Radzimy sobie mimo trudnej sytuacja na rynku

Rozmowa z Januszem Gruszczewskim, właścicielem Zakładu Metalowego AGROMASZ w Mrągowie – jednego z przodujących polskich producentów ładowaczy czołowych

• Jak dzisiaj wygląda sytuacja na krajowym rynku maszyn rolniczych z pana perspektywy? Czy rzeczywiście jest odczuwalny spadek sprzedaży?

– Obecnie odnotowuje się spadek sprzedaży zarówno jeśli chodzi o ciągniki, jak i maszyny rolnicze. To jest najtrudniejszy okres dla mojej firmy, jaki pamiętam. O sporym załamaniu mówią dealerzy, z którymi współpracujemy. Inne firmy z branży mają podobne odczucia. Nasza sytuacja byłaby o wiele trudniejsza, gdyby nie eksport na rynki zewnętrzne.

• Z czego wynika ten spadek zainteresowania zakupem sprzętu rolniczego?

– Jesteśmy w martwym punkcie, jeśli chodzi o środki unijne. Dofinansowania z poprzedniej perspektywy skończyły się, a nowe dopiero będą wchodzić. Wpływ na to ma też sytuacja na rynku płodów rolnych, które są skupowane po niskich cenach. Dodatkowo – swoje zrobiła susza w Polsce. To wszystko przekłada się na znaczne ograniczenie dopływu gotówki do gospodarstw rolnych. Nie można wydawać pieniędzy, których się nie ma… i nie ma perspektywy ich zarobienia. Wiadomo też, że sporo gospodarstw jest zadłużonych, a rolnicy biorą kredyty niemniej chętnie jak kiedyś. Do tej pory prężnie rozwijały się gospodarstwa nastawione na produkcję mleka, jednak i one przeżywają dzisiaj swoje problemy spowodowane znacznym spadkiem cen skupu mleka, a także kwestią spłat kar za przekroczenie kwot mlecznych.

• Jak wygląda sytuachttp://www.zielonysztandar.com.pl/wp-admin/post-new.phpja na rynku maszyn pod względem konkurencji? Domyślam się, że to co się dzieje z popytem na maszyny, wpływa także na wzrost konkurencji.

– Jeśli rynek się kurczy, to zostaje na nim coraz mniej miejsca dla swobodnego rozwoju. W moim odczuciu – obecnie na rynku jest zbyt wielu producentów. Mamy import, a to powoduje, że wiele firm związanych z handlem i produkcją maszyn rolniczych przeżywa trudne chwile. Konkurencja jest oczywiście pożyteczna – jest impulsem do rozwoju i szukania nowych pomysłów, które pozwalają wyprzedzać rywali biznesowych. W aktualnej sytuacji, konkurencja przybiera zupełnie inny charakter. Na rynku pojawiają się pseudo producenci, chałupnicy, którzy zajmują się przerabianiem lub nawet wytwarzaniem osprzętu rolniczego gdzieś w swoich garażach, budynkach gospodarczych. Wyroby te mogą być konkurencyjne cenowo, ale również niskiej jakości, nietrwałe i nie objęte gwarancją. Jeśli ktoś wytwarza produkt dobrej jakości, spełniający wysokie standardy, jeśli prowadzi sprzedaż zgodnie z wszystkimi przepisami i wymogami, to jest mu trudno konkurować z tymi, którzy tych standardów nie przestrzegają.

Czytaj więcej na e-wydaniu zielonego sztandaru:http://wydawnictwoludowe.embuk.pl/pub/zielony-sztandar-zielony-sztandar-16-22-wrzesnia


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • O pomocy koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej

    Powiaty powinny zwiększyć częstotliwość kontroli Działalność koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej jest na ogół dobrze zorganizowana. W zawodzie jest jednak nadal …

  • Bliski koniec Mieszkania Plus

    Kończy swój żywot jedna ze sztandarowych inicjatyw rządu Zjednoczonej Prawicy. Miało być 100 tys. mieszkań jeszcze do końca pierwszej kadencji, …

  • Przeładowane ciężarówki rozjeżdżają drogi w miastach

    O ruchu pojazdów przeciążonych na obszarach zurbanizowanych Organy administracji publicznej nieskutecznie przeciwdziałały poruszaniu się pojazdów przeciążonych po drogach przebiegających przez …