125. rocznica urodzin Stanisława Mikołajczyka

W tym roku przypada 125. rocznica urodzin Stanisława Mikołajczyka (18 lipca 1901 r.) – wybitnego przywódcy ruchu ludowego, męża stanu i jednego z najważniejszych polityków w dziejach Polski XX wieku. Dla uczczenia pamięci tego wielkiego Polaka Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego organizuje 17 lipca uroczyste obchody rocznicowe. W programie wydarzenia znajdą się konferencja naukowa poświęcona jego działalności i dziedzictwu, wystawa okolicznościowa oraz promocja książki Stanisława Mikołajczyka „Polska zgwałcona”.

Oddając do ręki czytelnikowi Polskę zgwałconą Stanisława Mikołajczyka, przygotowaną na 125. rocznicę jego urodzin, jesteśmy przekonani o wartości tego przekazu źródłowego powstałego po dramatycznym jego wyjeździe z Polski jesienią 1947 roku.

Pierwsze wydanie książki opublikowane zostało w Stanach Zjednoczonych w okresie zimnej wojny Wschodu z Zachodem. 

Przywódca, który nie pogodził się z Jałtą

Na emigracji Stanisław Mikołajczyk, po wyjeździe z Londynu do Stanów Zjednoczonych, uczestniczył aktywnie w walce z totalitaryzmem komunistycznym.

Miał doświadczenie i wiedzę, jako demokrata, mąż stanu i ludowy polityk. O tym piszemy w obszernym jego biogramie.

Wspomnienia Stanisława Mikołajczyka mają szczególny charakter. Z jednej strony są to emocjonalne relacje polityka, który w czasie działalności niepodległościowej spotkał się z niegodziwością wśród polityków alianckich, ale także i polskich, z którymi przyszło mu współpracować po powrocie z Londynu do Polski.

Czy, będąc na emigracji, pisał swoje wspomnienia z pamięci, tak jak Wincenty Witos na emigracji w Czechosłowacji? Stanisław Mikołajczyk był w znaczenie lepszej sytuacji. Dysponował archiwami PSL na uchodźstwie, które znajdowało się w jego mieszkaniu prywatnym w Londynie. Kiedy przyjechał do Polski w czerwcu 1945 roku jego żona Cecylia i Franciszek Wilk, których pozostawił w Londynie, opiekowali się tym cennym zbiorem. Ale nie tylko. Sytuacja, jaką zastał w kraju, przerosła jego oczekiwania. Z jednej strony namarszczony przez Wincentego Witosa stał się niekwestionowanym przywódcą ruchu ludowego i najbardziej popularną osoba w Polsce. Naród umęczony okupacją i obecnością wojsk radzieckich na terytorium kraju widział w nim męża opatrznościowego, który, walcząc o wolność i demokrację, przyczyni się do szybkiej odbudowy kraju. Nie było tajemnicą, iż Stanisław Mikołajczyk i Polskie Stronnictwo Ludowe mają pełne poparcie wśród koalicjantów na Zachodzie.

Między nadzieją a zdradą mocarstw

Jednak realia polityczne, jakie zastał w kraju, daleko odbiegały od tego, co obiecali alianci w Jałcie. Jałta stała się później synonimem powolnego zniewolenia narodu polskiego znajdującego się w strefie wpływów Związku Radzieckiego. Z drugiej strony dawała promyk nadziei, walki o suwerenność i demokrację w kraju, który stracił około 80 tysięcy kilometrów terytorium i został przesunięty ze wschodu na zachód.

Stanisław Mikołajczyk pełnił funkcje wicepremiera i ministra rolnictwa Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej i prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, miał zwyczaj gromadzić kopie bądź oryginały ważnych dokumentów rządowych, ministerialnych i politycznych. Zaufani pracownicy prezesa, jego sekretarze: Paweł Zalewski i Mieczysław Dąbrowski, Maria Hulewiczowa czy wcześniej Stefania Liebermanowa, gromadziły dokumenty w specjalnych teczkach z opisem. Kiedy nagromadziła ich się pewna ilość dostarczane były dyskretnie do ambasady brytyjskiej, gdzie pocztą dyplomatyczną w zaplombowanych workach wysyłane były do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Foreign Office). Z ministerstwa dokumenty odbierali żona premiera Cecylia Mikołajczyk i Franciszek Wilk. Przewożone były do domu Stanisława Mikołajczyka.

Stanisław Mikołajczyk po podjęciu decyzji o osiedleniu się na stałe w USA, część akt PSL na Uchodźstwie i dokumenty z działalności TRJN i NKW PSL przewiózł do Waszyngtonu.

