Gospodarka wraca na ścieżkę rozwoju

Gospodarkę, choć jeszcze powoli, ciągną dwa motory – eksport i konsumpcja wewnętrzna. Poprawa koniunktury widoczna jest w każdym miesiącu drugiego półrocza. Według NBP ten rok powinniśmy zamknąć 1,3 proc. wzrostem PKB. W przyszłym roku będzie to już 2,9 proc. Prognozy MFW są nieco mniej optymistyczne. Jego eksperci oceniają, że polska gospodarka będzie rozwijała się w tempie 2,5 proc. PKB.

Wszystko wskazuje na to, że ożywienie w gospodarce nie ma charakteru przejściowego. Zarysowała się bowiem trwała tendencja wzrostowa. Wyznaczają ją eksport i popyt wewnętrzny. Już nie tylko sprzedaż zagraniczna, ale i krajowa wpływają na wzrost produkcji przemysłowej. NBP podał, że we wrześniu eksport zwiększył się o ponad 8 proc., a jego wartość była o 673 mln euro wyższa od wartości importu. Takiej nadwyżki w handlu zagranicznym jeszcze w naszej historii nigdy nie zanotowaliśmy. Po załamaniu, gdy Polacy przestraszeni kryzysem ograniczyli zakupy, rośnie konsumpcja. Nadal hamuje ją wysokie bezrobocie. Jeśli zacznie spadać, ludzie pójdą do sklepów. Jak na razie stopa bezrobocia ustabilizowała się. Jednak w miesiącach zimowych, wskutek zakończenia prac w rolnictwie oraz w budownictwie, może powiększyć się. Tak naprawdę dopiero wiosną przyszłego roku będzie wiadomo, czy firmy zaczną inwestować, co pociągnęłoby za sobą zatrudnianie nowych pracowników. Obecnie przedsiębiorstwa powstrzymują się z inwestycjami, choć, zdaniem analityków, za kilka miesięcy to się powinno zmienić. Ich właściciele, pytani o bariery rozwoju, wskazują przede wszystkim na niedostateczny popyt krajowy. Przeszkadza im też niestabilność przepisów prawnych, obciążenia podatkowe i niska płynność finansowa. Pozytywne jest to, że spodziewają się poprawy tych wskaźników. W najlepszej sytuacji są firmy sprzedające znaczą część swoich wyrobów za granicę. Poprawa koniunktury w krajach unijnych, a zwłaszcza w Niemczech, gdzie lokujemy ponad jedną czwartą naszego eksportu, daje nadzieję na dalszy wzrost sprzedaży. Spadek popytu w UE spowodował, że polskie firmy zaczęły szukać zbytu na rynkach pozaeuropejskich – w Azji i w Afryce. Wielu to się udało.

Przyspieszyła produkcja przemysłowa

Poprawę sytuacji w kraju pokazuje cykliczne badanie koniunktury gospodarczej prowadzone przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. Tzw. barometr IRG SGH wzrósł w ciągu kwartału o 2,4 punkty, a w ciągu roku o 12 punktów. Pnie się więc wyraźnie w górę, choć daleko mu jeszcze do notowań z lat przed kryzysem. –Symptomy ożywienia gospodarczego zauważalne były już w poprzednim kwartale, w obecnym nabierają one cech trwałości. Widocznych zmian na lepsze powinniśmy spodziewać się wiosną przyszłego roku – uważa prof. Elżbieta Adamowicz Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH. Poprawę widać głównie w przemyśle oraz w sektorze bankowym. Coraz lepiej radzi sobie rolnictwo i handel. Nie można tego powiedzieć o transporcie, a zwłaszcza o budownictwie, które ciągle nie może wyjść z zapaści. O trudnej sytuacji tej branży może świadczyć to, że wśród przedsiębiorstw, które nie zdołały utrzymać się na rynku, dominują właśnie budowalne. Niemal co trzecia firma, która ogłosiła w tym roku upadłość związana jest z tym sektorem. Należy się spodziewać, że uruchomienie w 2014 r. programu MDM, ożywi budownictwo mieszkaniowe. Zaś inwestycje w infrastrukturę drogową zaangażują wiele firm. Trudno jednak będzie osiągnąć taką dynamikę jak przed Euro 2012. Ponadto wejście w te przedsięwzięcia nie daje gwarancji zysku. By zdobyć kontrakt, wykonawcy są gotowi przyjąć każde warunki, z których nie zawsze są w stanie wywiązać się. Taki jest efekt podpisywania umów z tymi, którzy przedstawiają najtańsze oferty. Badanie KPF pokazuje, że w trzecim kwartale tego roku budownictwo nadal lokuje się pod kreską, gdy inne działy gospodarki są już na plusie. W ciągu roku najbardziej przyspieszyła produkcja przemysłowa. Firmy notują wzrost zamówień. I dotyczy to nie tylko tych, które sprzedają swoje wyroby za granicę. Dzięki większemu popytowi krajowemu także inne znajdują zbyt na rynku wewnętrznym.

Poprawiają się finanse firm

Pozytywne jest to, że w październiku znacznie wzrosła wartość indeksu należności przedsiębiorstw (INP), który ma wpływ na kondycję firm. Zaskakiwać może, że wzrost tego wskaźnika dokonał się w ciągu zaledwie dwóch kwartałów. Oznacza to, że przedsiębiorstwom dużo łatwiej prowadzi się obecnie działalność niż kilka miesięcy temu. Należy się spodziewać, że przyniesie to zwiększenie aktywności inwestycyjnej. –Przyspieszenie inwestycji powinno pozwolić gospodarce wrócić w 2014 r. na ścieżkę szybkiego rozwoju – ocenia dr Piotr Białowolski. Na poprawę wskaźnika INP największy wpływ ma skrócenie przeciętnego okresu opóźnienia przeterminowanych należności. Kontrahenci rzadziej zwlekają z regulowaniem płatności. Badanie pokazuje, że sytuacja finansowa firm jest najlepsza od 2011 r. Odsetek tych, które nadal mają problem z egzekwowaniem należnych im pieniędzy stopniowo spada. Jest to pozytywne zjawisko, gdyż zatory płatnicze dezorganizują funkcjonowanie przedsiębiorstw. Poprawa w obszarze należności ma odbicie w zmniejszeniu się udziału przeterminowanych faktur. W ciągu dwóch ostatnich kwartałów odsetek ten spadł z najwyższego poziomu (27,7 proc.) do najniższego (22,7 proc.) w pięcioletniej historii badania portfelu należności. W drugim kwartale tego roku przeciętny czas oczekiwania za zapłatę wynosił cztery miesiące i dziewięć dni. W trzecim kwartale skrócił się do trzech miesięcy i dwudziestu czterech dni. Można więc mówić o widocznej poprawie, ale daleko jeszcze do pełnej płynności transferu należności. Zaległości w regulowaniu zobowiązań mają ujemne skutki dla firm. Za najważniejsze ich właściciele uznają niemożność terminowych spłat własnych zobowiązań, co pogarsza wizerunek firm, a także oznacza gorsze warunki finansowe dostaw od kontrahentów. Co trzecie przedsiębiorstwo przyznaje, że z tego powodu musi ograniczać inwestycje, a co dziesiąte, że musi zmniejszać zatrudnienie lub wynagrodzenia. Wskazują też na problem z wprowadzaniem nowych produktów na rynek oraz na konieczność podnoszenia cen swoich wyrobów lub usług.

Konsumpcja musi wesprzeć eksport

Eksperci są zgodni – sam eksport na dłuższą metę na da wystarczającego impetu gospodarce. Musi go wesprzeć konsumpcja wewnętrzna. Stąd tak ważne są nastroje wśród konsumentów. Jeśli pozytywnie oceniają sytuację w kraju, bardziej są skłonni do wydawania swoich pieniędzy. A to ma bezpośredni wpływ na portfel zamówień przedsiębiorstw. Zwiększając produkcję, nakręcają koniunkturę gospodarczą. Badanie pokazuje, że po załamaniu w latach 2008-2012, kiedy to dominowała negatywna ocena sytuacji gospodarczej w kraju, od początku tego roku patrzymy nieco bardziej optymistycznie na to, co dzieje się w gospodarce. Spodziewamy się też spadku bezrobocia. To wszystko sprawia, że swoją własną sytuację finansową uznajmy za lepszą niż rok czy trzy lata wstecz. Coraz większa liczba konsumentów bierze pod uwagę poważniejsze wydatki. Zamierza wydać swoje pieniądze na remont domu lub mieszkania czy na zakup samochodu. Jednak oceniamy, że nasze finanse nie są na tyle dobre, by myśleć o zakupie mieszkania. Większość z nas nie dysponuje własnymi środkami, a wiemy, że uzyskanie kredytu bankowego jest ciągle trudne. Zauważalna jest ogólna niechęć do zaciągania pożyczek i to niezależnie, na jakie dobra chcielibyśmy je przeznaczyć. Widoczna jest za to poprawa obsługi bieżących zobowiązań. Niemal 40 proc. respondentów przyznaje, że nie ma z tym problemu. Co więcej, w  ciągu kwartału liczba ta zwiększyła się o 5 proc. Na niewielkie kłopoty wskazuje co czwarty badany. Do dużych problemów z regulowaniem należności przyznaje się co dziesiąta osoba. Interesujące jest to, że spodziewamy się iż sytuacja ta jeszcze się poprawi. Na możliwość wystąpienia dużych problemów wskazuje już tylko 5,6 proc. badanych, a zaledwie 1,2 proc. bierze pod uwagę to, że mogą w ogóle przestać spłacać jakiekolwiek zobowiązania.

Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …