Skutecznie wspieramy rozwój polskiej wsi

Rozmowa z ANDRZEJEM GROSSEM, prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

• Kierowana przez pana agencja ma już blisko 20 lat i tak zobowiązującą nazwę, że aż prosi się o pytanie, co przez te lata ona dla polskiego rolnictwa zrobiła?

– Efekty naszych działań widać na wsi gołym okiem. To jest już, po prostu, inne rolnictwo i inna wieś niż na początku okresu transformacji. Gospodarstwa rolne wyposażane są w coraz nowocześniejszy sprzęt, nastąpiła zdecydowana poprawa infrastruktury wsi, szybko postępują zmiany w organizacji produkcji i zbytu produktów rolnych. Przykładem mogą tu być grupy producentów owoców i warzyw, do których trafia 90 proc. ogółu unijnej puli środków przeznaczonych dla tego kierunku produkcji. W pozyskiwaniu tych środków Polska okazała się perfekcyjnym prymusem.

• Restrukturyzacja i modernizacja rolnictwa wszędzie jednak okazywała się kosztowna i na ogół nie przebiegała bez zgrzytów …

– Kosztuje ona i u nas. Od czasu swojego powołania, co nastąpiło w 1994 roku, Agencja skierowała do rolnictwa i na wieś ponad 170 mld zł. To właśnie dzięki tym środkom następuje w rolnictwie poprawa techniki i technologii, rośnie na wsi wartość majątku trwałego i następują pożądane zmiany w przetwórstwie rolno-spożywczym. Oznacza to, że kierowane na wieś i do rolnictwa pieniądze nie są marnotrawione. Dostrzega to Komisja Europejska, która pokazuje Polskę jako przykład państwa, któremu warto pomagać. Do takiego postrzegania naszego kraju przyczynia się m.in. sprawność naszej Agencji, która jest wysoko oceniana także przez samych beneficjentów. Zainteresowanie działaniem Agencji wzrosło zwłaszcza po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Rolnicy pytają na jakie działania mogą otrzymać unijne pieniądze, gdzie i w jakim terminie można składać wnioski o tę pomoc, jakie są jej rozmiary itp. Współczesny polski rolnik to jest już inny rolnik, niż ten sprzed integracji.

• Jaki jest udział ARiMR w całości pomocy dla wsi i rolnictwa?

– Trudno to tak dokładnie wymierzyć, ale w przypadku samego rolnictwa dochodzi do 95 proc.

• Konieczność wsparcia dla gospodarstw rolnych, myślę tu o dopłatach bezpośrednich, nie zawsze jest jednak rozumiana. Niektórzy uważają, że przyczyniają się one do konserwowania niekorzystnej w Polsce struktury agrarnej, a zatem hamują postęp.

– Teoretycznie tak to może wyglądać, jeśli patrzy się na ten problem od strony wyłącznie ekonomicznej. Ale to jest takie akademickie teoretyzowanie. Tymczasem do rozwiązania tego problemu powinno się podchodzić wielopłaszczyznowo. Rolnik to nie jest klocek, który daje się przestawiać z miejsca na miejsce. Jeśli chcemy go pozbawić dopłat, to trzeba mu przedtem zaproponować jakieś inne miejsce pracy. Poza tym do małych gospodarstw, takich od 1 do 5 ha, których jest u nas najwięcej, trafia tylko 15,08 proc. ogółu dopłat bezpośrednich. Najwięcej, prawie 44 proc., trafia do gospodarstw o powierzchni od 10 do 50 ha.

• Dopłaty bezpośrednie trafiają także do gospodarstw największych i w niektórych z nich przekraczają 300 tys. euro, czyli ponad 1,25 mln zł rocznie! Unia Europejska proponuje zmniejszenie wysokości dopłat, gdy przekraczają one poziom 150 tys. euro i całkowitą ich likwidację, gdy są większe od 300 tys. euro.

– Ale podjęcie decyzji w tej sprawie zostawiła w gestii krajów członkowskich. I ta decyzja nie będzie zależeć od Agencji, a od naszego rządu, a może i od Sejmu i Senatu. W Polsce gospodarstw, które otrzymują dopłaty w wysokości co najmniej 300 tys. euro jest 153.

• Dopłaty bezpośrednie to jednak tylko jedna z form pomocy dla gospodarstw rolnych. Jest jeszcze tzw. II filar, gdzie znajdują się fundusze przeznaczone na rozwój wsi.

– W latach 2007-2013 z tego II filaru Agencja skierowała na wieś ponad 35 mld zł. Trafiły one do ponad miliona gospodarstw. W wykorzystaniu środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich Polska wyprzedza wszystkie kraje Unii Europejskiej! W latach 2007-2013 będzie to ponad 8 mld euro, podczas gdy w drugich pod tym względem Niemczech – 6,1 mld euro.

• W tym najwięcej przeznaczono na…

– Na dopłaty dla gospodarstw produkujących w trudnych warunkach, na renty strukturalne, na modernizację gospodarstw rolnych, na programy rolno-środowiskowe, na podstawowe usługi dla gospodarki i ludności wiejskiej, w sumie na 22 różnego rodzaju działania wspierające rozwój wsi i obszarów wiejskich. W ujęciu terytorialnym najwięcej pieniędzy z PROW otrzymali rolnicy z województw: mazowieckiego (15,37 proc. puli krajowej), wielkopolskiego (11,5 proc.), lubelskiego (9,8 proc.) i podlaskiego (8,9 proc.). Jednym z rezultatów tej pomocy było m.in. zmniejszenie powierzchni odłogów z 1,4 mln ha w roku 2004 do 450 tys. ha w roku 2010. Pomoc ta umożliwiła także stworzenie na wsi wielu nowych miejsc pracy.

• W nowej perspektywie finansowej, czyli w unijnym budżecie na lata 2014-2020 środki przeznaczone dla Polski na tzw. II filar są już znacznie mniejsze. Opozycja krytykuje zresztą ogólny poziom pomocy dla polskiego rolnictwa…

– Ten zarzut jest słuszny tylko w odniesieniu do całej Unii Europejskiej, w której nakłady na Wspólną Politykę Rolną rzeczywiście proponuje się zmniejszyć o około 10 proc. Ale akurat w Polsce poziom tych nakładów nie obniży się a wzrośnie! Z 28,6 mld euro w latach 207-2013 do 32 mld euro w latach 2014-2020, czyli też o około 10 proc. W dodatku 25 proc. środków z puli przeznaczonej na rozwój obszarów wiejskich będzie można przesunąć do filaru I, co umożliwi zwiększenie dopłat bezpośrednich i przybliżenie ich do średniego poziomu dopłat w całej Unii.

• Zmniejszy to jednak fundusze, które można będzie przeznaczyć na rozwój wsi. A przecież i bez tego w nowej perspektywie finansowej UE mają one być mniejsze…

– Dlatego rozpoczęto już prace nad tym, by środki przeznaczone na tzw. II filar powiększyć o część pieniędzy z tzw. Funduszu Spójności, przeznaczonego na zmniejszenie różnic w poziomie rozwoju poszczególnych krajów UE. Polska jest największym w Unii beneficjantem tego funduszu i powinny z niego korzystać także nasze obszary wiejskie. Przecież zajmują one ponad 90 proc. terytorium naszego kraju.

• Z żadnych mechanizmów wsparcia rozwoju wsi nie trzeba będzie zrezygnować?

– Tego nie powiedziałem, bo np. w nowej perspektywie finansowej nie będzie już takiego mechanizmu jak renty strukturalne. Pozostanie jednak wiele innych możliwości wsparcia rolnictwa i wsi.

• Rolnicy interesują się tym, jakie wnioski, to znaczy na jakie cele można jeszcze składać w tym roku?

– Do 23 kwietnia br. w ośmiu województwach: lubelskim, lubuskim, łódzkim, małopolskim, opolskim, pomorskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim można składać wnioski na modernizację gospodarstw rolnych. W sumie do wykorzystania jest tu ponad 724 mln zł na realizację około 5 tys. przedsięwzięć inwestycyjnych. Ponadto, w okresie 15-26 kwietnia br., prowadzony będzie nabór wniosków na tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw. Przewidziano na ten cel ponad 2 mld zł, co ma umożliwić stworzenie ponad 2 tys. miejsc pracy. Liczbę możliwych do zawarcia umów oblicza się tu na około 11 tys. Od 29 kwietnia do 24 maja br. przyjmowane będą wnioski o dofinansowanie inwestycji związanych z przetwórstwem rolno-spożywczym. Tu do wzięcia jest około 600 mln zł.

• Gdy w grę wchodzi możliwość uzyskania pieniędzy, których nie trzeba potem zwracać, zazwyczaj pojawiają się próby oszustw. Czy w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa też takie przypadki się zdarzają?

– Próby nadużyć pojawiają się, ale możliwości ich zrealizowania są praktycznie żadne. I nasi beneficjanci doskonale o tym wiedzą. Działalność naszej Agencji jest ściśle monitorowana, poza tym rolnicy mają świadomość tego, że dla uzyskania pomocy finansowej muszą przedtem spełniać określone wymagania. I z reguły w całości je akceptują.

Rozmawiał: Edmund Szot


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Wielkanocne rozważania o żywności

    Bezpieczeństwo żywnościowe Bezpieczeństwo żywnościowe jest złożonym zagadnieniem powiązanym ze zrównoważonym rozwojem rolnictwa, zdrowiem ludności, środowiskiem i handlem. Na globalne bezpieczeństwo …

  • Jaki będzie krajobraz społeczno-ekonomiczny po kolejnej bitwie z epidemią?

    dr Michał SobczakWydział Ekonomiczno-SocjologicznyUniwersytet Łódzki Gdy zostałem poproszony przez Redaktora Naczelnego o napisanie tekstu dotyczącego skutków kolejnego lockdownu, czy też …

  • Niewielu rolników ubezpiecza uprawy

    O wspieraniu środkami publicznymi systemu ubezpieczeń rolniczych System wspierania dopłatami z budżetu państwa ubezpieczeń rolniczych nadal jest mało skuteczny i …