PSL podsumowało swój wkład w prace powołanego prawie dwa lata temu rządu. – To dzięki PSL, które jest siłą napędową rządu, udało się m.in. zwiększyć wydatki na obronność i wprowadzić wakacje od ZUS dla przedsiębiorców – argumentował wicepremier, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
W konferencji prasowej udział wzięli ministrowie obecnego rządu z ramienia PSL: wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister infrastruktury Dariusz Klimczak, minister energii Miłosz Motyka oraz minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Jesteśmy filarem tej koalicji i rządu
Lider Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że jego ugrupowanie jest nastawione na współpracę, zarówno w ramach rządu, jak i w relacjach na linii rząd-prezydent. Wskazywał, że jako szefowi MON – udało się wyjąć kwestie bezpieczeństwa poza spór polityczny. W jego ocenie konflikt między rządem a prezydentem nie służy Polsce i ogranicza możliwości rozwojowe kraju. – Jesteśmy filarem tej koalicji, jesteśmy filarem rządu, siłą napędową, która daje energię, daje bezpieczeństwo, daje możliwość rozwoju – ocenił. Zauważył, że PSL odpowiada w rządzie nie tylko za bezpieczeństwo narodowe, ale też bezpieczeństwo żywnościowe, energetyczne i rozwój infrastruktury.
Minister obrony zwrócił uwagę, że w przyszłym roku budżet na obronność będzie wynosił ponad 200 mld zł – trzy razy więcej niż w 2022 r. Wśród osiągnięć PSL w rządzie wymienił, oprócz zakupów uzbrojenia i modernizacji wojska, zablokowanie niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy, zgodę Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla elektrowni jądrowej w Polsce oraz wsparcie przedsiębiorców, m.in. poprzez wprowadzenie wakacji składkowych i przywrócenie połączeń kolejowych. – Z jednej strony – wielka aktywność, dowożenie spraw, załatwianie tematów ważnych i potrzebnych, odpowiedzialność za najważniejsze sektory życia publicznego. Z drugiej strony to stabilizacja, szukanie porozumienia – podsumował działania PSL. – Albo głosujemy na normalsów z PSL-u, albo oszołomów od Brauna. To będzie taki wybór w 2027 roku – zaznaczył prezes Stronnictwa.
W 2024 r. wartość eksportu produktów rolnych wyniosła 232 miliardy złotych
Według ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, kiedy PSL obejmowało resort, panował chaos w polskim przetwórstwie. – W 2022 roku z Ukrainy wjechało do Polski w niekontrolowany sposób 2,5 mln ton zboża. W 2023 r. – 1 mln 20 tys. ton. W roku 2024, kiedy wzięliśmy się za działanie, to było 65 tys. ton – wróciliśmy do stanu sprzed wojny. Udało się nam sprzedać nadwyżki – wskazał Krajewski. Minister zaznaczył, że obecny rząd zagwarantował „rekordowy budżet na rolnictwo – ponad 85 miliardów złotych na rok 2024”, odblokowane zostały też unijne fundusze, które nie były dostępne z „powodów politycznych”. – To 10 miliardów, które już dzisiaj pracuje na rzecz polskiego rolnictwa, polskiego przetwórstwa – zaznaczył Krajewski. Szef MRiRW przekazał, że od czasu objęcia w tej kadencji odpowiedzialności za resort rolnictwa na wsparcie polskich rolników, tylko z krajowego budżetu przeznaczono 120 miliardów. – Dzisiaj pieniądze trafiają najszybciej w historii. Ponad 11 miliardów złotych już przekazane na konta polskich rolników w ramach płatności za rok 2025. Przygotowujemy kolejne działania, ale nie byłoby tego, gdyby nie zwiększenie nacisku i siły na eksport – wskazał. Minister poinformował, że w 2024 r. wartość eksportu produktów rolnych wyniosła 232 miliardy złotych, tj. 15 proc. całego eksportu Polski. Stefan Krajewski odniósł się również do oczekującego na ratyfikację porozumienia handlowego UE z Mercosurem – organizacją gospodarczą krajów Ameryki Południowej. – Ciągle słyszeliśmy, jak to mało zrobiliśmy względem umowy z krajami Mercosur. Poprzednicy nic nie zrobili. Budowaliśmy mniejszość blokującą, kiedy widać było, że jest z tym ogromny problem. (…) Zrobiliśmy wszystko, by wspólnie z Francją wprowadzić jak najwięcej klauzul ochronnych, przygotować środki na wsparcie europejskich rolników, ale też wskazywać kolejne poprawki i zmiany, które będą zabezpieczać interes rolników i przetwórców w całej Europie – stwierdził. Wśród sukcesów minister wymienił również „naprawienie” Europejskiego Zielonego Ładu w rolnictwie. – Dzisiaj nie ma obowiązkowego ugorowania. Został skrócony maksymalnie czas pod okrywę zieloną na polach. Została wprowadzona możliwość dywersyfikacji upraw bądź zmianowania. Oto wnioskowali nasi rolnicy i my te zmiany szybko przeprowadziliśmy – podkreślił.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zaznaczył z kolei, że jeszcze w tym roku zostanie otwartych 200 km nowych dróg – zwrócił uwagę, że w budowie są m.in odcinek autostrady A2 między Siedlcami a Białą Podlaską czy odcinek S7 Płońsk-Modlin i „wiele, wiele innych dróg”. Przypomniał też, że za sprawą podpisanych w tym roku umów do PLL LOT wkrótce trafią nowe samoloty, a do PKP Intercity – nowe pociągi.
Polska będzie hubem gazowym gwarantującym bezpieczeństwo całego regionu
Minister energii Miłosz Motyka ocenił, że ceny energii to „największe wyzwanie, przed jakim stoi nasza gospodarka”, że trzeba zagwarantować niskie ceny za prąd „u źródła”, m.in. inwestując w sieci przesyłowe, rozproszoną energetykę, odnawialne źródła energii i magazyny energii. Zaznaczył, że do 2030 r. na inwestycje w sieci przesyłowe zostanie wydane 100 mld zł. Zwrócił też uwagę, że rząd dofinansował sektor ciepłowniczy „przez wielu zapomniany przez lata” oraz zapewnił finansowanie dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Dodał, że w tym roku na budowę elektrowni będzie blisko 5 mld zł, a w kolejnych latach 60 mld zł.
Miłosz Motyka zaznaczył, że rząd przygotował ustawę o odnawialnych źródłach energii, którą poparł parlament, ale zawetował prezydent. – Dzisiaj widzimy, że była to decyzja uderzająca w bezpieczeństwo państwa, uderzająca w bezpieczeństwo energetyczne, uderzająca w bezpieczeństwo gospodarcze, uderzająca w bezpieczeństwo, które jest zbudowane i będzie zbudowane na rozproszonych źródłach energii – ocenił minister. Wskazał też, że w przyszłości Polska będzie hubem gazowym, który „będzie gwarantował bezpieczeństwo całego regionu” i Europy.



