Nie wszystko w nas umiera

Zbliża się Dzień Wszystkich Świętych, a następnie Zaduszki – dni pamięci o tych co już odeszli, których już nie ma wśród nas. W całym kraju na wszystkie cmentarze przybywają niezliczone rzesze ludzi, aby odwiedzić groby najbliższych. Poszanowanie miejsc ostatniego spoczynku, pobożne nawiedzanie cmentarzy, które są miejscem zadumy i refleksji oraz dbałości o groby bliskich zawsze były w Polsce obyczajem i tradycją, które zachowały się do dziś.

1 listopada – Dzień Wszystkich Świętych

W tym dniu Kościół Wspomina tych, którzy „osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie”. Mówi się o świętych beatyfikowanych i kanonizowanych – oficjalnie uznanych przez Kościół, a także o wszystkich wiernych zmarłych. Tradycją jest odwiedzanie rodzinnych grobów. Wierzący gromadzą się na cmentarzach, wspominają zmarłych i modlą za ich dusze, palą znicze, gdyż ogień jest symbolem pamięci i wdzięczności. Składa się też zwyczajowo wieńce i kwiaty.

W pierwszych wiekach naszej ery w Kościele katolickim nie czczono, nie wspominano świętych. Najwcześniej zaczęto oddawać cześć Matce Bożej, potem kultem otoczono męczenników, nawiedzając ich groby w rocznicę śmierci. Uroczystość Wszystkich Świętych nabrała znaczenia za czasów papieża Bonifacego IV (608-615), który zamienił pogańską świątynię, Panteon, na kościół Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Męczenników. Za papieża Grzegorza IV (828-844) cesarz Ludwik rozciągnął święto na całe swoje państwo, papież Jan XI zaś w 935 roku rozszerzył je na cały Kościół. W ten sposób lokalne święto Rzymu przekształciło się w ogólne święto Kościoła powszechnego.

2 listopada – Dzień Zaduszny

W czasach Adama Mickiewicza, w XIX wieku obrzęd zaduszny zwany dziadami, z przywoływaniem duchów, z przeznaczona dla nich ucztą obrzędową odprawiany był w niektórych rejonach Litwy, Prus i Kurlandii (tereny obecnej Łotwy) oraz na wschodnich krańcach Polski.

W całej Polsce wierzono, że w noc poprzedzającą dzień zaduszny cienie zmarłych wychodzą z cmentarza, udają się do pobliskiego kościoła i słuchają tam mszy, która celebruje zmarły proboszcz. Wierzono również, że w tę noc, dusze zmarłych – z łaski Bożej – mogą odwiedzać swe domostwa. Zostawiano więc dla nich uchylone na noc drzwi i furtki, a na stole lub parapecie okna – chleb i inne jadło, a nieraz także kwartę wódki. W przeszłości, głównie na terenach wschodnich, w pobliżu cmentarzy i na rozstajnych drogach, rozpalano wielkie ogniska, aby dusze mogły się ogrzać, przed długą drogą w zaświaty. Ponadto ogień miał chronić przed duchami i upiorami. Dzisiaj wszystkie te praktyki i wierzenia, wierzenia i obrzędy odchodzą w przeszłość. Dawne zwyczaje zastąpiły obrzędy kościelne, nabożeństwa i modły. Ofiary z jadła i napojów zastąpiły wieńce i kwiaty oraz znicze palone na grobach. Żywa jest bowiem ciągle tradycja Świąt Zmarłych i głęboka, najprawdziwsza potrzeba obchodów wynikająca z wdzięczności, miłości i pamięci o tych wszystkich, którzy odeszli. Zarówno więc dawne, jak i obecne obchody Święta Zmarłych łączy ta sama niezmienna wartość i intencja – jest nią nieprzemijająca pamięć i miłość, dzięki którym, zgodnie z sentencją „nom omnis moria” – nie wszystko w nas umiera.

Cmentarze polskiego losu

„Cmentarze i groby są wymowna księgą i obrazem dziejów narodowych” (Jacek Kolbuszewski „Cmentarze”). O tej prawdzie najlepiej i najpełniej mówią groby i cmentarze polskie na obczyźnie, cmentarze wojenne i wojskowe, rozsiane nie tylko po całej Polsce, ale też wpisane w krajobrazy Francji, Anglii, Norwegii, Kazachstanu, Rosji i innych krajów świata. Dają one świadectwo temu, że na wszystkich frontach II wojny Światowej Polacy w drodze do ojczyzny ginęli za sprawę nie tylko polską. Monte Cassino, Tobruk, Narwik, Lenino są tego przejmującymi dowodami. W kraju ogromne nekropolie znajdują się w Siekierkach, Zgorzelcu, Palmirach, pod Kołobrzegiem, na całym szlaku polskiego żołnierza. Rada Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa zewidencjonowała około 2800 miejsc pochówku około 140 tysięcy żołnierzy polskich, 477 miejsc kryjących zwłoki niemal pół miliona żołnierzy radzieckich (wśród nich byli Polacy), a także miejsca pochówku – Czechów i Słowaków (ok. 3500 osób), Francuzów (6000), żołnierzy brytyjskich (1100). Stając się zbiorowym pomnikiem żołnierskiego bohaterstwa, cmentarz wojskowy głosi sławę obrońców ojczyzny.

Edward Hurtuk

Fot. Wiesław Sumiński


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …