

Konferencja naukowa, wystawa, odsłonięcie popiersi
„Prawda i pamięć”. Obchody 82. rocznicy powstania Batalionów Chłopskich
Na rozkaz sumienia. Generał Główny BCh Franciszek Kamiński w 120. rocznicę urodzin
7 października 2022 r. w siedzibie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie odbyła się konferencja naukowa Prawda i pamięć. Obchody 82. rocznicy powstania Batalionów Chłopskich, otwarto wystawę Na rozkaz sumienia. Generał Główny BCh Franciszek Kamiński w 120. rocznicę urodzin, a także dokonano odsłonięcia popiersi Marii Szczawińskiej, Józefa Niećki, Hanny Chorążyny i Kazimierza Banacha autorstwa Józefa Opali. Odsłonięcia dokonali: dyrektor Janusz Gmitruk, b. wicepremier Józef Kozioł oraz prezes ZMW Adam Nowak.
Uroczystości poprzedziło złożenie kwiatów pod pomnikiem Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie. W ceremonii uczestniczył dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego wraz z pracownikami, Bożena Żelazowska, poseł PSL i Ewa Kierzkowska, dyr. Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska – PSL, UED, Konserwatyści, Jerzy Janczak, prezes wydawnictwa Green Light Media oraz Robert Matejuk, redaktor naczelny „Zielonego Sztandaru”.
Organizatorem wydarzenia było Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie i wydawnictwo Green Light Media. Partnerem wydarzenia był Samorząd Województwa Mazowieckiego.
Uczestników konferencji powitał dr Janusz Gmitruk. Dyrektor Muzeum wygłosił referat pt. Fenomen Batalionów Chłopskich i jego komendanta gen. Franciszka Kamińskiego. – W kampanii wrześniowej walczyło około 630 tysięcy chłopów zmobilizowanych do wojska. Ruch ludowy był współtwórcą i jednym z głównych członów Polskiego Państwa Podziemnego. Utworzenie Batalionów Chłopskich – własnej siły zbrojnej było bez wątpienia wielkim osiągnięciem myśli politycznej i zdolności organizacyjnych konspiracyjnego ruchu ludowego. Bataliony Chłopskie były drugą pod względem liczebności organizacją podziemia mającą klasowy i demokratyczny charakter, a jednocześnie otwartą dla wszystkich, którzy chcieli walczyć z okupantem bez względu na wyznanie i pochodzenie społeczne. Walka w latach 1939-1945 toczyła się na różnych frontach życia podziemnego. Działalność BCh miała szerszy aspekt – powodowała większą aktywność wsi, podbudowywała ją moralnie i psychicznie. Kobiety wiejskie od samego początku okupacji współpracowały czynnie w organizowaniu ogniw ruchu oporu. W roku 1942, wychodząc naprzeciw dążeniu działaczek ludowych, do rozwinięcia aktywniejszej pracy w środowisku wiejskim powołano Ludowy Związek Kobiet. Zamojszczyzna urosła do symbolu walki chłopów polskich o ziemię i niepodległość. Zbrojne wystąpienia Batalionów Chłopskich w latach 1942 i 1943 były wydarzeniem bez precedensu w walce narodów Europy z niemieckim faszyzmem, pierwszą próbą sił ruchu oporu w otwartej walce z wrogiem – podkreślił dr Janusz Gmitruk.
List Waldemara Pawlaka, przewodniczącego Rady Naczelnej PSL skierowany do uczestników odczytał prezes ZMW Adam Nowak. – 120. rocznica urodzin Komendanta Głównego Batalionów Chłopskich gen. Dywizji Franciszka Kamińskiego, Honorowego Prezesa PSL jest dla nas ważną rocznicą, która skłania do głębokiej refleksji nad jego życiem i działalnością. Franciszek Kamiński syn ziemi świętokrzyskiej, ludowiec i patriota jest postacią wyjątkową, niekwestionowanym autorytetem – zaznaczył w liście Waldemar Pawlak. – Muzeum daje dobry przyczynek do dyskusji, do kultywowania pamięci o Batalionach Chłopskich, o ruchu ludowym w każdym jej aspekcie. Przyszliśmy tutaj na rozkaz sumienia. Ten rozkaz sumienia nakazuje nam pamięć o Batalionach Chłopskich – ocenił Adam Nowak.
Zbigniew Czaplicki, pełnomocnik Zarządu Województwa ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych odczytał list z przesłaniem marszałka Mazowsza Adama Struzika.
– Rocznica powołania chłosty jest jednym z największych świąt ruchu ludowego. Powstałe z niej Bataliony Chłopskie skupiły pod zielonym sztandarem 170 tys. armię. Dokonania największej militarnej organizacji polskiej wsi w czasie II wojny światowej do dziś napawają dumą kolejne pokolenia ludowców. Swoistym fenomenem jest gen. Franciszek Kamiński. Dzisiaj wyjątkową wartość ma rozważna i sumienna praca dla regionalnych i lokalnych społeczności. Dzisiejsze spotkanie stanowi okazję do pielęgnowania wspólnej historii i tradycji, ale też wiedzie ku wyciąganiu wniosków nt. przyszłości naszego kraju i wzmacniania pozycji Polski w zjednoczonej Europie – wskazuje w liście gospodarz Mazowsza.
Robert Matejuk, redaktor naczelny „Zielonego Sztandaru” podziękował dyrekcji i pracownikom MHPRL oraz samorządowi Mazowsza za wspólne inicjatywy upamiętniające, to co ważne dla regionu i kraju. Wskazał również na znaczenie popularności Zeszytów Historycznych, które od kilku lat ukazują się na łamach „Zielonego Sztandaru” we współpracy z MHPRL.
Dr Mateusz Ratyński wygłosił referat pt. Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego „Roch”. Do organizowania własnych struktur konspiracyjnych ludowcy przystąpili już w pierwszych miesiącach okupacji. Z inicjatywy Macieja Rataja 27 lutego 1940 r. powołane zostało Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego. Miało ono kierować działalnością tajnego Stronnictwa Ludowego „Roch”, jednoczącego do walki z wrogiem działaczy przedwojennego SL, Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” i Związku Młodej Wsi „Siew”. – Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego stanowiło nad Batalionami Chłopskimi kontrolę pod względem politycznym. Centralne Kierownictwo Ruchu Ludowego to tak naprawdę Stronnictwo Ludowe „Roch”, czyli następca przedwojennego Stronnictwa Ludowego – powiedział dr Mateusz Ratyński.
Dr hab. Arkadiusz Indraszczyk przedstawił referat pt. Ludowcy we władzach Polskiego Państwa Podziemnego. Za początek działalności Polskiego Państwa Podziemnego przyjmuje się 27 września 1939 r. – dzień powstania Służby Zwycięstwu Polski. W 1940 r. na ziemiach polskich istniało już ok. 200 organizacji konspiracyjnych. Administracją podziemną Polskiego Państwa Podziemnego była Delegatura Rządu RP na Kraj, z własną policją i sądownictwem, która koordynowała całe polskie podziemie cywilne. Na czele administracji podziemnej stał delegat rządu w randze wicepremiera. Charakter i miejsce urzędu Delegata Rządu RP na Kraj w systemie ustrojowym stanowił kluczowy element fenomenu Polskiego Państwa Podziemnego. Zorganizowane struktury Polskiego Państwa Podziemnego – administracyjne, polityczne i wojskowe – były szacowane na około 1 mln osób, bez tajnej oświaty wszystkich szczebli. Delegatami Rządu RP na Kraj byli kolejno: Cyryl Ratajski (od 3 XII 1940 do 5 VIII 1942; oficjalnie nie otrzymał nominacji); Jan Piekałkiewicz (od 5 VIII 1942 r. do 19 II 1943 r.); Jan Jankowski (od 19 II 1943, formalnie od 21 IV 1943 do 27 III 1945 r.) i p.o. delegata Stefan Korboński (od kwietnia do końca czerwca 1945 r.). Wnieśli oni ogromny wkład w budowę struktur i kierowanie Polskiego Państwa Podziemnego w latach 1940-1945. Delegatem, który przyczynił się do tworzenia i rozbudowy struktur Polskiego Państwa Podziemnego był prof. Jan Piekałkiewicz. – Jeżeli mówimy o ludowcach we władzach Polskiego Państwa Podziemnego, to do historii najbardziej przeszły te nazwiska: Maciej Rataj, potem Stefan Korboński. Rataj to był niekwestionowany autorytet polityczny, co ciekawe dla każdego ruchu politycznego – ocenił dr hab. Arkadiusz Indraszczyk.
