Konstytucja marcowa 1921 roku

  1. rocznica uchwalenia

17 marca 1921 r. dokonał się cud demokracji. Posłowie powstali i w zgodzie przez aklamację przyjęli Konstytucję – jedną z najlepszych w tym czasie w Europie.

Dotychczasowe dzieje ludzkości i Polski pokazują, że zapał rewolucyjny przynosił w bilansie więcej strat niż pożytku, ponieważ burzyć jest łatwo, a odbudować w mozole trudno i trwa to długo. Dotyczy to substancji ludzkiej, obiektów materialnych, a nade wszystko ludzkiej moralności i mentalności. Natomiast ideologia sprawowania władzy autorytarnej za wszelką cenę, jaką znamy niestety z powojennej historii Polski, już dawno przegrała skompromitowana przez historię.

Demokracja ma dwa i pół tysiąca lat dobrych i złych doświadczeń. Jest ustrojem mającym wiele mankamentów, krytykowanym i obalanym przez despotów. Ale nikt nie wynalazł lepszego ustroju na świecie, stworzonego dla wszystkich pełnoletnich, niezależnie od płci, wyznania, światopoglądu, statusu społecznego, posiadanego majątku i koloru skóry.

Dzisiaj, po bogatych doświadczeniach parlamentaryzmu polskiego, często lubimy powoływać się na polskie tradycje. Zakorzeniona w Polsce tradycja demokratycznego państwa dowodzi, iż opozycja polityczna stanowi jedną z kardynalnych cnót, a nawet obowiązków obywatelskich. Cud demokracji w Polsce zdarzył się 17 marca 1921 r.

***

Okres końca I wojny światowej był pomyślnym czasem dla Polaków. Tak jakby historia dawała im rekompensatę za lata niewoli. Odzyskanie niepodległości Polski w 1918 r. było fenomenem, którego nikt nie mógł przewidzieć. Jest faktem zaliczonym do najdonioślejszych wydarzeń nie tylko XX wieku, ale i w tysiącletnich dziejach Polski. Wraz z odzyskaniem niepodległości najważniejsze dotychczas dążenie Polaków – walka o niepodległość Ojczyzny – przestało być aktualne. Stało się kategorią historyczną.

Myśl polityczna wielu ruchów ideowych: socjalistycznego, narodowego i ludowego, skoncentrowała się na problemach odrodzonego państwa. Kiedy w 1918 r. zaświtała jutrzenka wolności, zadawano pytanie – „Polska. Ale jaka?”. Czy to pytanie było przypadkowe? A może wyjątkowo zasadne, biorąc pod uwagę długą i skomplikowaną przeszłość I Rzeczypospolitej, zakończoną klęską w XVIII w. i wymazaniem Polski z mapy Europy.

Kiedy dla większości narodów naszego kontynentu wiek XIX był czasem niebywałego postępu gospodarczego, dla mieszkańców zniewolonego kraju nad Wisłą to stulecie niosło tylko klęski, okres niewoli, przerywanej sekwencjami nieudanych zrywów niepodległościowych. O to, jaka miała być przyszła niepodległa Polska, toczono nieustanne spory. Jedni widzieli ją najjaśniejszą, inni – ludową. Ale wszyscy, którym była droga, byli zgodni co do tego, iż przede wszystkim musiała być odrodzona i niepodległa.

Obok pojęcia wolności, są także inne idee i wartości, których nie da się zamknąć w okresach historycznych. Idee i wartości, dla których nie ma granic czasowych. Taka też jest myśl zawarta w zaraniarskim haśle – „władza, ziemia, oświata dla ludu” – zrodzonym na początku XX w., w dobie niewoli narodowej i państwowej.

Władza dla ludu – to inaczej demokracja, ziemia to wolność i dobrobyt, oświata to „źródło dla nas złotodajne, to krynica życia” (Wincenty Witos).

Miesiąc marzec przed stu laty był czasem szczególnym dla całego narodu polskiego. Zadecydowały o tym trzy wydarzenia o wielkiej wadze politycznej.

W dniu 17 marca dokonał się cud demokracji. Posłowie powstali i w zgodzie przez aklamację o godz. 16.00 po południu przyjęli Konstytucję – jedną z najlepszych w tym czasie w Europie.

Następnego dnia, 18 marca 1921 r., kiedy świętowano to wielkie wydarzenie galowym przedstawieniem w Teatrze Wielkim w Warszawie, premier Wincenty Witos, po otrzymaniu wiadomości o podpisaniu pokoju między Polską a Rosją, w antrakcie po zakończeniu trzeciego aktu opery „Hrabiny” Stanisława Moniuszki przemówił do uczestników uroczystości. Powiedział, że dostał informację telegraficzną, iż o godz. 21.30 wieczorem 18 marca w Rydze przewodniczący polskiej delegacji Jan Dąbski, wybitny działacz ruchu ludowego, złożył podpis pod traktatem pokojowym.

Te dwa wydarzenia uchwalenie Konstytucji i zawarcie traktatu z Rosją były ogromnym osiągnięciem Rządu Obrony Narodowej chłopa-premiera Wincentego Witosa. Miały one też wpływ na plebiscyt na Śląsku, który miał się odbyć 20 marca. Podkreślił to Wincenty Witos w czasie przemówienia:

Zawarty pokój nabiera jeszcze i z tego powodu wielkiego znaczenia, i fakt ten wytrącić musi ostatni rozpaczliwy argument, którym posługują się Niemcy na Górnym Śląsku. Bracia nasi górnośląscy, idąc do urny, oświadczą się za Polską, wiedząc o tym, że wchodzą do państwa uporządkowanego na wewnątrz, dzięki uchwalonej w dniu wczorajszym Konstytucji i zabezpieczonego na zewnątrz dzięki zawartemu przed chwilą pokojowi.

W dniu 15 marca 1931 r. trzy stronnictwa ludowe: Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast”, Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie” i Stronnictwo Chłopskie dokonały historycznego połączenia w jedno potężne Stronnictwo Ludowe. W procesie zjednoczenia uczestniczyli współtwórcy Konstytucji marcowej i pokoju ryskiego: Wincenty Witos, Maciej Rataj i Jan Dąbski.

Ludowcy od lat w marcu obchodzą Święto Jedności Ruchu Ludowego.

Wybory sejmowe

Epokowym wydarzeniem w naszych dziejach były wybory 26 stycznia 1919 r. do Sejmu Ustawodawczego niepodległego państwa polskiego. Odbywały się one według ordynacji wyborczej z 28 listopada 1918 r. Przewidywała ona 5-przymiotnikowe prawo wyborcze – wybory były powszechne, równe, tajne, bezpośrednie, proporcjonalne.

Czynnie i biernie prawo wyborcze przysługiwało każdemu obywatelowi państwa polskiego, który ukończył 21. rok życia, bez różnicy płci, narodowości czy wyznania. Jedynym wyjątkiem mieli być żołnierze służby czynnej (pochodzący z poboru). Prawo wyborcze było równe, a głos każdego obywatela miał dokładnie taką samą wartość. Wybory miały być tajne, gdyż jawne stanowiłyby zaprzeczenie demokracji. Były także bezpośrednie, co oznaczało, że wyborcy głosowali bezpośrednio na osoby mające zasiąść w parlamencie. Przy podziale mandatów przyjęto zasadę proporcjonalności, zgodnie z którą liczba mandatów przypadająca na poszczególne listy była proporcjonalna do liczby głosów na nią oddanych. Najmniejsza liczba głosów zapewniająca uzyskanie mandatu zwana była dzieleniem wyborczym. Podkreślmy, iż proporcjonalność wyborów – o czym obecnie zapominamy – była głównym wyznacznikiem ich demokracji.

W mroźnej pogodzie 26 stycznia 1919 r. setki tysięcy mieszkańców wsi, w tym po raz pierwszy kobiety, przemierzały nierzadko pieszo wiele kilometrów, aby oddać swój głos. Proporcjonalna ordynacja wyborcza otworzyła drogę do szerokiej reprezentacji chłopskiej we wszystkich partiach politycznych, a szczególnie ludowych.

Po ogłoszeniu wyników wyborów na ulicach Warszawy pojawili się posłowie wybrani do Sejmu Ustawodawczego. Po mszy świętej szli na swe pierwsze obrady w wolnej Polsce. Społeczeństwu zaparło dech w piersiach. Wielu inteligentów pochodzenia szlacheckiego i artystycznego ze stolicy, patrząc na ich skromne ubrania i ogorzałe twarze, sądziło, że to koniec świata i woleliby nigdy nie patrzeć na taki widok. Chłopscy posłowie szli jednak dumnie i było ich wielu. Do Warszawy przybyli, aby stanowić prawo. Reprezentowali większość klubów parlamentarnych ugrupowań politycznych od prawicy do lewicy. Najwięcej wśród nich było ludowców, którzy mieli już doświadczenia w pracy poselskiej w parlamentach państw zaborczych.

Sejm Ustawodawczy II RP nazwano „chłopskim sejmem” nie tylko dlatego, że zdominowali go chłopi, a jednym z najpopularniejszych wśród nich był Wincenty Witos. Na miano to Sejm Ustawodawczy zasłużył także, ponieważ był wyjątkowo pracowitym gremium. Jak podają dane: działał przez 46 miesięcy, odbył 342 posiedzenia plenarne i uchwalił 571 ustaw. Posłowie zgłosili 6868 interpelacji, odbyło się kilka tysięcy posiedzeń komisji sejmowych. Głównym jego zadaniem było uchwalenie konstytucji.

TEKST: Dr Janusz Gmitruk

Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

Materiał ilustracyjny pochodzi ze zbiorów Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Czy to koniec historii polskiej w Rapperswilu?

    150 lat Muzeum Polskiego w Szwajcarii  Muzeum Polskie w Rapperswilu to miejsce szczególne dla naszej narodowej pamięci: pierwsze polskie muzeum …

  • Powstanie zamojskie

    Bitwa o honor i jej zapomniany bohater – mjr Franciszek Bartłomowicz „Grzmot” Od wydarzeń tych upłynęło już wiele lat, a …

  • Broń i barwa Powstańców Styczniowych

    Jednym z najistotniejszych zagadnień, z jakimi przyszło zmierzyć się organizatorom partii powstańczych w pierwszych dniach 1863 r., było uzbrojenie, wyekwipowanie …