Alarm dla polskiego rolnictwa

W PUŁAPCE KŁAMSTW PREMIERA I NIEKOMPETENCJI RZĄDU

Rozmowa ze Stanisławem Bartmanem, podkarpackim rolnikiem z Kraczkowej Tekst: Henryk Nicpoń

ZIELONY SZTANDAR: Premier Mateusz Morawiecki oskarżył Polskie Stronnictwo Ludowe odpowiedzialnością o wyprzedaż i zniszczenie polskiego sektora rolno-spożywczego. Powiedział, że PSL pozostawiło rolników samych sobie. Nie zawahał się stwierdzić, że „przez większość czasu w różnych rządach była partia, która w nazwie ma słowo ludowa, partia chłopska. Ale niestety, prawda jest taka, że w czasie tych rządów, począwszy od lat 90, pozbyto się, wyprzedano przedsiębiorstwa wytwórcze, przemysłu spożywczego”. Jaka jest zatem prawda o wyprzedaży i zniszczeniu polskiego sektora rolno-spożywczego?

STANISŁAW BARTMAN: Nie ulega wątpliwości, że za wyprzedaż i zniszczenie polskiego sektora rolno-spożywczego odpowiadają dekomunizatorzy różnej maści. W tym olbrzymia odpowiedzialność za to co się stało, ciąży na wielu działaczach i politykach obecnej partii rządzącej.

Przypomnę, że na Podkarpaciu taniec niszczenia przemysłu rolno-spożywczego rozpoczął Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Pod hasłami dekomunizacji osoby do niego przynależne roztrwoniły majątek największego przedsiębiorstwa w południowo-wschodniej Polsce „Igloopol”, gospodarującego na ponad 80 tysięcy hektarów ziemi i zatrudniającego prawie 35 tysięcy pracowników. Ofiarą tej destrukcji oprócz większych zakładów, padły małe zakłady rolno-przetwórcze. W Rzeszowie została zlikwidowana największa chłodnia igloopolowska, która wspomagała rozwój całego rolnictwa podkarpackiego.

Największy jednak cios, jaki otrzymało polskie rolnictwo, to planowe i systematyczne niszczenie polskiej spółdzielczości od wielu, wielu dziesiątek lat.

Zauważę, że w tym niszczeniu podstaw polskiego rolnictwa również ma spory udział Prawo i Sprawiedliwość. Co więcej, antyspółdzielczy kurs wymierzony w niszczenie spółdzielczego sektora rolno-spożywczego, czyli w podstawy polskiego przetwórstwa przemysłu spożywczego, partia ta utrzymywała w latach 2005-2007, kiedy pierwszy raz doszła do władzy oraz po objęciu samodzielnych rządów w 2015 r. Wcześniej również jej politycy, w szczególności w okresie rządów AWS, współuczestniczyli w niszczeniu najlepszych przedsiębiorstw pracujących na rzecz rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego oraz wyprzedaży polskiego majątku spółdzielczego za bezcen. Przykro mi to mówić, ale tak było.

Czy istotnie spółdzielczość miała aż taki wpływ na podstawy egzystencji gospodarstw rolniczych i rozwój polskiego rolnictwa?

– Polskie gospodarstwa rolne swój byt opierały o spółdzielnie bankowe, mleczarskie, ogrodnicze, przetwórcze, w tym owoców i warzyw oraz na Gminnych Spółdzielniach „Samopomoc Chłopska”.

Kiedy premier Morawiecki mówi, że „nie ma silnej polskiej gospodarki bez silnego rolnictwa. Stawiamy na to! Stawiamy na odbudowanie polskiego przetwórstwa”, ignoruje fakt, że ludzie obecnie rządzącego obozu, walnie przyczynili się do zniszczenia właśnie polskiego przetwórstwa. Nie wspomina ani słowem, że ponoszą oni również odpowiedzialność za rozłożenie podstaw egzystencji polskiego rolnictwa. Wystarczy przypomnieć, że Gminne Spółdzielnie zajmowały się praktycznie wszystkim, by wspomagać na różnych obszarach gospodarstwa chłopskie. Z jednej strony rolnik w gminnej spółdzielni mógł sprzedać praktycznie wszystko, od jaja po bydło rzeźne. Z drugiej strony gminne spółdzielnie zaopatrywały rolników we wszystkie środki do produkcji rolnej. Prowadziły sprzedaż detaliczną artykułów detalicznych i przemysłowych. Działo się tak, gdyż działały na zasadzie zrzeszenia, który za główny swój cel stawiało wspieranie na różnych płaszczyznach swych członków, czyli rolników. Członkami rad nadzorczych, które stymulowały ich pracę, byli mieszkańcy wsi. Dlatego w podłańcuckich, podjarosławskich, podbłażowskich, tyczyńskich, żołyńskich, przeworskich i innych podkarpackich wsiach płakano po destabilizacji ustawowej gminnych spółdzielni. I znów przykro mi to mówić, ale niestety, między innymi ludzie dzisiejszego PiS-u doprowadzili swymi działaniami do destrukcji gminnych spółdzielni.


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Zatrucia grzybami

    W Polsce rośnie ponad 2 tys. gatunków grzybów, z czego tylko 150 nadaje się do spożycia. Jemy je głównie z …

  • Samorząd terytorialny w pigułce

    System samorządu w Polsce Na czym polega misja gminy? Gmina jako podstawowa jednostka samorządu terytorialnego odpowiada za wszystkie sprawy o …

  • Przasnyskie starostwo nie zwalnia tempa

    Powiat przasnyski, zgodnie z założeniami reformy administracyjnej z 1998 r. pozbawiony jest praktycznie udziału w podatkach i daninach państwowych. W …