Musimy utrzymać dynamikę rozwoju

Rozmowa z Adamem Jarubasem, prezesem organizacji wojewódzkiej PSL, marszałkiem województwa świętokrzyskiego

• W tym roku centralne obchody święta ludowego odbędą się w Jędrzejowie na ziemi świętokrzyskiej. Jakie znaczenie ma ten wybór dla świętokrzyskich ludowców?

– Jest to dla nas wyróżnienie i zaszczyt. Dla wszystkich ludowców święto ludowe jest swego rodzaju manifestem naszej ludowej wrażliwości, odwołania do tradycji. Dziś w życiu politycznym wszyscy koncentrują się bardziej na taktyce, szukaniu możliwości do drapieżnej rywalizacji, co prowadzi do zatracania wartości ideowych. My jesteśmy im wierni. A mamy się czym pochwalić, funkcjonujemy na scenie politycznej od ponad stu lat. Święto ludowe nie powinno być uroczystością tylko dla samych działaczy politycznych. Ludowość rozumiemy jako powszechność, co oznacza otwartość na różne środowiska i na organizacje, które  funkcjonują w przestrzeni poza wielkim miastem. Taki charakter będzie miało nasze święto. Będzie ono też okazją do dyskusji o wyzwaniach, przed którymi stoi wieś i rolnictwo. Święto ludowe to szczególny ukłon wobec tego środowiska.

• Świętokorzyskie jest jednym ze słabiej rozwiniętych w kraju regionów. W jakim stopniu unijne fundusze pozwoliły na odrobienie wieloletnich opóźnień rozwojowych. Czy ten postęp jest już zauważalny?

– Nie doskonałym ale najbardziej miarodajnym i powszechnie stosowanym wskaźnikiem, mierzącym dynamikę rozwojową jest PKB. Wstępując do Unii Europejskiej, startowaliśmy z   pułapu 33 proc. średniego  unijnego PKB. W ciągu dziewięciu lat udało się nam osiągnąć 48 proc. poziom średniego unijnego dochodu. Marzeniem naszym jest utrzymanie takiej dynamiki. A jest to jeden z lepszych parametrów w Polsce. Oczywiście, mamy świadomość, że startujemy z dużego poziomu zapóźnień rozwojowych. Przez całe  dziesięciolecia w naszym regionie nie inwestowano. Efektem tego są zwłaszcza braki infrastrukturalne. Staramy się je nadrabiać. Jest to możliwe dzięki unijnym środkom. Przez lata obecności w UE wydaliśmy 10 mld zł na różne inwestycje. To jest potężny zastrzyk finansowy. Bez tych pieniędzy Świętokrzyskie nadal byłoby biednym regionem, którego szanse rozwojowe byłyby niewielkie. Zdaje sobie z tego sprawę każdy, nawet najbardziej zatwardziały eurosceptyk. Cieszy mnie, że będzie utrzymany program Rozwój Polski Wschodniej, z którego dodatkowe środki są przeznaczone na ożywienie gospodarcze pięciu województw. Ich potrzeby są większe niż reszty kraju.

• Wstępnie zostały podzielone środki dla regionów z nowej perspektywy finansowej. Nie wszyscy są zadowoleni. Czy kwota, która  ma przypaść na województwo świętokrzyskie, satysfakcjonuje jego władze? 

– Przyznam, że liczyliśmy na więcej. Upomnieliśmy się o większe zasilanie. Po korektach udało się zwiększyć pierwotnie wyliczoną z algorytmu wartość o 170 mln euro. O taką kwotę zwiększyły się środki dla nas w porównaniu z obecną perspektywą finansowa., Przekonywaliśmy, że skoro ogólna pula pieniędzy na regionalne programy operacyjne jest zwiększona, to dlaczego my nie mielibyśmy dostać więcej.  Martwi nas trochę, że pozostaje dużo nie rozdysponowanych rezerw. 10 mld euro jest w gestii minister rozwoju regionalnego. Nie zazdroszczę pani minister, ale  uważam, że można było więcej środków wydać regionom. Taki stan tworzy warunki do klientyzmu politycznego, do jakiś niejasnych decyzji. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Pokazaliśmy, że umiemy wykorzystywać unijne fundusze, nie tylko na nadrabianie infrastrukturalnych zapóźnień, ale też na ciekawe projekty rozwojowe.

• Jakie są priorytety rozwojowe regionu w latach 2014-2020. Przede wszystkim na co zostaną przeznaczone unijne środki?

– W kolejnej perspektywie finansowej tak Unia jak i nasz rząd kładą nacisk na rozwój przedsiębiorczości. Duża część pieniędzy na wsparcie otoczenia biznesu będzie nie w formie dotacji, lecz zwrotnych pożyczek czy poręczeń. W dalszym ciągu będziemy skupiać się też na poprawie stanu infrastruktury. Martwi nas, że na drogi lokalne nie będzie środków w programach regionalnych. Nie ma ich też w programie rozwoju obszarów wiejskich. W tej sytuacji rząd powinien zastanowić się nad zwiększeniem takich mechanizmów jak budowa tzw. schetynówek. Przy trudnej kondycji finansowej samorządów nie znajdą one pieniędzy na modernizację dróg w swoich kasach. Jeśli nie będzie innych źródeł finansowania, będziemy mieli w kraju autostrady i trasy ekspresowe, do których trzeba będzie dojeżdżać dziurawymi drogami powiatowymi i gminnymi. Nadal musimy inwestować w budowę wodociągów i kanalizacji. Mieszkańcy wsi i miasteczek też mają prawo do lepszych warunków życia. Wyzwaniem dla regionu jest tzw. szukanie inteligentnych specjalizacji.

• Co się kryje pod tym pojęciem?

– Oznacza to, że w myśleniu o strategii rozwoju powinniśmy odnosić się do specyfiki regionu. Jeśli mamy Góry Świętokrzyskie, to na tym terenie występują naturalne warunki do rozwoju turystyki czy usług typu spa i ośrodków odnowy biologicznej. Z kolei jeśli mamy dobre warunki dla rolnictwo, to inwestujemy w przetwórstwo rolno-spożywcze. A okolice Sandomierza to zagłębie sadownicze, gdzie powinny być zlokalizowane przetwórnie, wykorzystujące miejscowy surowiec. Marką naszego województwa są targi. Kielce wyrosły na drugi po Poznaniu ośrodek targowo-wystawienniczy. Z powodzeniem sięga on po unijne środki. Już w tym roku zacznie działać centrum kongresowe. To pokazuje, że regiony Polski wschodniej, tradycyjnie kojarzone jako mniej konkurencyjne, wcale nie muszą takie być. Jeśli jest pomysł, energia społeczna, środki finansowe i dobra współpraca lokalnych władz, to projekty gospodarcze mają szansę powodzenia.

• Potrzebą chwili jest dziś zapewnienie mieszkańcom nawet najmniejszych miejscowości dostępu do Internetu.

– Mamy dzisiaj najbardziej zaawansowany projekt, jeśli chodzi o duży program Internetu szerokopasmowego. Jest on realizowany w pięciu regionach kraju. Sądzę, że za miesiąc – dwa rozpocznie się jego budowa. Kończymy właśnie projektowanie. Pierwszy światłowód będzie wkopany już w czerwcu. Koszt tego przedsięwzięcia to ponad 230 mln zł. Chcemy doprowadzić Internet pod strzechy, a precyzując do każdej gminy. W ten sposób utworzymy sieć szkieletową, do której będą mogli się podpinać operatorzy lokalni, którzy będą świadczyć usługi odpłatnie. Zapewnimy 90 proc. mieszkańców dostęp do Internetu. W obecnych czasach nie jest on luksusem, lecz standardem w edukacji, telepracy, komunikowaniu się. To medium jest istotnym czynnikiem rozwojowym.

Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …