Czy straszą nas epigoni sanacji – drogi do Niepodległej

Tegoroczne obchody 11 listopada – Święta Niepodległości miały szokująco jednostronny charakter. Głównym jej bohaterem sławionym przez władzę „dobrej zmiany”, jej media – radio, telewizję i prasę, był Józef Piłsudski. Cała plejada narodowych, ludowych i socjalistycznych polityków i wybitnych przedstawicieli inteligencji – równie zasłużonych jak Piłsudski dla odzyskania w roku 1918 niepodległości Polski i jej utrwalenia – znalazła się na dalekim planie zapomnienia.

Czy był to zwykły przypadek, czy celowe i przemyślane działanie, próba zasłonięcia późniejszych „dokonań” i „osiągnięć” Józefa Piłsudskiego i sanacji. A może jest to tylko forpoczta tego, co nastąpi w przyszłym roku – w 100-lecie Odzyskania Niepodległości. Może jest to droga do gloryfikacji sanacji i udowodnienia, że autorytarny ustrój Polski po 1926 r. był wzorem doskonałości, bo przecież został stworzony przez Ojca Narodu – nieomylnego w swoich decyzjach i poglądach Józefa Piłsudskiego.

Czy chłopi nadal są obywatelami drugiej kategorii?

W sposób konsekwentny i zdecydowany będziemy walczyć słowem, piórem i czynem, aby w panteonie Ojców Ojczyzny był wymieniany, szanowany i doceniany Wincenty Witos – mąż stanu, parlamentarzysta, najwybitniejszy przywódca polskich chłopów.

Małą jaskółką w tegorocznych obchodach było wspólne złożenie wieńców pod pomnikiem Wincentego Witosa 11 listopada w Warszawie przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę i prezesa PSL Władysława Kosiniak-Kamysza, w którym mimo rannej godziny uczestniczyła liczna grupa ludowców, w tym dyrekcja i pracownicy Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Prezydent razem z ludowcami z PSL odśpiewał „Rotę”. Było miło i kulturalnie, ale to wszystko… Media ledwo dostrzegły tak ten fakt, zaś postać Wincentego Witosa i jego dokonania dla Odzyskania Niepodległości wręcz pominęły.

Czy obecnie w Rzeczypospolitej Polskiej chłopi nadal są obywatelami drugiej kategorii, którymi podobnie jak i w przeszłości odbiera się prawo do pamięci i chwały Niepodległej? Jaki jest powód, że relikty szlachetczyzny ciągle odżywają?

Janusz Gmitruk

Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

Fot. Archiwum MHPRL


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Orlęta Lwowskie – ku pamięci BOHATERÓW

    WOLNOŚĆ WE KRWI Orlętami Lwowskimi określa się młodych mieszkańców Lwowa, którzy wobec braku tam polskich oddziałów wojskowych, w listopadzie 1918 …

  • Legenda ZMW RP „Wici”

    Zbytecznym byłoby dowodzić, że młodzież była, jest i pozostanie przyszłością każdego narodu. Jaką ma młodzież – taką będzie miał przyszłość. …

  • Chłopi i Żydzi w panoramie dziejów

    Przez wiele wieków Żydzi i chłopi żyli obok siebie. Chłopi przywiązani byli do ziemi, którą orali, zasiewali i czerpali z …