Gdzie mieszkają szczęśliwe dzieci?

To oni, niepokojące nieliczni, zdecydują o przyszłości Polski. Dziś mają kilka lub kilkanaście lat. Urodzili się i wychowali już po przełomie 1989 r. Jak im się żyje, w czym są lepsi, a w czym gorsi od swoich rówieśników z Holandii, Niemiec czy USA. Badania pokazują, że warunki, w jakich żyją polskie dzieci, ustępują tym, jakie mają ich koledzy na zachodzie Europy, ale są one lepsze niż w bogatej Ameryce.

Ludziom, którzy głosowali w wyborach w 1989 r. wydaje się, że transformacja ustrojowa trwa u nas stosunkowo krótko. Tymczasem minęła niemal cała epoka. Urodziło się i dorosło nowe pokolenie, przeobraziło się społeczeństwo. W 1989 r. około 30 proc. Polaków miało poniżej 17 lat. Dziś odsetek dzieci w społeczeństwie spadł do 18,5 proc. Pierwszy rok przebudowy kraju był zarazem ostatnim, w którym liczba urodzeń gwarantowała tzw. prostą zastępowalność pokoleń. Od tej pory ubywa nas. Ocenia się, że jeśli nie powstrzyma się tego procesu, w 2035 roku udział dzieci w strukturze populacji Polski spadnie do 15, 6 proc. Nie jesteśmy w tym osamotnieni, równie źle jest w większości krajów europejskich, nawet w tak bogatych jak Niemcy czy Austria. Jaka jest dziś sytuacja polskich dzieci na tle ich rówieśników z innych krajów Europy oraz USA i Kanady? Pokazuje to niedawno opublikowany raport UNICEF na ten temat. Badania te są efektem bardzo wnikliwych, obiektywnych i wszechstronnych analiz. Wskaźnik ogólny, który opisuje sytuację dzieci w danym kraju, wynika z sumy tego wszystkiego, co składa się na jakość życia. Brane są pod uwagę warunki materialne, mieszkaniowe, stan zdrowia i bezpieczeństwa, dostęp do edukacji, ryzykowne zachowania, a także stan środowiska naturalnego. Oprócz wskaźników obiektywnych uwzględnia się również opinie samych dzieci na temat ich sytuacji życiowej, relacji z rodzicami i rówieśnikami. W badaniach pod uwagę wzięto 29 krajów i Polska lokuje się na 21 miejscu między Węgrami i Włochami. Najbardziej zaskakujące jest to, że aż o pięć pozycji wyprzedzamy USA, a o cztery Grecję. – Pokazuje to, że nie ma prostej zależności między zamożnością danego społeczeństwa a ubóstwem dzieci. Spory ich odsetek mieszka w bogatych wszak Stanach Zjednoczonych –podkreśla prof. Elżbieta Tarkowska z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie.

Najlepiej jest w Holandii

Pierwsze miejsca w rankingu sporządzonym przez UNICEF zajmuje Holandia, zaraz po niej idą kraje skandynawskie, najtrudniej zaś żyje się dzieciom w Rumunii oraz na Litwie i Łotwie. Okazuje się więc, że poziom PKB nie przekłada się bezpośrednio na jakość życia dzieci. Ważniejszy wydaje się sposób dzielenia wypracowanego dochodu. Tam, gdzie mamy duże nierówności, kumulację dochodów w rękach elity i cięcia wydatków socjalnych, sytuacja rodzin z dziećmi jest statystycznie gorsza. Stąd niska pozycja USA, ale też na przykład Wielka Brytania mieści się dopiero w połowie stawki. Wyniki badań UNICEF przeczą liberalnej tezie, że jeśli bogaci będą się szybciej bogacili, to skorzysta na tym całe społeczeństwo. Rozwój nowoczesnej, ale kosztownej służby zdrowia czy elitarnego systemu edukacji nie podnosi poziomu życia całego społeczeństwa. Tak często krytykowane przez liberałów kraje skandynawskie z ich wysokimi podatkami, tworzą jednak optymalne warunki dla rodzin z dziećmi. Tu dostępna jest publiczna służba zdrowia, przedszkola, żłobki i szkoły, w których jakość kształcenia jest taka, że budzi zazdrość nauczycieli z całego świata. Fińscy uczniowie osiągają takie wyniki w nauce, o jakich dzieci z krajów bogatszych mogą tylko pomarzyć. Cieszy, że w rankingu dotyczącym edukacji całkiem dobrze plasują się uczniów z Polski, zajmując dziewiątą pozycję. Zawdzięczają to przede wszystkim dobrym wynikom w testach PISA, oceniającym umiejętności czytania, osiągnięcia matematyczne oraz w naukach przyrodniczych. Korzystnie na nią wpływa też powszechność kształcenia po szkole podstawowej. Pozycję tę osłabiają dostęp do przedszkoli i żłobków. U nas opieką przedszkolną objętych jest 70 proc. dzieci (83 proc. w miastach i 51 proc. na wsi), gdy w Holandii czy w Belgii właściwie wszystkie. Pozytywne jest, że z roku na rok zwiększa się liczba miejsc w przedszkolach.

Portret własny

Z obiektywnymi wskaźnikami warunków i jakości życia koresponduje subiektywna ocena samych dzieci tego, jak im się wiedzie. Także ten ranking otwiera Holandia, a zamyka Rumunia. Polska lokuje się tuż przed nią. Wprawdzie 80 proc. najmłodszych Polaków jest zadowolonych ze swego życia, to jednak co piąty raczej nie. Na tej ocenie waży przede wszystkim sytuacja materialna ich rodziców. Zbadano, że 15-19-latkowie często mają poczucie krzywdy spowodowanej tym, że pochodzą z biednych domów. Uważają, że tylko z tego powodu są gorzej traktowani. – To, że 20 proc. polskich dzieci nie ma dobrego dzieciństwa jest balastem, który będzie ciążył na ich dorosłym życiu – zauważa prof. Elżbieta Tarkowska. Młodsze dzieci raczej nie zwracają uwagi na status materialny swoich rodziców. Uczniom z pierwszych klas podstawówek nie podoba się szkolny rygor i wszechwładna pozycja nauczycieli. Mówią wprost, że mają za dużo lekcji, za dużo zadań do wykonania, a za mało czasu na kontakty z rówieśnikami. -Niepokojące jest to, że dwoje dzieci na dziesięcioro nie lubi przedszkola. Przed kilku laty taką opinię wyrażało o połowę mniej kilkulatków. Wskazuje to, że coś niedobrego dzieje się w tych placówkach – mówi prof. Danuta Waloszek z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Polskie dzieci za to bardzo dobrze oceniają swoje relacje z matkami i niemal równie dobrze z ojcami, źle natomiast kontakty z rówieśnikami. Tylko połowa ankietowanych stwierdziła, że ich koledzy z klas są sympatyczni i pomocni. Tylko młodzi Grecy jeszcze bardziej się nawzajem nie lubią.  Warto ten wskaźnik porównać do szwedzkiego – aż 85 proc. małych Szwedów przyjaźni się ze swoimi rówieśnikami.

Mali książęta w Grecji i w Hiszpanii

Z czego wynika większa satysfakcja z życia dzieci z krajów południa Europy, zajmujących w innych rankingach niskie pozycje? Prawdopodobnie w Grecji czy w Hiszpanii model rodziny i stosunek do dzieci ogółu społeczeństwa sprawia, że czują się one kochane, potrzebne i szanowane. Kto spędził z małymi dziećmi urlop w krajach śródziemnomorskich wie, że tak jest rzeczywiście. Nawet w lokalach, gdy maluchy dokazują, nikt nie jest tym zirytowany, a obsługa poświęca im mnóstwo uwagi. Na dzieci się tam nie krzyczy, nie strofuje, przez kilka pierwszych lat życia są traktowane jak mali książęta. Ta relacja przekłada się też w drugą stronę – prawdziwą rzadkością są na Południu uparte, złośliwe lub krzykliwe kilkulatki. Z raportu UNICEF można wywnioskować, że zmienił się styl życia dzieci i młodzieży w Polsce. Mniej z nich pali papierosy, pije alkohol i sięga po narkotyki. Niestety, zmiana ta ma również swoje złe strony, ponieważ znacząco zwiększył się odsetek dzieci z nadwagą. – Wynosi on około 17 proc. Daleko nam jeszcze do USA, gdzie blisko 30 proc. dzieci ma nadwagę, ale też do Holandii, gdzie problem ten dotyka tylko 8 proc. najmłodszych. Raport UNICEF pokazuje, że w pierwszej dekadzie XXI wieku w krajach rozwiniętych nastąpiła poprawa większości wskaźników służących do oceny warunków i jakości życia dzieci. Podobnie wygląda sytuacja w Polsce, gdzie w ciągu ostatnich 10 lat obniżył się poziom niskiej zamożności rodzin, spadła umieralności niemowląt, zwiększył się dostęp do przedszkoli, a polscy uczniowie uzyskują lepsze wyniki w testach PISA. Jednak nadal ustępujemy wielu krajom nie tylko pod względem zamożności, ale też warunków mieszkaniowych czy dostępowi do służby zdrowia. Wynikom raportu UNICE powinni przyjrzeć się nie tylko eksperci, ale też rządzący – zaznacza Marek Krupiński, dyrektor generalny UNICEF Polska. Istnieje konieczność prowadzenia stałego monitoringu sytuacji dzieci, niezbędnego do kształtowania polityki państwa wobec tej grupy obywateli.

Teresa Hurkała  


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …