – ludźmi wolnymi, którzy nie zginali karku pod kijem karbowego lub ekonoma. Po powstaniu styczniowym, nasyceni wolnością osobistą, stali się otwarci na hasła niepodległościowe.

Rodzący się ruch ludowy od początku swego działania przykładał dużą wagę do budowania świadomości narodowej chłopów, do wychowania ich w duchu patriotycznym i umiłowania ojczyzny.

Największą zasługą ruchu ludowego dla narodu i państwa polskiego było rozbudzenie świadomości społecznej i politycznej chłopów, a następnie powolne wprowadzanie ich w życie narodu.

W czasie 130-letniej działalności polski ruch ludowy zawsze manifestował swój narodowy charakter, odwoływał się do tradycji niepodległościowych, demokratycznych i chrześcijańskich. W ruchu ludowym najwyższe wartości to: człowiek i sprawiedliwość społeczna, a główne hasło programowe to „Ziemia, Władza i Oświata dla ludu”.

Na przestrzeni 130 lat swej historii ludowcy prowadzili działalność w około 50 różnych partiach politycznych. Ruch ludowy to jednak nie tylko partie polityczne, ale także znaczący ruch społeczny – wiele organizacji społecznych, gospodarczych, kulturalnych i oświatowych, które orientowały się politycznie na system wartości reprezentowany przez ludowców. Do organizacji tych należały: kółka rolnicze, spółdzielczość, straże ogniowe, chóry, amatorskie zespoły artystyczne i teatry ludowe, ruch młodowiejski – Związek Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, Polska Akademicka Młodzież Ludowa, uniwersytety ludowe, szkolnictwo rolnicze i wiele innych. W sumie ponad 100 różnych organizacji. Prowadząc szeroką działalność organizacyjną, partie ludowe w znacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu świadomości narodowej, społecznej i politycznej mieszkańców wsi.

Czerpiąc nauki z doświadczeń wyborczych i kształtując na przestrzeni dziesięcioleci specyficzne cechy i wzorce osobowe ludowców i wiciarzy, chłopski ruch polityczny przetrwał najtrudniejsze okresy w dziejach, mimo że wielokrotnie różne niszczące procesy doprowadzały do jego rozbicia. W potrzebie wśród ludowców zawsze zwyciężała idea jedności w myśl propagowanego przez nich hasła „W jedności siła”.

 

 

Wybitni ludowi przywódcy i mężowie stanu

 

Niekwestionowanym przywódcą polskich chłopów, zajmującym czołowe miejsce wśród najwybitniejszych działaczy ludowych, był Wincenty Witos. Był on jedną z najbardziej niezwykłych postaci polskiej sceny politycznej w skali całego XX stulecia. Za życia i po śmierci jedni otaczali go najwyższą czcią, inni nie szczędzili pod jego adresem oszczerstw i skazali go na zapomnienie.

Prof. Stanisław Szczotka tak pisał o Wincentym Witosie:

„[…] ojcem Ojczyzny zostanie nazwany, za przysporzenie jej najliczniejszych i najwierniejszych warstw obywateli. Doprowadzenie milionowych mas chłopskich do Polski pasuje Witosa na jednego z najprzedniejszych mężów stanu, jakiego ziemia nasza wydała. W tym leży jego wielkość, to bezspornie stanowić będzie zawsze jego największą zasługę państwową.

 

Obok Wincentego Witosa stawiamy nazwiska trzech innych wielkich przywódców polskich chłopów – Macieja Rataja, Stanisława Mikołajczyka i Stanisława Thugutta. Podobnie jak Witos byli oni nie tylko wybitnymi działaczami ruchu ludowego, lecz także wybitnymi politykami państwowymi i mężami stanu.

Tych wybitnych przywódców ruchu ludowego kształtowały odmienne warunki społeczne, panujące w trzech zaborach. W odrodzonej po latach zaborów Rzeczypospolitej byli przedstawicielami zrastających się ziem polskich. Wincenty Witos i Maciej Rataj – Galicji, Stanisław Mikołajczyk – Wielkopolski, Stanisław Thugutt – Kongresówki.

Ich osoby doskonale charakteryzowały wkład dzielnicowych organizacji ruchu ludowego do Niepodległej. Byli potomkami wolnych chłopów. Na swojej politycznej drodze spotkali wielu niepospolitych ludzi – polityków, społeczników i praktyków, takich jak: Bolesław Wysłouch, Jakub Bojko, Zbigniew Brzeziński, Kajetan Wysłouch, Wiktor Kulerski i inni.

Czołówka ludowych polityków dysponowała ogromnym potencjałem intelektualnym i niepospolitymi zdolnościami w przyswajaniu wiedzy, także metodą samokształcenia. Wincenty Witos miał fotograficzną pamięć i żywą inteligencję. Maciej Rataj – z ogładą, kulturą, wykształceniem uniwersyteckim i znajomością języków obcych – był perłą polskiego parlamentaryzmu. Stanisław Thugutt – urodzony konspirator, krajoznawca, posiadający lekkość w przelewaniu na papier swoich poglądów, był nie tylko teoretykiem, ale i wielkim propagatorem polskiej spółdzielczości wśród młodych pokoleń. Stanisław Mikołajczyk wychowany został w rodzinie o społecznikowskich tradycjach. Jego osobowość kształtowała się w środowisku, które toczyło z pruskim zaborcą najdłuższą bezkrwawą wojnę nowożytnej Europy. W tej wojnie rodzina, religia, nauka i dobrze prowadzone gospodarstwo stały się cnotami, które wyróżniały społeczność polską w Wielkopolsce.

 

Dla pokolenia ludowców, którzy współtworzyli Niepodległą w 1918 roku osobą szczególną był Władysław Reymont. Pierwszy noblista Niepodległej, który wstąpił w szeregi Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast” w 1925 roku, był po Tadeuszu Kościuszce (nadano mu legitymację nr 1) drugim działaczem ludowym ponad podziałami, szanowanym przez chłopów. Wincenty Witos, który celnymi ripostami określał postawy i preferencje polityczne, mówił, że łatwiej chwycić wiatr w dziurawą płachtę niż zjednoczyć chłopów. Władysław Reymont „Chłopami” pozyskał szacunek wszystkich partii politycznych ruchu ludowego z okresu międzywojennego. Dla chłopów zaś był tym, który upomniał się o ich honor, godność, prawo do życia w spokoju i dostatku. Na ten rok przypada 100. rocznica śmierci Władysława Stanisława Reymonta (1867-1925).

 

Wkład ruchu ludowego w Odrodzenie Polski i rozwój demokracji

 

Ludowcy z wielką determinacją realizowali trzy zasady sformułowane przez Wincentego Witosa:

„Pierwsza i najważniejsza – to utrzymanie niepodległości Państwa i jego potęgi.

Druga – to staranie się o wprowadzenie w całej pełni w życie demokratycznego ustroju naszego Państwa.

Trzecia – to stała i trwała obrona praw obywatelskich i swoich ludowych interesów”.

Wielkim atutem polskiego ruchu ludowego były zawsze historycznie ukształtowany system wartości ludowców i ludowa wizja państwa sprawiedliwego i demokratycznego – państwa równowagi w polityce, gospodarce i stosunkach międzynarodowych.

Dla ruchu ludowego najwyższym dobrem narodu polskiego zawsze była wolna, suwerenna i demokratyczna Ojczyzna. Interes państwa ludowcy stawiali ponad interes własnej chłopskiej warstwy, wielokrotnie dając dowody miłości, przywiązania i poświęcenia dla Ojczyzny, zarówno w latach wojny, jak i pokoju.

Wkład działaczy i ugrupowań chłopskich w roku 1918 w Odrodzenie Polski, odzyskanie niepodległości i tworzenie nowych struktur państwa był ogromny. To właśnie polscy chłopi i Rząd Obrony Narodowej kierowany przez Wincentego Witosa przyczynił się do obrony państwowości odrodzonej Polski zagrożonej rewolucją i najazdem bolszewickim w 1920 roku.

 

 

Mając głębokie poczucie współodpowiedzialności za Polskę, ludowcy wnosili swój wkład w tworzenie fundamentów silnego Państwa i kształtowanie życia narodu w myśl zasad demokracji i społecznej sprawiedliwości oraz wprowadzenie postępowych reform społecznych i politycznych. W pierwszych sejmach II Rzeczypospolitej chłopi stanowili najliczniejszą grupę wśród posłów. Sejm Ustawodawczy (1919–1922) uchwalił w 1921 roku. najbardziej demokratyczną w ówczesnej Europie konstytucję, tzw. Konstytucję marcową. Wincenty Witos trzykrotnie piastował urząd premiera w latach 1920, 1923 i 1926. W pierwszych sześciu ekipach rządowych ludowcom powierzono 19 tek ministerialnych. Chlubą polskiego parlamentaryzmu był polityk ludowy, marszałek Sejmu RP w latach 1922–1928 Maciej Rataj. On też dwukrotnie ratował Polskę od wojny domowej, raz po tragicznej śmierci Gabriela Narutowicza w grudniu 1922 roku, drugi raz po przewrocie majowym Józefa Piłsudskiego w maju  1926 roku.

W okresie międzywojennym ruch ludowy był głównym obrońcą polskiej demokracji oraz praw i wolności ludu. Powstałe w marcu 1931 roku w wyniku zjednoczenia stronnictw chłopskich – Stronnictwo Ludowe było jednym z głównych reprezentantów interesów wsi. Było też najliczniejszą opozycyjną partią polityczną, która w sierpniu 1937 roku wystąpiła przeciwko łamaniu praw obywatelskich i demokratycznych przez rządy sanacji w Wielkim Strajku Chłopskim.

W czasie II wojny światowej ruch ludowy był współtwórcą i jednym z głównych filarów Polskiego Państwa Podziemnego. Ludowcy zdobyli duże wpływy w rządzie emigracyjnym w Londynie, jak i jego delegaturach w kraju. Po tragicznej śmierci gen. Władysława Sikorskiego w lipcu 1943 roku Stanisław Mikołajczyk objął funkcję premiera rządu polskiego.

W podziemiu ludowcy stworzyli silną partię konspiracyjną – Stronnictwo Ludowe „Roch” oraz powołali własną organizację zbrojną – Bataliony Chłopskie. Pod względem liczebności BCh były po Armii Krajowej drugą siłą zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego. W czynnej walce z okupantem uczestniczyło 157 tysięcy żołnierzy BCh, 70 oddziałów partyzanckich i około 400 Oddziałów Specjalnych BCh przeprowadziło kilka tysięcy akcji bojowych. W walce zginęło ponad 10 tysięcy działaczy ludowych i żołnierzy BCh. Była to ogromna danina krwi.

Jeszcze w latach wojny i okupacji ludowcy podjęli dyskusję nad wypracowaniem założeń programowych ruchu ludowego i własnej wizji powojennej Polski. Koncepcje wypracowane przez ludowców w czasie wojny zostały zawarte w uchwalonym w styczniu 1946 roku programie Polskiego Stronnictwa Ludowego, kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka. Opierając się na ideologii agraryzmu, PSL przyjęło koncepcję „trzeciej drogi”, mającej stanowić pośrednią formę ustrojową pomiędzy kapitalizmem i socjalizmem. Stronnictwo to było partią ogólnonarodową, liczącą ponad 1 milion członków oraz wielu sympatyków, cieszącą się 85% poparciem społeczeństwa.

Polskie Stronnictwo Ludowe w owym czasie było polską narodową i patriotyczną Solidarnością, ugrupowaniem politycznym, które podjęło walkę o suwerenność państwa i wprowadzenie ustroju demokratycznego. W wyniku represji komunistycznych PSL Stanisława Mikołajczyka zostało rozbite i w roku 1947 zakończyło samodzielny byt polityczny i organizacyjny. Była to klęska polskiej demokracji i początek totalitaryzmu w Polsce, trwającego przez kolejne półwiecze.

Na szlak politycznej emigracji ruszyło nowe pokolenie ludowców z prezesem Stanisławem Mikołajczykiem. Od 1948 roku PSL stało się partią ogólnoświatową – działającą na wszystkich kontynentach. W czasie nocy polskiego stalinizmu, w roku 1952 Stanisław Mikołajczyk apelował do rodaków: „Nie traćcie wiary w lepszą przyszłość Polski…”.

 

 

Ruch ludowy – współtwórca wielkiej, demokratycznej koalicji

Powojenny ruch ludowy był nurtem politycznym złożonym i wielowarstwowym, miał swoje centrum, ale także i prawe skrzydło. W nowej rzeczywistości politycznej lat 1947–1949 ludowcy tzw. lewicy dokonywali przegrupowania sił politycznych, którego głównym celem było ratowanie za wszelką cenę struktur organizacyjnych ruchu ludowego. Ówczesne przeobrażenia w ruchu ludowym i przyjęte z konieczności pryncypia polityczne nie sprzyjały refleksji historycznej.

Powołane w roku 1949 Zjednoczone Stronnictwo Ludowe pomimo braku suwerenności politycznej przez 40 lat swego istnienia było jedyną reprezentacją wsi i ruchu ludowego w Polsce. Dobrze zasłużyło się Polsce, wsi i ruchowi ludowemu, któremu zapewniało możliwość przetrwania w najcięższych latach i kontynuację w 35-leciu odrodzonego PSL. W czasach PRL ruch ludowy został sprowadzony do ograniczonej formy politycznej w postaci ZSL, któremu pomimo to, idąc na ustępstwa i kompromisy, udało się skutecznie walczyć o sprawy ważne dla Polaków, a zwłaszcza rolnictwa i wsi. Wielkim osiągnięciem ludowców zrzeszonych w ZSL było zainicjowanie i przeprowadzenie społecznymi siłami wielkiej akcji elektryfikacji polskiej wsi, budowy wielu szkół i domów kultury. Przy zarządach powiatowych ZSL działały biura porad prawnych. W dni targowe ustawiały się do nich kolejki interesantów.  Z inicjatywy ludowców w 1972 r. zapadły decyzje o zniesieniu obowiązkowych dostaw, o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym rolników i zabezpieczeniu ich starości w postaci rent i emerytur. Chłopskim gospodarstwom zmiany te umożliwiły osiąganie większych dochodów i zwiększenie konkurencyjności wobec sektora spółdzielczego i państwowego w rolnictwie. Był to dobry okres dla polskiego rolnictwa indywidualnego.

 

Marszałek Roman Malinowski był współtwórcą koalicji zawartej 17 sierpnia 1989 roku przez NSZZ „Solidarność”, ZSL i SD, która wyłoniła rząd Tadeusza Mazowieckiego, powołany 12 września 1989 roku.

W roku 1989 ZSL włączyło się aktywnie w przemiany społeczno-ustrojowe, współtworząc nową koalicję z siłami opozycji. Gdy po czterdziestu latach realnego socjalizmu władzę przejęła opozycja, historia znów się powtórzyła. Samodzielny ruch ludowy, ze swoimi tradycyjnymi wartościami, ukształtowany politycznie do modelu koalicyjnego sprawowania władzy, z silnym poczuciem racji stanu, realizmu politycznego, sprawiedliwości społecznej oraz z własnym programem był nieprzydatny dla twórców III Rzeczypospolitej. Podejmowano próby jego rozbicia lub podporządkowania. Jedność ludowców osiągnięta w 1990 roku była ich wielkim sukcesem. Nie udało się stworzyć z nowego PSL ponownie partii satelitarnej.

Opracowany przez PSL-Odrodzenie plan korekcyjny z 1990 roku był ogromnym osiągnięciem myśli politycznej i ekonomicznej ludowców. W latach III RP ludowcy uczestniczyli w rządach koalicyjnych. Waldemar Pawlak pełnił funkcję premiera.

 

 

Świadectwa samodzielności i wolności ludowców

 

Świadectwem samodzielności i wolności ludowców był program przyjmowany na kolejnych kongresach Polskiego Stronnictwa Ludowego. Stronnictwo jako ideologię ruchu ludowego przyjęło neoagraryzm, opowiadało się za społeczną gospodarką rynkową. Strzegło własnej suwerenności, nie uznając żadnych sił przewodnickich. W dokumentach programowych zapowiadało szczególne pielęgnowanie wartości wypracowanych w ruchu ludowym, jakimi są: głęboki patriotyzm, uznanie nadrzędności interesu państwa nad interesami partykularnymi, tolerancja dla odmiennych poglądów, solidarność chłopska, chęć niesienia pomocy potrzebującym, pomoc sąsiedzka, rzetelny stosunek do pracy, szacunek dla ludzkiego wysiłku, wrażliwość na zło i krzywdę społeczną, chęć kształcenia i zdobywania wiedzy, poszanowanie autorytetów i wzorców osobowych, dążność do równości i sprawiedliwości społecznej, poczucie odpowiedzialności, umiłowanie demokracji, moralności w stosunkach prywatnych, publicznych i międzynarodowych, poszanowanie zasad etyki chrześcijańskiej w życiu, umiłowanie pokoju, przywiązanie do ziemi, oszczędność, szczerość, zapobiegliwość i troska o dobro społeczne. Sięgano też do myśli społecznej Jana Pawła II i starano się przenieść ją do praktyki działania. Neoagraryzm nie został jednak przełożony na praktykę działania.

W 130-letnich dziejach ruchu ludowego w Polsce zawsze doniosłą rolę odgrywała inteligencja o chłopskim i nie tylko chłopskim rodowodzie, w tym liczne rzesze nauczycieli, ludzie nauki, inteligencja twórcza, historycy, prawnicy, lekarze, leśnicy itd. Ludowy ruch intelektualny i działalność takich historycznych organizacji, jak Związek Inteligencji Ludowej i Związek Pracy Ludowej „Orka” kontynuuje dziś powstałe w roku 1992 Ludowe Towarzystwo Naukowo-Kulturalne.

Ludowcy zawsze wiele uwagi i wysiłków poświęcali kultywowaniu własnych tradycji i upamiętnianiu swej przeszłości. Dzięki dbałości o znajomość własnych korzeni, wieloletniej działalności takich ludowych placówek, jak Zakład Historii Ruchu Ludowego, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Ludowe Towarzystwo Naukowo-Kulturalne, Wszechnica Świętokrzyska, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, czasopismo Zielony Sztandar – ruch ludowy jest dziś najlepiej udokumentowanym i zbadanym przez historyków polskim ruchem politycznym. Dzięki dorobkowi naukowemu i edytorskiemu polski ruch ludowy nie poszedł w zapomnienie i mógł pozostać ważną częścią sceny politycznej państwa.

Podkreślić należy, że PSL jest jedynym stronnictwem politycznym w Polsce, które od chwili powstania w roku 1990 do chwili obecnej nie zmieniło nazwy i nie odcięło się od ludzi biednych oraz mieszkańców wsi. W omawianym okresie rozwinęła się myśl programowa ruchu ludowego. Na kongresach uchwalano bardzo rozbudowane programy społeczno-polityczne i gospodarcze, które obejmowały wszystkie sprawy związane z funkcjonowaniem demokratycznego państwa polskiego. Uchwały podejmowano zgodnie z duchem neoagraryzmu, sprawiedliwości społecznej i gospodarki rynkowej.

 

Decydujący wkład Polskie Stronnictwo Ludowe wniosło w uchwalenie Konstytucji III RP. Klub PSL zgłosił własny projekt z preambułą invocatio Dei.

Podejmując prace nad konstytucją, PSL kierowało się polską racją stanu, chrześcijańskim systemem wartości, własnym programem. Dzięki uporowi i determinacji ludowców w Konstytucji III RP znalazł się art. 20 w następującym brzmieniu: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Zgromadzenie Narodowe, które uchwaliło Konstytucję RP w 1997 roku, kierowane było przez marszałka Sejmu Józefa Zycha i marszałka Senatu Adama Struzika. Nigdy w dziejach ruchu ludowego nie było takiej sytuacji, aby obradami izb poselskiej i senatorskiej jednocześnie kierowali ludowcy.

Ruch ludowy historycznie sytuował się programowo w centrum sceny politycznej, co umożliwiało tworzenie kompromisów i koalicji z ugrupowaniami zarówno lewej, jak i prawej strony życia politycznego – najlepiej z tymi, które były bliższe ludowcom ze względów ideowopolitycznych. Jednakże zazwyczaj i prawica, i lewica chciały łączyć się z ruchem ludowym pod warunkiem, że partie ruchu ludowego dawałyby szeregowców, a oni dowódców.

Wybitnym politykiem kompromisu w ruchu ludowym był Wincenty Witos. Wiedział on, że dobra polityka to sztuka realizacji tego, co możliwe. Był skłonny do ugody w każdej sytuacji, gdy uznał, że z punktu widzenia narodu, państwa i chłopów porozumienie będzie korzystniejsze niż walka. Ale miał także swoje zasady – niezmiennie sprzeciwiał się ugodzie jednostronnej. Od 2015 roku politykę Wincentego Witosa skutecznie kontynuuje w PSL prezes Władysław Kosiniak-Kamysz, a w samorządzie terytorialnym marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PSL pełni i kieruje jej pracami Waldemar Pawlak. Ogrom prac legislacyjnych w znacznej mierze spoczywa na Piotrze Zgorzelskim wicemarszałku Sejmu i przewodniczącym Klubu ParlamentarnegoPSL-TD. 

 

W obecnym rządzie Władysław Kosiniak-Kamysz został pierwszym wicepremierem i objął tekę Ministra Obrony Narodowej. Czesławowi Siekierskiemu powierzono Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Krzysztof Paszyk sprawuje pieczę nad Ministerstwem Rozwoju i Technologii. Dariusz Klimczak jako minister zarządza Ministerstwem Infrastruktury.

Dlaczego nasza wspólna historia i dziedzictwo są tak ważne? Narody, które tracą pamięć historyczną – umierają, a „ruch społeczny, który nie dba o silne osadzenie swej drogi w tradycji, gubi swój dorobek ideowy i w konsekwencji traci atut w walce o przyszłość”. Historii nie można zamknąć w magazynach archiwaliów, ona musi być nauczycielką życia, ożywiać umysły, pobudzać do refleksji, myślenia i działania w kategoriach dobra państwa i ludzi. Niszczenie pamięci historycznej ruchu ludowego to forma powolnego unicestwiania Polskiego Stronnictwa Ludowego i spychanie go w głębokie zapomnienie.

 

Dr Janusz Gmitruk

Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

 

 

Konferencja naukowa: „Zanim ucichną głosy. Maciej Rataj i zagłada elit w Akcji AB”

18 czerwca 2025 roku w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie odbyła się konferencja naukowa pt. „Zanim ucichną głosy. Maciej Rataj i zagłada elit w Akcji AB” oraz otwarcie wystawy pt. „Maciej Rataj 1884 – 1940”. Celem wydarzenia było nie tylko upamiętnienie ofiar zbrodni – polskiej inteligencji – w ramach Akcji AB, lecz także przywrócenie Maciejowi Ratajowi należnego miejsca w historii Polski jako wzoru uczciwego państwowca, wiernego idei demokratycznego porządku i odpowiedzialnej władzy. Konferencja naukowa stała się swoistą lekcją historii, obywatelskości i ostrzeżeniem przed skutkami eliminacji elit.

Organizatorami wydarzenia były: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Green Light Media, Muzeum Niepodległości, miesięcznik Zielony Sztandar, Ludowe Towarzystwo Naukowo – Kulturalne. Partnerem wydarzenia był Samorząd Województwa Mazowieckiego Mazowsze serce Polski.

Na początku spotkania dr hab. Jerzy Mazurek – wicedyrektor MHPRL przywitał gości, otworzył konferencję naukową i wystawę, a także przedstawił ideę wydarzenia.  Zapowiedział również wystąpienia prelegentów, którzy przybliżyli zebranym interesujące referaty.

Akcja AB – jeden z etapów polityki eksterminacji polskich elit

prowadzonej przez niemieckiego okupanta

Joanna Gierczyńska (Muzeum Więzienia Pawiak, Oddział Muzeum Niepodległości w Warszawie) przedstawiła przebieg i realizację Akcji AB. – Pierwsza egzekucja przeprowadzona w ramach Akcji AB w Palmirach  odbyła się 14 czerwca 1940 roku. Transport liczył około 20 osób. W  tej egzekucji zginęli przede wszystkim członkowie PLAN-u: dr Karol Drewnowski z synem Andrzejem, inżynier Wacław Koźniewski, a wśród kobiet były to: Maria Brodacka, Helena Emich i Krystyna Legotke. Niespełna tydzień później, 20 i 21 czerwca 1940 roku wywieziono z Pawiaka następną, liczącą około 362 osoby grupę więźniów na egzekucję w Palmirach. W tej egzekucji zginęli wybitni przedstawiciele polskich elit: Maciej Rataj – marszałek Sejmu, Mieczysław Niedziałkowski – działacz socjalistyczny, redaktor „Robotnika”, Halina Jaroszewicz – działaczka PPS, poseł i senator, Janusz Kusociński – sportowiec, zwycięzca olimpiady w Los Angeles w biegu na 10 000 metrów, Alicja Bełcikowska – pisarka i działaczka społeczna, czy Agnieszka Dowbor-Muśnicka. Oficjalnie, zgodnie z komunikatem Streckenbacha Akcja AB została zakończona 10 lipca 1940 roku. Formalnie potwierdził to Hans Frank w dniach 12 i 23 lipca 1940 roku, jednak kontynuowano politykę eksterminacyjną poprzez aresztowania, łapanki i egzekucje. W następnych miesiącach trwały aresztowania kolejnych osób, głównie zaangażowanych w działalność konspiracyjną. Szczególną rolę w przeprowadzeniu Akcji AB nie tylko w Warszawie, ale na terenie całego Dystryktu Warszawskiego odegrał sam SS-Standführer Josef Meisinger – komendant Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa na Dystrykt Warszawski, który funkcję powyższą sprawował aż do marca 1941 roku, a więc przez cały czas realizacji Akcji. W tym czasie zasłynął licznymi zbrodniami popełnionymi na cywilnej ludności polskiej i żydowskiej. Ze względu na swoje okrucieństwo otrzymał przydomek „rzeźnika Warszawy”. Aresztowania, egzekucje i wywózki do obozów koncentracyjnych w czasie przeprowadzania Akcji AB stanowiły jeden z etapów polityki eksterminacji polskich elit prowadzonej przez niemieckiego okupanta. Akcja AB spowodowała całkowite rozbicie wielu znaczących organizacji konspiracyjnych, znaczna część ich członków straciła życie, jednak nie dano się zastraszyć i powstrzymać oporu. W szczególności widać to na przykładzie działań mieszkańców Warszawy i okolic, którzy narażając własne życie i swoich bliskich nie dali się złamać. Pawiak w tym czasie był największym i najokrutniejszym więzieniem na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Jak widzimy jego rola w realizacji AB była kluczowa. W dwóch pierwszych latach okupacji niemieckiej w jego murach Niemcy odsadzali wybitnych przedstawicieli polskiej inteligencji, która wkrótce zorganizowała doskonale działającą wewnętrzną siatkę konspiracyjną. Niestety, wiele osób zapłaciło najwyższą cenę – zaznaczyła Joanna Gierczyńska.

Za sprawą swojej pracy społecznej Rataj poznał szereg wybitnych polityków

Dr Mirosława Bednarzak – Libera zaprezentowała referat pt. „Maciej Rataj droga awansu społecznego”. – Od wczesnego dzieciństwa młody Rataj dzielił czas między pomoc rodzicom w gospodarstwie oraz zabawy i naukę. Wyrabiały się w nim poczucie odpowiedzialności za bliskich, a także chęć samokształcenia. To drugie było szczególnie istotne dla Wojciecha Rataja, który pokazywał ukochanemu jedynemu synowi świat i zarazem wiele od niego wymagał. W okresie gimnazjalnym Maciej borykał się z trudnymi warunkami materialnymi. Ze zrozumiałych przyczyn młody chłopak nie otrzymywał wsparcia finansowego z domu. Na szczęście ówczesny system przewidywał ulgi dla gorzej sytuowanych, a dla „celujących” uczniów, do których należał przyszły marszałek sejmu – także specjalne stypendia. Od najmłodszych lat Maciej musiał zarabiać na swoje utrzymanie, głównie udzielając korepetycji kolegom. Znajdował też czas na uczestnictwo w działalności kółek samokształceniowych, dzięki czemu zaprawiał się w dyskusji i poszerzając swoje poglądy. Zainteresowania społeczne i polityczne rozwinęły się u Rataja podczas studiów w zakresie filologii klasycznej, które odbył na Uniwersytecie Lwowskim w latach 1904–1908. Pracował wówczas w organizacji młodzieży akademickiej Bratnia Pomoc oraz w kole Towarzystwa Szkoły Ludowej im. Tadeusza Kościuszki. Organizacje te skupiały studiującą młodzież pochodzenia chłopskiego o postępowych i niepodległościowych przekonaniach. Dodatkowo, jako współpracownik „Przyjaciela Ludu”, Rataj został działaczem Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 1913 roku, po rozłamie w stronnictwie, opowiedział się po stronie PSL „Piast”, kierowanego przez Wincentego Witosa i Jakuba Bojkę. Dzięki swojej pracy społecznej ludowiec poznał szereg wybitnych polityków i mężów stanu z różnych opcji ideowych; wiele lat później miał sposobność współpracować z nimi na forum parlamentu i rządu – podkreśliła dr Mirosława Bednarzak.

Stanął do budowy odrodzonego Państwa

Paweł Kordel (MHPRL) przybliżył zebranym tematykę pt. „Maciej Rataj – współtwórca niepodległej”. – Dzień 10 lutego 1919 r. – był przełomowym w życiu Rataja. Po zakończonej sukcesem kampanii parlamentarnej uzyskał z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie” mandat poselski do Sejmu Ustawodawczego (1919–1922). Od tego dnia z wrodzonym poczuciem rzetelności i odpowiedzialności za sprawy narodu, stanął do budowy odrodzonego Państwa. W kolejnych latach był posłem z Polskiego Stronnictwa „Piast” do Sejmu RP I (1922–1927), II (1928–1930) i III kadencji (1930–1935). Będąc posłem, nie tylko aktywnie działał w różnych komisjach sejmowych, ale także objął urząd marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji. Sprawując tę funkcję do roku 1928, dwukrotnie – w roku 1922, po zabójstwie Gabriela Narutowicza, a następnie w roku 1926, po ustąpieniu Stanisława Wojciechowskiego – pełnił obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wykazując w tych trudnych dla Polski chwilach wiele taktu i wyczucia politycznego. Ludowy inteligent, dumny chłop związany ze swą społeczną klasą, z której się wywodził, był parlamentarzystą przez 16 lat. Był dobrym administratorem, spełniał się w działalności gremiów sprawujących władzę wykonawczą. W okresie 1-23 lipca 1920 r. wchodził w skład Rady Obrony Państwa. Został także mianowany ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego (24 lipca 1920-13 września 1921) w rządzie Obrony Narodowej Wincentego Witosa, przez pewien czas kierował również resortem kultury (11 lipca-13 września 1921).

Rola Rataja w dziejach ruchu ludowego była tym bardziej znacząca, iż był politykiem ludowym, który po niemieckiej agresji na Polskę nie załamał się, pozostał w kraju i podjął walkę z niemieckim agresorem. Był jednym z tych, którzy w chwili próby dla państwa polskiego i dla politycznego ruchu chłopskiego stawał na wysokości zadania, broniąc demokracji, dumy i czci chłopa polskiego oraz niepodległej Polski – argumentował Paweł Kordel.

Jego decyzje – zapoczątkowały tworzenie ludowej konspiracji

Dr Janusz Gmitruk wygłosił referat pt. „Maciej Rataj – współtwórca Polskiego Państwa Podziemnego”. –  Był pierwszoplanowym parlamentarzystą i politykiem II Rzeczypospolitej. Do historii odrodzonego państwa polskiego wpisał się jako jego „Ojciec Odnowiciel!”. Jest wybitnym wzorem państwowca, męża stanu, patrioty i demokraty. W historii ruchu ludowego nazwisko Macieja Rataja stawiamy obok nazwisk dwóch innych wielkich przywódców polskich chłopów – Wincentego Witosa i Stanisława Mikołajczyka. Podobnie jak oni, odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu myśli i siły politycznej ludowców. Podobnie jak oni, był nie tylko wybitnym działaczem ruchu ludowego, lecz także wybitnym politykiem państwowym i mężem stanu. Wśród ludowców Maciej Rataj był jednym z czołowych przedstawicieli myśli państwowej. W działalności politycznej i społecznej jego główną przesłanką było powiązanie interesów państwa i klasy chłopskiej. Państwo stało w centrum jego uwagi, bez względu na to, jakie siły polityczne znajdowały się u władzy. Myśli politycznej Rataja przyświecała wizja państwa demokracji parlamentarnej, państwa ludowego, państwa sprawiedliwości społecznej. Był politykiem realnym. Zdawał sobie sprawę, że nie uda się osiągnąć tego celu od razu. Uważał, że dążyć do niego należy stopniowo, przy pomocy legalnych form walki, unikając niebezpiecznych dla państwa i narodu wstrząsów. Zwieńczeniem zasług Macieja Rataja dla państwa i narodu była jego postawa w pierwszych miesiącach hitlerowskiej okupacji. Wobec zagrożenia egzystencji polskiego bytu jako jeden z pierwszych podjął heroiczną walkę. Odrzucając względy bezpieczeństwa zaangażował się całkowicie w działalność niepodległościową.

Jego decyzje – nie oparte na żadnych formalnych upoważnieniach, lecz na ogromnym autorytecie, jaki posiadał – zapoczątkowały tworzenie ludowej konspiracji. Był już wówczas przekonany, że okupacja potrwa kilka lat i naród powinien mieć konspiracyjne kierownictwo polityczne i państwowe.

Powołując do życia Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego, Maciej Rataj nadał podziemnej działalności chłopów nie tylko kierownictwo, ale także strukturę organizacyjną i podstawy konspiracyjnego działania. Angażując się w budowę ponad partyjnych, ogólnopolskich struktur politycznych był Rataj także współtwórcą zrębów Podziemnego Państwa Polskiego.

Nie zdążył jednak rozwinąć szerszej działalności. Został aresztowany przez gestapo w listopadzie 1939 r., w końcu lutego 1940 r. zwolniono go, ale 24 marca został ponownie aresztowany i osadzony w więzieniu na Pawiaku. 21 czerwca 1940 r. zginął od kul hitlerowskiego plutonu egzekucyjnego na Polanie Śmierci w Palmirach i pochowany w zbiorowej mogile.

Podczas ekshumacji w kwietniu 1946 r. jego zwłoki zostały zidentyfikowane i przeniesione 25 czerwca 1946 r. do oddzielnego grobu. W czasie uroczystości pogrzebowych, w których wzięli udział przedstawiciele partii politycznych, rządu, wojska oraz żołnierze Batalionów Chłopskich i delegacje chłopskie z całego kraju, trumna Rataja została udekorowana Krzyżem Grunwaldu oraz Medalem Zwycięstwa i Wolności.

Jan Pohoski – jeden z inspiratorów rozwoju Warszawy

Dr hab. Jerzy Mazurek prof. UW przybliżył temat pt. „Jan Pohoski – ludowiec – wiceprezydent Warszawy – przyjaciel Macieja Rataja – zamordowany w Palmirach”. – Jan Pohoski urodzony 1889 w Dubnie z wykształcenia był inżynierem architektem. Już w latach szkolnych należał do Związku Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej „Filarecja”. W czasie I wojny światowej wstąpił w szeregi Legionów Polskich. Od 1934 roku Pohoski pełnił funkcję zastępcy Prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego. W 1940 roku został aresztowany przez Gestapo. Był jednym z inspiratorów rozwoju Warszawy za czasów prezydentury Stefana Starzyńskiego. Widział wielki potencjał w uregulowaniu rzeki Wisły i jej dorzeczy, modernizacja terenów wokół rzeki miała według niego stanowić dla Warszawy nową erę w jej rozwoju. „Frontem do Wisły” − hasło, które rzucił prezydent Starzyński stało się zagadnieniem urbanistycznym i gospodarczym, do którego realizacji Warszawa, przez regulację wybrzeża, budowę nowoczesnych dróg nad samą Wisłą była przygotowywana pod kierunkiem wiceprezydenta Jana Pohoskiego. Jan Pohoski, bliski współpracownik Stefana Starzyńskiego wraz z Mieczysławem Niedziałkowskim, Maciejem Ratajem, Haliną Jaroszewiczową, Janem Wajznerem, Alicją Bełcikowską, Janem Bełcikowskim, Czesławem Jankowskim Henrykiem Braunem, Januszem Kusocińskim, Tomaszem Stankiewiczem i wieloma innymi osobami, został rozstrzelany w nocy z 20–21 czerwca 1940 roku w Palmirach, w ramach Akcji AB, „nadzwyczajnej akcji pacyfikacyjnej” – przypomniał Jerzy Mazurek.

„Odejdę , ale wierzę , że istnieć nie przestanę, byłoby to zbyt straszne i okrutne”

Prof. dr hab. Romuald Turkowski wygłosił referat pt. „Pogrzeb Macieja Rataja w Palmirach w 1946 roku”. –  25 kwietnia 1945r. w drugim dniu ekshumacji zbiorowej mogiły znaleziono zwłoki Macieja Rataja. Ciało zachowało się w dosyć dobrym stanie, bez przepaski na  oczach. Protokół ekshumacyjny wypełniła Jadwiga Nowakowska.

Kierownictwo Polskiego Stronnictwa Ludowego zdecydowało nadać pogrzebowi Macieja Rataja charakter wielkiej manifestacji. 23 czerwca w 6 rocznicę śmierci Rataja , odprawiono sześciu kościołach Warszawy nabożeństwa żałobne  w jego intencji.  W sobotę 22 czerwca , w Palmirach w obecności władz PSL i pozostałej rodziny przełożono ciało do trumny metalowej, zaopatrzono w tabliczkę „Sp. Maciej Rataj –Marszalek Sejmu”. W imieniu władz PSL przemawiał prezes Stanisław Mikołajczyk. Przypomniał słowa Rataja „Odejdę , ale wierzę , że istnieć nie przestanę, byłoby to zbyt straszne i okrutne” i zapewnił o  kontynuacji jego dzieła: ”Przyszliśmy w szumie drzew w zieleni lasów. Niech ta zieleń zawsze zapewnia Cię, że Twoi chorążowie , dzierżąc silnie i wysoko zielone sztandary ludowe ,pozostali wierni Twej idei”.

Prace ekshumacyjne w Palmirach zakończono 10 czerwca 1946 r. Ekshumowano 1720 zwłok, w tym 170 kobiet. Na jednej z bezimiennych mogił, obok mogił Macieja Rataja i Jędrzeja Cierniaka
(organizatora Instytutu Teatrów Ludowych,   aresztowanego przez gestapo 22 IV 1941 r. i osadzonego na Pawiaku)  jest tabliczka z napisem IGNACY SOLARZ  (założyciela  Wiejskiego Uniwersytetu Ludowego w Szycach). To jego symboliczna mogiła.

Wstrząsające dowody martyrologii Polski, jakich świadkiem byłem w Palmirach, przekraczają  wszystkie moje dotychczasowe wyobrażenia o zbrodniach niemieckich” – powiedział Emil Bosch delegat Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Maciej Rataj jest wzorem w sztafecie pokoleń

Redaktor Robert Matejuk przedstawił referat pt. „Zielony Sztandar” – pamięć o Macieju Rataju.  – Rataj był znakomitym publicystą, pisał lekko, precyzyjnie z dużym przekonaniem. Początkowo współpracował z różnymi czasopismami. Publikował artykuły i wywiady oraz materiały informacyjne m.in. w „Gazecie Zamojskiej”, „Ludowcu”, „Kurierze Lwowskim”, „Woli Ludu”. Pisał pod pseudonimem Michał Bartosz i Maciej Chłopecki lub inicjałami M.R. Od marca 1931 r. (do roku 1939) był nie tylko naczelnym redaktorem „Zielonego Sztandaru”, głównego organu Stronnictwa Ludowego, ale również jego wydawcą i autorem wielu artykułów.Zielony Sztandar” powołany został jako organ prasowy Stronnictwa Ludowego, utworzonego 15 marca 1931 r. z połączenia Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie” i Stronnictwa Chłopskiego. Jego pierwszy numer ukazał się z datą 19 kwietnia 1931 r. w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy, w cenie 20 groszy za egzemplarz. W artykule redakcyjnym program pisma ujęto następująco: „Zadania, które sobie stawiamy, dają się ująć w kilku słowach: obrona moralnych, politycznych i gospodarczych interesów wsi…”.

Wybór Macieja Rataja na redaktora naczelnego „Zielonego Sztandaru” nadał periodykowi odpowiednią rangę polityczną, był on bowiem postacią znaną, o niekwestionowanym autorytecie zarówno w ruchu ludowym, jak i na scenie politycznej II RP. Chociaż „Zielony Sztandar” borykał się z poważnymi problemami finansowymi i wydawany był w skromnym nakładzie 3-5 tys. egzemplarzy, odegrał rolę daleko większą niż wynikałoby to z jego nakładu. Pismo to czytywane było przez członków SL na zebraniach organizacyjnych i przekazywane z rąk do rąk w wiejskich chatach. W latach 1931-1939 stanowiło główny środek łączności między kierownictwem ruchu ludowego a masami członkowskimi i sympatykami Stronnictwa. Maciej Rataj jest bez wątpienia jednym z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych  polskich polityków w dziejach Polski. Niestety w powszechnej świadomości należy do osobistości stosunkowo mało znanych biorąc pod uwagę ogrom jego zasług dla kraju. Naszą wspólną misją jest szerzenie wiedzy o tym wielkim Polaku, który zasługuje na najwyższe uznanie i jest wzorem w sztafecie pokoleń.

Długa jest lista doniosłych zasług Rataja dla odradzającej się Polski. Wymieńmy najistotniejsze:

  • Sprawując funkcję Marszałka Sejmu do roku 1928, dwukrotnie – w roku 1922, po zabójstwie Gabriela Narutowicza, a następnie w roku 1926, po ustąpieniu Stanisława Wojciechowskiego – pełnił obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Wtedy to dwukrotnie uchronił Polskę przed wojną domową dążąc do pojednania narodowego.
  • W pierwszym parlamencie odrodzonej Polski pracował w komisjach: oświaty, spraw zagranicznych i konstytucyjnej. W tej ostatniej pełnił funkcję wiceprzewodniczącego, a następnie przewodniczącego, w dużym stopniu przyczyniając się do opracowania Konstytucji Marcowej (1921) i nowej ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu (1922).
  • W koalicyjnym rządzie Wincentego Witosa jako minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego odegrał wielką rolę w rozwoju szkolnictwa powszechnego. Był autorem projektu ustawy – która miała doniosłe znaczenie dla wsi – o zakładaniu i utrzymywaniu powszechnych szkół podstawowych. Opracował zasady dokształcania nauczycieli niewykwalifikowanych, powołując w tym celu Państwowy Instytut Pedagogiczny i Akademię Techniczną. Za kadencji ministra Rataja powstała Komisja Pedagogiczna, której zadaniem było przygotowanie podstaw rozwoju polskiej nauki o wychowaniu narodowym.
  • Powołał do życia Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego i nadał podziemnej działalności chłopów nie tylko kierownictwo, ale także strukturę organizacyjną oraz podstawy konspiracyjnego działania. Angażując się w budowę ponad partyjnych, ogólnopolskich struktur politycznych był Rataj także współtwórcą zrębów Podziemnego Państwa Polskiego – podkreślił Robert Matejuk.

Po wygłoszeniu referatów uczestnicy konferencji odbyła się dyskusja.

 

 

 

 

 

 

 

Konferencja naukowa: „Zanim ucichną głosy. Maciej Rataj i zagłada elit w Akcji AB

Organizatorzy: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Green Light Media, Muzeum Niepodległości, miesięcznik Zielony Sztandar, Ludowe Towarzystwo Naukowo – Kulturalne.

 

ZAPRASZAJĄ

na konferencję naukową  pt.

„Zanim ucichną głosy. Maciej Rataj i zagłada elit w Akcji AB”

oraz wystawę pt.

„Maciej Rataj 1884 – 1940”

 

Partnerem przedsięwzięcia jest Samorząd Województwa Mazowieckiego Mazowsze serce Polski.

Konferencja odbędzie się 18 czerwca 2025 roku o godzinie 11:00 w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, al. Wilanowska 204.

 

Referaty

1) mgr Joanna Gierczyńska – Akcja AB.

2) dr Mirosława Bednarzak – Libera – Maciej Rataj droga awansu społecznego.

3) dr Mateusz Ratyński – Maciej Rataj – współtwórca niepodległej.

4) dr Janusz Gmitruk – Maciej Rataj – współtwórca Polskiego Państwa Podziemnego

5) dr hab. Jerzy Mazurek prof. UW. – Jan Pohoski – ludowiec – wiceprezydent Warszawy – przyjaciel Macieja Rataja – zamordowany w Palmirach.

6) prof. dr hab. Romuald Turkowski – Pogrzeb Macieja Rataja w Palmirach w 1946 roku.

7) Redaktor Naczelny Robert Matejuk – „Zielony Sztandar”  – pamięć o Macieju Rataju.

DYSKUSJA.

Idea

Celem wydarzenia jest nie tylko upamiętnienie ofiar tej zbrodni, lecz także przywrócenie Maciejowi Ratajowi należnego miejsca w historii Polski jako wzoru uczciwego państwowca, wiernego idei demokratycznego porządku i odpowiedzialnej władzy. Seminarium stanie się przestrzenią dialogu międzypokoleniowego: dla młodzieży, nauczycieli, akademików i świadków pamięci – jako lekcja historii, obywatelskości i ostrzeżenie przed skutkami eliminacji elit.

Konferencja naukowa i wystawa: „Tadeusz Kościuszko. Żołnierz niepodległości, symbol przyjaźni polsko-amerykańskiej”

Konferencja naukowa i wystawa: „Tadeusz Kościuszko. Żołnierz niepodległości, symbol przyjaźni polsko-amerykańskiej”

 

Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie

Muzeum Niepodległości w Warszawie

Polska Fundacja Kościuszkowska

Wydawnictwo Green Light Media

ZAPRASZAJĄ

na

konferencję naukową połączoną z wystawą pt.

„Tadeusz Kościuszko. Żołnierz niepodległości,

symbol przyjaźni polsko-amerykańskiej”

 

11 czerwca (środa) 2025 r., godz. 12.00

Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego,

Al. Wilanowska 204 w Warszawie

 

W PROGRAMIE:

dr Janusz Gmitruk – powitanie gości, otwarcie wystawy i konferencji naukowej

dr Leszek Krześniak – „Rola „Wszechnicy Kościuszkowskiej” w upamiętnieniu dziedzictwa Tadeusza Kościuszki.

dr Janusz Gmitruk, dr Tadeusz Skoczek – „Tadeusz Kościuszko bohater wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki i Pierwszej Rzeczypospolitej”.

redaktor Robert Matejuk – „Tadeusz Kościuszko w Zeszytach Historycznych Zielonego Sztandaru”.

prof. dr hab. Romuald Turkowski – „Kult Tadeusza Kościuszki w ruchu ludowym”.

dr hab., prof. UW Jerzy Mazurek – „Pamięć o Tadeuszu Kościuszce wśród Polonii Świata”.

dr Mirosława Bednarzak – Libera – „Nieznane obiekty kościuszkowskie w zbiorach Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

Dyskusja

IDEA

Postać Tadeusza Kościuszki – bohatera narodowego Polski i USA – stała się legendą
i przedmiotem kultu. Już dla wielu współczesnych był uosobieniem niezawisłości
i sprawiedliwości, ostatnim obrońcą upadającej Polski.

Dla kolejnych pokoleń stał się symbolem niepodległościowych dążeń Polaków i emancypacji chłopów. Wzorem osobowym, na którym orędownicy idei niepodległości pragnęli wychować społeczeństwo polskie.

Sława i chwała Tadeusza Kościuszki to nie tylko Racławice i chłopscy kosynierzy, bitwa pod Dubienką, zdolności dowódcze wodza insurekcji 1794 r. To także obywatelska wrażliwość Naczelnika na chłopską krzywdę.

Chylimy dziś czoła przed mądrością tego, który zrozumiał, że „bez chłopów Polska na niepodległość się nie wybije”.

Dlaczego upamiętniamy Tadeusza Kościuszkę w czerwcu? Ponieważ w czerwcu 1776 r. Kościuszko wyjeżdża z Francji do Ameryki, by wziąć udział w rozpoczętej 19 kwietnia
1775 r. wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

 

Batalia o samorządność polskiego łowiectwa

Trwa batalia o samorządność i podmiotowość polskiego łowiectwa. Środowisko myśliwych nie jest w tych sprawiedliwych dążeniach osamotnione. Wspiera je wypróbowany sojusznik – PSL. – Dziś nie toczy się batalia o ustawę. To jest walka o podmiotowość naszego środowiska. O prawo do decydowania o sobie. Dlatego PSL nie cofnie się ani o krok. Dlatego ja nie cofnę się ani o krok. Samorządność łowiectwa to ważna misja, za którą stoję murem. Polskie łowiectwo musi być silne, niezależne i godne swojej historii. A my jako politycy, mamy obowiązek nie przeszkadzać tylko tworzyć warunki, by ta siła mogła działać. Zróbmy to, konsekwentnie, z wzajemnym szacunkiem i bez gorszących zwrotów politycznych akcji. To jest nasze zobowiązanie. I dotrzymamy słowa – podkreśla orędowniczka postulowanych rozwiązań poseł Urszula Pasławska, przewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

Ważne rozwiązania legislacyjne

30 października 2024 r. grupa posłów PSL-TD reprezentowane przez Urszulę Pasławską złożyła do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji Prawa łowieckiego, którego zasadniczym celem jest przywrócenie zrzeszeniu samorządności. Projekt zakłada tak istotne rozwiązania jak m. in. uchwalenie nowego Statutu PZŁ, wprowadzenie okręgowych rady łowieckich oraz głównej i okręgowych komisji rewizyjnych, a także powoływanie i odwoływanie łowczego krajowego przez Krajowy Zjazd Delegatów, a nie przez ministra właściwego ds. środowiska, jak ma to miejsce obecnie. Teraz w ramach nadzoru nad PZŁ minister właściwy do spraw środowiska powołuje łowczego krajowego i pozostałych członków zarządu głównego PZŁ oraz zatwierdza powołanie i odwołanie łowczych okręgowych, co stało się źródłem konfliktów oraz utrudnia realizację ustawowych zadań, które państwo powierza PZŁ.

W aktualnej formie poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie – realizuje kluczowe założenia nowelizacji przygotowanej przez środowisko PSL. Projekt przywraca Polskiemu Związkowi Łowieckiemu samorządność oraz niezależność organów wewnętrznej kontroli i nadzoru. Postulowane zmiany zawarte są w poniższej tabeli.

Samorządność albo nic. Idziemy po swoje

W polityce jest tak jak w łowiectwie – trzeba mieć jasny cel, dobrą orientację i zimną krew. Dlatego w sprawie samorządności łowiectwa jak na skutecznym polowaniu: nie robimy hałasu – zaznacza poseł Urszula Pasławska, przewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

– Od początku tej kadencji mówię jasno: Polski Związek Łowiecki musi odzyskać podmiotowość. I nie jest to żadna przysługa, tylko elementarny szacunek dla 100-letniej tradycji. Nie trzeba być myśliwym, by zrozumieć, jak ważne jest prawo do samostanowienia. W PSL to wiemy – samorządność mamy w DNA, w ponad 100-letnim rodowodzie naszej organizacji.

Dziś, gdy prace nad ustawą trwają, nie dajemy się wpędzić w pułapkę „albo szybko, albo dobrze”. Ustawa o samorządności PZŁ powstaje konsekwentnie, w kontakcie z ludźmi, których dotyczy – z Wami, członkami kół łowieckich, społecznikami, praktykami. I o to chodzi. O uczciwy proces, a nie o medialne spektakle.

Sztuczna inteligencja – nowa era w gospodarce i rolnictwie

W dzisiejszych czasach, gdy technologia rozwija się w zawrotnym tempie, trudno wyobrazić sobie świat bez nowoczesnych narzędzi ułatwiających codzienne życie i pracę. Sztuczna inteligencja (AI) już od kilku lat wpływa na wiele dziedzin naszej rzeczywistości – od prostych rozwiązań informatycznych po złożone systemy zarządzania przedsiębiorstwami. W niniejszym artykule postaram się przedstawić, czym właściwie jest AI, jakie niesie ze sobą możliwości, a przede wszystkim – jak może wpłynąć na gospodarkę i rolnictwo, będące fundamentem naszej tradycji i współczesnego rozwoju – pisze na naszych łamach Łukasz Andrzej Szałankiewicz doświadczony wykładowca i praktyk w sektorze cyfrowym.

Czym jest sztuczna inteligencja?

Na samym początku warto zastanowić się, co kryje się pod pojęciem sztucznej inteligencji. Mówiąc najprościej, AI to zdolność maszyn do uczenia się na podstawie danych, rozwiązywania problemów oraz podejmowania decyzji, które do niedawna były domeną ludzkiego umysłu. Od algorytmów analizujących proste wzorce, po skomplikowane sieci neuronowe – technologia ta znajduje zastosowanie w wielu obszarach życia. To nie tylko nowinka technologiczna, ale narzędzie, które może realnie wpłynąć na efektywność pracy i rozwój społeczno-gospodarczy.

Warto dodać, że współczesna sztuczna inteligencja dzieli się na kilka głównych kategorii: wąską AI (ANI – Artificial Narrow Intelligence), zaprojektowaną do wykonywania konkretnych zadań, oraz ogólną AI (AGI – Artificial General Intelligence), której celem jest dorównanie ludzkim zdolnościom poznawczym. Obecnie dominuje wąska AI, reprezentowana przez takie technologie jak uczenie maszynowe (Machine Learning), głębokie uczenie (Deep Learning) czy przetwarzanie języka naturalnego (NLP). Systemy AI mogą analizować niewyobrażalne dla człowieka ilości danych, wykrywać w nich wzorce i na tej podstawie dokonywać predykcji czy optymalizacji procesów. W rolnictwie i gospodarce oznacza to możliwość precyzyjnego planowania, redukcji kosztów operacyjnych oraz minimalizacji negatywnego wpływu na środowisko

AI w gospodarce – nowy wymiar konkurencyjności

Gospodarka każdego kraju opiera się na zdolności przedsiębiorstw do szybkiego reagowania na zmieniające się warunki rynkowe. W tym kontekście sztuczna inteligencja staje się cennym sojusznikiem. Dzięki analizie ogromnych zbiorów danych, systemy oparte na AI potrafią prognozować trendy, optymalizować łańcuchy dostaw oraz pomagać w podejmowaniu strategicznych decyzji. Przedsiębiorstwa, niezależnie od branży, mogą dzięki temu zwiększyć swoją konkurencyjność, redukując koszty operacyjne i poprawiając jakość oferowanych produktów czy usług.

Wyobraźmy sobie firmę, która na podstawie danych rynkowych oraz analiz historycznych potrafi przewidzieć zmiany popytu – taki przedsiębiorca ma ogromną przewagę konkurencyjną. AI pozwala na szybsze dostosowanie produkcji, lepsze zarządzanie zapasami czy skuteczniejsze planowanie działań marketingowych. To nie tylko oszczędność czasu i pieniędzy, ale przede wszystkim realna szansa na dynamiczny rozwój i utrzymanie pozycji lidera na rynku.

Europejski Kongres Odnowy i Rozwoju Wsi. Wieś przyszłości i siła Polski lokalnej

Przyszłość zaczyna się na wsi – to nie slogan, to rzeczywistość. Przez trzy dni Poznań i Wielkopolska były centrum europejskiej rozmowy o bezpieczeństwie żywnościowym, klimacie, innowacjach i godnym życiu na wsi. Bez patosu, za to z konkretem.

Europejski Kongres Odnowy i Rozwoju Wsi, zorganizowany w ramach polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, nie był zwykłym spotkaniem ekspertów i decydentów. Był manifestem siły, potencjału i nowoczesnej tożsamości polskiej wsi. Z udziałem ponad 4500 uczestników, 118 prelegentów, 18 ministrów i 2 komisarzy UE rozmawialiśmy o tym, jaka wieś może być – nie tylko po 2027 roku, ale już dziś.

W centrum uwagi znalazły się konkretne wyzwania: zmiany klimatyczne, depopulacja, cyfryzacja, nowe modele gospodarowania, napływ ludności miejskiej. Ale jeszcze bardziej – konkretne rozwiązania.

–  Europejski Kongres Odnowy i Rozwoju Wsi to nie tylko wydarzenie polityczne, to wydarzenie ludzi, którzy wierzą w przyszłość polskiej wsi. To największe wydarzenie naszej prezydencji – podkreślił wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Adam Nowak.

Wieś to nie przeszłość. To przyszłość

W PSL mówimy jasno: polska wieś nie jest zapleczem, tylko centrum przemian. To tu zaczyna się bezpieczeństwo żywnościowe Europy. To tu rodzą się innowacje społeczne, lokalna przedsiębiorczość, nowoczesne modele edukacji i cyfrowej transformacji.

– Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało prawdziwie istotne zmiany w rozwoju rolnictwa, gospodarstw i jakości życia na wsi. Ale dziś musimy mówić o przyszłości – o tym, jakiej wsi chcemy po 2027 roku – mówił minister rolnictwa Czesław Siekierski.

Polska prezydencja. Nie polityczna fanfara, lecz wspólna sprawa

Kongres pokazał, że Wspólna Polityka Rolna musi pozostać dwufilarowa i stabilna, ale otwarta na nowe wyzwania – od klimatu po technologie.

– Nie chodzi o rewolucję, ale o mądrą ewolucję. Rolnictwo musi być konkurencyjne, ale oparte na zrównoważonym rozwoju – społecznym, ekonomicznym i środowiskowym – zaznaczył sekretarz stanu Jacek Czerniak.

Nie chodzi o odhaczanie unijnych wydarzeń. Polska prezydencja to szansa, by pokazać, że Europa potrzebuje silnych, sprawczych i zintegrowanych obszarów wiejskich.

Od słów do czynów. Ludzie są fundamentem

To nie strategie zmieniają wieś, tylko ludzie – kobiety, młodzież, lokalni liderzy. Bez nich żadna wizja nie nabierze kształtu. Dlatego PSL zawsze stawia na tych, którzy działają lokalnie: w kołach gospodyń, ochotniczych strażach, lokalnych firmach i samorządach.

– Wieś odnowiona to nie projekt z gabinetu, ale efekt działania aktywnych mieszkańców, którzy znają swoją społeczność. Dajmy im środki, a oni będą wiedzieli, jak je mądrze wykorzystać – mówił Krzysztof Grabowski, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.

– Dziś kobiety mogą rozwijać się zawodowo, prowadzić sklepy internetowe, działalność gospodarczą – bez opuszczania swojej małej ojczyzny. To jest prawdziwa zmiana – zaznaczyła wiceminister ds. Unii Europejskiej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Wieś to nasza wspólna sprawa

W Europejskim Kongresie nie chodziło o politykę zza biurka. Chodziło o rolników, przedsiębiorców, nauczycieli, młodych, seniorów – tych, którzy codziennie budują wieś z charakterem.

– Różnorodność europejskich wsi to nasza siła. Nie możemy ich mierzyć jedną miarą – musimy dostrzegać lokalne potrzeby i specyfikę. Tylko wtedy odnowa wsi ma sens – podkreślił komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen.

PSL będzie dalej stać na straży interesów polskiej wsi – w Warszawie, Brukseli i każdej gminie. Bo silna wieś to silna Polska. A silna Polska to partner, nie petent w Unii Europejskiej. Kongres to dopiero początek. Teraz czas działać wspólnie – w gminach, powiatach, na wsi i w miastach. Przyszłość polskiej wsi jest w naszych rękach. Dołącz do nas!