Trzeba obronić Wspólną Politykę Rolną

W Unii Europejskiej trwa dyskusja o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej. Pojawiają się postulaty ograniczenia przeznaczanych na nią środków. Są też głosy populistów, żądających pełnego otwarcia unijnego rynku na towary importowane. Odbyłoby się to kosztem produkowanych w Europie. Cenę za to mogą zapłacić zarówno rolnicy, jak i konsumenci. 

TEKST: Teresa Hurkała

Coraz więcej bogactwa jest w rękach coraz mniejszej liczby ludzi – taka jest logika procesu globalizacji. Powiedzieć, że kapitał wygrywa z pracą to za mało. On już z nią wygrał. Dlatego wielkie firmy zamykają swoje zakłady w USA i w Europie, by produkować tam, gdzie praca jest za pół darmo. Stąd napięcia społeczne, sukcesy populistów i frustracja ludzi, którzy kiedyś należeli do klasy średniej, a dziś szukają jakiejkolwiek możliwości zarobku. W ogólnoświatowej grze z udziałem koncernów małe firmy są na przegranej pozycji, tak samo jak i rolnicy. Dowodem niech będzie sytuacja w USA, gdzie ogół farm jest zadłużonych powyżej swojej wartości hipotecznej. Oznacza to, że ziemia należy do banków, a nie tych, którzy ją uprawiają. Przeciętny mieszkaniec UE nie zdaje sobie sprawy z tego, jak skuteczną ochroną dla rolnictwa i rynku spożywczego przed skutkami wolnej gry sił rynkowych jest Wspólna Polityka Rolna. Wypracowywana była w bardzo trudnych negocjacjach. Trzeba było godzić sprzeczne interesy krajów o odmiennej strukturze gospodarczej, różnej strukturze własnościowej i odmiennym charakterze produkcji w rolnictwie.

Udało się jednak uzgodnić formułę akceptowaną zarówno przez właścicieli dużych towarowych gospodarstw we Francji i w Niemczech, jak i posiadaczy małych skrawków kamienistych ziem w Portugalii czy w Grecji. Z unijnych dotacji korzystają wszyscy rolnicy i przeciętnie w skali całej Wspólnoty stanowią one połowę ich dochodów. Oczywiście, cały czas trwają zakusy na te pieniądze. Im bardziej populistyczni są politycy, tym łatwiej im pomijać fakty i apelować do emocji. Po co tyle pieniędzy dla rolników? – pytają. Po co wspomagać produkcję w regionach o gorszych warunkach? Dlaczego europejski podatnik ma konserwować archaiczną strukturę własnościową? Postulują więc, by część środków, które dziś pochłania rolnictwo, przeznaczyć na poprawę konkurencyjności unijnej gospodarki, a więc przestawienie jej na innowacyjne tory, zadbać też o bezpieczeństwo energetyczne oraz przygotować specjalne programy integracji uchodźców.


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Polacy mają 2 biliony odłożonych pieniędzy

    Oszczędni śpią spokojnie Po raz pierwszy aktywa finansowe Polaków, czyli oszczędności, są wyższe niż roczny PKB kraju. Suma może robić …

  • 5 pytań o ubezpieczenie upraw na wiosnę

    Co trzeba wiedzieć, żeby zabezpieczyć uprawy skutecznie i nie przepłacić? Współczesne gospodarstwo rolne w niewielkim stopniu przypomina to sprzed lat, …

  • PSL w Powiecie Lubelskim

    Dobry gospodarz – aktywny samorząd Powiat lubelski to 16 gmin położonych wokół Lublina, największego po wschodniej stronie Wisły miasta wojewódzkiego. …