Prof. dr hab. Romuald Turkowski wygłosił referat pt. Żołnierze Batalionów Chłopskich jako twórcy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przypomnijmy, Bataliony Chłopskie prowadziły w zasadzie wszechstronną walkę z okupantem. Utworzenie własnej siły zbrojnej było bez wątpienia wielkim osiągnięciem myśli politycznej i zdolności organizacyjnych konspiracyjnego ruchu ludowego, a ukształtowana przezeń struktura wojskowa okazała się jedną z najbardziej trwałych i rozwijających się dynamicznie organizacji ruchu oporu. Główny ciężar uderzeń BCh skierowany był przeciwko ekonomice okupanta. Jak wykazały badania prof. Czesława Łuczaka, miało to bardzo istotne znaczenie dla przyspieszenia zwycięstwa nad faszyzmem. Z około sześciu tysięcy akcji przeprowadzonych przez Bataliony Chłopskie w latach 1939-1945 na podkreślenie zasługuje stoczonych 830 bitew i potyczek, 230 akcji sabotażowo-dywersyjnych na szlakach kolejowych, 1600 ataków na niemiecką administrację i policję, 1600 zniszczeń zakładów pracujących na rzecz okupanta, 1800 „perswazji” za niewłaściwe zachowanie i współpracę z okupantem. Zestawienia te nie oddają wysiłku tysięcy bezimiennych bohaterów – szeregowych żołnierzy BCh. Prof. Romuald Turkowski jest autorem znakomitej pozycji wydawniczej pt. Polskie Stronnictwo Ludowe w Kraju (1945-1947) opisującej dzieje PSL od podjęcia w pojałtańskiej rzeczywistości samodzielnej działalności politycznej do czasu zniewolenia przez reżim komunistyczny.
Mgr Anna Przybylska zaprezentowała referat pt. Bataliony Chłopskie w zbiorach Zakładu Historii Ruchu Ludowego. Co istotne te materiały i źródła wiedzy dostępne są dla badaczy i osób zainteresowanych dziedzictwem BCh.


Lider to inaczej przywódca – osoba z autorytetem dozarządzania ludźmi
Dodatkowe informacje można uzyskać w Departamencie Rozwoju Obszarów Wiejskich i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego,
ul. Jagiellońska 91 A, 10-356 Olsztyn,
tel./89/ 521 92 50,
e-mail: dow@warmia.mazury.pl, www.prow.warmia.mazury.pl
Żeby zebrać trzeba zasiać, wie o tym dobrze każdy rolnik. Nie inaczej jest z efektywnym inwestowaniem w rozwój obszarów wiejskich. Służy do tego Lokalna Strategia Rozwojuopracowywana przez Lokalne Grupy Działania w ramach mechanizmu LEADER.
Prezentujemy sylwetki liderów wybranych LGD z naszego województwa, może ich doświadczenia i uwagi skłonią Państwa do zainteresowania się procesem budowania lokalnej strategii rozwoju Waszejwsi i gminy.
Nie mogło zabraknąć informacji o naszych beneficjentach i przykładach dobrych praktyk, dzisiajzapraszamy do zajazdu Tusinek w Rozogach, bohatera jednego z programów Radia Olsztyn – „Radio od kuchni” projektu wspieranego przez samorząd województwa.
Dodatkowe informacje można uzyskać w Departamencie Rozwoju Obszarów Wiejskich i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego,
Jagiellońska 91 A, 10-356 Olsztyn,
tel./89/ 521 92 50,
e-mail: dow@warmia.mazury.pl,
www.prow.warmia.mazury.pl
Gustaw Marek Brzezin
Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego
Fundusze europejskie w wysokości blisko 1,8 miliarda trafią na Warmię, Mazury i Powiśle. Samorząd województwa podpisał Kontrakt Programowy określający kierunki i warunkidofinansowania nowego programu regionalnego noszącego teraz nazwę „Fundusze Europejskiedla Warmii i Mazur na lata 2021-2027”. Podpisany kontrakt daje zielone światło dla dalszychrozmów z Komisją Europejską o sposobie skorzystania z przydzielonych środków.
Środki unijne stanowią od lat silny bodziec rozwojowy naszego regionu, w szerokiej gamie działań obejmujących wszystkie aspekty życia mieszkańców. Głównym celem realizacji programu jesttransformacja regionu: gospodarcza, cyfrowa i zielona. Priorytetowe obszary wsparcia w nowej perspektywie to gospodarka, środowisko, mobilność miejska, transport, edukacja, rynek pracy,zdrowie, rewitalizacja obszarów miejskich, turystyka i kultura.
Wśród strategicznych projektów nadchodzącej perspektywy planujemy wsparcie dla wielu inicjatyw realizowanych na zasadzie porozumień terytorialnych i stowarzyszeń takich jak: Polskie Miasta Cittaslow, Stowarzyszenie Wielkie Jeziora Mazurskie, EGO Kraina Bociana, Związek Gmin iPowiatów Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego.
Aby zrealizować zakładane cele w wymiarze lokalnym koniecznym jest uaktywnienie lokalnych środowisk, między innymi poprzez Lokalne Grupy Działania, które są sprawdzonym partnerem we wdrażaniu wielu lokalnych projektów, ważnych dla lokalnych społeczności – których suma przyczynia się do rozwoju obszarów wiejskich naszego regionu. Warto więc włączyć się w procesbudowania lokalnych strategii rozwoju. Wkrótce odbędą się spotkania konsultacyjne w każdej zgmin wiejskich wchodzących w skład danego LGD.
Zachęcam Państwa do aktywnego udziału w pracach nad lokalnymi strategiami. Wasze pomysły pozwolą lepiej żyć nam wszystkim. Zapraszam do współpracy – lokalnie z myślą o innych.
Stowarzyszenie Łączy Nas Kanał Elbląski Lokalna Grupa Działania
Jana Amosa Komeńskiego 40, 82-300 Elbląg
tel.: +48 55 239 49 61;
+48 55 643 58 45;
+48 602 516 830
e-mail: biuro@kanal-elblaski-lgd.pl
Stowarzyszenie Kraina Drwęcy i Pasłęki
Mazurska 30, 14-105 Łukta
tel.: +48 89 647 57 45;
+48 795 409 827;
+48 728 426 896
e-mail: leader@frrl.org.pl www.leader.frrl.org.pl
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Rybacka
„Wielkie Jeziora Mazurskie”
Letniskowa 13, Ogonki,
11-600 Węgorzewo
tel.: +48 797 805 688;
+48 728 821 575
e-mail: fundusze@mazurylgr.pl; biuro@mazurylgr.pl;
Lokalna Grupa Działania
„Warmiński Zakątek”
Grunwaldzka 6, 11-040 Dobre Miasto
tel.: +48 89 616 00 58
e-mail: warminskizakatek@wp.pl
www.warminskizakatek.com.pl
Lokalna Grupa Działania
„Partnerstwo Północnej Warmii i Wysoczyzny Elbląskiej”
Pocztowa 9,
14-530 Frombork
tel.: +48 55 231 12 52;
+48 502 307 086
e-mail: biuro.lgdpartnerstwo@o2.pl
www.lgdwysoczyzna.pl
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania
„Brama Mazurskiej Krainy”
Pl. Wolności 1, 13-100 Nidzica
tel.: +48 89 625 43 37;
+48 784 556 520
e-mail: biuro@lgdbmk.pl
www.lgdbmk.pl
Lokalna Grupa Działania
„Mazurskie Morze”
Leśna 22, 12-250 Orzysz
tel.: +48 87 423 85 20;
+48 600 275 784
e-mail: biuro@lgd.mazurskiemorze.pl
www.lgd.mazurskiemorze.pl
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania
„LIDER W EGO”
Plac Wolności 2, pokój nr 1,
19-400 Olecko
tel.: +48 87 610 11 83
e-mail: biuro@liderwego.pl
www.liderwego.pl
Lokalna Grupa Działania Stowarzyszenie
„Południowa Warmia”
Łajsy 3, 11-036 Gietrzwałd
tel.: +48 89 672 96 43
e-mail: lgd@poludniowawarmia.pl
www.poludniowawarmia.pl
Lokalna Grupa Działania Ziemia Lubawska
Biskupów Chełmińskich 1, 14-260 Lubawa
tel.: + 48 56 49 181 63;
+48 514 154 474
e-mail: biuro@lgdziemialubawska.pl
www.lgdziemialubawska.pl
Lokalna Grupa Działania „Barcja”
Dworcowa 10,
11-400 Kętrzyn
tel.: + 48 571 319 770;
+48 571 319 534
e-mail: biuro@lgdbarcja.pl
www.lgdbarcja.pl
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Rybacka
„Zalew Wiślany”
Portowa 3,
14-500 Braniewo
tel.: + 48 55 235 11 12
e-mail: info@lgrzalewwislany.pl
www.lgrzalewwislany.pl
LIDERZY WARMII I MAZUR
Prezes Lokalnej Grupy Działania „Warmiński Zakątek”
„Warmiński Zakątek” jako lokalna grupa działania jest stowarzyszeniem zwyczajnym, w którymznaczną większość członków stanowią nasi mieszkańcy. To prawie 200 osób, które spotyka się,wymienia doświadczenia, analizuje potrzeby. Wypracowaliśmy skuteczne partnerstwa na poziomiekażdej gminy członkowskiej i samorządy lokalne jako nasi członkowie a także różne inne instytucje,takie jak ośrodki pomocy społecznej, instytucje rynku pracy są równorzędnymi partnerami wszystkich działań. Analizujemy potrzeby i potencjały lokalne na bieżąco, szukamy dobrych przykładów i rozwiązań i dzięki temu, że działając wspólnie mamy szersze perspektywy i możliwości to i działamy na wielu płaszczyznach. Najbardziej angażujemy się we wspieranie przedsiębiorczości, takiej przezduże P przez dotacje i obsługę znaczących przedsiębiorców w regionie i takiej, która tą przedsiębiorczość warunkuje: prowadzimy własny klub malucha aby mamy mogły pracować, fundusze na szkolenia, staże, wsparcie w poszukiwaniu miejsca na rynku pracy, w przezwyciężaniuproblemów rodzinnych, wdrażamy różne formy przedsiębiorczości społecznej, uruchamiamy rynki zbytu produktów lokalnych poprzez własny inkubator przedsiębiorczości i kawiarnię WARMIA CAFFE oferującą wyłącznie to co lokalne. Priorytetowo wspieramy też aktywność społeczną i organizacje pozarządowe.
Pierwsze 2-3 lata działalności to był czas budowania potencjału i „osadzania się” na obszarze działania. Po tym czasie już wiedzieliśmy, że unijne wsparcie z programu rozwoju obszarów wiejskich pozwoliło na stworzenie organizacji parasolowej, dobrze identyfikowanej lokalnie, z potencjałem kadrowym i technicznym i absolutnie nie zabezpieczającej finansowo potrzeb obszaru imożliwości działań. I tak zaczęła się przygoda z funduszami. Z pewnością pomogły umiejętności i kompetencje kadry i… zapał. Przez kilkanaście lat zrealizowaliśmy kilkadziesiąt projektów finansowanych z unijnych funduszy regionalnych i krajowych, z programów rządowych, z funduszynorweskich i wsparcia amerykańskich programów. Kilkadziesiąt projektów przedsiębiorców i samorządów lokalnych „obsłużyliśmy”, w wielu jesteśmy Partnerem. Aby tak mogło być napisaliśmypewnie trzy razy więcej koncepcji projektowych. Jesteśmy też nauczeni przegrywania … na chwilę. Jeśli temat jest ważny, drążymy go tak długo aż pozyskamy fundusze.
Najważniejsze doświadczenie – WARTO I TRZEBA działać więcej niż plan minimum, za który jesteśmy rozliczani. Trzeba budować specjalizację i markę – nie da się robić wszystkiego. Trzeba się usamodzielniać, czyli inicjować działalności niezależne od funduszy, aby zabezpieczyć ciągłość działalności organizacji i jej niezależność. Trzeba BYĆ WŚRÓD LUDZI, realizując mnóstwo zadań „papierkowych”, tonąc w przepisach i paragrafach musimy pamiętać, ze najważniejszy jest kontakt z mieszkańcami poszczególnych miejscowości, stowarzyszeniami, samorządami lokalnymi, wspieranie lokalnych liderów, wspólne poszukiwanie rozwiązań różnych spraw. I trzeba dbać o Kadrę LGD, naszych Członków, ciągle musimy podnosić kompetencje, motywować się do działania, uczyć sięPartnerstwa i współpracy. Wszystkie projekty, które zrealizowaliśmy były i są oparte o Partnerstwo. Tochyba jest nasza siła. Współpracujemy z lokalnymi grupami działania w województwie, w tymgłównie z LGD „Brama Mazurskiej Krainy”, w Polsce. Mamy Partnerów w województwie podlaskim i świętokrzyskim, przyjmujemy grupy studyjne z LGD z całej Polski. Mamy Partnerskie Lokalne GrupyDziałania w Europie: Szwecji, Hiszpanii, we Włoszech. Od kilkunastu lat realizujemy umowy Partnerskie z organizacjami w Ukrainie.
Prezes Lokalnej Grupy Działania Stowarzyszenie
„Południowa Warmia”
Każda LGD ma swoją, wypracowaną z czasem specjalizację, która związana jest z mieszkańcami, ich zainteresowaniami, potrzebami, otoczeniem i terenem na którym żyją. Na pewno z jednej strony jesteśmy mocno związani z Warmią i wspieraniem inicjatyw kultywujących warmińskość. To LGD Południowa Warmia przyczyniła się do pierwszego wydania trzech tomów „Elementarza gwary warmińskiej” autorstwa Edwarda Cyfusa i Izabeli Lewandowskiej. Warmia zaczyna nabierać coraz większego znaczenia jako marka i doganiać Mazury. Z drugiej strony wspieramy przedsiębiorczośćna obszarach wiejskich nie tylko finansowo ale także organizacyjnie w zakresie współpracy,wspólnych działań, promocji, krótkich łańcuchów dostaw. Mała przedsiębiorczość na terenachwiejskich zatrzymuje wyludnianie tych terenów, a czasami powoduje chęć osiedlania się ludzi z miast.
Jakie inicjatywy i projekty Waszego LGD zasługują na miano sztandarowych?
Projekt promocyjny „Śniadania Południowej Warmii, który pozwolił na wsparcie promocyjne naszych producentów żywności i rękodzieła co przyczyniło się do ich rozpoznawalności na lokalnych rynkach, czyli jak najbliżej domu. Oczywiście „Elementarz gwary warmińskiej”, który trafił bezpłatnie do zainteresowanych bibliotek i szkół. Najbardziej dumni jesteśmy z ilości powstających nowychorganizacji pozarządowych w różnych formach organizacyjnych (stowarzyszenia, KGW, inicjatyw nieformalnych), które później pozyskują samodzielnie wsparcie na realizacje swoich pomysłów.
Nowa Lokalna Strategia Rozwoju będzie musiała uwzględniać zapisy zawarte we Wspólnej Polityce Rolnej na lata 2021-2027. Jest tam kilka rzeczy, na które jest położony większy nacisk, ale nie stanowi to rewolucyjnych zmian, a wymaga jedynie zapoznania mieszkańców z nowym nazewnictwem i celami, które należy uwzględnić. Na pewno znajdą się tam działania związane z ochroną środowiska i przeciwdziałaniu zmianom klimatu, OZE, zapobieganie ubóstwu energetycznemu, inteligentne wsie.
Wiemy na pewno, że sami nie wymyślimy tego, czego potrzebują mieszkańcy naszego obszaru. Warto się spotykać, rozmawiać i co najważniejsze słuchać. Powstają nowe organizacje, coraz aktywniejsi są mieszkańcy i często efekty ich działań przerastają wyobrażenia nasze ale także samych pomysłodawców. Dlatego należy słuchać, wspierać, pomagać i nie przeszkadzać.
Prezes Stowarzyszenia Kraina Drwęcy i Pasłęki
Co wyróżnia stowarzyszenie „Kraina Drwęcy i Pasłęki”?
Stowarzyszenie „Krainy Drwęcy i Pasłęki” wyróżnia nazwa oparta o nazwy dwóch ważnych rzekregionu. Rzeki Drwęca i Pasłęka zostały wykorzystane w nazwie naszego Stowarzyszenia z uwagi na ich duże walory przyrodnicze i posiadany potencjał. Obydwie rzeki są rezerwatami faunistycznymi, znajdującymi się na obszarze „Natura 2000”. Teren LGD Stowarzyszenie Kraina Drwęcy i Pasłęki jest obszarem typowo turystycznym, dlatego nasze główne działania skupiają się wokół turystyki i ekologii. Stowarzyszenie wspiera prowadzone badania jakości wód rzek i jezior.
Jakie inicjatywy i projekty Waszego LGD zasługują na miano sztandarowych?
Na terenie naszej LGD na miano sztandarowych zasługują szlaki rowerowe. Od 2015 r. powstało 28 szlaków rowerowych w 8-miu gminach o łącznej długości 745,70 km. Wszystkie szlaki tworzą sieć,dzięki której można zrobić dłuższe wycieczki przemieszczając się do sąsiednich gmin należących do obszaru działania LGD.
Przygotowujecie nową strategie rozwoju lokalnego, czy będą w niej jakieś nowości?
Jedną z nowości w przyszłej lokalnej strategii rozwoju będzie możliwość wsparcia rolników wzakresie rozwoju pozarolniczych funkcji gospodarstw rolnych, m.in. poprzez wspieranie krótkich łańcuchów dostaw, gospodarstw agroturystycznych, zagród edukacyjnych.
Jakie doświadczenia płyną z dotychczasowego funkcjonowania Waszego LGD?
Obserwujemy zwiększenie zainteresowania mieszkańców naszą działalnością. Mamy coraz większegrono osób i organizacji stale współpracujących. Obecnie LGD skupia 51 członków i nie jest to zbiór zamknięty. Wzrasta liczba składanych wniosków w ogłaszanych konkursach. Program LEADER wdrażany od roku 2006 pozwolił na zbudowanie lokalnego partnerstwa wokół spraw ważnych dlalokalnych społeczności, wykraczając poza granice danej gminy czy powiatu.
Prezes Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania
„LIDER W EGO”
Jak wygląda historia powstania „Lidera w EGO”?
Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Lider w EGO” działa od 16 lat . Od początku naszym zamysłem było współdziałanie na obszarze trzech powiatów tzw. EGO, czyli ełckiego, gołdapskiego i oleckiego. Gminy tego obszaru od początku budowania samorządu angażowały się we współpracę, tworząc instytucje i organizacje tej współpracy pomagające: Stowarzyszenie Gmin, Miast i Powiatów EGO „Kraina bociana”, Związek Międzygminny Gospodarka Komunalna, Mazurski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli.
Ciekawą inicjatywą było nawiązanie współpracy z Parkiem Krajobrazowym Puszczy Rominckiej?
W 2022 roku przeprowadziliśmy operacje własną pn. „Puszcza Romincka – coś pięknEGO”. Projekt ten realizowaliśmy z Fundacją Puszczy Rominckiej jako partnerem. Na podstawie wcześniejszego rozeznania w gminach i ich punktach/centrach informacji turystycznej bardzo mało znajduje się materiałów o najcenniejszym zasobie przyrodniczym obszaru EGO. W ramach operacji powstał między innymi album o walorach puszczy i mapa w nakładzie 10000 egz., którą kolportujemy poprzez gminy, informację turystyczną, organizatorów turystyki. Sądzę, że główny cel – promocjawalorów Parku Krajobrazowego został osiągnięty.
Jak wyglądają doświadczenia Pana Prezesa we wdrażaniu inicjatywy Leader?
Gmina czy powiat to wg definicji prawnej wspólnota mieszkańców. Można to traktować jako osoby,które jedynie przebywają/zamieszkują dany obszar. Ale też można też myśleć, że jest to grupa mająca wspólne cele i wizję rozwoju obszaru – takie spojrzenie jest mi bliższe. Problemy terenów wiejskich są powszechnie znane: marginalizacja społeczna i komunikacyjna. Ale ważne dla mnie jest znalezienie odpowiedzi/rozwiązania jak wyrwać się z tej powszechnej niemocy? Niepokoi mnie drenaż mózgów,wyjazd wykształconych, młodych ludzi, którzy nie widzą perspektyw osobistego rozwoju w naszymregionie. Takie procesy są obserwowane w całej Europie, warto więc skorzystać z europejskiego LEADERA i wzbogacać naszą wieś by stała się atrakcyjnym miejscem do życia.
Problemy z zapewnieniem odpowiedniej kadry nauczycielskiej i brak pieniędzy na duże inwestycje budowlane to główne bolączki kontrolowanych przez NIK gmin i powiatów związane z finansowaniem oświaty. W badanym okresie samorządy te jednak w pełni realizowały swoje obowiązki dotyczące kształcenia, wychowania i opieki, a środki na ten cel w większości przypadków wydawały prawidłowo.
Zadania oświatowe są finansowane przede wszystkim z subwencji oświatowej, ale choć w latach 2017-2020 z roku na rok rosła kwota przekazywana samorządom z budżetu państwa, to w przypadku gmin odpowiedzialnych za funkcjonowanie szkół podstawowych i przedszkoli, a wcześniej także gimnazjów, jeszcze szybciej rosły wydatki na ten cel. W porównaniu do 2017 r. w 2020 r. subwencja oświatowa wzrosła w skali kraju średnio o blisko 20 proc., a wydatki o 23 proc., natomiast w przypadku samorządów kontrolowanych przez NIK odpowiednio o 23 proc. i o ok. 29 proc., przy czym najbardziej znaczącą różnicę odczuły gminy miejskie – wzrost subwencji wyniósł tam w badanym okresie 10 proc., a wydatków 23 proc.
Wszystkie kontrolowane gminy i powiaty, poza pieniędzmi otrzymanymi z subwencji oświatowej, które stanowiły niemal 63 proc. wydatków na oświatę, przeznaczały na ten cel również środki własne – średnio stanowiły one ok. 31 proc. tych wydatków.
Kontrola przeprowadzona przez NIK pokazała, że największą część wydatków na oświatę, bo aż połowę, przeznaczano w kontrolowanych samorządach na wynagrodzenia dla nauczycieli. W porównaniu do 2017 r. w 2020 r. wydatki te wzrosły średnio o ok. 30 proc. Z kolei najmniejszą część wydatków na oświatę – 5,3 proc. stanowiły w kontrolowanych samorządach inwestycje i modernizacje, mimo, że tego rodzaju potrzeb przybywało, zwłaszcza w gminach, które są tzw. „sypialniami” dużych miast. W związku z napływem nowych mieszkańców konieczne jest tam zapewnienie odpowiedniej infrastruktury, w tym szkół i przedszkoli dla dzieci, co oznacza potrzebę budowania nowych obiektów lub modernizowania już istniejących.
NIK skontrolowała 32 gminy, 16 powiatów oraz 11 jednostek powołanych do wspólnej obsługi administracyjno-finansowej placówek oświatowych w ośmiu województwach. Wszystkie te samorządy realizowały w pełni zadania oświatowe wynikające z przepisów, ale władze niemal 40 proc. z nich deklarowały, że gdyby miały większe możliwości finansowe mogłyby poprawić warunki nauczania, a także zaproponować dzieciom dodatkową ofertę zarówno edukacyjną jak i opiekuńczą – zajęcia pozalekcyjne, opiekę psychologiczną i medyczną, w tym stomatologiczną.
Jednym z obowiązków samorządów jest realizowanie tzw. zadań oświatowych, w ramach których gminy prowadzą szkoły podstawowe i przedszkola (do 31 sierpnia 2019 r. prowadziły także gimnazja), a powiaty przede wszystkim szkoły ponadpodstawowe i specjalne oraz ośrodki szkolno-wychowawcze. W okresie od 1 stycznia 2017 r. do 30 września 2021 r. kontrolowane samorządy wydały na realizację takich zadań w sumie ponad 8 mld 400 mln zł, to ok. 34 proc. ich wydatków ogółem.
Środki na ten cel pochodziły przede wszystkim z budżetu państwa – subwencja oświatowa z rezerwą oświatową wyniosła w tym czasie ok. 5 mld 300 mln zł i wzrosła w badanym okresie o 23 proc.
To wystarczyło na sfinansowanie przez kontrolowane samorządy średnio prawie 63 proc. wydatków na zadania oświatowe, z czego w powiatach aż na 81,5 proc. takich wydatków, a w gminach na niewiele więcej niż połowę (w miejskich 50,5 proc., w wiejskich 53,6 proc.).
Większość pozostałych potrzeb dotyczących finansowania oświaty, kontrolowane samorządy pokrywały ze środków własnych, które stanowiły średnio ok. 31 proc. wydatków w tym zakresie, ale w gminach miejskich 42,5 proc., w gminach wiejskich 40,4 proc., z kolei w powiatach 12,5 proc.
Na zwiększenie wydatków ze środków własnych, jak przyznawali samorządowcy, wpływał przede wszystkim wzrost wynagrodzeń nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi, a także koszt sfinansowania zastępstw nauczycieli, w tym przebywających na urlopach dla poratowania zdrowia. Coraz więcej pieniędzy potrzeba było także na opiekę świetlicową, utrzymanie stołówek i dowozy uczniów do szkół.
Samorządowcy zwracali również uwagę na wzrost liczby dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego lub opiniami poradni psychologiczno-pedagogicznej, co powoduje konieczność wprowadzenia i sfinansowania dodatkowych godzin pomocy psychologiczno-pedagogicznej, zajęć korekcyjno-kompensacyjnych, zajęć dydaktyczno-wyrównawczych i indywidualnych ścieżek kształcenia. W dodatku tych orzeczeń przybywało w trakcie roku szkolnego, podczas gdy subwencja oświatowa naliczana była wg stanu na 30 września roku poprzedniego. Taki system kalkulowania subwencji był niekorzystny również w sytuacji, gdy w trakcie roku szkolnego rosła liczba podopiecznych placówek oświatowych. Stwarzało to problemy zwłaszcza w gminach na obrzeżach dużych miast, gdzie przybywało mieszkańców, co z kolei wiązało się z koniecznością zapewnienia ich dzieciom miejsc w szkołach i przedszkolach, zatrudnienia dodatkowych nauczycieli oraz powiększenia bazy lokalowej. Co prawda przewidziano na ten cel środki z rezerwy subwencji oświatowej, ale w trakcie kontroli NIK stwierdziła przypadki, w których samorządy choć wskazywały we wnioskach konkretne sumy, dostawały mniej pieniędzy.
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw, przedłożony przez ministra klimatu i środowiska.
Nowe przepisy maja wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Zaraz po otrzymaniu zniszczyć! Historia tajnego dokumentu
Dzień 1 września z kalendarzowego roku budzi szczególne wspomnienia, przypomina koszmar minionej II wojny światowej. 1 września o godz. 4:40 rozpoczęła się agresja niemiecka na Polskę lotniczym atakiem na bezbronne miasto Wieluń. W pięć minut później niemiecki pancernik Schleswig-Holstein zaatakował ogniem dział składnicę tranzytową na Westerplatte. Wojska niemieckie przekroczyły granice państwa polskiego bez wypowiedzenia wojny. Siły lądowe agresora uderzyły na czterech głównych kierunkach operacyjnych, wkraczając na Mazowsze, Pomorze, Śląsk i Podkarpacie. Granic broniła ponad milionowa armia polska, 630 tys. żołnierzy tej armii miało chłopski rodowód.
Niemcy mieli ogromną przewagę głównie w lotnictwie, broni pancernej, w ilości i jakości wyposażenia jednostek zmotoryzowanych. Mieli do dyspozycji 1,8 mln żołnierzy, 11 tys. dział, 2,8 tys. czołgów i 2600 nowoczesnych samolotów. Polacy dysponowali pięciokrotnie słabszym uzbrojeniem i dwukrotnie mniejszą ilością żołnierzy. Taka dysproporcja sił nie dawała nadziei na zwycięstwo.
Mieliśmy jednak potężnych sojuszników, Francję i Wielką Brytanię, które wypowiedziały 3 września Niemcom wojnę. Wiadomość ta przyjęta została przez naród polski z olbrzymim entuzjazmem. Szybko nastąpiło rozczarowanie, sojusznicy nie udzielili Polsce militarnej pomocy. Rumunia, z którą Polska związana była także sojuszem, nieoczekiwanie 3 września ogłosiła neutralność. Naród polski zdany został tylko na własne siły.
17 września sytuacja militarna stała się już bez wyjścia. Niespodziewanie od wschodu uderzyła Armia Czerwona, łamiąc obowiązujący polsko-radziecki pakt o nieagresji. Armia Czerwona zaangażowała przeciwko Polsce, w trzech rzutach, ok. 1,5 mln żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1800 samolotów.
Wobec wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Polski podjęto decyzję o przejściu najwyższych władz Rzeczypospolitej na terytorium zaprzyjaźnionej Rumunii, skąd zamierzano przedostać się do Francji. 17 września wieczorem prezydent Ignacy Mościcki, korpus dyplomatyczny i rząd polski wyjechali do Rumunii przez most na Czeremoszu. Następnego dnia granicę przekroczył Naczelny Wódz marszałek Edward Śmigły-Rydz. Porzucenie przez Naczelnego Wodza walczących wojsk i wciąż broniącej się stolicy w żadnej mierze nie mieściło się w polskiej tradycji.
We wrześniu 1939 roku Polska poniosła klęskę
We wrześniu 1939 r. Polska przegrała wojnę z Niemcami i nie była w stanie przeciwstawić się najazdowi Armii Czerwonej. Polska nie miała żadnych szans, aby przeciwstawić się zmowie politycznej i wspólnemu działaniu sąsiadów.
Wojna pokazała miażdżącą przewagę armii niemieckiej nad Polską. Była to nie tylko przewaga ilościowa, ale również w wyposażeniu i uzbrojeniu.
Zadaniem armii polskiej było przyjęcie głównego uderzenia niemieckiego i wytrzymywania przez dwa tygodnie, czyli czas konieczny do przeprowadzenia ofensywy alianckiej na froncie zachodnim. To zadanie zostało wykonane z nadwyżką. Żołnierz polski walczył dzielnie. Straty niemieckie były znaczne. Zginęło 45 tys. żołnierzy niemieckich. Armia niemiecka straciła ok. 1000 czołgów i samochodów pancernych, około 700 samolotów i 10 tysięcy pojazdów mechanicznych. W żadnym miesiącu II wojny światowej Niemcy nie ponieśli tak dużych strat. Uzupełnienie tych strat zadanych potencjałowi militarnemu III Rzeszy wymagało czasu i opóźniło ich działania wojenne w Europie.
We wrześniu 1939 r. Polska poniosła klęskę, skazana na osamotnienie nie wyrzekła się swego „Nie”, a jej bohaterstwo, jak mawiał później prezydent Stanów Zjednoczonych F.D. Roosevelt, stało się natchnieniem wolnych ludów świata. Polska, stawiając pierwsza zdecydowany opór siłom agresji, stała się pierwszym aliantem wśród koalicji antyhitlerowskiej, pierwszym Narodem Zjednoczonym. Zdobyła szczególny tytuł moralny, niezbędny do udziału w obliczaniu historycznego bilansu, zapewniała sobie miejsce w gronie zwycięzców.
Wierzono, że we wrześniu 1939 r. utracono niepodległość na krótko. Wydawało się, że Niemcy nie mają szans w walce z Francją posiadającą najlepszą armię lądową świata i Wielką Brytanią – światową potęgą morską.
Niemcy w dodatku odcięte były od surowców. W surowce zaopatrywał je Związek Radziecki i kraje neutralne, m.in. Szwecja. Ale były to nieporównywalne możliwości z potencjałem aliantów wspieranych przez Stany Zjednoczone, które po agresji Niemiec na Polskę wprawdzie ogłosiły neutralność, ale nie ulegało wątpliwości, że ich sympatie są po stronie aliantów.
Ziemie polskie podzielone zostały przez zwycięzców Niemcy i ZSRR, na nich okupanci budowali systemy totalitarne – dążące do kontroli wszystkich dziedzin życia jednostki i społeczeństwa, określające jedynie wzorce postępowania, wyraźnie definiujące wroga. Niemcy wrogów rasowych, a Rosjanie – klasowych niszczyli wszelkimi możliwymi metodami.
W drugim układzie Ribbentrop-Mołotow, zawartym 28 września 1939 r. w Moskwie, Stalin zrezygnował z ziem między Bugiem a Wisłą, zażądawszy za to włączenia Litwy do swej strefy wpływów.
Katastrofa wrześniowa i okupacja ziem polskich postawiła przed politykami polskimi jako jedno z najważniejszych zadań utrzymanie ciągłości państwa polskiego i narodu w walce o niepodległość przy boku sojuszników zachodnich.
Polityka rządu Sikorskiego
30 września 1939 r. prezydent Władysław Raczkiewicz powołał na stanowisko premiera gen. Władysława Sikorskiego. Powołany w październiku 1939 r. gabinet Sikorskiego miał charakter rządu koalicyjnego symbolizującego jedność narodową.
Rząd przykładał dużą wagę do rozwoju Polskich Sił Zbrojnych na terenie państw sprzymierzonych, a zwłaszcza we Francji.
W dniu 4 stycznia 1940 r. zawarto polsko-francuski układ wojskowy uzupełniony 17 lutego umową dotyczącą lotnictwa.
18 listopada 1939 r. zawarta została również polsko-brytyjska umowa wojskowa, na mocy której polskie okręty wojenne wraz z załogami podlegać miały rozkazom dowództwa brytyjskiego.
Porozumienia wojskowe zawarte pomiędzy rządem polskim a jego sojusznikami stwarzały podstawy prawne do formowania na obczyźnie Polskich Sił Zbrojnych. Nie były to jednak dla Polski umowy korzystne. Mimo to na wiosnę Polskie Siły Zbrojne liczyły 7661 oficerów oraz 74 603 szeregowców.
Powstanie i uznanie przez mocarstwa zachodnie oraz wiele innych państw rządu polskiego było ważnym wydarzeniem i przyjęte zostało z zadowoleniem przez społeczeństwo polskie, które z osobą i polityką gen. Władysława Sikorskiego wiązało nadzieję na szybkie wyzwolenie kraju. Świadczyło ono o obecności Polski na mapie politycznej Europy, a uznanie rządu przez mocarstwa sprzymierzone i większość państw neutralnych czyniło sprawę polską wciąż aktualną na arenie międzynarodowej. Polityka rządu Sikorskiego w pierwszym okresie kształtowała się na wciąż głębokiej wierze w ostateczny sukces mocarstw zachodnich w wojnie z Niemcami. Głównym jej celem było odzyskanie niepodległości i zapobieżenie, aby w wyniku wojny Polska nie wyszła uszczuplona pod względem terytorialnym.
Rząd przykładał szczególną wagę do aktywnego udziału w walce z Niemcami tworzonego na obczyźnie wojska polskiego. Rząd wychodził z założenia, że ułatwi to Polsce w odpowiednim czasie, po pokonaniu Niemiec udział w ustaleniu powojennego ładu pokojowego w Europie.
Działalność rządu RP w Angers we Francji wspierana była przez aktywną działalność dyplomatyczną w Europie i na świecie.
Premier rządu i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski przywiązywał do niej szczególną wagę.
W dniu 9 marca 1940 r. podsekretarz stanu USA Sumner Welles w ramach swej misji do państw biorących udział w wojnie, przeprowadził rozmowę z gen. Władysławem Sikorskim, naczelnym wodzem i premierem i ministrem spraw zagranicznych Augustem Zalewskim. Rozmowa została odnotowana w dokumentach amerykańskich1. Z notatki Sumnera Wellesa wynikało, że spotkania w zasadzie ograniczały się do stawiania pytań przez Wellesa i udzielania odpowiedzi przez przedstawicieli rządu polskiego. W szczególności Welles był zainteresowany przebiegiem ostatniej fazy sporu polsko-niemieckiego przed wybuchem wojny. W czasie rozmowy Welles otrzymał również pisemne memorandum Augusta Zalewskiego, „zawierające jego poglądy na sytuację europejską oraz na sytuację narodu polskiego”.
W notatce sporządzonej po tej rozmowie Welles napisał, że gen. Władysław Sikorski zrobił na nim wrażenie „człowieka z charakterem, człowieka rzetelnego i patrioty, który nie wyróżnia się jednak zbytnią rzutkością intelektualną”. Przy charakterystyce Augusta Zalewskiego Sumner Welles podkreślał jego „pesymizm”, kontrastujący z „optymizmem” gen. Władysława Sikorskiego, jeżeli chodzi o „ewentualne zwycięstwo armii sojuszniczych”. Oceniając przebieg całej rozmowy Welles konkludował, iż „nie zawierała ona w istocie rzeczy nic znamiennego”. Jak oceniali to spotkanie polscy politycy? W archiwum PSL na uchodźstwie zachowało się krótkie streszczenie z rozmów Wellesa z gen. Sikorskim. Opatrzone zostało klauzulą tajności. Nie znamy autora notatki. Była to osoba blisko związana z gen. Władysławem Sikorskim. W notatce nie wspomniano o obecności ministra spraw zagranicznych Augusta Zalewskiego. Prawdopodobnie była to rozmowa, która odbyła się tylko między Sikorskim i Wellesem i została utajniona. Między deklaracjami prezydenta i dyplomacji amerykańskiej a praktyką działania była duża przepaść.
Janusz Gmitruk
Dyrektor Muzeum Historii
Polskiego Ruchu Ludowego
Materiały ilustracyjny pochodzi ze zbiorów
Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego
Tytułowa „Zima nadchodzi…” aktualnie w Polsce brzmi już wystarczająco złowieszczo, mając na uwadze kryzys energetyczny jakiego spodziewamy się w nadchodzących miesiącach, a którego właściwie już jesteśmy świadkami.
Jednak każdy fan „Gry o tron” wie, że to zawołanie rodu Starków ma zdecydowanie szersze znaczenie i oznacza trudne czasy, nieszczęścia i kryzysy w nadchodzących latach. W 2015 r. PiS dochodząc do władzy przekonywał wyborców, że Polska jest w ruinie, że rząd się troszczy tylko o ciepłą wodę w kranach i finanse publiczne. Po siedmiu latach rządów tej kompanii, realnie mamy w ruinie naszą gospodarkę, a o ciepłą wodę też zaczynamy się martwić… Oczywiście Premier Mateusz Morawiecki nie traci dobrego humoru i swojej winy nie widzi, w końcu to wszystko przez Rosję, Unię Europejską, Tuska i całą opozycję, no ale akurat jego już Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiednio zdiagnozował jako patologicznego kłamcę.
Finanse publiczne w ruinie
Przez lata PiS było beneficjentem dobrej koniunktury gospodarczej i mądrej polityki ekonomicznej wcześniejszych rządów PO-PSL. W roku 2015 przejęli stery w sytuacji, gdy deficyt budżetowy był opanowany a dług publiczny był trzymany w ryzach. Kilka miesięcy przed przejęciem władzy przez PiS, Rada Ecofin zgodziła się znieść z Polski procedurę nadmiernego deficytu, ograniczającą możliwości budżetu państwa w latach wcześniejszych. W tej sytuacji PiS od początku mogło przejść do wydawania, bez oglądania się na logikę, efektywność, czy przyszłe zdarzenia gospodarcze. Nałożyły się na to jeszcze lata dobrej koniunktury gospodarczej na świecie. Można było oszczędzać na trudne czasy, ale woleli urządzić na Titanicu wielki bal. Żeby nie być gołosłownym, warto zerknąć co się wydarzyło z naszym deficytem budżetowym. Co ważne jest on obliczany według metodologii unijnej, czyli realny dla naszej gospodarki, gdyż PiS stało się przy okazji mistrzem kreatywnej księgowości. Obecnie prawie 3/4 deficytu generowane jest poza budżetem państwa i kontrolą demokratyczną ze strony parlamentu. Wszelkiej maści fundusze celowe pozwalają omijać wentyle bezpieczeństwa finansów publicznych wynikające z naszej konstytucji. Metodologia unijna pokazuje jednak realną skalę problemu. Jesteśmy w pełnym biegu a przepaść przed nami…
To oczywiście przekłada się na dług publiczny, który sięgnie w tym roku 1,5 bln złotych, co oznacza, że na każdego obywatela Polska zaciągnęła kredyt w wysokości 40 tys. złotych! A jak kredyt to i odsetki, czyli koszty obsługi długu publicznego, a te mają wynieść w 2023 r. (według rządowych założeń do budżetu) aż 66 mld złotych. Te pieniądze, które rząd płaci pożyczkodawcom, mogłyby pozwolić na zamianę programu 500+ w 1300+!
Takie działanie jest nawet wbrew logice polityki pieniężnej, bo gdy mamy wysoką inflację to bank centralny stara się wszystkich zachęcić do oszczędzania, a zniechęca do brania kredytów (polityka podnoszenia stóp procentowych). Chodzi o zmniejszenie podaży (ilości) pieniądza w obiegu. Tymczasem, nasz rząd w takich warunkach pożycza na potęgę… No ale tak jak w życiu, kredyty lichwiarskie zaciągają Ci, co nie mają alternatywy. W ten sposób 25 proc. „spodziewanych” od Niemiec reparacji już wydaliśmy, a utrzymując ostatnie przyrosty długu publicznego pozostałe 75 proc. (4,5 bln złotych) roztrwonimy w około 10 lat. Właśnie, roztrwonimy… Jak pokazują dane za czasów rządów PiS przejadamy, a nie inwestujemy. W 2015 r. zarzucano rządowi PO-PSL, że stopa inwestycji wynosi tylko 20 proc., no to mamy w 2021 r. 16 proc. Obecny rok nie zapowiada się lepiej. Do tego skala niegospodarności przy inwestycjach publicznych poraża, że wspomnę tylko stratę 1,5 mld złotych utopionych w niedokończonym bloku elektrowni w Ostrołęce.
TEKST: dr Michał Sobczak
Uniwersytet Łódzki
ARTYKUŁ SPONSOROWANYSamorząd Województwa Wielkopolskiego od wielu lat wspiera wielkopolskich pszczelarzy poprzez „Program poprawy warunków fitosanitarnych rodzin pszczelich”. W ramach tych działań pszczelarze z naszego województwa otrzymali łącznie 10 mln zł na zakup węzy pszczelej i pokarmów dla pszczół. Inicjatywą Samorządu Województwa, służącą także docenieniu pracy wielkopolskich pszczelarzy jest „Wielkopolski Dzień Pszczół” – wydarzenie plenerowe, którego kolejna edycja odbędzie się na kaliskim Zawodziu w niedzielę 7 sierpnia o godzinie 12.00.
Pszczoły to owady, które służą człowiekowi na wiele różnych sposobów poczynając od produkcji miodu, aż po wykonywanie swego rodzaju usługi ekosystemowej polegającej na zapylaniu roślin owadopylnych.
Pokazanie roli pszczół w życiu człowieka – to cel wydarzenia plenerowego organizowanego przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego wspólnie z Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej w Kaliszu. Wielkopolski Dzień Pszczół odbędzie się w niedzielę 7 sierpnia o godzinie 12.00. na terenie Rezerwatu Archeologicznego w Kaliszu-Zawodziu.
Bardzo serdecznie zapraszam do uczestnictwa w tym Święcie i wspólnego zwiedzania stoisk wystawowych z bogatą ofertą efektów pracy pszczół prezentowaną przez wielkopolskich pszczelarzy oraz szeregiem pokazów edukacyjnych, skierowanych do dzieci i młodzieży – mówi Krzysztof Grabowski, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.
W ramach wydarzenia czeka na Państwa wiele atrakcji m.in.: jarmark pszczelarski, pokazy bartnictwa, pasieka edukacyjna, pokaz plecenia kószki i wiele innych. Osoby zwiedzające będą mogły także odwiedzić stoiska z produktami pszczelarskimi oraz skosztować miodowych przysmaków. Będą także ciekawe atrakcje dla dzieci i młodzieży z miodem w roli głównej.
REZERWAT ARCHEOLOGICZNY NA KALISKIM ZAWODZIU
WSTĘP BEZPŁATNY!
Nowa Wspólna Polityka Rolna wraz z ambitnymi celami zawartymi w Europejskim Zielonym Ładzie miały odgrywać i będą odgrywały szczególną rolę regionów, takich jak Warmia i Mazury, charakteryzujących się produkcją żywności wysokiej jakości, warzyw i owoców, mięsa drobiowego, mleka i przetwórstwa mlecznego. Jednak założenia tej polityki powstawały w zupełnie innych uwarunkowaniach. Co zrobić, by dostosować je do zmieniającej się rzeczywistości?
– Trwający na Ukrainie konflikt zbrojny i związany z nim wzrost cen energii, gazu oraz ropy naftowej spowodowały równie gwałtowny, sięgający nawet 400 proc. wzrost kosztów zakupu nawozów w Polsce, a także znaczący wzrost kosztów uprawy ziemi, co przy redukcji finansowania w ramach II Filaru WPR niesie pewne obawy, co do kondycji sektora rolniczego – zwraca uwagę Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. – A przecież rolnictwo i skuteczne zabezpieczenie żywnościowe pozostaje bardzo ważnym elementem strategii nie tylko na poziomie krajowym i unijnym, ale i światowym, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej. Podstawową pozostaje kwestia ekonomiczna, związana z gwałtownym wzrostem cen nośników energii, a także skutkami sankcji nakładanych na Rosję, powodujących niespodziewanie nadmierne koszty produkcji, z którymi w sposób wyjątkowy mierzy się polskie rolnictwo.
Problem wzrostu cen i galopującej inflacji, powodują spadek szans rolników na zbilansowanie produkcji. Marszałek Brzezin podkreśla szczególne znaczenie świadomości tego zjawiska oraz istoty prowadzenia na ten temat debat w przestrzeni publicznej. Odwołując się do Europejskiego Zielonego Ładu, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego zwraca uwagę również, że kształtujące się w obecnej rzeczywistości uwarunkowania ekonomiczne stwarzają potrzebę realistycznego przewartościowania w czasie niektórych z jego założeń i zapisów.
Komisja Europejska zatwierdziła pomoc państwową na program wsparcia dla polskiego sektora rolnego w związku z inwazją Rosji na Ukrainę w wysokości 836 mln euro (w ramach programu zatwierdzonego na podstawie tymczasowych kryzysowych ram prawnych wypłacane będą dotacje bezpośrednie), uruchomiła również ok. 500 mln euro rezerwy kryzysowej ze środków WPR, które zostaną przeznaczone na pomoc publiczną w związku z gwałtownym wzrostem cen nawozów (Polska otrzyma ok. 44 mln euro).
Według analiz wpływu wprowadzenia nowej WPR oraz Europejskiego Zielonego Ładu, miałyby one skutkować obniżką produkcji rolnej, w niektórych przypadkach sięgającą 30 proc. Podkreślił jednocześnie, że nowa Wspólna Polityka Rolna i Europejski Zielony Ład zwiększą zaangażowanie rolnictwa w ochronę środowiska, co będzie widoczne w I Filarze, gdzie zmniejszą się środki w płatnościach podstawowych, możliwe do odzyskania pod warunkiem wdrażania przez rolników ekoschematów.
W Polsce jest duża dysproporcja między liczbą gospodarstw rolnych a liczbą zakładów przetwórczych. Gospodarstwa są mniejsze niż średnia w UE, a zakłady dwukrotnie większe niż średnia w UE. Małe gospodarstwa nie mają gdzie zbyć swoich produktów. Dlatego w planie strategicznym muszą być programy, które będą wspierać rolnictwo, ale i lokalne przetwórstwo. Jednym z priorytetów w nowej polityce rolnej ma być skrócenie drogi produktu od pola do stołu. Obecnie produkty są wożone po całej Europie i świecie, średnio droga od produktu rolnika do konsumenta wynosi 170 km.
– Obok Wspólnej Polityki Rolnej strategia „Od pola do stołu” stanowi pierwszy dokument, który wieloaspektowo rozpatruje kwestie łańcucha żywnościowego, rozważając kwestie ekonomiczne, rolnicze, środowiskowe i zdrowotne, a jej istotnym elementem jest również budowanie świadomości konsumenckiej, związane m.in. z etykietowaniem żywności, oznaczeniem źródeł pochodzenia, składu oraz śladu węglowego. Pamiętajmy o szansach, jakie może stworzyć rolnictwu dostępność nowych technologii, a także rolnictwo precyzyjne, biogospodarka i szeroko rozumiana cyfryzacja, czyli wszystko to, co składa się na rolnictwo 4.0 – wylicza marszałek Brzezin.
Rolnictwo 4.0, które w oparciu o technologię, zaawansowaną analitykę i cyfryzację procesów znacząco podnosi efektywność sposobów uprawy gleb, a tym samym może wspomóc rolników w prowadzeniu gospodarstw wpisujących się w koncepcję Europejskiego Zielonego Ładu poprzez zrównoważenie rolnictwa, redukcję zużycia środków ochrony roślin, nawozów i innych środków chemicznych, czy optymalnego nawadniania. Technologie pozwolą na dostarczanie użytkownikom w czasie rzeczywistym szerokiego zakresu informacji istotnego dla podejmowania decyzji biznesowych i produkcyjnych, możliwa będzie również automatyzacja produkcji, np. za pośrednictwem Internetu Rzeczy i chmury obliczeniowej, co w obecnych czasach stanowi duży potencjał dla polskich gospodarstw, choć nadal konieczne będą działania znoszące bariery związane z dostępem do finansowania takich rozwiązań oraz niewystarczającym poziomem świadomości w sferze nowych technologii i korzyści, które z nich płyną.
Większość gospodarstw rolnych w Polsce to małe podmioty i firmy rodzinne. Eksperci szacują, że wykorzystanie nowoczesnych technologii nie powinno przyczyniać się do tworzenia w stosunku do nich barier inwestycyjnych. Należy proponować rozwiązania, które będą wspomagać realizację celów Europejskiego Zielonego Ładu, przy zachowaniu wymiaru zrównoważonej i lokalnej produkcji rolno-spożywczej. Inwestycje w sektor rolny, odpowiedzialny dziś za 10 proc. emisji gazów cieplarnianych, będą działać na rzecz poprawy jakości klimatu oraz wspomagać rolnictwo w zabezpieczeniu żywności dla rosnącej liczby populacji, przy jednoczesnej redukcji stosowanych ilości środków ochrony roślin i nawozów.
– Takie możliwości niesie ze sobą rolnictwo precyzyjne, które wraz z rozpoznaniem potencjału gleb podnosi efektywność produkcji, dla zmaksymalizowania której niezbędna jest znajomość bieżącego stanu obszarów, którymi zarządzają rolnicy – uważa Gustaw Marek Brzezin. – Precyzyjnie dostosowane działania agrotechniczne, oparte m.in. o znajomość właściwości fizykochemicznych roślin, połączone z wykorzystaniem poprawnie zmapowanego terenu na podstawie zdjęć satelitarnych, pozwolą precyzyjnie dostosować i zaaplikować niezbędną dawkę substancji bądź nawozów, minimalizując straty wyrządzone przez rozwój patogenów.
(ST)
Fot. Jakub Klepański