Zgromadzone dokumenty były mu niezwykle pomocne w pisaniu wspomnień. Niewątpliwie wydawca amerykański był zainteresowany, aby nadać dramaturgii wspomnieniom Stanisława Mikołajczyka. Miały one wstrząsnąć opinią wolnego świata demokratycznego i pomóc w walce z totalitaryzmem komunistycznym ludowcom z krajów Europy Środkowej i Polski.

Polska między dwoma totalitaryzmami

„Polska zgwałcona” to opis dziejów Polski z lat 1939-1947 znajdującej się między dwoma totalitaryzmami brunatnym i czerwonym. Ma ona zdecydowany antykomunistyczny i antyrosyjski wydźwięk, ponieważ okupant niemiecki przegrał ta wojnę i był rozliczony przez aliantów. Rosja jako zwycięzca nie mogła być ukarana za traktat Ribbentrop – Mołotow z 23 września 1939 roku i za zdradziecką napaść na Polskę 17 września 1939 roku, deportację 1800 tysięcy Polaków z Kresów Wschodnich w głąb Rosji. Za wymordowanie w 1940 roku ponad 21 tysięcy polskich oficerów w Kozielsku, Starobielskim i Ostaszkowie. Oficerowie z Kozielska zamordowani zostali w Katyniu. Słowo Katyń stało się synonimem zbrodni polskiej inteligencji. 

Decyzje Józefa Stalina zbiegły się z decyzją Adolfa Hitlera eliminacji polskich elit w Akcji AB przeprowadzonej w analogicznym okresie.

Zagarnięcie znacznego terytorium na wschodzie przez Rosję i włączenie go do ziemi Związku Radzieckiego w 1940 roku oraz niemieckie aneksje ziem północnych i zachodnich Polski do III Rzeszy świadczyły o zbrodniczych planach likwidacji państwa polskiego przez okupantów. To, co nie udało się Niemcom i Rosjanom wcześniej w 1920 roku – wykreślenia Polski z mapy Europy i obalenia postanowienia traktatu pokojowego w Wersalu w 1919 roku, osiągnęli okupanci przy biernej postawie Anglii i Francji, aliantów Polski w 1939 roku.

Polacy w latach 1939-1945 znaleźli się w wyjątkowej sytuacji politycznej. Klęska we wrześniu 1939 roku była szokiem dla społeczeństwa polskiego. Odzyskana po 123 latach niewoli niepodległość została stracona. Klęska militarna była też klęską polityczną sanacji, która przez 13 lat rządziła Polską, i ją obciążała w pełni za nieszczęście narodowe. Potępienie jej było absolutne.

Jedynie przedwojenna opozycja polityczna, ludowcy, socjaliści, chadecy i narodowcy byli w stanie utworzyć struktury rządu polskiego na emigracji i Polskiego Państwa Podziemnego w kraju.

Ludowcy w odróżnieniu od innych nurtów politycznych, które podzielone były wewnętrznie, w pierwszej połowie 1940 roku, zjednoczyli się, tworząc wspólną strukturę konspiracyjną pod kryptonimem SL „Roch”. Był to niewątpliwie majstersztyk polityczny. W jednym szeregu do walki z okupantem i tworzenia struktur politycznych i zbrojnych stanęli starzy i młodzi działacze Stronnictwa Ludowego, Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” i Centralnego Związku Młodzieży Wiejskiej „Siew”.

Aby stworzyć podstawy ekonomiczne do działalności konspiracyjnej, ludowcy opanowali struktury spółdzielczości, eliminując z niej przedstawicieli sanacji.

Mądre działania polityczne w kraju i na emigracji sprawiły, że rola ludowców i ich przywódców zarówno w okupowanej Polsce, jak i na obczyźnie wzrosła. SL „Roch” stało się filarem Polskiego Państwa Podziemnego i wsparciem dla rządu polskiego na uchodźstwie.

Śmierć Macieja Rataja 30 czerwca 1940 roku i uwięzienie Wincentego Witosa sprawiły, że Stanisław Mikołajczyk stał się bardzo ważnym politykiem dla większości ludowców w kraju i na emigracji.

Stanisław Mikołajczyk nienawidził epigonów sanacji za okrutny i nieludzki do niego stosunek i brutalność represji przed 1939 roku wobec jego osoby. Sanacja starała się poniżyć go jako chłopa i ludowca, uwłaczając jego ludzkiej godności.

Stanisław Mikołajczyk był nie tylko najmłodszym premierem koalicji antyhitlerowskiej w Londynie, ale jednym z nielicznych, który znakomicie posługiwał się językiem angielskim oraz znał dobrze język niemiecki. Był w stanie porozumieć się w języku francuskim. Znajomość języków ułatwiała mu znacznie komunikację z politykami alianckimi…

 


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły