Na Ukrainie nie wszystko stracone

Wiadomości napływające z Ukrainy bardzo mnie cieszą, ale zarazem niepokoją. Cieszą dlatego, że Ukraińcy – jak podczas rewolucji pomarańczowej – znów pokazali swą determinacją, siłę i wolę walki o ojczyznę swych marzeń i nadziei. A niepokoją, by wydarzenia nie wymknęły się spod kontroli liderów opozycji oraz władz i nie doprowadziły do niepotrzebnego rozlewu krwi.

Ta postawa społeczeństwa ukraińskiego dowodzi, że nie wszystko zostało stracone, że odwrotu od marszu ku Europie nie ma, że prędzej lub później zbliżenie musi nastąpić. Lepiej dla Ukraińców, by stało się to jak najrychlej. Politycy na Zachodzie muszą jednak pamiętać, że nie jest to wybór: Bruksela albo Moskwa. Unia dla Ukrainy stała się koniecznością, ale przy zachowaniu licznych interesów i więzi z Rosją. I należy rozwiać też obawy władz, że na początku może być trudno, że się pogorszy. Bo jednak w dłuższej perspektywie zmiany dalszego rozwoju nikt z zewnątrz samych Ukraińców nie zastąpi.Przez kilka lat pracowałem jako konsul w wolnej już Ukrainie, bywałem w różnych jej regionach i, jak mniemam, nieźle poznałem duszę i mentalność Ukraińców. Po dzień dzisiejszy utrzymuję z wieloma z nich bliski kontakty, a także systematycznie zamieszczam tak pożądane tam relację o życiu w Polsce w kijowskiej „Krynicy” i „Mozaice Berdyczowskiej”. Otóż dostrzegam, jak bardzo Ukraińcy pragną nie zmarnować uzyskanej – po wiekach – suwerenności i niepodległości, żyć dostatniej i lepiej. Niestety, tych aspiracji nie gwarantuje im obecna bliska współpraca gospodarcza z Rosją i presja płynąca z Moskwy. Kraj nie modernizuje się, nie rozwija, a znacznie więcej Ukraińców niż Polaków musiało wyjechać za granicę, w tym Polski. Dlatego swą szansę widzieli w jak najszybszym zbliżeniu z państwami Unii Europejskiej. I gdy to było już na wyciągnięcie ręki, prezydent Wiktor Janukowycz uchylił się w Wilnie od podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią. Stąd ten ogromny protest, setki tysięcy demonstrantów nie tylko w Kijowie, ale i w innych miastach Ukrainy, a także radykalizacja żądań.

Eugeniusz Jabłoński


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …