Politycy PiS wiedzę o samorządach czerpią z telewizyjnych seriali

zgorzelskiRozmowa z Piotrem Zgorzelskim, posłem PSL, zastępcą przewodniczącego sejmowej komisji samorządu terytorialnego

  • Jak poważnie należy traktować informacje o zmianach zapowiadanych przez PiS w ordynacji wyborczej w wyborach samorządowych?

– Na pewno bardzo poważnie. PiS nie jest w stanie drogą procedur demokratycznych zdobyć władzę w samorządach, będzie więc uciekał się do różnych zabiegów okołoprawnych. Należy liczyć się, że wprowadzi niekoniecznie zgodne z Konstytucją zmiany w ordynacji wyborczej. Już stosuje operację, nazwałbym ją salami, czyli odcinanie plasterek po plasterku kompetencji samorządów wojewódzkich i powiatowych. Teraz skupia się na wojewódzkich. Już zostały odebrane marszałkom Ośrodki Doradztwa Rolniczego, wyjmuje się spod ich nadzoru WFOŚ. Wkrótce to samo stanie się z Wojewódzkimi Ośrodkami Ruchu Drogowego i Wojewódzkimi Stacjami Pogotowia Ratunkowego. W kolejce czekają kolejne instytucje. Także to nie marszałkowie, lecz ministerstwo sportu będzie decydowało o przyznawaniu pieniędzy na inwestycje w rozbudowę infrastruktury sportowej.

  • Co oznaczałby zakaz kandydowania w nadchodzących wyborach dla tych wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, którzy do tej pory sprawowali swoje urzędy przez dwie lub więcej kadencji?

– Przypomnę, że ustawodawca w Konstytucji w zakresie biernego prawa wyborczego zastosował dwukadencyjność tylko w przypadku prezydenta RP. Wszystkie inne osoby, które korzystają z biernego prawa wyborczego, nie obowiązuje zakaz sprawowania funkcji dłużej niż dwie kadencje. By wprowadzić w samorządach dwukadencyjność, PiS musiałoby zmienić Konstytucję. Póki co nie ma konstytucyjnej większości, by to przeprowadzić. Wykluczenie osób z możliwości ubiegania się o urząd wójta, burmistrza czy prezydenta miasta, tylko dlatego, że sprawują go dwie lub więcej kadencji, spowoduje zmarnowanie ich dorobku i doświadczenia, zdobytego przez lata budowania potencjału małych ojczyzn. PSL proponuje, że jeśli chcemy wprowadzić dwukadencyjność sprawowania władzy, to zróbmy to także w parlamencie. Wymaga on przewietrzenia. Z badań wynika, że ponad 60 proc. Polaków chce tego, gdy tylko 46 proc. uważa, że dwukadencyjność powinna dotyczyć też wójtów, burmistrzów, prezydentów miast.

  • Przyzna pan, że gdyby ograniczyć sprawowanie mandatu posła, senatora do dwóch kadencji, to ciekawie prezentowałby się wówczas nasz parlament.

– Spowodowałoby to, że tzw. wieczni posłowie, którzy zasiadają w ławach sejmowych od wielu lat, wróciliby do realu. Z powodzeniem mogliby zastąpić ich samorządowcy, którzy wykorzystaliby swą wiedzę i doświadczenie w działalności na rzecz dobra wspólnego. W parlamencie wiatr nowych umysłów i nowej siły na pewno przydałby się.

Rozmawiała: Teresa Hurkała


Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar

Zamów prenumeratę: http://zielonysztandar.com.pl/prenumerata/ 


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Coraz mniej Polski w Unii

    Rozmowa z Czesławem Siekierskim, posłem do Parlamentu Europejskiego, przewodniczącym Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w PE

  • ZAGROŻONY KONSENSUS KONSTYTUCYJNY

    Rozmowa z Aleksandrem Bentkowskim b. ministrem sprawiedliwości, członkiem Komisji Konstytucyjnej, przewodniczącym podkomisji stałej Komisji Konstytucyjnej instytucji ochrony prawa i organów …

  • Rolnicy mogą przegrać na wojnie PiS z UE

    Rozmowa z Markiem Sawickim, posłem PSL PSL wycofało wniosek o wotum nieufności wobec Krzysztofa Jurgiela, ministra rolnictwa. Dlaczego?