Prezydencie, wybierz dobrze

Pierwsze wyniki testu, jakim prezydentem jest Andrzej Duda, poznamy wcześniej, niż nam się zdawało. Albo prezydent będzie brnął w bezsensowne i bardzo kosztowne wrześniowe referendum, albo duże pieniądze zaoszczędzone z referendum przeznaczy na polskie rodziny i rolników poszkodowanych przez klęskę suszy, do czego usilnie namawia go PSL.

 

W Polsce konstytucja i ustawa o referendum ogólnokrajowym wyróżniają trzy rodzaje referendum ogólnokrajowego: referendum w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa, referendum w sprawie wyrażenia zgody na ratyfikacje umowy międzynarodowej, referendum w sprawie przyjęcia ustawy zmieniającej Konstytucję RP. Instytucja referendum nie cieszy się w naszym kraju dużym wzięciem, o czym dobitnie świadczy fakt, że w referendum z 2003 r. w sprawie tak brzemiennej jak przystąpienie Polski do Unii Europejskiej wzięło udział jedynie 58 proc. uprawnionych do głosowania. A więc szału nie było. Koncepcja zorganizowania 6 września tego roku referendum ogólnokrajowego nie zrodziła się z racjonalnych przesłanek. Była elementem gry wyborczej. Po pierwszej turze wyborów prezydenckich Bronisław Komorowski dał się zwieść narracji Pawła Kukiza, który uzyskał nadspodziewanie wysoki rezultat wyborczy, a szermował hasłem JOW-ów. B. prezydent zarządził więc referendum, aby zapytać społeczeństwo polskie w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych. Ów desperacki ruch Komorowskiego odebrał mu, a nie przysporzył zwolenników. Analitycy b. prezydenta fatalnie zinterpretowali źródło wysokiego poparcia Kukiza. Z pewnością nie były nim JOW-y, lecz efekt świeżości, nowości i wrażenie ideowości politycznej. Dowody? Dziś Kukiz te atuty utracił, więc jego poparcie gwałtownie pikuje w dół, choć wiedza społeczeństwa o jednomandatowych okręgach wyborczych jest dużo większa. Traktowanie ich jako panaceum i leku na całe zło przez Kukiza bardzo zbliża go do sympatycznego Szwejka. Bohater powieści Haska uważał, że lewatywa to fundament cesarstwa. Kukiz zaś sądzi, że JOW-y to fundament państwa. Ale żarty na bok. W praktyce parlamentarnej JOW-y sprawiłyby, że 90 proc. głosów to byłoby głosy stracone, a swoją reprezentację polityczną w Sejmie i Senacie miałoby tylko kilkanaście proc. społeczeństwa. Czy to jest Polsce potrzebne?  Inna rzecz, że aby referendum było wiążące, musi uczestniczyć w nim ponad połowa uprawnionych do głosowania. Z góry można więc założyć, że frekwencja będzie marna, a przez wrześniowe przedsięwzięcie zostanie wyrzuconych w błoto grubo ponad 100 mln zł. Co na to eksperci? Wybitny konstytucjonalista, a zarazem były prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Andrzej Zoll nie pozostawia suchej nitki na zamiarze zorganizowania referendum. W jego ocenie artykuł 125 konstytucji dopuszcza referenda tylko w sytuacjach ważnych i zasadniczych spraw państwowych, a ta do takich nie należy. Zdaniem Zolla nie zachodzą w ogóle przesłanki do ogłaszania referendum. Bardzo mu się spodobał głos PSL, żeby znaleźć drogę do odwołania referendum. Ludowcy zaproponowali dwa ciekawe rozwiązania. Po pierwsze, zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy, by odwołał referendum, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze, ok. 130 mln zł, zostały przeznaczone na pomoc rolnikom dotkliwie dotkniętym skutkami tegorocznej suszy. Po drugie, te olbrzymie pieniądze, które zmarnotrawi referendum, można skierować na ważne sprawy społeczne. 1 stycznia wejdą w życie przepisy o pomocy dla rodzin z dziećmi. Polska rodzina będzie otrzymywać 1000 zł na rękę przez pierwszy rok życia dziecka. Czyż nie warto wesprzeć tych rozwiązań pieniędzmi z referendum? Warto również wiedzieć, że za kwotę 100 mln, która ma pójść na zbędne referendum, można by wybudować aż ok. 400 domów dziennej opieki nad seniorami. Dziś decyzja dotycząca referendum należy do prezydenta Andrzeja Dudy. Zobaczymy, czy jest rzecznikiem ludzkich spraw i rozwiązywania problemów, czy zwolennikiem ekstrawaganckiego szastania publicznym groszem.

Robert Matejuk


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Rządzący zdradzili polską wieś

    Dzięki twardym negocjacjom rządu z udziałem PSL, Polska uzyskała największy budżet na lata 2014-2020 spośród wszystkich państw członkowskich UE. Prawie …