System ubezpieczeń rolniczych w Polsce wymaga zmian

25 czerwca br. w Hotelu Radisson Blu w Warszawie odbyło się seminarium poświęcone modyfikacjom w systemie ubezpieczeń upraw rolnych. Zorganizował je Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej i Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Seminarium otworzyli prezes KRIR Wiktor Szmulewicz oraz prezes EFRWP dr Marek Zagórski. W spotkaniu obecni byli przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Finansów, przedstawiciele zakładów ubezpieczeniowych i przede wszystkim najbardziej zainteresowani, a więc rolnicy. Głównym celem spotkania było zaprezentowanie propozycji modyfikacji systemu ubezpieczeń upraw rolnych w naszym kraju. Przygotowali je eksperci dr Marietta Janowicz-Lomott z Uniwersytetu Gdańskiego oraz dr Krzysztof Łyskawa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Przedstawione koncepcje stanowiły wprowadzenie do niezwykle interesującej dyskusji.

Nowe rozwiązania są potrzebne

Do 1989 r. ubezpieczenia produkcji rolniczej opierały się na idei ubezpieczeń obowiązkowych. Likwidacja tego obowiązku doprowadziła do znacznego spadku liczby ubezpieczonych. Próbując rozwiązać tą sytuację w 2005 r. stworzono program dotowanych ubezpieczeń upraw oraz zwierząt gospodarskich, ale trudno przyznać, że spełnił on swą rolę. Z jednej strony rolnicy niechętnie ubezpieczają uprawy m.in. z powodu wysokich składek i ubogiego pakietu, z drugiej strony firmy ubezpieczeniowe nie są zainteresowane tą dziedziną działalności. Obecnie dotowane ubezpieczenia upraw są w Polsce oferowane tylko przez trzy zakłady ubezpieczeń: PZU SA, Concordia Polska TUW oraz TUW „TUW”. W efekcie pomimo obowiązku ubezpieczania jedynie 20 proc. gruntów rolnych w Polsce jest nimi objęta (w większości dotyczy to najtańszego zabezpieczenia ryzyka, czyli zniszczeń od gradu).

W tej sytuacji, na podstawie obecnych i przyszłych regulacji w zakresie Wspólnej Polityki Rolnej Marietta Janowicz-Lamott i Krzysztof Łyskawa proponują stworzenie systemu zabezpieczenia ryzyka w uprawach składającego z trzech filarów. I filar byłby oparty na dotychczasowych schematach ubezpieczeń dotowanych, ale poszerzony o dodatkowe możliwości skorzystania ze środków UE. Wsparcie z UE dotyczy jednak ubytków w plonie powyżej 30 proc. (ryzyka o charakterze katastroficznym). Dlatego trzeba stworzyć rozwiązanie, w którym firma ubezpieczeniowa będzie wystawiała jedną polisę, ale odpowiedzialność będzie składała się z dwóch zakresów: do 30 proc. i powyżej 30 proc. straty (tutaj firmy ubezpieczeniowe kredytują składki, a potem otrzymują stosowną dotację z PROW).

Uzupełniającym elementem systemu byłby II filar tzw. Fundusze Wzajemnego Wsparcia (mutual funds). Umożliwiałyby one stowarzyszonym rolnikom (na zasadach wzajemności) wspólne ubezpieczanie się od różnych rodzajów ryzyka, będących poza ofertą zakładów ubezpieczeń. Formuła ta najbliższa jest do stosunkowo popularnej w Polsce koncepcji samopomocy sąsiedzkiej (ta jednak nie przybrała formalnej organizacji). Fundusz powinien mieć formę wydzielonego bankowego rachunku środków pieniężnych, który mógłby być tworzony przy organizacjach zrzeszających rolników. – Tutaj należałoby stworzyć odpowiednie regulacje prawne –  tłumaczy dr Janowska-Lamott. W oparciu o koncepcję FWW oraz zainteresowane zakłady ubezpieczeń istnieje również możliwość zainicjowania funduszy stabilizacji dochodu, który w systemie pełniłby rolę III filaru. Fundusze rekompensowałyby część utraconych dochodów przez rolników, których nie pokryłyby pozostałe instrumenty.

Jednocześnie, zdaniem dwójki ekspertów, taki system III filarów jest kwestią przyszłości (na którą jednak zawczasu trzeba się przygotować) i trzeba go traktować, jako punkt wyjścia do szerszej dyskusji. Warto jednak rozmawiać i spróbować skorzystać z możliwości, jakie daje w tej materii UE. Stąd potrzeba wyspecjalizowanej instytucji, która stałaby się swoista platformą wymiany doświadczeń. – Proponujemy stworzenie Komisji Eksperckiej, która składałaby się ze stałych członków. Byłyby to osoby, które rzeczywiście są przygotowane do dyskusji i reprezentują dane środowiska – tłumaczył dr Łyskawa. W skład takiej grupy eksperckiej wejść powinni rolnicy, przedstawiciele zakładów ubezpieczeń oraz nauk ekonomicznych i rolniczych, a także reprezentanci Ministerstwa Rolnictwa.

Różne spojrzenia

Przedstawione na seminarium koncepcje stały się punktem wyjścia do szerszej dyskusji i wymiany myśli na temat ubezpieczeń rolniczych. Prawie wszyscy podnoszący głos (zarówno przedstawiciele rolników, jak i zakładów ubezpieczeń) chwalili pomysł utworzenia grupy eksperckiej. Natomiast co do przedstawionych koncepcji rozwiązań systemowych, zastanawiano się, czy całość nie jest zbyt skomplikowana. – Jeżeli prawo europejskie coś przewiduje, a my możemy w ramach naszych rozwiązań krajowych na tym korzystać, to pewną nierozwagą byłoby tego nie zrobić. Jeśli nawet miałoby być to skomplikowane, to jestem przekonany, że producenci rolni się tego nauczą – uspokajał dr Łyskawa. Przedstawiciel Opolskiej Izby Rolniczej sugerował połączenie ubezpieczeń upraw rolnych z ubezpieczeniem budynków rozszerzonym na wszystkich mieszkańców wsi (dziś tylko rolnicy są objęci obowiązkiem ubezpieczenia budynków). – Ponieważ ubezpieczenia budynków są najmniej szkodowe, pakietowe powiązanie z uprawami, mogłoby wpłynąć na obniżenie kosztów systemu i większe zainteresowanie ze strony ubezpieczycieli – przekonywał. –  Jeśli ktoś mieszka na terenie, gdzie nie ma możliwości wystąpienia powodzi, to nie jest zainteresowany ubezpieczeniem od powodzi. Powie, po co mi to wciskacie? Jeżeli byśmy chcieli tworzyć rozwiązania pakietowe to musielibyśmy się zmierzyć ze świadomością współczesnego społeczeństwa, które chce płacić tylko za to, co go dotyczy – wyjaśniał Łyskawa. System pakietowy krytykowali też przedstawiciele ubezpieczycieli. – Myślę, że w kwestii ubezpieczeń o wiele ważniejszym kierunkiem prac jest ustalenie grupy rolników, do których będzie adresowana pomoc w postaci systemu ubezpieczeniowego, wspieranego, czy to ze środków krajowych, czy to unijnych – mówił z kolei Marek Zagórski, prezes EFRWP. Zastępca dyrektora Departamentu MRiRW Grażyna Madej podkreśliła, że w tej chwili w resorcie trwają prace nad poprawą obecnie obowiązującego systemu m.in. przez podniesienie maksymalnego poziomu taryfy ubezpieczenia, do którego można korzystać z dopłaty krajowej (miałaby ona wzrosnąć do 7,9 proc.). – Te prace wychodzą naprzeciw oczekiwaniom i sygnałom, które do nas docierają – podkreśliła. Prezes Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych Marian Sikora ocenił, że na rynku, jeśli chodzi o ubezpieczenia rolnicze brakuje konkurencji, stąd niezadowalająca dla producentów rolnych oferta. Dopytywał się o kwestie Funduszu Wzajemnego Wsparcia. M. Zagórski zwrócił uwagę, na to, że pomysł ten jest zbieżny z dzisiejszą polityką MRiRW. – Minister Kalemba bardzo mocno angażuje się w idee spółdzielczości. Tak naprawdę to, o czym mówimy, choć nie nazwane wprost spółdzielnią, de facto taką spółdzielnią jest – podkreślił. Z kolei prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński proponował prosty system ubezpieczeń związany z rejestracją zwierząt (tak, jak OC samochodu). – Rolnik idzie rejestrować cielaka, składka idzie za cielakiem – powiedział.  – To wymagałoby presji ze strony producentów rolnych, dziś chęci ze strony ubezpieczycieli na takie rozwiązania nie ma – odpowiadał dr Łyskawa.

Na zakończenie dyskusji Wiktor Szmulewicz i Marek Zagórski podkreślili znaczenie tematyki podnoszonej w czasie seminarium. – To nie jest tak, że to jest tylko problem rolnika. To jest problem banku, dochodów gminy i różnych innych instytucji, które w obszarze rolników istnieją, jak np. dilerów, którzy dają mu określony produkt pod ewentualnie plony. To jest zespół wielu organizmów, które, że tak powiem trzeba połączyć pod system finansowania ubezpieczeń – podkreślił Szmulewicz. – Zagadnienie nie jest proste i trzeba mieć tego świadomość – dodał Zagórski.

Seweryn Pieniążek

Fot. Seweryn Pieniążek, Wiesław Sumiński


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Wielkanocne rozważania o żywności

    Bezpieczeństwo żywnościowe Bezpieczeństwo żywnościowe jest złożonym zagadnieniem powiązanym ze zrównoważonym rozwojem rolnictwa, zdrowiem ludności, środowiskiem i handlem. Na globalne bezpieczeństwo …

  • Jaki będzie krajobraz społeczno-ekonomiczny po kolejnej bitwie z epidemią?

    dr Michał SobczakWydział Ekonomiczno-SocjologicznyUniwersytet Łódzki Gdy zostałem poproszony przez Redaktora Naczelnego o napisanie tekstu dotyczącego skutków kolejnego lockdownu, czy też …

  • Niewielu rolników ubezpiecza uprawy

    O wspieraniu środkami publicznymi systemu ubezpieczeń rolniczych System wspierania dopłatami z budżetu państwa ubezpieczeń rolniczych nadal jest mało skuteczny i …