Wzmacniać gospodarkę, tworzyć miejsca pracy

Pierwsze w tym roku posiedzenie Rady Naczelnej poświecone był przede wszystkim przygotowaniom do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które rozpoczynają dwuletni cykl wyborczy. Polacy niezbyt chętnie biorą udział w wyłanianiu deputowanych. A przecież decyzje zapadające w Unii mają wpływ na życie każdego z nas. To tam tworzone jest 65 proc. obowiązującego u nas prawa.

– W ostatnich miesiącach przykładaliśmy szczególną uwagę do wszystkiego, co wiązało się z ustaleniem unijnej perspektywy finansowej na lata 2014-2020. Wielkość środków i ich zagospodarowanie ma bowiem zasadnicze znaczenie dla rozwoju naszego kraju. Kryzys gospodarczy sprawił, że obudziły się narodowe egoizmy, chęć zbijania kapitału politycznego na populistycznych hasłach. My musieliśmy walczyć o nasze interesy, a także wspierać procesy integracyjne, które mogły ulec zahamowaniu. Uważaliśmy, że odpowiedzią na niekorzystne zjawiska powinno być więcej europejskiej solidarności i ta opcja zwyciężyła w Parlamencie Europejskim. Udało się już u nas w kraju przeprowadzić w sposób satysfakcjonujący dla obu członków kolacji podział unijnych środków. Tutaj pokazaliśmy styl działania PSL, by nie wysuwać żądań w duchu konfrontacji, ale prezentować argumenty i znajdować płaszczyznę porozumienia. Przekonaliśmy naszych partnerów, że bez cywilizacyjnego skoku obszarów położonych poza wielkimi aglomeracjami nie będzie nie tylko nowoczesnej i konkurencyjnej na rynkach światowych Polski, ale też stabilnej demokracji. Drastyczne nierówności rozwojowe wywołują napięcia i sprzyjają populistom, którzy wskazują zdesperowanym ludziom drogę na skróty, która jest drogą donikąd. Możemy powiedzieć, że zrealizowaliśmy podstawowy cel dla którego zawieraliśmy w 2007 i w 2011 r. koalicje z PO. W trudnej sytuacji kryzysu światowego wynegocjowaliśmy optymalne środki z unijnego budżetu. Musimy mieć świadomość, że sam podział funduszy to nie koniec. Bardzo ważne jest śledzenie realizacji projektów. Tak, by wybierać przedsięwzięcia stymulujące gospodarkę, dające miejsca pracy, wprowadzające najnowsze technologie – powiedział Janusz Piechociński, prezes PSL.

Unijne fundusze szansą dla Polski

Wicepremier podkreślił, że szansa, jaką mamy obecnie, jest niepowtarzalna, bo w następnej perspektywie budżetowej Polska nie będzie już beneficjentem w takiej skali jak teraz. Wielka nadzieja związana z wykorzystaniem tych środków nie może zostać zmarnotrawiona. Jest to cel tak ważny dla całego społeczeństwa, że wszystkie siły polityczne powinny współdziałać ze sobą. Musimy mieć świadomość, że to, co nazywa się eurosceptycyzmem, nie zniknie z końcem kryzysu. Dlatego tak ważne jest, by do europarlamentu weszli najlepsi, doświadczeni politycy, którzy będą umieli przekonywać do naszych racji. UE jest wewnętrznie zróżnicowana i wcale nie należy dążyć do jej unifikacji, bo to jest jej kapitał. Niezbędne jest jednak respektowanie fundamentów Wspólnoty, do których należy między innymi wolny przepływ ludzi, możliwość podejmowania pracy na całym jej obszarze. Dlatego musimy zdecydowanie sprzeciwiać się szerzeniu antyimigracyjnej histerii. To wszystko uświadamia nam wagę majowych wyborów. Czy z Polski pojadą politycy mający wizję Wspólnoty, czy ludzie podważający jej sens, współdziałający z tymi, którzy dążą do jej destrukcji. Stąd zaproszenie PSL do środowisk akademickich, by w czasie kampanii podjąć próbę odpowiedzi na najważniejsze, nurtujące dziś UE pytania o jej przyszłość. Tylko zjednoczona Europa będzie liczyć się w świecie zdominowanym przez globalne potęgi, a zarazem stworzy młodemu pokoleniu Polaków najlepsze szanse rozwoju.

Współpraca a nie konfrontacja

– Musimy także myśleć już o wyborach samorządowych. Ostatnie lata dowiodły, jak ważne są samorządy dla dobrego funkcjonowania kraju i jakości życia zwykłych ludzi. Gdy w tzw. wielkiej polityce trwają walki, często zupełnie jałowe, to w województwach, powiatach, gminach rozwiązuje się rzeczywiste problemy. Wkład ludowców w tę pracę jest ogromny i musimy zrobić wszystko, by zaufanie, jakim darzą ich ludzie, znalazło odbicie w wynikach wyborów. Oczekujemy od innych środowisk politycznych, że w kampanii do eurowyborów, samorządowych, a za rok parlamentarnych i prezydenckich nie będą dolewać oliwy do ognia i prowokować konflikty, lecz będą pokazywać, jak czyni to PSL, te obszary, w których możemy być razem ze sobą. Po to, by każdego dnia potwierdzać wielkie przesłanie Wincentego Witosa – Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska – zaapelował prezes Janusz Piechociński.

Listy otwarte na inne środowiska

Adam Jarubas, szef sztabu wyborczego PSL, zwrócił uwagę, że kampania do eurowyborów rozegra się w oparciu o symbole (dobry – zły Polak, prawdziwy patriota – kosmopolita itp.) którymi ugrupowania będą szermować, by zdobyć poparcie. Ważnym tłem dyskusji będzie relacja miasto-wieś. Konieczne jest sporządzenie bilansu, ile kosztuje nas polska wieś. Jej obraz jest wykrzywiony i nie pokazuje prawdziwego oblicza. A taki powinien dotrzeć do społeczeństwa. Potrzebny jest dziś pakt dla wsi i rolnictwa. Zasadnicze cele zostały już osiągnięte, ale pojawiły się nowe. Ich realizacja wymaga innych rozwiązań. – Podczas spotkań musimy mówić, jak zmieniła się Polska od 2004 r. Dlaczego należy pójść na wybory i na czym polega praca eurodeputowanych. Unia to nie tylko zasilanie miliardami euro, ale też regulacje prawne, które są tworzone w Brukseli, a mają one bezpośredni wpływ na życie każdego Polaka. Powinniśmy przedstawić 10 powodów, dlaczego warto głosować na PSL, które faktycznie dba o interesy wsi, a nie przypomina sobie o niej, jak inne partie, tuż przed wyborami. To z inicjatywy naszych posłów będą dodatkowe pieniądze na drogi lokalne, to oni obronili 41 sądów rejonowych przed likwidacją czy uchronili działkowców przed niekorzystnymi dla nich regulacjami.  Co ważne, to PSL wynegocjowało przeznaczenie 5,2 mld euro z polityki spójności na infrastrukturę na wsi. Ten konkretny przekaz powinien trafić do ludzi – powiedzia Adam Jakubas, wiceprezes PSL. Józef Zalewski, dyrektor NKW, przedstawił uchwały RN, które ustalają harmonogram przygotowań do eurowyborów. Są już gotowe dokumenty programowe, w tym deklaracja wyborcza. Krajowa Konwencja wyborcza odbędzie się między 1 a 20 marca. Zostaną na niej zatwierdzone listy kandydatów do Parlamentu Europejskiego. PSL idzie do eurowyborów w ramach Komitetu Wyborczego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Swoich kandydatów wystawi we wszystkich 13 okręgach wyborczych. Na każdej liście będzie 10 kandydatów i są one otwarte na różne środowiska. Mogą się na nich znaleźć osoby niezwiązane ze Stronnictwem, ale którym jest z nim po drodze.

Wzmacniać gospodarkę, tworzyć miejsca pracy

– Nasza polityka na zewnątrz powinna być bardziej spójna, a koordynacja działań lepsza. Mówmy ludziom, że po raz pierwszy w UE zdarzyło się, że w kolejnej perspektywie finansowej, która jest niższa od poprzedniej, tylko dwa kraje -Polska i Słowacja – dostają kwotowo więcej niż w latach 2007-2013. Do zagospodarowania mamy 106 mld euro, a w tym czasie nasza składka wyniesie 30 mld euro. Ważne, by tak wydawać środki, żeby wzmacniać gospodarkę i tworzyć miejsca pracy, tak oczekiwane przez młodych ludzi do 35 roku życia, którzy dziś stanowią połowę bezrobotnych. Musimy pokazywać, że PSL mocno utożsamia się z potrzebami Polski lokalnej, bo tam jest nasz podstawowy elektorat. Musimy zadbać o to, by na listach wyborczych znaleźli się kandydaci, którzy swoimi kwalifikacjami i umiejętnościami dają gwarancję, że będą skutecznie walczyć o interesy Polski w Unii Europejskiej – stwierdził Jarosław Kalinowski, eurodeputowany, przewodniczący RN PSL. Zdaniem Bogusława Włodarczyka rząd przekonuje Polaków, że płynie do nas, niemal jak manna z nieba, strumień unijnych pieniędzy. To są dla nich abstrakcyjne kwoty, a chcą wiedzieć, co oni sami będą z tego mieli. W powiecie, którego jest starostą, co piąty młody człowiek nie ma pracy. Trudno w tej sytuacji planować swoją przyszłość. Powszechne jest oczekiwanie, jak te miliardy euro zmienią życie zwykłych obywateli. Marek Sawicki zwrócił uwagę, że PSL potrzebuje akceptacji różnych środowisk. Także tych, które nie mają swoich reprezentacji w gremiach decyzyjnych. Stąd konieczność otwarcia list wyborczych na kandydatów spoza PSL, niezwiązanych z żadną partią. Oni mogą zyskać poparcie tych grup społeczeństwa, które pozostają na uboczu zainteresowań polityków. Janusz Piechociński, prezes PSL przypomniał, że mamy obowiązek odbycia kongresu programowego PSL. Najlepiej na przełomie 2014/2015 roku. Kongres ten wymusi większą aktywność i wsparcie kandydatów, startujących w wyborach, gdyż przed nim muszą odbyć się zjazdy struktur terenowych Stronnictwa. – Trudno pozyskuje się wyborców, gdy startuje się z dalszych miejsc na liście, ale każdy tysiąc zdobytych głosów wzmacnia wynik PSL – stwierdził prezes.

Jak zwiększyć frekwencję w eurowyborach 

Zdaniem Krzysztofa Paszyka podczas kampanii wyborczej głównym kanałem informacyjnym będą struktury terenowe. Dobrze, by działacze podczas spotkań z ludźmi mieli gotowe materiały, w których zawarty będzie syntetyczny przekaz dokonań PSL w rządzie i w parlamencie. Chodzi o to, by do ludzi docierał  konkretne informacje, a nie ogólniki. Jan Bury podkreślił, że na wsi PSL będzie toczyło bój wyborczy przede wszystkim z PiS. Dlatego w kampanii konieczne jest wykreowanie najważniejszych zdarzeń, które pokażą oblicze Stronnictwa i jego dbałość o interesy Polski za wielkim miastem. – Jeśli ludzie nam uwierzą, mamy szansę na dobry wynik wyborczy – stwierdził szef Klubu Parlamentarnego PSL. Mirosław Augustyniak zwrócił uwagę na niską frekwencję w eurowyborach. W poprzednich głosy oddało tylko 25 proc. uprawnionych, a jeszcze mniej na wsi. Trzeba więc zachęcać ludzi do wzięcia w nich udziału. W interesie PSL leży, by mieszkańcy wsi zechcieli uczestniczyć w wyborze swoich reprezentantów w Parlamencie Europejskim. We wcześniejszych największe poparcie PSL uzyskało na Mazowszu (18,61 proc.), w Lubelskiem (13,71 proc.), na Podkarpaciu (12,45 proc.), w Kujawsko-Pomorskiem (10 proc.) oraz w na Warmii i Mazurach (9,11 proc.) i w Wielkopolsce (8,34 proc.). A w dwóch okręgach – Dolny Śląsk i Opolskie oraz Warmia i Mazury i Podlaskie – zabrakło 10 tys. głosów do uzyskania euromandatu. Andrzej Grzyb, eurodeputowany, zauważył, że Polaków nie interesuje funkcjonowanie unijnych instytucji, oni chcą wiedzieć, jakie szanse rozwojowe daje nam Unia. I taki przekaz powinien do nich dotrzeć. Michał Modrzejewski podkreślił, że podczas wyborów dojdzie do starcia dwóch wizji rozwoju wsi. Jedna PiS –wieś tradycyjna, druga PSL – wieś nowoczesna. Podczas kampanii PSL musi oprzeć się na trzech  obszarach: rodzina, przedsiębiorczość i nowoczesne rolnictwo.

Strumień euro popłynie na wieś

Na lata 2014-2020 Polska ma 42,4 mld euro na realizację wspólnej polityki rolnej. 23,7 mld euro przeznaczone zostanie na płatności bezpośrednie. W rezultacie dopłaty do hektara wyniosą około 240 euro na hektar, a pod koniec perspektywy wzrosną do 250 euro. Stało się to możliwe dzięki przesunięciu 25 proc. środków z II do I filaru. Ubytek w II filarze został uzupełniony środkami z budżetu krajowego – 4,9 mld euro. Wprowadzone będzie finansowe wsparcie restrukturyzacji mniejszych gospodarstw, które mają sprzedaż poniżej 15 tys. euro. Ważne, że PSL udało się wynegocjować przeznaczenie 5,2 mld euro z polityki spójności na obszary wiejskie. Te pieniądze zostaną wydane na poprawę infrastruktury wodno-kanalizacyjnej i gospodarkę wodną, na pobudzenie przedsiębiorczości na wsi oraz na rewitalizację społeczną i infrastrukturalną na wsi. – Z obecnego unijnego budżetu dostajemy o 12 proc. więcej funduszy na WPR niż w tej na lata 2007-2013. Ich właściwe zagospodarowanie jest ogromnym wyzwaniem, bo w kolejnej perspektywie finansowej takich pieniędzy już nie będzie – podkreślił Stanisław Kalemba, minister rolnictwa. Zwrócił uwagę, że nie ma w Polsce sektora o takiej dynamice eksportu – 11 proc., gdy inne sektory notowały o połowę niższy. W 2013 r. sprzedaż żywności osiągnęła wartość 19,5 mld euro. A saldo w obrotach wyniosło 5,5 mld euro. Polskie artykuły rolno-spożywcze z powodzeniem lokowane są nie tylko na rynkach unijnych, ale też w Rosji, na Ukrainie w krajach azjatyckich. Perspektywiczne są rynki afrykańskie. Czesław Siekierski, eurodeputowany, zwrócił uwagę na niedostateczne wsparcie unijnymi środkami drobnych gospodarstw. Dominują one w Polsce południowo-wschodniej. Polityka rolna powinna uwzględniać specyfikę rolnictwa w poszczególnych regionach.

Jaka polityka energetyczna

Członkowie Rady Naczelnej podkreślili potrzebę zmiany dotychczasowej polityki energetycznej. Należy rozważyć, czy stać nas na budowę elektrowni atomowej. Jest to bardzo kosztowna inwestycja – jedna siłownia to wydatek rzędu 70 mld zł. Część tych pieniędzy można by przeznaczyć na wsparcie pozyskiwania energii z odnawialnych źródeł, zwłaszcza na energetykę prosumencką. Istotne jest, że OZE dają też tak potrzebne dziś miejsca pracy. Ponadto moglibyśmy wesprzeć poprawę efektywności energetycznej oraz poszukiwanie gazu łupkowego, który mógłby stać się pożądanym surowcem energetycznym. To paliwo o połowę mniej niż węgiel emituje CO2. A w dobie ochrony klimatu ma to niebagatelne znaczenie. Nadal podstawą naszej energetyki pozostanie węgiel, bo mamy własne jego złoża. Rozstrzygnięcia dotyczące energetyki są ważne dla całej gospodarki. To ona bowiem w dużej mierze zdecyduje o jej konkurencyjności.

Teresa Hurkała

Fot. Wiesław Sumiński


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …