Polscy przedsiębiorcy napędzają nasz rozwój

To przedsiębiorcy decydują w znacznej mierze o poziomie rozwoju kraju. Tworzą ¾ dochodu narodowego, dają pracę trzem na czterech zatrudnionych. Zasilają potężnie kasę państwa, wpłacając do niej rocznie ponad 123 mld zł z podatków PIT i VAT. Wartość inwestycji przedsiębiorstw jest trzy razy większe niż samorządów.

Jesteśmy przedsiębiorczym narodem. Świadczy o tym liczba zarejestrowanych u nas firm – 3,5 mln, z czego połowa jest aktywnych. Najwięcej ich działa w branży przemysłowej oraz w handlu i naprawach. Co dziesiąta związana jest z budownictwem, co nie powinno dziwić, jesteśmy wszak krajem w budowie. Co godzinę powstaje 166 nowych firm. Po trzech latach od zarejestrowania na rynku nadal funkcjonuje połowa z nich. Choć własny biznes nie jest pewnym przedsięwzięciem, nie zmniejsza się liczba ludzi, którzy podejmują to ryzyko. Liczą na przyzwoity dochód, cenią sobie niezależność, nierzadko jest to ucieczka przed bezrobociem –Pierwszą firmę zarejestrowałem jeszcze na studiach. Nie wyszło, ale czegoś się nauczyłem. To doświadczenie postanowiłem wykorzystać. Po ukończeniu nauki wystartowałem z nową działalnością. Dostałem dofinansowanie z urzędu pracy. Idzie mi lepiej, mam już stałych klientów. Na razie trudno mówić o zyskach, ale myślę, że utrzymam się na rynku – mówi Mariusz Topolski. Ponad 95 proc. polskich przedsiębiorstw stanowią małe – jedno, dwuosobowe firmy ze stosunkowo niewielkim majątkiem, ale stale powiększanym. W latach 2003-2010 wzrósł on o niemal połowę. Właścicielami co trzeciej firmy są kobiety. Dominują one w takich branżach jak ochrona zdrowia, edukacja, gastronomia i niektóre usługi – na przykład rynek nieruchomości. Przedsiębiorczość Polaków stawia nas w czołówce Europy. W przeliczeniu na 1000 mieszkańców przypada u nas 48 firm. Niewiele krajów unijnych nas wyprzedza. Bardziej przedsiębiorczy od Polaków są Włosi, Hiszpanie, Czesi i Szwedzi. Może to dziwić, ale bijemy na głowę Niemców, Francuzów i Brytyjczyków.

Przedsiębiorcza wieś

Ciekawa jest mapa przedsiębiorczości w Polsce. Wcale, jak można było się spodziewać, nie koncentruje się ona na zachodzie kraju. Na Podkarpaciu na przykład działa więcej firm niż w Zachodniopomorskiem. Lubelskie nie ustępuje Lubuskiemu mimo, że warunki otoczenia biznesowego, dostęp do rynków zbytu i stan infrastruktury komunikacyjnej są mniej korzystne w tym wschodnim województwie. Najwięcej przedsiębiorstw, które osiągają obroty powyżej 0,5 mld zł i znalazły się w grupie 500 największych firm w Polsce, lokuje się na południu kraju- na Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu i oczywiście w Warszawie i wokół niej. Niemal nie ma ich na Warmii i Mazurach czy w Zachodniopomorskiem. Autorzy raportu „Przedsiębiorcy w Polsce” przygotowanego na zlecenie PKPP Lewiatan z zaskoczeniem znaleźli prawdziwą przedsiębiorczość w rolnictwie. I to na skalę większą niż się powszechnie sądzi. Nie chodzi o gospodarstwa (a właściwie przedsiębiorstwa) obszarnicze, lecz te o powierzchni powyżej 15 ha. Jest ich około 200 tysięcy. Część z nich osiąga obroty większe niż mikrofirmy w innych działach gospodarki. Pokazują to dane zebrane z 5,6 tys. gospodarstw rodzinnych. Pracują w nich średnio dwie osoby, a wartość produkcji sięga przeciętnie 330 tys. zł rocznie. Wśród nich są zarówno nastawione na produkcję mleka, zbóż, mięsa jak i sadownicze oraz specjalizujące się w uprawie warzyw. Na podstawie prowadzonej przez nie rachunkowości Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej obliczył, że ich przeciętny dochód wynosi 130 tys. zł. rocznie. Pracy w gospodarstwie rolnicy poświęcają 4413 godzin rocznie. Nie jest tak, jak widzą to mieszkańcy miast, że rolni śpi, a zboże samo mu rośnie.

Inwestują więcej niż samorządy

Przychody przedsiębiorstw wzrosły o połowę w ciągu ostatnich sześciu lat, a 78 proc. przynosi zyski. Szacuje się, że średni majątek mikrofrimy, zatrudniającej do dziewięciu osób, wynosi 101 tys. zł. Do niedawna przewagę nad konkurentami wygrywały niską ceną swoich produktów lub usługi. Teraz coraz częściej stawiają na ich jakość, uznając, że jest to najlepszy sposób na przyciągnięcie i zatrzymanie klientów, a więc na poprawę swej pozycji na rynku. Właściciele prywatnych firm cały czas inwestują, choć kryzysu sprawił, że z dużo mniejszym rozmachem, by nie rzec znacznie ostrożniej. Część z nich czeka na bardziej stabilne czasy. Aż 87 proc. inwestowanych w rozwój firmy pieniędzy pochodzi z własnych środków. Tak jest bezpieczniej. Nie bez znaczenia jest to, że o pożyczki jest trudniej niż przed laty, bo banki ograniczyły akcję kredytową. Mimo to co roku wydają na rozwój 120 mld zł rocznie. Jest to trzykrotnie więcej niż nakłady inwestycyjne samorządów. Co piąta firma sprzedaje swoje wyroby za granicę. Lokują je głównie na rynkach unijnych, ale coraz częściej też w  Rosji, Chinach, na Ukrainie czy w USA. Na rynki światowe przebili się producenci okien i drzwi, pianki poliuretanowej czy autobusów i wagonów kolejowych. Zdaniem ekspertów liczba eksportujących przedsiębiorstw mogłaby być dużo większa. Nie wszystkie jednak są zainteresowane zagraniczną ekspansją. Zadowala je sukces na rodzimym rynku. Dziś o przewadze konkurencyjnej w dużej mierze przesądzają innowacje i nowe technologie. Według GUS w Polsce 17 proc. przedsiębiorstw przemysłowych i 13 proc. usługowych można określić jako innowacyjne. Trzeba przyznać, że nie jest to dużo. Najwięcej jest ich na Śląsku i na Podkarpaciu. Nakłady na badania i rozwój są w Polsce niskie. Przeznacza się na nie 0,74 proc. PKB. Daleko nam do takich krajów jak Niemcy, Szwecja, Dania czy Finlandia, gdzie na innowacje wydaje się od dwóch do pięciu razy więcej. Jeśli polskie firmy chcą być konkurencyjne musi dojść do powiązania nauki z realną gospodarką.

Przygoda z biznesem

Każdego roku ponad 300 tys. osób rozpoczyna swoją przygodę z biznesem. Nie zawsze zakończoną powodzeniem. Wiadomo, że działalność gospodarcza na własny rachunek wiąże się z ryzykiem. Przyczyny tego są różne – od błędów w zarządzaniu, niedostatku kapitału po zbyt silną konkurencję na rynku i brak popytu na oferowany produkt lub usługę. –Cała rodzina złożyła się i otworzyłem niewielki sklep spożywczy. Szło mi nawet nie najgorzej do czasu, gdy w pobliżu ulokował się market. Promocjami ściągnął klientów. Obroty w moim sklepie spadły tak drastycznie, że musiałem go zamknąć, by nie popaść w długi. Teraz przymierzam się do biznesu internetowego. Mam już pomysł, nad którym intensywnie pracuję. Mam nadzieję, że będzie to mój interes życia – mówi Michał Traczyk. Mimo, że każdego roku upada połowa nowozakładanych firm, potencjalni przedsiębiorcy nie zrażają się. Próbują uruchomić kolejną działalność. Bezrobocie dodatkowo motywuje do spróbowania pracy na własny rachunek. Łatwiej dziś bowiem założyć firmę niż znaleźć dobrą posadę za godziwe wynagrodzenie. Radzenie sobie nawet w trudnej sytuacji jest naszą cechą. Przedsiębiorcy przyznają, że przeszkadza im nadmiar regulacji i biurokracja. Często muszą pokonywać prawdziwy tor przeszkód. Zwiększenie zakresu swobody gospodarczej i uwolnienie z biurokratycznego gorsetu pobudziłoby przedsiębiorczość, co leży w interesie nas wszystkich. Powody tego są oczywiste. To przedsiębiorstwa, zwłaszcza małe i średnie, potężnie zasilają państwową kasę, dają też miejsca pracy, których teraz tak bardzo brakuje. To one tworzą większość dochodu Polski. Od nich więc w durzej mierze zależy nas dobrobyt.

Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …