PSL–Trzecia Droga przeciwko ustawie o PIP. Bronimy prawa, rynku pracy i przyszłości polskiej gospodarki

Powstał projekt, który jednym podpisem inspektora mógłby przewrócić do góry nogami tysiące firm, zmienić umowy zawarte lata temu i otworzyć drzwi do największej ingerencji państwa w gospodarkę od dekad. PSL–Trzecia Droga jako pierwsza mówi głośno: Stop.

Projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (UD283), przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ponownie trafia pod obrady rządu. W teorii ma porządkować rynek pracy. W praktyce wprowadza najbardziej inwazyjne narzędzie administracyjne w prawie pracy od trzech dekad, pozbawione kontroli sądowej, stojące w sprzeczności z Konstytucją i skrajnie niebezpieczne dla polskiej gospodarki. Przepisy pozwalają inspektorom PIP jednostronnie, natychmiast i z mocą wsteczną przekształcać umowy cywilnoprawne i B2B w umowy o pracę. Takiego uprawnienia nie ma żadna inspekcja w Unii Europejskiej.

Komisja ds. Kontroli Państwowej: ostrzegamy przed nieprawidłowościami

Przewodniczący Komisji ds. Kontroli Państwowej zwrócił uwagę na poważne zastrzeżenia dotyczące planowania budżetu Państwowej Inspekcji Pracy. – Jako Komisja śledzimy prace związane ze zmianą ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz jej budżetem. Zauważyliśmy, że Inspekcja jeszcze nie ma nowych uprawnień, a już na ten cel są przewidziane środki w budżecie. Tak być nie może – powiedział Marek Sawicki. To nie jest zwykła pomyłka księgowa. To wyraźny sygnał ostrzegawczy dotyczący jakości procesu legislacyjnego oraz odpowiedzialności za wydatkowanie środków publicznych.

Wspólny głos PSL–TD i największych organizacji przedsiębiorców

PSL–Trzecia Droga wraz z dziewięcioma najważniejszymi organizacjami pracodawców mówi jednym głosem: – Wspólnie z 9 najważniejszymi organizacjami skupiającymi pracodawców sprzeciwiamy się stanowczo szkodliwym rozwiązaniom, które planowane są w Państwowej Inspekcji Pracy. Są to rozwiązania godzące i osłabiające filar polskiej gospodarki i rozwoju – powiedział Marek Sawicki.

Silna gospodarka potrzebuje stabilnych i przewidywalnych reguł

Przewodniczący Klubu PSL–TD, Krzysztof Paszyk, wskazał kluczowe potrzeby gospodarki. – Przedsiębiorcy po pierwsze potrzebują konsekwentnego zmniejszania obciążeń i ciężarów. Przez 8 lat rządów PiS było tego bardzo dużo. Po drugie musimy zmniejszać regulacje organizacyjne, które utrudniają i ograniczają swobodę działalności gospodarczej. Takie regulacje ograniczają konkurencyjność – powiedział Krzysztof Paszyk. Dodał również: – Bez silnie i dynamicznie rozwijającej się gospodarki nie będziemy w stanie zapewnić bezpieczeństwa i dobrobytu Polakom. Filarem tej gospodarki, gwarantem jej rozwoju, są polscy przedsiębiorcy. To na nich opiera się rozwój i odporność gospodarki na różne wyzwania – powiedział Krzysztof Paszyk.

 

 

 

Natychmiastowe decyzje, długofalowe konsekwencje, realne ryzyko bankructw

Projekt przewiduje, że inspektor PIP może błyskawicznie zmienić charakter umowy, co skutkuje dla przedsiębiorcy:

  • obowiązkiem dopłaty składek ZUS za lata wstecz,
  • korektami podatkowymi,
  • naliczeniem odsetek,
  • sankcjami,
  • a w wielu przypadkach upadłością jeszcze przed rozstrzygnięciem sądu.

Poseł Jacek Tomczak ocenił to jednoznacznie. – Ta ustawa grozi likwidacją wielu firm. Przekształcanie B2B w etaty z datą wsteczną to ciężar, którego polskie MŚP po prostu nie udźwigną. To uderzenie w samo serce gospodarki – powiedział Jacek Tomczak.

Elastyczne formy współpracy to nie patologia

Choć rząd przedstawia projekt jako wzmocnienie ochrony zatrudnionych, w rzeczywistości może on uderzyć również w tych, którzy świadomie wybrali inne formy współpracy niż etat. W wielu branżach – szczególnie w IT, sektorach kreatywnych, konsultingu, transporcie czy usługach specjalistycznych – model B2B nie jest ani zamiennikiem, ani ukrytą formą umowy o pracę. To odrębna, w pełni legalna i powszechnie stosowana formuła współpracy.

Dla wielu osób B2B oznacza:

  • większą autonomię i swobodę działania,
  • elastyczne godziny pracy,
  • możliwość wyboru projektów i klientów,
  • rozwijanie własnej działalności gospodarczej,
  • odmienny, często korzystniejszy sposób rozliczeń.

Projekt ustawy zakłada jednak, że niemal każdą relację B2B można uznać za stosunek pracy. To założenie jest błędne i sprzeczne z realiami rynku. Sprowadza zróżnicowane modele współpracy do jednego, etatowego schematu, odbierając pracującym swobodę wyboru formy aktywności zawodowej.

Łamanie Konstytucji i bomba pod finansami publicznymi

Najpoważniejsze zastrzeżenia natury ustrojowej i ekonomicznej przedstawił Marek Sawicki: – Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk łamie Konstytucję poprzez wprowadzanie przepisów, które zakładają działanie prawa wstecz. To niedopuszczalne. Po drugie nie zauważa, że obciąża w przyszłości ZUS olbrzymimi kosztami – powiedział Marek Sawicki. – Nie wyobrażam sobie, by projekt w tej wersji mógł wrócić na Komitet Stały Rady Ministrów – dodał.

PSL–TD: odpowiedzialny sprzeciw, realne propozycje

PSL–Trzecia Droga podkreśla:

  • jesteśmy za poprawą rynku pracy,
  • jesteśmy za ochroną pracowników,
  • jesteśmy za eliminowaniem nadużyć,
  • ale nie kosztem Konstytucji, stabilności gospodarki i zaufania przedsiębiorców.

Złe prawo potrafi wyrządzić większe szkody niż problem, który ma naprawić.

Ta ustawa nie może wejść w życie

Projekt UD283:

  • działa wstecz,
  • stawia inspektora ponad sądem,
  • grozi falą upadłości MŚP,
  • ogranicza wolność gospodarczą,
  • osłabia innowacyjność,
  • obciąża ZUS miliardami złotych,
  • tworzy chaos prawny i odstrasza inwestorów.

PSL–Trzecia Droga stoi po stronie przedsiębiorców, gospodarki i zasad państwa prawa.

Na zakończenie Krzysztof Paszyk podkreślił. – Polska gospodarka potrzebuje mniej chaosu, a więcej stabilności. Mniej regulacji, a więcej zaufania. Mniej eksperymentów, a więcej rozsądku – powiedział przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL – Trzecia Droga Krzysztof Paszy

XIV Kongres PSL wybrał: Władysław Kosiniak-Kamysz prezesem. Piotr Zgorzelski przewodniczącym Rady Naczelnej.

XIV Kongres Polskiego Stronnictwa Ludowego był manifestem jedności, wiary i siły polskiego ruchu ludowego. Wartości, które przez 130 lat prowadziły ludowców przez burze historii. Delegaci wybrali nowe władze, potwierdzili przywództwo prezesa i wytyczyli klarowny kierunek na kolejne lata. Władysław Kosiniak-Kamysz uzyskał niemal jednogłośny mandat, a Piotr Zgorzelski objął funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej. Wybrano dwudziestu nowych członków RN. Na sali nie zabrakło chwil wzruszenia. Zasłużeni działacze otrzymali najwyższe odznaczenia ludowe. Delegaci przyjęli też uchwały programowe. Ważnym momentem była prezentacja nowego sztandaru Stronnictwa. Symbol prosty. Wymowny. Podkreślający ciągłość tradycji. – PSL pozostanie samodzielne, podmiotowe, patriotyczne i ludowe. Nie spocznę w tych działaniach – podkreślił  w swoim wystąpieniu, prezes Władysław Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz był jedynym kandydatem na prezesa. Głos na niego oddało aż 946 (98,85 proc.) delegatów. W głosowaniu na przewodniczącego Rady Naczelnej udział wzięło 876 delegatów, z czego 678 głos oddało na wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego, a 198 na dotychczasowego przewodniczącego Waldemara Pawlaka. – Dziękuję za ten silny mandat. Nie zawiodę. Zrobię wszystko, żeby najlepiej, jak potrafię, prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe ze wszystkich sił, z całej swojej mocy, ze wszystkich swoich umiejętności – zapewnił po głosowaniu prezes PSL.

W swoim kongresowym wystąpieniu nawiązał do wielu kluczowych spraw związanych z PSL i Polską. –  Idziemy pod prąd i pod górę, tak jak wtedy, gdy w trudnych warunkach rodziło się PSL. To nasza historia i nasza przyszłość. Przeszliśmy długą drogę, ale niesiemy dalej nasz sztandar — z odwagą i siłą prawdziwych ludowców. Odbudowa zaczęła się 10 lat temu, kiedy klub utrzymaliśmy dzięki naszej determinacji. Ostatnie lata to wyzwania, ale także marzenia i aspiracje. Pokazaliśmy, że potrafimy powstać nawet wtedy, gdy inni spisali nas na straty. Mówili, że będziemy wyprowadzać sztandar, a my dziś wprowadzamy nowy! Osiem lat ciężkiej opozycji, odmawiania nam podstawowych praw przez rządzących, a nawet mówienia o naszej „likwidacji”. My jednak odsunęliśmy PiS w 2023 r. od władzy i zamiast wyprowadzać sztandar – wprowadzamy dziś nowy. To dowód na siłę wspólnoty Ludowców. Jesteśmy TRZECIĄ SIŁĄ w Polsce, a DRUGĄ pod względem sprawczości samorządowej. Trzeba powiedzieć jasno: to PSL zapewnił stabilność koalicji i przejęcie władzy przez demokratyczną większość. Bez nas nie byłoby tej zmiany. Mówili „gumofilce”. Mówili, że nie wejdziemy do Sejmu.

Dziś jesteśmy trzecią siłą w Polsce i bez PSL nie da się rządzić. Wbrew sondażom, wbrew manipulacjom – to nasza siła wewnętrzna zdecydowała o kształcie obecnego rządu i przyszłej polityki. W rządzie objęliśmy najtrudniejsze, kluczowe obszary: bezpieczeństwo, energię, rolnictwo czy infrastruktura. To nie są stanowiska dla dekoracji. To ciężar, który PSL bierze odpowiedzialnie, bo od tego zależy siła i przyszłość państwa. My to wiemy! Umizgi do Konfederacji nikomu się nie opłacają i źle wyglądają. Polska potrzebuje stabilnych partnerstw, nie politycznych flirtów. Mówimy to wprost, bo odpowiedzialność za państwo nie polega na szukaniu poklasku za wszelką cenę. Gdy naciskano na wspólną listę, powiedzieliśmy „nie”. Gdy straszono sondażami, trzymaliśmy linię. Gdy inni rozważali łatwe skróty, my wybraliśmy własną drogę. I to właśnie przyniosło zwycięstwo nad PiS w 2023 roku. To była dobra decyzja. W wyborach prezydenckich było inaczej. Dobrze przeczytaliśmy sytuację. Zabrakło jedności. Kandydat, który jeszcze nie istniał w sondażach, wygrał z tym, który przez lata miał rekordy poparcia. To nie jego wina — to wina braku wspólnego kandydata. Wyciągamy z tego lekcję. Przygotowujemy się do kolejnych wyborów jako Polskie Stronnictwo Ludowe. Nie boimy się presji, ani prób wtłoczenia nas na cudze listy. Już słyszymy te głosy, że nie wejdziemy do Sejmu. Dajcie replay i przewińcie płytę. To było. My idziemy do przodu! Samodzielnie nie znaczy samotnie — będziemy zapraszać tych, którzy z nami pracują i wierzą w społeczną siłę wspólnoty. Żyjemy w najniebezpieczniejszych czasach od II wojny. Wziąłem odpowiedzialność za polskie bezpieczeństwo. Te dwa lata to trzykrotny wzrost budżetu na obronność, ponad 215 tys. żołnierzy w armii, rozwój dronów, produkcji amunicji i obrony cywilnej — to fundament realnego bezpieczeństwa. Polscy rolnicy potrzebują wsparcia, nie chaosu. Zablokowaliśmy niekontrolowany napływ zboża z Ukrainy, uspokoiliśmy nastroje, odrzuciliśmy absurd Zielonego Ładu z Nowogrodzkiej. PSL zawsze będzie po stronie tych, którzy naprawdę produkują żywność. Polska przechodzi największą rewolucję infrastrukturalną w historii. 84 nowe samoloty dla LOTu, 72 piętrowe pociągi o prędkości 200 km/h, inwestycje w Kolej Dużych Prędkości, porty morskie, wzrost połączeń kolejowych o 26%. To plan rozwoju infrastrukturalnego, który spina kraj i buduje przyszłość na dekady.

Samorząd to DNA PSL. Nie zgodzimy się na niekonstytucyjne limity kadencji wójtów i prezydentów, które odbierają wspólnocie prawo wyboru. Demokracja to wolność decyzji, a nie odgórne limity. Jeśli trzeba — zaproponujemy zmianę Konstytucji. Chcemy docenić tych, którzy tworzyli fundament naszej siły. Dlatego wystąpię do prezydenta Nawrockiego o nadanie Orderu Orła Białego marszałkowi Józefowi Zychowi. Nie czekajmy „kiedyś”. Jego zasługi dla Ruchu Ludowego i polskiej demokracji zasługują na najwyższe uznanie. Nasza siła wyrasta z historii. Odbudowaliśmy pamięć o Witosie, Mikołajczyku, Batalionach Chłopskich, stworzyliśmy Instytut Witosa, przywróciliśmy miejsca pamięci. Tutaj wielka zasługa Marszałka Zgorzelskiego, któremu dziękuję. To z tej tradycji wyrastamy — z dumy i odpowiedzialności za polską państwowość. Przesłanie do naszych koalicjantów jest proste: silny PSL to silna koalicja. Można być na 2. czy 3. miejscu i mieć realny wpływ na Polskę. Wspólnie wygrywamy, gdy każdy jest podmiotem, a nie dodatkiem do układanki. Gratuluję Marszałkowi Zgorzelskiemu wyboru i dziękuję Premierowi Pawlakowi za cztery lata współpracy. Mamy strategię na kolejne dwa lata. Dziś zaczynamy kampanię do parlamentu — dumni z historii, ale patrzymy w przyszłość z energią i wiarą w ludowców. Wielu mówiło, że to koniec PSL. Cieszę się, że wygraliśmy z tymi, którzy źle życzyli PSL i mówili, że się nie uda. Prawie 100% poparcia to silny mandat, ale też wielka odpowiedzialność. Jesteśmy partią demokratyczną i podmiotową – to my współdecydujemy, kto rządzi Polską i w jakim kierunku idziemy- zaznaczył prezes PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział również, że jeżeli kongres wyrazi na to zgodę, to w imieniu PSL wystąpi do prezydenta o nadanie orderu Orła Białego Józefowi Zychowi, który jest obecnie honorowym prezesem PSL.

– Przez kolejne cztery lata będę pełnił zaszczytną funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PSL. Dziękuję za ogromne zaufanie, którym obdarzyli mnie ludowi działacze z całej Polski. Dziedzictwo Wincentego Witosa zobowiązuje, dlatego pełni siły, wiary i pokory wracamy do ciężkiej pracy na rzecz naszej Ojczyzny: w Sejmie, Senacie, w lokalnych samorządach, ale i w Rządzie Rzeczpospolitej. Dzisiaj mogę powiedzieć, że zrobię wszystko, żeby przedstawione przeze mnie przed wysokim kongresem postulaty zostały zrealizowane – zapewnił Piotr Zgorzelski. Podziękował też swojemu kontrkandydatowi Waldemarowi Pawlakowi za dotychczasowe sprawowanie funkcji szefa Rady Naczelnej.

XIV Kongres PSL przyjął szereg ważnych uchwał programowych. M. in. w sprawie uchwalenia Tez Programowych; zniesienia zakazu dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów; w sprawie rozwoju polskiego rolnictwa; w sprawie nadania Orderu Orła Białego Marszałkowi Józefowi Zychowi; wyznaczenia wiceprezesa PSL do współpracy z Forum Młodych Ludowców.

 

 

 

RADZYMIN MIASTO CUDU NAD WISŁĄ z wyjątkową wystawą w Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r.

15 sierpnia 2025 roku, w 105. rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku, nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy stałej w Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie. To najmłodszy oddział Muzeum Niepodległości w Warszawie. Na uroczystość przybyło wielu gości: Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, Bożena Żelazowska, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Generalny Konserwator Zabytków, Aleksander Ferens, burmistrz Dzielnicy Śródmieście, Krzysztof Chaciński, burmistrz Radzymina, dr Tadeusz Skoczek, dyrektor Muzeum Niepodległości w Warszawie oraz liczne grono przedstawicieli władz, instytucji kultury i przyjaciół Muzeum.

– Otwarcie wystawy stałej w 105. rocznicę Cudu nad Wisłą to hołd dla poległych. Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie jest także przykładem dobrej i konsekwentnej współpracy samorządów. Jestem pewien, że to miejsce będzie służyć przyszłym pokoleniom – podkreślił przy otwarciu wystawy włodarz Mazowsza Adam Struzik.

Otwierając tę wyjątkową wystawę dr Tadeusz Skoczek, dyrektor Muzeum Niepodległości w Warszawie, zaznaczył: „Realizując misję Muzeum Niepodległości od wielu lat odkrywamy i upowszechniamy nowe fakty związane z Bitwą Warszawską 1920, nazywaną często Cudem nad Wisłą. Od 35 lat zajmujemy się upamiętnianiem najważniejszych faktów polskiej historii. Nasza misja związana jest nie tylko z pamięcią, edukacją, upowszechnianiem wiedzy. Samorząd Województwa Mazowieckiego, organizator naszej instytucji, dba o tworzenie warunków do działalności programowej, również warunków materialnych. Dlatego właśnie w przededniu ważnej rocznicy Stulecia Bitwy Warszawskiej 1920, jednej z najważniejszych w historii świata, postanowiono o utworzeniu oddziału w Radzyminie. Ta nowa instytucja, wypełnia od pięciu lat lukę w utrwalaniu pamięci o miejscu znaczącym dla historii naszej ojczyzny”…

Aktywny Rolnik. Dopłaty dla tych, którzy naprawdę pracują

Projekt ustawy o „Aktywnym Rolniku” kończy z dopłatami dla tych, którzy tylko posiadają ziemię, ale nie prowadzą gospodarstwa. Od teraz wsparcie finansowe ma trafiać wyłącznie do osób realnie produkujących żywność.

– Ustawa o „Aktywnym Rolniku” jest moim priorytetem. Chciałbym, aby porządkowanie przepisów odbywało się przy szerokim zaangażowaniu środowiska rolniczego – podkreśla minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Co zmienia ustawa?

  • Koniec z dopłatami „za samo posiadanie ziemi”. Liczy się działalność rolnicza.
  • Jasne kryteria aktywności. Weryfikacja na podstawie kosztów lub przychodów – rolnik wybiera sposób potwierdzenia.
  • Automatyczne uznanie aktywności. Jeśli gospodarstwo spełnia jedno z kryteriów (np. hodowla zwierząt, ekoschematy), nie trzeba dodatkowych formalności.
  • Elastyczne progi. Wysokość kosztów i przychodów będzie dostosowywana do zmian cen środków produkcji i płodów rolnych.

Jak potwierdzić aktywność?

Rolnik będzie mógł przedstawić m.in.:

  • faktury za nawozy, środki ochrony roślin, materiał siewny, usługi agrotechniczne czy ubezpieczenia,
  • fakturę za sprzedaż płodów rolnych,
  • dowód opłaty czynszu dzierżawnego lub wynagrodzenia pracownika,
  • umowę kontraktacji albo dostawy.

Kto zostanie uznany automatycznie?

  • gospodarstwa z obsadą zwierząt min. 0,3 DJP/ha UR,
  • rolnicy korzystający z płatności związanych z produkcją,
  • uczestnicy ekoschematów (rolnictwo węglowe, dobrostan zwierząt, biologiczna ochrona, materiał siewny),
  • gospodarstwa z płatnościami ekologicznymi,
  • rolnicy korzystający z premii dla młodych, wsparcia małych gospodarstw i inwestycji zwiększających konkurencyjność,
  • uczestnicy unijnej sieci FSDN,
  • rolnicy z dopłatami do materiału siewnego elitarny/kwalifikowany/eko.

Dlaczego to ważne?

  • Sprawiedliwość – wsparcie trafi do tych, którzy naprawdę produkują żywność.
  • Przejrzystość – jasne, równe zasady dla wszystkich.
  • Bezpieczeństwo żywnościowe – silne gospodarstwa to stabilne ceny i pewność dostaw.
  • Szacunek do pracy – koniec z patologiami dopłat i rentą „za ziemię”.

Mit vs fakt

Mit: ustawa ogranicza dostęp do KRUS.
Fakt: definicja „aktywnego rolnika” nie wpływa na prawo do ubezpieczenia w KRUS ani inne uprawnienia.

Mit: ustawa tworzy „kasty” i „elity”.
Fakt: kryteria są obiektywne i jednakowe – liczy się realna działalność rolnicza, nie wielkość gospodarstwa.

Dołącz do konsultacji

Trwają konsultacje publiczne projektu ustawy. Twój głos ma znaczenie – pomóż stworzyć przepisy, które przywrócą uczciwość i sprawiedliwość w systemie dopłat.

 

Eastern Sentry. NATO wzmacnia Wschodnią Straż

2 września 2025 roku przejdzie do historii jako moment, w którym Sojusz Północnoatlantycki zareagował stanowczo i odpowiedzialnie na eskalację rosyjskich prowokacji. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oraz Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie generał Alexus G. Grynkiewich ogłosili rozpoczęcie operacji Eastern Sentry – Wschodnia Straż, której celem jest wzmocnienie wschodniej flanki NATO.

Polska inicjuje działania. NATO odpowiada

– Dziękuję sekretarzowi generalnemu NATO i naczelnemu dowódcy Sił Sojuszniczych w Europie za zdecydowane działanie i decyzje wobec agresywnej polityki Rosji. Sojusznicza Eastern Sentry to nie tylko strategiczna decyzja. To wyraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo całej wschodniej flanki Paktu. To aktywne odstraszanie i gotowość do obrony tam, gdzie będzie to potrzebne. Wiemy, że heroiczna obrona Ukrainy jest związana z przyszłością Europy. Dlatego zwiększamy nasze zdolności obronne. W jedności siła, a w gotowości zwycięstwo – powiedział po konferencji szefa NATO wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas spotkania Rady Północnoatlantyckiej (12 września), sojusznicy – na wniosek Polski i w oparciu o artykuł 4 Traktatu Waszyngtońskiego – omówili sytuację związaną z narastającymi incydentami na wschodniej flance. Rosyjskie drony wielokrotnie naruszały przestrzeń powietrzną Rumunii, Estonii, Łotwy i Litwy, co zostało określone jako działania niebezpieczne i nieakceptowalne.

Eastern Sentry. Konkretna odpowiedź Sojuszu

– Siły NATO były aktywne i skutecznie zapewniły obronę terytorium Sojuszu. To było największe natężenie naruszeń w przestrzeni NATO, jakie mogliśmy zaobserwować. Nie był to jednak odosobniony incydent. Dzisiaj generał Grynkiewich i ja ogłaszamy, że NATO uruchamia operację Eastern Sentry – Wschodnia Straż – aby zwiększyć naszą obecność i bezpieczeństwo na wschodniej flance. Te działania rozpoczną się w najbliższych dniach i będą obejmowały liczne siły z Danii, Francji, Zjednoczonego Królestwa i innych państw. Planowane zdolności wojskowe będą odpowiadały na konkretne zagrożenia, zwłaszcza związane z wykorzystaniem dronów. Eastern Sentry doda naszej postawie elastyczności i pokaże, że jako sojusznicy jesteśmy zawsze gotowi do obrony. Wierzę w siłę tego sojuszu – nie tylko dzięki przywództwu naszych dowódców – oświadczył sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

NATO wzmacnia wielowarstwową obronę

Z kolei generał Alexus G. Grynkiewich, Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR), zaznaczył: – To wzmocnienie naszej zintegrowanej, wielowarstwowej obrony, zarówno z powietrza, jak i z lądu, będzie kluczowe w postępach, które poczynimy. W krajach bałtyckich, z których właśnie wróciłem, moje rozmowy z liderami Estonii, Litwy i Łotwy skupiły się na reakcji NATO na lekkomyślny i niebezpieczny czyn, do którego doszło w Polsce w tym tygodniu. Jestem niezwykle dumny z naszej odpowiedzi. Była zdecydowana i skuteczna, a także świadczy o zdolnościach i profesjonalizmie sojuszników pracujących ramię w ramię. Jak wspomniał pan sekretarz generalny, to zdecydowanie będzie kontynuowane w ramach programu Eastern Sentry – wskazał generał Alexus G. Grynkiewich.

Polska skutecznie działa na rzecz wspólnego bezpieczeństwa

Decyzja o uruchomieniu operacji Eastern Sentry buduje poczucie stabilności i bezpieczeństwa w regionie. Pokazuje, że NATO reaguje stanowczo, a Polska dzięki skutecznej dyplomacji i konsekwentnej polityce obronnej, potrafi mobilizować sojuszników do realnych działań.  Silne społeczeństwo. Silna armia. Silne sojusze. Nie ma innej strategii na rzecz bezpieczeństwa – ani dziś, ani jutro.

 

Polski drób wraca na chiński rynek. Porozumienie wzmacnia pozycję Polski w handlu globalnym

Polska właśnie odniosła jedno z największych zwycięstw w relacjach rolno-spożywczych z Chinami. Dzięki podpisanemu w Warszawie porozumieniu między ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Stefanem Krajewskim a wiceministrem Generalnej Administracji Celnej ChRL Zhao Zenglianem, otwiera się ponownie rynek Państwa Środka dla polskiego drobiu.

Kluczowe jest uznanie przez stronę chińską zasady regionalizacji. Mechanizmu, który zabezpiecza polski eksport przed całkowitym zamrożeniem w przypadku lokalnych ognisk chorób drobiu. Oznacza to stabilność i przewidywalność dla producentów, którzy od lat są liderami w Europie. Polska z ponad 20-procentowym udziałem w unijnej produkcji drobiu jest największym producentem w UE. – To efekt wielomiesięcznych i trudnych negocjacji z władzami chińskimi. Wspólnie z ministrem Zhao Zenglianem ustaliliśmy, że wysyłki polskiego mięsa drobiowego z uwzględnieniem zasady regionalizacji zostaną wznowione w najkrótszym możliwym terminie – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.

W latach największych sukcesów polski eksport mięsa drobiowego do Chin osiągał poziom nawet 55 mln euro. Dziś, przy jeszcze większym potencjale produkcyjnym, otwarcie chińskiego rynku staje się szansą na kolejną falę sukcesów. – Jestem przekonany, że wznowienie eksportu mięsa drobiowego – naszego sztandarowego produktu eksportowego – przyczyni się do równoważenia polsko-chińskiej wymiany handlowej, której saldo jest obecnie niekorzystne dla strony polskiej – dodał minister Krajewski.

To porozumienie to nie tylko szansa gospodarcza. To również wzmocnienie pozycji Polski na globalnej arenie rolno-spożywczej. Pokazuje, że polska dyplomacja potrafi skutecznie wywalczyć korzystne rozwiązania w rozmowach z jedną z największych gospodarek świata. To także sygnał dla innych rynków – Polska jest partnerem poważnym, konsekwentnym i zdolnym do negocjacyjnych sukcesów. Co więcej, rozmowy z chińską administracją otworzyły perspektywy uruchomienia eksportu polskiej wołowiny, kolejnego strategicznego produktu.

Podpisane porozumienie to przełom. Daje polskim producentom realne bezpieczeństwo, a Polsce mocniejszą pozycję w globalnym handlu żywnością.

Dwukadencyjność do likwidacji

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie złożonego na początku lipca przez PSL projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego, który znosi zasadę, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje. Oprócz zniesienia dwukadencyjności zaproponowano likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa. Projekt znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast został skierowany do komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.

Projekt w imieniu PSL uzasadniał poseł Michał Pyrzyk, podkreślając, że „celem jest przywrócenie Polakom realnego wpływu na kształtowanie lokalnej władzy”. Obowiązujące od 2018 r. ograniczenie do dwóch 5-letnich kadencji narusza konstytucyjne prawa wyborcze obywateli — zarówno czynne, jak i bierne. „Dwukadencyjność ogranicza zagwarantowane Konstytucją RP czynne i bierne prawo wyborcze” — argumentował Pyrzyk, nazywając ten przepis złamaniem demokratycznych reguł.

W ocenie parlamentarzysty Stronnictwa to mieszkańcy, nie zaś ustawodawca, powinni decydować, kto i jak długo sprawuje funkcję lokalnego włodarza. Poseł ostrzegał przed negatywnymi skutkami masowej wymiany doświadczonych samorządowców po upływie dwóch kadencji. Mówił o „samorządowym tsunami”, wskazując, że jeśli limit nie zostanie zniesiony, to w 2029 r. aż w 1519 gminach (ok. 61 proc. wszystkich) aktualni wójtowie, burmistrzowie i prezydenci będą musieli odejść z urzędu.

„Takie bezrefleksyjne pozbycie się ludzi najbardziej doświadczonych może osłabić odporność wspólnot lokalnych” — zaznaczył poseł Pyrzyk, przywołując niestabilną sytuację geopolityczną i potrzebę korzystania z wiedzy doświadczonych liderów w czasach kryzysów. Argumentował także, iż obecne prawo jest niesprawiedliwe, bo ogranicza kadencyjność tylko wójtów i burmistrzów, a nie obejmuje np. radnych, starostów czy marszałków województw. „To sztuczne ograniczenie” — podkreślił ludowiec, zwracając uwagę, że wyborcy i tak dokonują rotacji – w ostatnich latach po każdych wyborach samorządowych następowała wymiana władz w 30 –40 proc. gmin, co jego zdaniem przeczy tezie o „zabetonowaniu” lokalnych układów.

Poseł Mirosław Adam Orliński (PSL–Trzecia Droga), przedstawiając oficjalne stanowisko klubu, podkreślał, że samorząd terytorialny to jedna z najlepiej ocenianych reform ostatnich dekad, a kadencyjność „eliminuje z życia publicznego doświadczonych, zaangażowanych, a przede wszystkim skutecznych samorządowców”. „Naszym zdaniem to mieszkańcy powinni decydować, kto będzie zarządzał ich gminą, a nie ustawodawca” — zaznaczył poseł Orliński, podkreślając, że jeśli lokalna społeczność ufa swojemu gospodarzowi, nie powinno być prawnych barier, by mógł on ubiegać się o kolejną kadencję.

130 lat służby dla Polski i dla Polaków. Jubileusz Polskiego Ruchu Ludowego.

130 lat służby dla Polski i dla Polaków.

Jubileusz Polskiego Ruchu Ludowego.

27 lipca 2025 r. w Rzeszowie Polskie Stronnictwo Ludowe uczciło 130. rocznicę powstania Ruchu Ludowego. – Ruch Ludowy ma 130 lat! To nie chwilowy epizod, ale pokolenia walki o godność polskiej wsi, rozwój infrastruktury i bezpieczeństwo. Od Witosa, przez Bataliony Chłopskie, aż po dziś – PSL stoi na straży wartości, które budują Polskę. Teraz tworzymy Polskę marzeń – sprawiedliwą, odważną i ambitną – podkreślił lider PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Rzeszów ponownie stał się sercem polskiego ruchu ludowego. 130 lat po powstaniu Stronnictwa Ludowego wróciliśmy do miasta, w którym wszystko się zaczęło. Nasze niedzielne uroczystości to nie tylko wspomnienie bogatej historii – to także zapowiedź zmian i odwagi, z jaką chcemy budować przyszłość Polski.

Ruch Ludowy. Ciągłość pokoleń i wspólna przyszłość

W uroczystościach wzięli udział ludowcy z całej Polski – reprezentanci wszystkich regionów naszego kraju. Na rzeszowskim Rynku obecni byli m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz –wicepremier, minister obrony narodowej, prezes PSL; Piotr Zgorzelski – wicemarszałek Sejmu; Józef Zych – honorowy prezes PSL; Waldemar Pawlak – były premier, senator, przewodniczący Rady Naczelnej PSL; Adam Dziedzic – poseł na Sejm RP, prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Rzeszowie; Krzysztof Hetman – europoseł; Adam Jarubas – europoseł; Adam Struzik – marszałek województwa mazowieckiego, były marszałek Senatu, wiceprezes PSL; Stefan Krajewski – minister rolnictwa i rozwoju wsi; Dariusz Klimczak – minister infrastruktury; Miłosz Motyka – minister energii; Ireneusz Raś – sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Podczas uroczystości można było zaopatrzyć się w biuletyn Przyjaciel Muzeum – poświęcony działalności MHPRL oraz ponad 160-stronicowe kompendium wiedzy o historii ruchu ludowego zredagowane przez dyrektora MHPRL, dr Janusza Gmitruka.

Rzeszów znów stał się miejscem, gdzie przeszłość spotkała się z teraźniejszością. Historia Ruchu Ludowego to ciągłość pokoleń – od Wincentego Witosa i Stanisława Mikołajczyka aż po obecnych liderów PSL, którzy łączą tradycję z nowoczesnym zarządzaniem Polską. – Tak jak w 1895 roku, naszą ideą jest wolność, własność i niepodległość. Wyrastamy z wiary, pracy i ziemi. To nasze fundamenty, ale dziś budujemy Polskę odważną, ambitną i nowoczesną – zaznaczył prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Ruch Ludowy ma 130 lat! To pokolenia walki o godność i rozwój Polski”

 

Obchody rozpoczęły się przed Teatrem im. Wandy Siemaszkowej, w miejscu, gdzie w 1895 roku powołano do życia Stronnictwo Ludowe. Działacze złożyli tam wieńce, oddając hołd twórcom ugrupowania i wszystkim, którzy przez dekady walczyli o prawa i godność mieszkańców wsi. Następnie uczestnicy wzięli udział w mszy świętej w intencji ruchu ludowego, po której uroczystości przeniosły się na rynek miasta.

Na rzeszowskim Rynku głos zabrał prezes PSL, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił znaczenie tradycji i nowych wyzwań stojących przed Polską. – Ruch Ludowy ma 130 lat! To nie chwilowy epizod, ale pokolenia walki o godność polskiej wsi, rozwój infrastruktury i bezpieczeństwo. Od Witosa, przez Bataliony Chłopskie, aż po dziś – PSL stoi na straży wartości, które budują Polskę. Teraz tworzymy Polskę marzeń – sprawiedliwą, odważną i ambitną – powiedział lider PSL. To właśnie w Rzeszowie w 1895 roku narodził się pierwszy masowy ruch polityczny w kraju. Dziś, w tym samym miejscu, pokazaliśmy, że idziemy dalej – z nową energią i konkretnym planem na zwycięstwo.

WIN. Wielkie Inwestycje Narodowe

130 lat temu tu, w Rzeszowie, wszystko się zaczęło. To nie tylko święto historii PSL, ale początek Strategii Zwycięstwa dla Polski. WIN – Wielkie Inwestycje Narodowe – to nasza odpowiedź na wyzwania przyszłości. Polska potrzebuje zwycięstwa. Strategia Zwycięstwa opiera się na trzech wartościach: bezpieczeństwie, ambicjach i ideach. Tylko z nimi możemy wygrać przyszłość. Bez nich nie ma silnej Polski ani odpowiedzialnej polityki. Potrzebujemy planu na przyszłość, a nie wyłącznie politycznych sporów – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Bezpieczeństwo, współpraca i koniec kłótni

Silna Polska to bezpieczna Polska. Dlatego mówiliśmy o modernizacji armii, inwestycjach w przemysł zbrojeniowy i potrzebie współpracy wszystkich ośrodków władzy. – Nie ma bezpieczeństwa bez współpracy i odpowiedzialności. Dość kłótni – czas na wspólne działanie! – apelował lider PSL. – W każdym województwie musi powstać fabryka amunicji, dronów, sprzętu dual-use. To nasze zadanie: budować zbrojeniówkę w całej Polsce. To nowoczesny patriotyzm i realne bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo to też bezpieczeństwo żywnościowe. Rolnictwo, zdrowa żywność i polska wieś to nasz narodowy skarb. Musimy go chronić, wzmacniać i promować na całym świecie – podkreślił lider Stronnictwa.

 

800 plus. Wsparcie dla pracujących

Zapowiedzieliśmy również nowe podejście do polityki społecznej. – Pomoc powinna trafiać do tych, którzy na nią zasługują. 800 plus powinno być dla pracujących – jako wyraz docenienia wysiłku i ambicji – mówił Kosiniak-Kamysz.

Tradycja i nowoczesność idą w parze

Przypomnieliśmy wielkie postacie Ruchu Ludowego – Wincentego Witosa, Stanisława Mikołajczyka i Macieja Rataja, podkreślając, że PSL łączy swoje korzenie z nowoczesnością. – Tradycja to nasze fundamenty, a nowoczesność – kierunek. Tak jak rodzina Ulmów – bohaterowie wiary i postępu – inspirujemy się odwagą i poświęceniem dla innych. Trzeba mieć marzenia – jak Reymont, noblista piszący o wsi. Naszą ambicją jest zbudowanie Zielonych Okręgów Przemysłowych, tak jak kiedyś Centralnego Okręgu Przemysłowego. Energia, przemysł i tania produkcja w regionach. Naszą ideą – tak jak w 1895 roku – jest wolność, własność i niepodległość. Wyrastamy z wiary, pracy, ziemi. Demokracja, której bronili Witos i Mikołajczyk, zobowiązuje nas, by działać dla dobra wspólnego – z odwagą i nadzieją –  zaznaczył prezes PSL. – Trzy daty spełnionych ambicji: wniosek akcesyjny do UE (1994) podpisany przez Premiera Pawlaka, Konstytucja z 1997 r. z marszałkami J. Zychem i A.Struzikiem i zakończenie negocjacji unijnych w 2002 r. oraz J. Kalinowski. Polska może wiele – jeśli ma jasny cel. Dziś tym celem jest bezpieczeństwo, praca, edukacja, własność argumentował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Silny samorząd, silna Polska

Podkreśliliśmy także znaczenie samorządów – prawdziwego fundamentu polskiej demokracji. – Jeśli mamy mówić o kadencyjności, to posłowie powinni zacząć od siebie. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie potrzebują ograniczeń, ale zaufania wyborców – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, przypominając projekt PSL znoszący dwukadencyjność władz lokalnych. – Demokracja to nie luksus – to obowiązek. Musimy ją odbudować w duchu samorządności, z silnymi gminami, powiatami i dawnymi miastami wojewódzkimi. Silne państwo to państwo zaufania do obywatela i wspólnot lokalnych – przekonywał lider Stronnictwa.

 

Nowa energia dla Polski

– W naszym planie znalazły się konkretne inwestycje w nowoczesną energetykę – atom, odnawialne źródła energii, gospodarkę obiegu zamkniętego i obniżenie cen prądu. Polska musi być energetycznie suwerenna. Czas na inwestycje w OZE, SMR-y, biogospodarkę, tani prąd i własne źródła energii. Zielony Okręg Przemysłowy – zaczęliśmy od projektu Kaszubia, ale trzeba iść dalej: Mazovia czy Galicja – to będzie fundament nowoczesnej gospodarki.  Prezydent będzie musiał wybrać – czy stoi po stronie niskich cen prądu i zdrowego rozsądku. My będziemy patrzeć na ręce i mówić: sprawdzam – zapowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. – Wieś to nie skansen. To miejsce do życia, ambicji i rozwoju. Będziemy wspierać aktywnych rolników, koła gospodyń, OSP i młodych ludzi na wsi. Tam jest energia do budowania Polski jutra. Polska musi być skomunikowana – kolej, drogi, porty morskie. Symbolem są powroty do takich miejsc jak Łomża czy linia Podłęże–Piekiełko z najdłuższym tunelem kolejowym. Bezpieczeństwo infrastrukturalne to fundament rozwoju. Naszą ideą jest wolność, własność i niepodległość. Wygraliśmy 15 października, bo nie ulegliśmy pokusie stanowisk. Teraz nadszedł czas, by współrządzić – z odwagą i wiernością wartościom PSL. Jesteśmy partią najdłużej obecną w historii Polski. 130 lat bez przerwy – z honorem, pracą i wiarą. Zapiszemy kolejne rozdziały tej historii. Ale potrzebujemy jednego: odwagi –  podkreślił wicepremier.

Przez 130 lat nasi ludzie budowali Polskę w każdym pokoleniu

– Stronnictwo Ludowe wyszło ze swoimi postulatami o odbudowę niepodległego państwa polskiego, w którym zostaną rozwiązane podstawowe potrzeby wsi, demokratyzacja życia i wybory powszechne oraz wprowadzenie demokratycznej ordynacji wyborczej. Rozwój oświaty, równouprawnienie chłopów w życiu politycznym, dążenie do powiększenia chłopskich gospodarstw, zwiększenie możliwości awansu społecznego mieszkańców wsi, ułatwienie przejmowania przez chłopów ziemi i majątku wielkiej własności. Wieś chce dziś nowoczesnej służby zdrowia, rozwoju rolnictwa, dostępnych usług publicznych i silnej samorządności. To nasza misja. Albo PSL będzie liderem tej zmiany – albo wyborcy poszukają innych. Polskie Stronnictwo Ludowe było współtwórcą polskiej demokracji, polskiej drogi do Unii Europejskiej i nowoczesnego samorządu. Ale nie zatrzymujemy się. Czas na nowy rozdział historii ludowców – dynamicznej, śmiałej, decyzyjnej. Przez 130 lat nasi ludzie budowali Polskę w każdym pokoleniu. My dzisiaj musimy być kontynuatorami tej misji. Bo nie ma dziś sprawy ważniejszej niż Polska – podkreślił Adam Dziedzic – poseł na Sejm RP, prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Rzeszowie.

 

Nie wolno nam zapomnieć o naszej tożsamości

– To ważny moment refleksji nad historią, ale też spojrzenia w przyszłość z odwagą i planem działania. Myślę, że tajemnica żywotności ruchu ludowego wynika z tego, że nie tylko wiemy co robić, ale także wiemy jak to robić i dlaczego. W dzisiejszym świecie nie liczy się dużo kiepskiej żywności tylko liczy się dużo dobrej, zdrowej żywności. I Polska z tego słynie i Polska jest potęgą jeżeli chodzi o eksport tej zdrowej żywności i potęgą jeżeli chodzi o jej produkcje. Dziękujemy wszystkim, którzy uczcili z nami ten wyjątkowy dzień w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło – podkreślił Waldemar Pawlak przewodniczący Rady Naczelnej PSL.

– Nie wolno nam zapomnieć o naszej tożsamości, bo jak zapomnimy o naszej tożsamości, o naszych korzeniach, o naszych wartościach. To niestety nie zyskamy poparcia i nie będziemy sobą – zaapelował Józef Zych, prezes honorowy PSL.

Podczas obchodów działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego zaapelowali o budowanie wspólnoty narodowej. Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że bezpieczeństwo Polski to współdziałanie różnych ośrodków władzy. A koalicja rządzącą powinna odłożyć spory na bok i dążyć do zrównoważonego rozwoju Polski.

MAT/PSL

Foto. PSL

 

 

Szerokie tory, wielkie znaczenie. Sławków wskakuje na europejskie podium logistyki 

Szerokie tory, wielkie znaczenie. Sławków wskakuje na europejskie podium logistyki 

Polska wchodzi na nowy poziom gry. Właśnie ruszyła inwestycja, która nie tylko przyspieszy transport między Wschodem a Zachodem, ale ustawi nasz kraj w roli logistycznego lidera Europy Środkowo-Wschodniej. W Sławkowie rozpoczyna się rozbudowa Euroterminalu – miejsca, gdzie geografia spotyka strategię, a szerokie tory otwierają drogę do przyszłości.

– Infrastruktura jest krwiobiegiem polskiej gospodarki, dlatego rozbudowa terminala w Sławkowie to najlepiej wydane pieniądze z punktu widzenia polskiej logistyki i polskiego transportu, który jest nowoczesny i jest kluczowy dla procesów przeładunkowych w całej Europie i nie tylko – powiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

Niepozorne miasto, globalny węzeł. Szerokie tory robią różnicę

Terminal w Sławkowie to jedyny punkt w Unii Europejskiej z dostępem do szerokotorowej linii kolejowej prowadzącej z Ukrainy i Azji. Dzięki inwestycji o wartości 180 mln zł powstanie nowy terminal intermodalny z siedmioma torami i nowoczesnym sprzętem przeładunkowym. To skok z 285 tys. TEU do 530 tys. TEU rocznie. Podwajamy przepustowość, skracamy czas dostaw, wzmacniamy kontrolę.

Kto ma Sławków, ten ma kontrolę. Gra toczy się o wpływy, nie tylko kontenery

To nie jest zwykły projekt infrastrukturalny – to strategiczne narzędzie wpływu. Sławków staje się niezbędnym ogniwem w odbudowie Ukrainy i kluczowym punktem paneuropejskiego korytarza Bałtyk–Adriatyk. A co najważniejsze – Polska zachowuje pełną suwerenność nad tym węzłem.

– Sławków to polskie okno na świat, dlatego nadzór nad rozwojem Sławkowa powinien być w 100 procentach polski. Kto kontroluje Euroterminal w Sławkowie, kontroluje przepływ towarów w układzie Unia Europejska – Ukraina – dodał minister infrastruktury.

Nie oglądamy się na innych. Stawiamy tory i fakty na stół

To jasny sygnał: Polska nie tylko dostosowuje się do światowych trendów – Polska je wyznacza. Inwestycja w Sławkowie to decyzja o strategicznym znaczeniu, która zmienia układ sił w logistyce kontynentu. W dobie niepewności gospodarczej i politycznej – my inwestujemy w trwałość, dostępność i niezależność.

Zbudujmy przyszłość szerokim torem. Duma, która jedzie na polskim rozkładzie

Duma narodowa to nie slogan – to efekt skutecznych decyzji. Terminal w Sławkowie to symbol polskiej sprawczości i wizji: infrastruktura, która działa dziś, ale buduje jutro. Kiedy inni jeszcze analizują scenariusze, Polska już działa. I robi to szerokotorowo, pewnie, pod polskim nadzorem.

 

PSL skutecznie zatrzymało napływ ukraińskich produktów rolnych

PSL skutecznie zatrzymało napływ ukraińskich produktów rolnych

Nie tylko zboże przekroczyło granice. Przekroczono też granice zdrowego rozsądku. Dopiero teraz Polska odzyskuje kontrolę nad własnym rynkiem. PSL odwraca skutki błędów, które zrujnowały tysiące gospodarstw. Koniec z bezcłowym importem z Ukrainy. Wieś wraca na swoje miejsce – w centrum decyzji, nie na marginesie.

6 czerwca. Dzień, który zapisze się w historii polskiej wsi

6 czerwca 2025 roku Unia Europejska, z mocnym głosem Polski, kończy politykę otwartych granic dla niekontrolowanego importu ukraińskich produktów rolnych. To moment przełomowy – po trzech latach chaosu, niepewności i rynkowej destrukcji rolnicy odzyskują coś, co powinno być podstawą. Uczciwe warunki konkurencji. To efekt długiej walki, żmudnych negocjacji i stanowczej postawy Polskiego Stronnictwa Ludowego, które od początku kadencji rządu konsekwentnie broniło interesów polskiej wsi. W Warszawie i w Brukseli. Politycznie i merytorycznie. Bez kalkulacji, bez PR-u, bez poklepywania po plecach. – Od pierwszego dnia rozpoczęliśmy o to walkę w Brukseli, żeby cała Unia skończyła z niekontrolowanym napływem ukraińskiego zboża do Polski – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. I od 6 czerwca tego roku zostaje to zablokowane.

Kto zawinił? Kto zapłacił?

Warto przypomnieć, jak do tego doszło. W 2022 roku rząd PiS – bez konsultacji z rolnikami, bez zabezpieczeń, bez żadnej strategii – zgodził się na pełne otwarcie granic dla ukraińskich produktów rolnych. Decyzja ta została podjęta w Brukseli bez sprzeciwu, bez refleksji, bez planu. Skutki były natychmiastowe: ukraińskie zboże zalało polski rynek, ceny skupu spadły, a tysiące gospodarstw – nierzadko rodzinnych i wielopokoleniowych – znalazło się na skraju upadku. Szacuje się, że ponad 120 tysięcy rolników straciło płynność finansową. – Nie mieli nic do powiedzenia w Brukseli, nie mieli nic do powiedzenia mądrego dla polskiej wsi – przypomniał wicepremier Kosiniak-Kamysz.

A wieś zapamiętała. I miała rację.

Protesty, które obudziły sumienie państwa

Kiedy PSL wszedł do nowego rządu, Polska była w środku rolniczego kryzysu. Rolnicy protestowali, blokowali drogi, domagali się nie tylko pieniędzy – domagali się szacunku, uczciwości i realnej ochrony. Te protesty nie były wymierzone w nowy rząd – one były spuścizną błędów poprzedników.

PSL nie czekał. Nie przekładał odpowiedzialności. Działał.

Co udało się osiągnąć dzięki PSL?

Z końcem obowiązywania tzw. autonomicznych środków handlowych (ATM) wracają mechanizmy ochronne: system ceł, kontyngenty i unijny nadzór nad sześcioma kategoriami produktów – zbożem, cukrem, drobiem, jajami, miodem i owsem. Polska, z inicjatywy PSL, utrzymała też krajowy zakaz importu niektórych towarów z Ukrainy – w tym zboża, owoców miękkich, miodu i jaj – aż do pełnego wdrożenia wspólnej polityki w UE. – To wielki sukces rządu, wielki sukces PSL – podkreślił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. – Pokazaliśmy, że można chronić interes narodowy, nie odwracając się od Europy.

Solidarność – tak. Naiwność – nie.

PSL nie jest przeciwko Ukrainie. Pomagaliśmy i nadal pomagamy, ale nie zgodzimy się na to, by pod hasłem solidarności niszczono fundamenty polskiego rolnictwa. Otwarty rynek nie może być dżunglą, gdzie silniejszy pożera słabszego. Bez kontroli fitosanitarnej, bez norm jakościowych, bez limitów – nie ma rynku. Jest chaos. Dzięki PSL ta dżungla została posprzątana. Wróciła logika, wróciły zasady, wróciło poczucie, że państwo stoi po stronie tych, którzy żywią i bronią.

Wieś wraca na swoje miejsce

Polskie Stronnictwo Ludowe pokazało, że można prowadzić politykę rolną z głową i z sercem. Pokazało, że wieś to nie temat sezonowy. To nie przystawka do kampanii wyborczej. To serce Polski – ekonomiczne, społeczne i kulturowe. Dziś przywracamy nie tylko kontrolę nad granicami. Przywracamy zaufanie do państwa, którego przez lata brakowało.

Polska wieś zasługuje na więcej niż tylko obronę – zasługuje na rozwój, inwestycje i szacunek.

PSL nie tylko sprząta po innych. PSL buduje przyszłość rolnictwa – silnego, nowoczesnego i polskiego. Nie oglądamy się za siebie. Patrzymy dalej. I działamy z rozmachem.