Dialog z amerykańskim biznesem

Z Unią Europejską mamy najbliższe relacje gospodarcze i ona też jest najważniejszym naszym partnerem handlowym. 70 proc. eksportu lokujemy na jej rynkach. Potencjał polskiej gospodarki oraz mniejsza chłonność unijnego rynku spowodowana kryzysem ekonomicznym każe nam szukać innych partnerów handlowych i rynków zbytu poza Europą. 

Perspektywicznym kierunkiem naszej ekspansji są Stany Zjednoczone. W 2012 r. były one naszym 14 partnerem handlowym, gdy cztery lata wcześniej zajmowały 19 pozycję. Według danych US Cenzus Buremu w 2012 r. polski eksport do USA osiągnął 4,6 mld dolarów. Sprzedajemy głównie wyroby przemysłu chemicznego, artykuły rolno-spożywcze, meble i materace. Amerykański kapitał w 2011 r. zainwestował w Polsce 9,6 mld dolarów, a rok wcześniej -12,6 mld dolarów, co stawia go na ósmym miejscu wśród zagranicznych inwestorów. Zdaniem ekspertów relacje handlowe jeszcze się zacisną po podpisaniu porozumienia o strefie wolnego handlu między USA i UE. Według oceny Komisji Europejskiej umowa ta przyniesie  wymierne korzyści Unii, w tym Polsce, szacowane na 119 mld euro, a USA  zyska około 96 mld euro. Szczególne szanse rozwoju w przypadku Polski dotyczą sektora lotniczego, telekomunikacyjnego oraz produkcji przemysłowej i urządzeń medycznych. -Zależy nam na dobrych relacjach gospodarczych i handlowych z USA, dlatego jesteśmy otwarci na dialog z amerykańskim biznesem. Cieszy nas jego rosnące zainteresowanie  Polską jako atrakcyjnym miejscem do inwestowania. Jesteśmy zarówno centrum produkcyjnym jak i badawczo-rozwojowym, a także ośrodkiem myśli naukowej, centrum rozliczeń finansowych i usług High Tech. Z jednej strony kapitał amerykański jest aktywny na naszym rynku, zwłaszcza w dziedzinie ITC i nowych technologii, z drugiej zaś wzrost polskiego eksportu potwierdza konkurencyjność naszej gospodarki i rodzimych wyrobów – podkreśla Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki. Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister w resorcie gospodarki dodaje, że podpisanie umowy o wolnym handlu między Unią a USA zwiększy konkurencyjność Unii, w tym Polski, na globalnym rynku i wpłynie na zwiększenie obrotów handlowych.

Kolos ruszył z miejsca

Przez lata liberalni ekonomiści przekonywali, że potęga gospodarcza USA wynika z tego, że państwo w ogóle nie ingeruje w biznes. To, co obecnie dzieje się za oceanem, przeczy tym teoriom. Administracja waszyngtońska owszem w okresach prosperity nie angażuje się w kwestie gospodarcze, ale kiedy potrzeba tego wymaga bardzo aktywnie stymuluje rozwój. W walce z obecnym kryzysem przyjęto inne rozwiązania niż w Europie. Zadaniem numer jeden stało się pobudzanie produkcji i konsumpcji, a nie cięcia równoważące budżet. W efekcie amerykański kolos znowu ruszył z miejsca i jest to dobra wiadomość dla całej gospodarki światowej. Niezależnie bowiem od rosnącej potęgi azjatyckich tygrysów, to właśnie od sytuacji w USA w największym stopniu zależy stan światowej ekonomii. Prognozy jakoby Amerykanie byli zdolni produkować tylko dolary, a wszystko importować z Azji okazały się przedwczesne. Amerykańska gospodarka wciąż jest bezkonkurencyjna w innowacyjności. Takiego zaplecza naukowo-badawczego i takiego sprzężenia między nauką a przemysłem nie ma nigdzie indziej w świecie. Przy tym Amerykanie skrupulatnie strzegą swojej własności intelektualnej, toteż każda nowość, wprowadzana na międzynarodowy rynek, przynosi im stosowne zyski. Ci, którzy kopiują, nawet jeśli robią to dobrze, zarabiają mniej. Obecna administracja koncentruje swoje działania w kilku kierunkach. Jeden to utrzymanie krajowego sektora produkcyjnego i inicjatywy na rzecz eksportu, które mają doprowadzić do podwojenia sprzedaży i utworzenia kilku milionów miejsc pracy. Rząd działa na rzecz redukcji barier w handlu, wspiera przede wszystkim małe i średnie firmy. Zachęca też przedsiębiorstwa do inwestycji i tworzenia miejsc pracy w kraju, a nie za granicą. Idą za tym stosowne zachęty fiskalne. Przewidywana jest reforma podatku CIT, a konkretnie jego obniżenie dla firm zatrudniających osoby młode, pozostające dłużej bez pracy oraz weteranów wojennych. Drugi kierunek, ściśle sprzężony z pierwszym, to walka z bezrobociem i tworzenie miejsc pracy w sektorze publicznym.

Polska atrakcyjnym miejscem dla inwestorów

W amerykańskiej gospodarce dominujący udział ma sektor prywatny. Ma on duży wpływ na decyzje administracji rządowej. W dobie kryzysu jej strategicznym celem jest poprawa finansów państwa, w tym płynności finansowej, zmniejszenie długu publicznego i dostosowana do obecnych realiów polityka monetarna. Porozumienie w sprawie tzw. klifu fiskalnego oddaliło drastyczne ciecia wydatków budżetowych i wzrostu podatków. Ma ono jednak charakter tymczasowy i trwale nie zażegnało tego zagrożenia. Amerykański rząd jest zainteresowany podpisaniem z Unią Europejską umowy o wolnym handlu. Tego typu porozumienie zawarł z Australią, co dało amerykańskiej gospodarce wymierne korzyści. Największymi partnerami handlowymi USA są: Chiny, Kanada, Meksyk, na tych rynkach lokują około połowy swego eksportu i niemal tyle samo importują. Spośród krajów UE największe obroty notują z Niemcami, Wielką Brytanią, Francją, Irlandią i Włochami. W ostatnich latach zwiększa się wymiana handlowa Stanów Zjednoczonych z Polską. W 2008 r. były one naszym 19 partnerem w eksporcie i 11 w imporcie. Teraz odpowiednio zajmują 14 i 8 pozycję. W 2012 r. wartość obrotów handlowych wyniosła około 8,6 mld dolarów i były one o 1,9 proc. wyższe niż rok wcześniej. Ogromne znaczenie dla nas, jako kraju na dorobku, mają inwestycje zagraniczne.  Są drugim po funduszach unijnych zasilaniem naszej gospodarki. Według danych NBP kapitał amerykański zainwestował w 2011 r. w Polsce 9,6 mld dolarów, rok wcześniej 12,6 mld dolarów. Daje to mu 8 pozycję wśród największych inwestorów. USA wyprzedzają kraje unijne: Niemcy, Holandia, Francja, Luksemburg, Szwecja, Hiszpania., Włochy. Jednak gdy uwzględni się pieniądze spływające do nas poprzez inne kraje, to wartość kapitału amerykańskiego zainwestowanego w Polsce będzie wyższa. Szacuje się, że dotąd Amerykanie zainwestowali u nas około 20-30 mld dolarów, co dało zatrudnienie 180 tysięcy osób. Według GUS na koniec 2011 r. działało w Polsce 797 spółek z udziałem amerykańskiego kapitału. Koncentrują się one głównie na przetwórstwie przemysłowym, działalności finansowej i ubezpieczeniowej oraz handlu. Niemal połowa z nich ulokowała się na Mazowszu.

Dostęp do rynku

Polscy przedsiębiorcy też są obecni na amerykańskim rynku. W 2011 r. zainwestowali tam 2,1 mld dolarów. Częściej jednak wybierają kraje unijne, bo dobrze znają reguły gry na tym rynku i swobodniej się na nim poruszają. Zdaniem ekspertów amerykański penetrują ci przedsiębiorcy, którzy szukają nowych, poza Europą, możliwości zbytu swoich wyrobów. Utrudnieniem jest brak swobody poruszania się. Polscy obywatele muszą uzyskiwać wizy wjazdowe. Istnieją też bariery techniczne i regulacyjne, jak spełnienie odpowiednich wymagań dotyczących standaryzacji, certyfikacji, akredytacji, procedur zgodności oznakowania towarów, wymogi związane z ochrona środowiska i ochroną konsumentów. Ograniczeniem dla eksportu artykułów rolno-spożywczych są przepisy sanitarne i fitosanitarne. Z kolei dostęp firm europejskich do zmówieni publicznych jest związany z koniecznością wypełnienia przepisów ustawy Buy American, które nakładają obowiązek wkładu amerykańskiego w zagranicznej ofercie. Gospodarka amerykańska jest wyjątkowo innowacyjna i ma wysoki poziom zaawansowania technologicznego. Dlatego amerykańskie inwestycje są dla nas bardzo pożądane, bo wiąże się z tym napływ do nas nowych technologii. Liczymy zwłaszcza na inwestycje w sektor lotniczy, telekomunikacyjny i informatyczny. Podpisaliśmy z USA wiele porozumień o współpracy gospodarczej. W 2012 r. ministerstwa gospodarki zawarło umowę o wzmocnieniu działań promocyjnych w handlu i rozwoju biznesu. To, że USA są dopiero 14 naszym partnerem handlowym nie może satysfakcjonować. Potencjał amerykańskiej gospodarki, a także polskiej, stwarza możliwości poszerzenia współpracy gospodarczej. Tę szansę należy wykorzystać.

Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …