Wsparcie dla młodych rolników przynosi efekty

19 sierpnia grupa dziennikarzy wzięła udział w wyjeździe studyjnym zorganizowanym przez Kujawsko-Pomorski Oddział Regionalny ARiMR oraz Departament Komunikacji Społecznej ARiMR. W wyjeździe wziął także udział prezes Andrzej Gross oraz dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Regionalnego Andrzej Owczarz.

Przedstawiciele mediów odwiedzili trzech rolników, którzy skorzystali z premii na samodzielne rozpoczęcie gospodarowania. Pierwszym z tych trzech producentem rolnym, był Miron Krosnowski ze Śmiłowic (gmina Choceń). Miron Krosnowski ma 24 lata i jest absolwentem specjalności agronomia i agrobiznes Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Przejął 15,5 ha gospodarstwo po rodzicach i uprawia w nim warzywa: ziemniaki przemysłowe (5 ha), kalafior (6 ha) i marchew jadalną (pozostałość). Gospodarstwo przejął rok temu i stutysięczną premię, którą otrzymał na ułatwianie startu młodym rolnikom. Pieniądze te wydał na zakup nowej sadzarki do warzyw firmy Ferrari. – To bardzo potrzebne urządzenie. I co ważne już się sprawdziło. Ten zakup oceniam jako dobre posunięcie – mówi. Choć dopiero zaczyna „gospodarzyć” (w tym roku po raz pierwszy złożył wniosek o dopłaty bezpośrednie), to nie ukrywa, że myśli o kolejnych inwestycjach. Jak przyznaje Miron Krosnowski najbardziej przydałaby mu się deszczownia. W Śmiłowicach dziennikarze nie tylko odwiedzili to gospodarstwo, ale także zjedli śniadanie w nowoczesnej, świeżo wyremontowanej świetlicy wiejskiej. – Obiekt dobrze służy lokalnej społeczności. Korzystają z niego strażacy, którzy mają orkiestrę dętą, korzysta zespół folklorystyczny, koła gospodyń wiejskich, nawet dzieci z pobliskiej szkoły są tu często obecne, bowiem na miejscu mają salkę komputerową z dostępem do internetu. Jest miejsce na pikniki,  miejsce do grillowania. To miejsce tętni życiem – mówi Mariusz Kierzkowski, mieszkaniec tej gminy, kierownik Biura Oddziału Regionalnego ARiMR w Toruniu.

Suszy i sprzedaje z powodzeniem za granicę

Chodzi tutaj o nać pietruszki i zioła, które uprawia pan Piotr Paliwoda z miejscowości Płowce (gmina Radziejów). Jego produkty znają i cenią w Niemczech, Hiszpanii, Holandii czy Belgii. Podczas wizyty w gospodarstwie pana Piotra, dziennikarze mogli zobaczyć, jak odbywa się suszenie naci pietruszki. Pachnąca świeżością zielona nać trafia z przyczepy prosto na taśmę, którą jest transportowana do specjalnej maszyny suszącej, skąd wychodzi gotowy produkt. Pietruszka to roślina, która jest bardzo czuła na brak opadów deszczu, ale Piotr Paliwoda nie boi się suszy, dlatego że jego pola są nawadniane. – Posiadamy deszczownię, studnie głębinowe, pompy głębinowe, cały system rozprowadzania wody. Pietruszka naciowa potrzebuje wody nie tylko w tak trudnych sezonach, jak ten, ale także i w łagodniejszych sytuacjach. A to dlatego, że ma szczątkowy korzeń. Tu najważniejsza jest nać – wyjaśnia. Piotr Paliwoda ma 27 lat, ukończył kierunek rolnictwo o specjalności agronomia na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Premię w wysokości 100 tys. zł otrzymał w 2014 r. i przeznaczył ją na zakup opryskiwacza polowego o pojemności 3000 l. – To sprzęt wyposażony w nawigację satelitarną, przystosowany do pracy w trybie rolnictwa precyzyjnego – mówi. Gospodarstwo pan Piotr ma przejął po rodzicach. – Ojciec zaczął od 2 ha i poszedł w kierunku produkcji warzyw i ziół. Kiedy przechodził na emeryturę przekazał mi 30 ha i bratu drugie 30 ha. Dzisiaj mam ponad 30 ha i 20 ha dzierżawy. Z tego 1/3 tej  powierzchni zajmują uprawy pietruszki, ale mam jeszcze lubczyk, estragon, szczypiorek, fasolę – wylicza. Chciałbym wymienić park maszynowy. Trzeba też pomyśleć o nowej deszczowni – snuje plany na przyszłość.

Rolnik przodownik

Paweł Lewandowski wraz z żoną Anetą, gospodarują na około 200 ha. Uprawiają pszenicę ozimą i rzepak ozimy, a także pietruszkę, facelię i kukurydzę. Jak mówi Paweł Lewandowski w czasach, gdy niektórzy mówili, że UE zniszczy polskie rolnictwa, a gospodarzenie się nie opłaca, postanowił jako pierwszy w okolicy udowodnić, że warto postawić na rolnictwo, że warto ubiegać się o środki unijne. Wniosek o przyznanie premii dla młodych rolników złożyła w 2005 r. pani Aneta Lewandowska. Była to wówczas pomoc w wysokości 50 tys. zł przyznawana w ramach…

Czytaj więcej na e-wydaniu zielonego sztandaru:http://wydawnictwoludowe.embuk.pl/pub/zielony-sztandar-zielony-sztandar-26-sierpnia-1-wrzesnia


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Wielkanocne rozważania o żywności

    Bezpieczeństwo żywnościowe Bezpieczeństwo żywnościowe jest złożonym zagadnieniem powiązanym ze zrównoważonym rozwojem rolnictwa, zdrowiem ludności, środowiskiem i handlem. Na globalne bezpieczeństwo …

  • Jaki będzie krajobraz społeczno-ekonomiczny po kolejnej bitwie z epidemią?

    dr Michał SobczakWydział Ekonomiczno-SocjologicznyUniwersytet Łódzki Gdy zostałem poproszony przez Redaktora Naczelnego o napisanie tekstu dotyczącego skutków kolejnego lockdownu, czy też …

  • Niewielu rolników ubezpiecza uprawy

    O wspieraniu środkami publicznymi systemu ubezpieczeń rolniczych System wspierania dopłatami z budżetu państwa ubezpieczeń rolniczych nadal jest mało skuteczny i …