„Społem” to sprawdzona marka

Rozmowa z Jerzym Wielochem, prezesem „Społem” Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Robotnik” w Krośnie

Panie prezesie, spółdzielczość na terenie Krosna ma już dość długą historię. Czy mógłby Pan przybliżyć dzieje „Społem” PSS „Robotnik”?

– Spółdzielnia Spożywców na terenie Krosna rozpoczęła działalność w 1918 r. Wtedy to powstało Robotnicze Stowarzyszenie Spożywców „Robotnik”,  a jej członkami byli głównie pracownicy ówczesnego krośnieńskiego zagłębia naftowego. Pomoc i wzajemne wspieranie się członków spółdzielni było szczególnie ważne w czasach kryzysu w latach 30. XX w. Ale naprawdę trudne chwile nasza spółdzielnia przeżyła w czasie II woj. światowej. Jednak po wojnie szybko odbudowano potencjał, a najlepsze dla naszej spółdzielni niewątpliwie okazały się lata 50. i 60. XX w., kiedy to zdobyliśmy nawet pierwsze miejsce w konkursie na najlepiej działający „Społem” w kraju. Ponownie trudniejszy okres to oczywiście lata po 1989 r., kiedy trzeba było zmierzyć się z zupełnie nowymi warunkami prowadzenia działalności gospodarczej. Udało się jednak przetrwać ten niezwykle ciężki dla całej polskiej spółdzielczości okres. Dzisiaj PSS „Społem” jest jedyną siecią handlową w Krośnie o tak długiej i bogatej historii, która na trwałe wpisała się w pejzaż handlowy tego miasta. Historia spółdzielczości jest zresztą na tyle ciekawa, że bardzo mnie zainteresowała i postanowiłem napisać na ten temat pracę doktorską na Uniwersytecie Rzeszowskim. Tytuł tej pracy jest następujący: „Spółdzielczość spożywców w woj. rzeszowskim w latach 1944-1975”.

A jak wygląda dzisiaj kondycja „Społem” PSS w Krośnie?

– Obecnie prowadzimy w mieście 12 placówek handlowych. Dominuje handel ogólnospożywczy, mamy tylko jeden sklep przemysłowy. 8 naszych placówek to obiekty samoobsługowe, 4 to sklepy tradycyjne. Większość tych obiektów zlokalizowana jest na osiedlach, więc w miejscach, gdzie jest zagwarantowany wyższy poziom popytu. Naszą wizytówką jest Spółdzielczy Dom Handlowy „Piast” w centrum miasta o powierzchni 200 metrów kwadratowych. Dzięki rozsądnemu gospodarowaniu handel przynosi nam określone przychody, ale nie są one decydujące dla kondycji naszej spółdzielni. O kondycji danej firmy oprócz sytuacji kapitałowej świadczy też jej sytuacja majątkowa. A ta w naszym wypadku wygląda dobrze. Mimo trudności w latach 90. nie wyzbyliśmy się majątku, który stanowią liczne nieruchomości w dobrych lokalizacjach na terenie Krosna. Na dzień dzisiejszy jesteśmy w ścisłym gronie kilku największych płatników podatku od nieruchomości na terenie tego miasta. To oczywiście o czymś świadczy.

Czy posiadanie nieruchomości przekłada się na sytuację spółdzielni?

– Tak. To przede wszystkim zyski np. z wynajmu lokali. Z roku na rok ceny nieruchomości w dobrych lokalizacjach rosną, więc już samo tylko ich posiadanie gwarantuje, że wartość majątku spółdzielni wzrasta. W czasach wyraźnego zmniejszenia się popytu i trudnej sytuacji w handlu to bardzo stabilizuje sytuację naszego „Społem”. Dlatego, mimo że już kilka razy przedstawiciele zagranicznych firm oferowali pokaźne kwoty za niektóre nasze nieruchomości, daleki jestem od tego, by się ich pozbywać. Bo jaki sens sprzedać coś, czego wartość systematycznie wzrasta?

Zwrócił Pan uwagę, że w handlu panuje obecnie trudna sytuacja. Z czego to wynika?

– Wynika to ze wzrostu kosztów utrzymania gospodarstw domowych oraz zmniejszającego się popytu. A biorąc pod uwagę obecność zbyt wielu podmiotów na rynku, oznacza to, że znaczna część z nich może się na nim nie utrzymać. Mniejsza ilość sprzedanego towaru, to mniejsze przychody. Zaostrza się więc konkurencja, a w czasie spowolnienia gospodarczego wiele przedsiębiorstw tnie koszty. Niestety szukając oszczędności w pierwszej kolejności spogląda się na szeregowego pracownika. Dotyczy to zwłaszcza prywatnych firm. Spółdzielczość bowiem inaczej spogląda na kwestie zatrudnienia i zysku.

Czyli sytuacja pracownika w spółdzielni jest lepsza niż w prywatnej firmie.

– Otóż to. W tej chwili zatrudniamy 80 osób. Ponad 95 proc. z nich jest zatrudnionych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Dzisiaj, kiedy pracownicy coraz częściej są zatrudniani na podstawie umów na czas określony, nie mówiąc o umowach zlecenia czy umowach o dzieło, ma to istotne znaczenie. Przede wszystkim daje osobie tak zatrudnionej duże poczucie stabilizacji. Stała praca ułatwia chociażby uzyskanie kredytu na zakup mieszkania. Warto też podkreślić, że sumiennie płacimy naszym pracownikom stażowe i nagrody jubileuszowe. Dzisiaj elementy te w funduszu płac prywatnych firm są często jakby nieobecne. To wszystko wynika oczywiście z samej idei spółdzielczości. Dla nas człowiek jest ważniejszy niż zysk, a więc nie można dążyć do zwiększenia zysku kosztem praw pracowniczych. My nie traktujemy młodego pracownika jak cytryny, z której należy wyciągnąć tyle soków ile się da, a kiedy ten się wypali, zwolnić go i zatrudnić kogoś nowego. Fakt takiego spółdzielczego podejścia do zatrudnienia zyskuje uznanie w czasach dekoniunktury. Świadczy o tym mnóstwo podań o pracę od osób młodych po studiach, którzy chcą pracować w naszej spółdzielni, mając dość umów zlecenia. Niestety tych podań nie możemy rozpatrzeć pozytywnie, ponieważ w zasadzie nie mamy wolnych miejsc pracy. Jeśli takie się pojawi, to po kilku dniach w naszym biurze leży już cała sterta podań o zatrudnienie na tym stanowisku.

Trudniejsza sytuacja na rynku powoduje, że rośnie też konkurencja. Jak radzi sobie „Społem” w takich warunkach?

– Nie mam nic przeciwko konkurencji, ale musi być ona zdrowa i uczciwa. Taka konkurencja mobilizuje do działania. Ale jak powiedziałem, musi się ona opierać na zdrowych zasadach, a z tym obecnie bywa różnie. Na pewno nasza spółdzielnia nie może odstawać od innych firm zarówno pod względem oferty, jak i podejścia do klienta. Dlatego wiele uwagi poświęcamy modernizacji naszych obiektów, żeby nie zostać w tyle. Przeznaczamy na ten cel średnio około 300 tys. zł rocznie. Chodzi tu zarówno o modernizację elewacji zewnętrznych, jak i też np. o wymianę wyposażenia placówek handlowych. Jednocześnie poprzez szkolenia i instruktaże staramy się usprawnić pracę personelu, tak, aby sprostał oczekiwaniom klientów.

Czy to gwarantuje wystarczającą ilość klientów?

– Na to wpływają też inne kwestie. Nasza „Społem” działa na rynku 95 lat i przez ten okres spółdzielnia budowała zaufanie u klientów. Ale dzisiaj można również sięgać po nowoczesne rozwiązania. Jednym z nich są programy lojalnościowe. Zakupując produkty w naszych placówkach zbiera się punkty, które następnie można wymienić na konkretne produkty. Organizujemy też konkursy dla naszych klientów, w czasie których można wygrać atrakcyjne nagrody. W 2008 r. z okazji 90-lecia naszej spółdzielni do wygrania był samochód Fiat Panda. W tym roku również przygotowujemy taką loterią, gdzie główną nagrodą będzie samochód. Tu na marginesie mogę powiedzieć, że przygotowanie takiej loterii nie jest wcale proste, bo związane jest to z dużą biurokracją. Niemniej warto je organizować.

Seweryn Pieniążek

Fot. Autor


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …