Festiwal romansu – na przekór pandemii

W ciągu kilku ostatnich miesięcy zmienił się świat, a wraz z nim musiała zmienić się kolejna, IX edycja Festiwalu Romansu im. Lidii Nowikowej. Udało się znaleźć formułę, która pozwoliła sprostać wymogom pandemii.

Z problemami reżimu sanitarnego zmierzyła się reżyserka i scenarzystka Aurelia Sobczak, sięgając po dodatkową formę prezentacji festiwalowych utworów. IX edycję, zatytułowaną „Słowiańskie Barwy Miłości” wyprowadziła poza sale koncertowe wiodąc nas uliczkami dolnośląskich miejscowości, których historia splata się z myślą przewodnią festiwalu. Zaprosiła w muzyczną podróż w rejony miłości i namiętności, pokazała czarowne miejsca powiatu legnickiego przygotowując „muzyczne pocztówki”.

W tej podróży towarzyszył jej realizator Maciej Samborski, właściciel firmy zajmującej się transmisjami internetowymi, który nagrywał plenerowe występy, profesjonalnie doradzając najlepsze kadry i ujęcia. Główne role należały oczywiście do artystów wykonujących festiwalowy repertuar.

Inspiracją do zorganizowania Festiwalu Romansu była historia miłości Białorusinki Lidii Nowikowej i polskiego oficera, opowiedziana w filmie „Mała Moskwa” Waldemara Krzystka. Pomysłodawca festiwalu dr Tadeusz Samborski, prezes Stowarzyszenia Kulturalnego „Krajobrazy” w Legnicy, znalazł niebanalny sposób, by uczcić i upamiętnić tę wielką miłość.

– Osadzony w legnickich realiach festiwal służy zbliżaniu kultur różnych narodów, budowaniu więzi międzyludzkich w oparciu o przekonanie, że miłość jest uczuciem uniwersalnym i może być łącznikiem bez względu na narodowość, wyznanie i pochodzenie. Takie jest ogólne przesłanie festiwalu – twierdzi pomysłodawca i organizator imprezy.

 

Romantyczna podróż z piosenką

 

Podczas czterech festiwalowych dni artyści przemierzyli dziesiątki kilometrów. Zawitali do Chojnowa, Brennika, Środy Śląskiej, Malczyc, Lubiąża, Warmątowic, dając koncerty galowe w Legnicy i Prochowicach. Na ulicach i placach miejscowości, które stanowiły scenerię nagrań witali ich włodarze, opowiadając o romantycznych historiach, związanych z tymi terenami.

W Chojnowie burmistrz Jan Serkies opowiedział miłosną historię Napoleona, który mieszkając przez kilka dni w kamieniczce na chojnowskim rynku zakochał się w jednej z Chojnowianek. Dowodem na to są zachowane miłosne listy, które do niej pisał.

Na rynku w Środzie Śląskiej artystów powitał burmistrz Adam Ruciński stwierdzeniem, że miasto skarbów, jakim jest Środa Śląska sprzyja romansom. W związku z tym, że odradzają się tradycje winiarskie na tym terenie, w 2005 r. zapoczątkowane zostały obchody Święta Wina w Mieście Skarbów połączone z festynem etniczno-historycznym.

– Podczas tej imprezy tańczymy na rynku w pięknych, historycznych strojach. A taniec jest zalążkiem romansów – dodał żartobliwie burmistrz i poprowadził panią reżyser do poloneza.

Kolejne nagrania zaplanowano w Brenniku. Piękny, dwudziestohektarowy park ze stawami, strumykami i drzewostanem będącym pomnikiem przyrody, otaczający barokowy zespół pałacowy z XIX wieku udostępnił na festiwalowe nagrania Dom Pomocy Społecznej „Prząśnik”, a przybyłych artystów powitali: dyrektor Tomasz Król i wicedyrektor Barbara Zawadka.

Dotarliśmy również do samego serca Dolnego Śląska, gdzie leży niewielka gmina Malczyce, której motorem napędowym jest Odra. To dlatego wybór miejsca nagrań festiwalowych piosenek padł na niezwykle urokliwe miejsce na tą rzeką.

– Malczyce to 800 lat kultury i tradycji. Jest tu wiele ciekawych miejsc, ale jedno z nich szczególnie pasuje do tematyki festiwalu. To cerkiew, która świadczy o tym, jak wielokulturowym regionem jest nasza miejscowość – wyjaśniał wójt Malczyc Piotr Frankowski. W pięknej, zabytkowej świątyni, na temat miłości mówił ksiądz prawosławny Michał Szlaga.

Będąc na Dolnym Śląsku nie sposób ominąć Opactwo Cystersów w Lubiążu, które jest jednym z największych obiektów sakralnych na świecie. Ta potężna budowla to ewenement na skalę światową. Długość barokowej fasady wynosi 223 metry, obiekt posiada 600 okien, a powierzchnia dachu ma 2,5 hektara. – Ten, kto tworzył opactwo musiał być rozkochany w sztuce. Trudno może doszukiwać się tutaj typowych tematów miłosnych, ale przecież sama sztuka jest wyrażaniem pięknych uczuć – stwierdziła witając przybyłych artystów Magdalena Moskal z Zarządu Fundacji Lubiąż.

We wspaniałej scenerii barokowej sali, jednej z największych i najpiękniejszych w całej Europie, kubaturowo porównywalnej z czteropiętrowym blokiem mieszkalnym, rozbrzmiewały najpiękniejsze pieśni w wykonaniu polskich i białoruskich artystów.

 

Janina Tomczyk

Fot. Autorka

Relacja wideo: IX Legnicki Festiwal Romansu Polsko-Rosyjskiego im. Lidii Nowikowej


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Wielkopolskie Zaduszki Mikołajczykowskie

    O tym, jak wielką i zasłużoną dla Wielkopolski oraz całego kraju postacią był premier Stanisław Mikołajczyk (1901-1966), przypomniano podczas dorocznych …

  • Smaki, barwy i nastroje Świąt Bożego Narodzenia…

    we Lwowie i na polskich Kresach Wschodnich Wirtualny koncert „Z kolędą po Kresach” i bożonarodzeniowe wspomnienia z lat minionych Nigdy …

  • Zaduszki Witosowe 2020

    Rokrocznie w pierwszą niedzielę po Wszystkich Świętych ludowcy spotykają się przy grobie Wincentego Witosa, męża stanu, wielkiego demokraty, trzykrotnego premiera …