Chłopscy bohaterowie Powstania Zamojskiego

Zamojszczyzna urosła do symbolu walki chłopów polskich o ziemię i niepodległość. Zbrojne wystąpienia Batalionów Chłopskich w latach 1942 i 1943 były wydarzeniem bez precedensu w walce narodów Europy z niemieckim faszyzmem, pierwszą próbą sił ruchu oporu w otwartej walce z wrogiem.  

Wysiedlenia w południowej części regionu lubelskiego stanowiły wstępną realizację generalnych założeń polityki III Rzeszy wobec Europy Wschodniej przedstawionych w Generalnym Planie Wschodnim (Generalplan Ost), opracowanym przez kierownictwo NSDAP i rząd niemiecki już na początku 1941 roku. Ów dokument gigantycznej zbrodni przewidywał zniemczenie wielkich obszarów wschodniej części Europy, polegające na osiedleniu tam Niemców po usunięciu miejscowej ludności. Akcja ta miała objąć około 50 milionów Słowian, w tym 20-24 miliony Polaków.

Pierwszym obszarem wysiedleńczym stała się Zamojszczyzna. Akcji wysiedleń towarzyszyła w skali niespotykanej w dziejach całej Europy eksterminacja bezpośrednia, zmierzająca do biologicznego wyniszczenia miejscowej ludności.

O godz. 3 w nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. oddziały SS i policji niemieckiej obstawiły wsie gminy Skierbieszów – Skierbieszów, Lipina Nowa, Suchodębie, Sady i Zawadów. Mieszkańców budzono ze snu, nakazano im opuszczenie gospodarstw w ciągu jednej godziny. Wolno było zabrać tylko niewielki ręczny bagaż. Nic z inwentarza. Strzelano do próbujących ukryć się, także do chorych. W dni następne wysiedlono tym samym sposobem wsie gminy Wysokie, potem gminy Stary Zamość i inne.

Wysiedlonych wieziono lub pędzono do Zamościa, gdzie odbierano im resztki dobytku i dzielono na trzy grupy: dzieci do 3 lat, zdolni do pracy oraz starcy. Oddzielone od rodziców dzieci wywożono całymi transportami w towarowych wagonach do różnych powiatów Generalnego Gubernatorstwa i do Niemiec, zdolnych do pracy – do niewolniczej pracy w Rzeszy, starców – za Bug.

Tak zaczęło się masowe wysiedlanie w powiatach zamojskim, tomaszowskim i hrubieszowskim. Przerażeni ludzie zaczęli bronić się ucieczką, kryli się po lasach i w sąsiednich powiatach. Niemcy kolejno zajmowali coraz bardziej wyludnione wsie. Zaczęły się pacyfikacje. Pierwszą na większą skalę było wymordowanie 11 grudnia 1942 r. 165 mieszkańców wsi Kitowo. Ludzi zabijano w mieszkaniach. Potem wszystkich, którzy nie zdołali się ukryć, spędzono na plac i rozstrzelano seriami z karabinów maszynowych.

Potem przyszły następne wysiedlenia i pacyfikacje. Od 27 listopada do 31 grudnia Niemcy wysiedlili 62 wsie, z tego 47 w powiecie zamojskim i 15 w tomaszowskim. Uwięzili lub wymordowali około 27 tysięcy ludzi. Reszta mieszkańców zamojskich wsi szukała ocalenia w lesie. Postanowiono bronić się. Zaczęły powstawać oddziały mścicieli.

 

Konfrontacja zbrojna

Komenda miejscowego obwodu Batalionów Chłopskich zaalarmowała Centralę. Do Zamościa przyjechał komendant główny BCh – Franciszek Kamiński. W połowie grudnia na naradzie z komendantami obwodów południowej Lubelszczyzny postanowiono natychmiast wydobywać broń z ukrycia i stawić zbrojny opór. Zapadła decyzja koncentracji Oddziałów Specjalnych. Do kierowania akcją przyjechał z Warszawy oficer dywersji, szef Oddziałów Specjalnych Komendy Głównej BCh por. Jerzy Mara-Meyer „Vis”, „Filip”.

Równocześnie z działaniami dywersyjnymi polegającymi na atakowaniu zasiedlanych wsi i starciach z kolonistami trwała wytężona praca związana z przygotowaniem do walki oddziałów partyzanckich. Po przybyciu w dniu 22 grudnia 1942 r. por. Jerzy Mara-Meyer „Vis” przekazał wytyczne Komendy Głównej BCh w sprawie organizowania samoobrony i powołania I Kompanii Kadrowej BCh. Na tej podstawie komendant obwodu tomaszowskiego mjr Franciszek Bartłomowicz „Grzmot” rozkazem nr 11 z 23 grudnia ogłosił stan wojenny na terenie gmin: Komarów, Kotlice, Krynice, Rachanie i Tarnawatka. Na pozostałym terenie obowiązywał stan pogotowia bojowego.

Wymieniony rozkaz zobowiązywał por. Roberta Aborowicza „Azję” do zorganizowania dwóch plutonów w sile 30 ludzi każdy i przekazania ich pod komendę por. „Visa”. Plutony weszły w skład I Kadrowej Kompanii BCh. Pozostałe jednostki BCh organizowane były przez mjr. Franciszka Bartłomowicza do konfrontacji z niemieckim Batalionem Zmotoryzowanej Żandarmerii. Przewidywania Bartłomowicza sprawdziły się.

W dniu 30 grudnia 1942 r. na Zamojszczyźnie rozegrała się pierwsza w okupowanej Polsce otwarta bitwa z okupantem i zarazem pierwsza bitwa zbrojna oddziałów chłopskich. W lasach kosobudzkich pod Wojdą w powiecie zamojskim I Kompania Kadrowa BCh z obwodu tomaszowskiego i pluton BCh z obwodu zamojskiego w sile 130 żołnierzy dowodzonych przez por. Jerzego Mara-Meyera „Visa” razem z liczącym 37 osób radzieckim oddziałem partyzanckim kpt. Wasyla Wołodina stoczyły trwającą 6 godzin regularną walkę z batalionem żandarmerii, którym dowodził kpt. Biskady, liczącym 350 żołnierzy oraz ok. 100 kolonistów. Zostało zabitych 20 i rannych 30 Niemców. Poległo sześciu żołnierzy BCh, kilku odniosło rany, oddział radziecki stracił jednego partyzanta.

Echa zbrojnego powstania chłopów Zamojszczyzny szybko rozeszły się po całym kraju i za granicą. Zbrojnemu oddziałowi chłopskiemu, który pierwszy odważył się stawić czoło okupantowi, przyszły z pomocą inne. W nocy z 31 grudnia 1942 na 1 stycznia 1943 r., zgodnie z rozkazem komendanta głównego AK, oddziały Armii Krajowej przeprowadziły w sumie ok. 60 różnego rodzaju większych i mniejszych akcji dywersyjnych i sabotażowych – dywersje kolejowe, niszczenie urządzeń telekomunikacyjnych, likwidacje konfidentów.

Zbrojne oddziały, zwłaszcza BCh, rosły odtąd na Lubelszczyźnie z każdym dniem. Samoobrona wzmagała się.

 

Dr Janusz Gmitruk

Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

 

Materiał ilustracyjny pochodzi ze zbiorów Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

 

 


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły