PiS szykuje dla Polski grecką tragedię

Gigantyczne bezrobocie, zamknięte banki i sklepy, brak pieniędzy na pensje, emerytury i renty. To wynik nieodpowiedzialnych rządów populistycznych partii w Grecji. Ten sam scenariusz próbuje realizować w Polsce PiS. Polityka rozdawnictwa, jaką proponuje partia Kaczyńskiego może doprowadzić nasz kraj do ruiny w wciągu kilku miesięcy

Grecja do niedawna wydawała się rajem dla mieszkańców. Kolejne rządy, chcąc dosłownie za wszelką cenę wygrać wybory, obiecywały obywatelom kolejne ulgi i przywileje. Dodatek w wysokości kilkuset euro za punktualność, za pracę na drugim piętrze w budynku bez windy czy mycie rąk nikogo nie dziwiły. Nikt nie przejmował się brakiem pieniędzy na realizację obietnic – liczyło się tylko zwycięstwo w wyborach. Teraz Grecja jest w katastrofalnej sytuacji. Bezrobocie wśród młodych sięga 60 proc. Przez to, że ludzie uwierzyli w populistyczne obietnice kraj przez dekady może podnosić się z upadku.

Scenariusz grecki zagraża także Polsce. PiS wszystkimi sposobami chce wygrać nadchodzące wybory parlamentarne. Dlatego składa obietnice, które są bardzo kuszące dla wyborców, ale nierealne w obecnej sytuacji gospodarczej. Spełnienie ich wymagałoby dziesiątków miliardów złotych, których w budżecie nie ma. Polska musiałaby się zadłużać lub zwiększać deficyt. Jedno i drugie rozwiązanie skończyłoby się dla naszego kraju podobnie – bankructwem.

Mimo to PiS wydaje się tym nie przejmować. Niemal codziennie ogłasza nowe obietnice. Chce m.in. podnieść kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł. Oznaczałoby to, że rocznie zostanie nam w portfelu o 894 złote więcej. Dostać prawie 900 złotych za nic, kto by nie chciał? Jest tylko jeden problem – budżet państwa straci na tym każdego roku blisko 21 mld zł. To tyle, ile kosztuje wybudowanie 70-ciu nowoczesnych szpitali. PiS idzie dalej w swoich nierealnych obietnicach. Chce płacić 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie. W przypadku biednych rodzin 500 zł należałoby się już na pierwsze dziecko. Pomysł świetny, gdyby nie fakt, że kosztowałby nas, podatników, blisko 30 mld zł. Przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn wydaje się argumentem słusznym, jednak z powodu braku środków w budżecie reforma ta mogłaby zrujnować system emerytalny i nikt nie byłby pewny swojej emerytury. Czy jest na to zgoda emerytów i czy PiS mówi im prawdę, jakie katastrofalne skutki dla portfeli polskich rodzin mogą mieć pomysły tej partii? Zmiana w nadchodzących latach kosztowałaby Polskę nawet 100 mld zł.

Dochody budżetu naszego państwa to niecałe 300 mld zł. Tylko trzy obietnice PiS kosztowałyby 150 mld zł. Żeby je spełnić, partia Kaczyńskiego musiałaby zwiększyć przychody Polski o 50 proc. Jak to zrobić? Tego członkowie PiS nie są w stanie rzetelnie wyjaśnić. Jeśli Polacy dadzą się nabrać na te obietnice i partia Kaczyńskiego dojdzie na jesieni do władzy, należy mieć nadzieję, że okażą się tylko kłamcami i nie będą realizować swoich zapowiedzi. Gdy stanie się inaczej, będziemy mieli w Polsce grecką tragedię.

Marcin Zieliński

 


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …