Czy to koniec historii polskiej w Rapperswilu?

150 lat Muzeum Polskiego w Szwajcarii 

Muzeum Polskie w Rapperswilu to miejsce szczególne dla naszej narodowej pamięci: pierwsze polskie muzeum narodowe oraz jedna z najstarszych polskich placówek kulturalnych poza granicami kraju. Przyświecała mu idea „Magna Res Libertas – Wolność jest rzeczą wielką”. To jedna z najważniejszych instytucji zachowujących i promujących kulturę polską poza granicami kraju. Na przełomie XIX i XX wieku w Rapperswilu zgromadzony był największy na emigracji księgozbiór.

Rapperswil to miasteczko położone na malowniczym półwyspie Jeziora Zuryskiego nazywane przez miejscowych „miastem róż”. Adam Mickiewicz, który razem z Edwardem. A. Odyńcem je odwiedził, chwycił ołówek i zaczął szkicować, gdyż jak stwierdził: „słowem urody Rapperswilu opowiedzieć się nie da”. Fakt to szczególny, że właśnie tutaj, gdzie równo w 40 lat później miało powstać Muzeum Polskie, zatrzymali się oni jakby w przeczuciu ważnej roli, jaką miasteczko to miało odegrać w dziejach emigracji polskiej w Szwajcarii – pisze po latach Odyniec.

Muzeum mieści się w XIII-wiecznym Zamku rycerskim nad Jeziorem Zuryskim. Jego założycielem był Władysław hr. Broël-Plater, potomek zamożnej rodziny pochodzącej z Inflant, emigrant z 1831 r., który uciekając z kraju po powstaniu listopadowym schronił się w Szwajcarii. Stał się on „osobą opatrznościową” sprawy polskiej. Po upadku powstania styczniowego, Plater zaangażował się w pomoc powstańcom, został formalnym przedstawicielem Rządu Narodowego Powstania Styczniowego na Szwajcarię. Po upadku insurekcji do kraju Helwetów przybyło ok. 1,8 tys. powstańców, żołnierzy tułaczy, którzy zostali życzliwie przyjęci przez miejscowe władze.

W 1870 r. otworzył Plater na zamku rapperswilskim muzeum pamiątek historycznych i dzieł sztuki, które dzięki darom emigrantów przekazującym dzieła sztuki i militaria szybko się rozrosło. Biblioteka i archiwum zajęły z czasem cały zamek. W specjalnie urządzonym mauzoleum umieszczono urnę z sercem Tadeusza Kościuszki.

Historię Muzeum zapoczątkowała budowa Kolumny Barskiej, niekiedy nazywana Polską Kolumną Wolności.

Polska Kolumna

Pomnik został odsłonięty 16 października 1868 r. w 100-lecie Konfederacji Barskiej – dla upamiętnienia pierwszego zrywu Polaków do walki o wolność i braterstwo. Szwajcarzy nazywają ją Polensaule (Polską Kolumną). Na tablicach zdobiących cokół Kolumny znajduje się herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz inskrypcje – w języku łacińskim, „Magna Res Libertas” oraz polskim i niemieckim „Niespotykany duch polski stuletnią krwawą walką protestujący przeciw ciemiążącej go przemocy z wolnej ziemi Helwetów przemawia do sprawiedliwości, Boga i świata”. Autorem cytatu jest poeta Konrad Ujejski, a autorem projektu kolumny był szwajcarski architekt Julius Stadler, rzeźbę wzbijającego do lotu orła (ma dziób skierowany w stronę Polski (na północny-wschód), wykonał Louis Wethli. Kolumna została później przeniesiona na dziedziniec zamkowy, a od 1968 r. stoi obok wejścia na zamek – siedziby Muzeum Polskiego. Warto dodać, że muzeum wspierał Józef Kraszewski, łożąc pieniądze na ustawienie Kolumny naprzeciwko Wieży Prochowej, która stała się później Mauzoleum Serca Tadeusza Kościuszki. Ofiarował także do zbiorów pierwszy z listów Kościuszki, 40 dokumentów, zbiór pieczęci.

Cenne materiały zaczęły napływać z całego świata – przeważnie od Polonii. Na liście licznych ofiarodawców znalazł się m.in. Cesarz Napoleon III, rządy Francji i Anglii, Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Dla zabezpieczenia polskich „penatów, pamiątek dziejowych narodowych, po stuletnim łupieżstwie ogałacaniu jej systematycznych z muzeów i bibliotek”, hrabia wydzierżawił popadający w ruinę XIII zamek gotycki – i tam po remoncie umieścił Muzeum.

W 1869 r. w akcie fundacyjnym napisał: Muzeum, będąc obrazem Polski pod względem historycznym, naukowym, literackim i artystycznym, odda znakomitą przysługę sprawie polskiej i stanie się instytucją użyteczną wielkiemu dziełu oświaty i wolności ludów. Zgodnie z wolą twórcy, zapisaną w akcie fundacji, powstała ona dla „zbierania i przechowywania polskich pamiątek historycznych” i miała zostać oddana narodowi polskiemu w chwili odzyskania przez Polskę niepodległości.

Opisał także istotę swego porozumienia z gościnnym miastem: Gród Rapperswylu ofiarował na ten cel starożytny zamek w pobliżu pomnika; ale jego wnętrze w ruinach wymagało kompletnej i kosztownej restauracji. Stanęła umowa z władzami miasta, na mocy której stałem się właścicielem głównej części zamku, nim reszta gmachu odstąpiona mi zostanie. Dla zachowania formy tradycjonalnej, cesja zrobiona została na 99 lat, pod warunkiem, że przyjmuje na siebie niektóre roczne opłaty.

Pierwsze Polskie Muzeum narodowe – dumą i miejscem kultu

Pierwsze Polskie Muzeum narodowe stało się dumą, miejscem kultu i licznych pielgrzymek Polaków rozsianych po całym świecie. M.in. w 1875 r. był tu Józef Ignacy Kraszewski, a nawet narysował olejny widok zamku. Maria Konopnicka po zwiedzeniu muzeum pisała do stryja: Chodzi się tak po Muzeum, jak po wielkim, wielkim cmentarzu, w godzinie, w której duchy wstają. Cisza, a pełno jakichś szeptów i szelestów, i oddechów. Czuje się tam żałość przejmującą.

Z listów Marii Konopnickiej dowiadujemy się o obchodach setnej rocznicy Konstytucji 3 maja, które odbyły się w Muzeum. Uroczystości rapperswilskie opisała aż w 5 listach do dzieci i stryja. „(…) o 8 rano pojechaliśmy do Rapperswilu. Jest to zameczek stary, obronny, na dość wysokiej jorze nad Jeziorem Zuryskim postawiony, który nabył, z ruiny podniósł i składem narodowych pamiątek uczynił Plater. W Rapperswilu pośrodku dziedzińca obwiedzionego bardzo wysokim murem stoi obelisk z granitu, a na nim orzeł z nastawionym dziobem i szponami w postawie obronnej.(…) Teraz dokoła obelisku były ustawione sztandary narodowe zwinięte, a wśród nich Limanowski mówił do zebranych, którzy go z wielkim wzruszeniem słuchali.(…) Oglądaliśmy potem pamiątki narodowe, które stanowią rapperswilskie muzeum. Jest tu dużo pamiątek po Kościuszce, po księciu Józefie Poniatowskim i innych sławnych Polakach. Uroczystości ciągnęły się jeszcze 4 i 5 maja, ale już w Zurychu, gdzie obchodzono uroczystości 3 Maja. Podczas uroczystego bankietu, Konopnicka przeczytała wiersz „Na święto Piasta” ułożony naprędce na tę uroczystość, którym – w przeciwieństwie do słuchaczy – nie była specjalnie zachwycona:

Piasta dzisiaj mamy święto,

Święto polnych zbóż i traw…

Polska zrzuca wieku pęto

I prawicą wniebowziętą

Pisze kartę swoich praw!

 

(…)

Z braćmi we lnie i siermiędze

Wznieśmy toast za kraj,

Wierni prawu i przysiędze

Zapisanej w ludów księdze,

Wierni hasłu: Trzeci Maj.

 

 

Kiedym go przeczytałam powstał entuzjazm nie do opisania. Ogromne oklaski wypełniły całą salę. Wszyscy się bardzo wzruszyli. Tak rzadko słyszą oni nową pieśń polską – pisała Konopnicka.

 

TEKST: Zenon Kaczyński

Zakład Historii Ruchu Ludowego

 


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły