Długa zima drogo nas kosztuje

Miniona zima spustoszyła gminne finanse. Trzeba ciąć wydatki – ucierpi kultura, rozgrywka, utrzymanie zieleni. Niektórzy wolą na razie o tym nie mówić, aby nie straszyć mieszkańców, ale pewne jest, że za długą zimę wszyscy słono zapłacą. Tym bardziej, że po zejściu śniegów odsłonił się katastrofalny stan gminnych dróg, które trzeba naprawić.

Od Sopotu po Zakopane sypało, śnieżyło i wiało. Przez kilka miesięcy. Pierwsze opady były już w październiku. Ostatnie – w pierwszej dekadzie kwietnia. A to przecież nie koniec Armagedonu. Odwilż i związane z nią skoki temperatur – tzw. „przejścia przez zero” spowodowały, że drogi zostały podziurawione jak sito. I znów trzeba znaleźć środki na likwidację tego, co zrobiła odwilż w połączeniu z nocnymi przymrozkami.

To jeszcze nie katastrofa…

– Tegoroczna, wyjątkowo długa, zima dała się we znaki wielu samorządom. Jej skutki będą widoczne przede wszystkim w miejskim budżecie – tłumaczy Ryszard Madziar, burmistrz Wołomina (woj. mazowieckie). – Ze względu na przedłużający się okres zimowy nadal musimy utrzymywać gotowość do odśnieżania, w związku z czym rosną koszty zimowego utrzymania dróg.

Przedłużanie się zimy w sposób oczywisty przekłada się na ponoszone koszty, przy czym zabezpieczona w wołomińskim budżecie na rok 2013, kwota obejmuje także koniec roku. W związku z tym koszty ponoszone aktualnie rzutują na odśnieżanie w kolejnym sezonie. Między innymi do odśnieżania używamy dodatkowe ilości materiałów (sól, piasek), których zapasy zakładaliśmy na następną zimę. Wraz z zakończeniem zimy przyjdzie czas na kolejne wydatki związane z naprawą i remontami dróg prowadzonymi przez Miejski Zakład Dróg i Zieleni. Długa zima może też niekorzystanie odbić się na lokalnej gospodarce, zwłaszcza branży budowlanej, w której opóźnią się wszystkie prace – dodaje burmistrz.

Jednak Wołomin nie składa broni. Jak się dowiedzieliśmy urząd nie zaprzestanie odśnieżania i będzie musieć znaleźć w budżecie dodatkowe środki, aby nie tylko w kwietniu, ale i w listopadzie czy grudniu – móc nadal utrzymać drogi i chodniki w należytym porządku.

Takie koszty są nieuniknione. Jednak niektóre gminy „trzymają fason” i twierdzą, że pieniędzy na zimowe utrzymanie dróg mają jeszcze sporo i niczego im nie brakuje, a o żadnych przesunięciach budżetowych np. z budownictwa, szkolnictwa, kultury itd. nie może być mowy. Niestety, mimo skrupulatnych wyliczeń gmin nie wszystkim można dać wiary.

Nie jest źle?

Według sekretarza miasta i gminy Prabuty (woj. pomorskie), Jędrzeja Krasińskiego, gmina na zimowe utrzymanie dróg od października 2012 roku do chwili obecnej [kwiecień 2013 r. – przyp. redakcji] wydała 78.155 złotych. Plan na rok 2013 przewiduje wydatki rzędu 160 tys. złotych. Dotychczas (w 2013 r.) wydano jedynie 70 tys. złotych. Niestety „wydatków” tych mieszkańcy nie widzą i skarżą się: – Mam tej zimy dosyć! Nic nie odśnieżone, nie da się przejść normalnie chodnikiem, a ulice to masakra – mówi Jadwiga Mińkowska, mieszkanka Prabut. No i po co oszczędności, jeśli my brniemy w błocie i śniegu! – krzyczy.

Zakopane. Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta i Gminy „ze względu na specyficzne położenie, jest przygotowane na ataki zimy i pieniądze zaplanowane w budżecie na odśnieżanie wystarczą spokojnie do końca kwietnia”. – Nie planujemy żadnych zmian w budżecie z tego tytułu. – przekonuje Wojciech Solik, zastępca burmistrza miasta Zakopane (woj. małopolskie). Sprawdziliśmy! Niestety. Zakopane – jak sama nazwa wskazuje jest… zakopane. Ulice i chodniki – piękne, białe, aż „miło”. Ale… przejść czy przejechać przez to miasto jest niemal niemożliwe. Samochody i piesi brną w zaspach i konia z rzędem temu, który potrafi się przez nie przedostać! Więc możliwe jest to, że pieniędzy na odśnieżanie wystarczy, gdyż pługów czy odśnieżarek jest jak na lekarstwo…

Nie jest źle, ale…

Inne gminy również bronią się mówiąc, że wszystko jest dobrze. Innego zdania są kierowcy i piesi. Przykładowo w Strzelinie (woj. dolnośląskie), Siewierzu czy podgórskim Ustroniu (woj. śląskie). Wypowiedzi ich są jednoznaczne: „kataklizm”, „nic nie robią”, „śnieg i błoto pośniegowe jest wszędzie”… Maria Janowska ze Strzelina oskarża władze: – To skandal. Jechałam nieodśnieżonym chodnikiem z dzieckiem w wózku. Mało nie wpadłam pod auto, które na ośnieżonej ulicy nie mogło wyhamować. Przecież oni w ogóle nie odśnieżają! Więc niech nie mówią, że pieniędzy na „akcję zima” im wystarczy! No pewnie, że wystarczy! Jak nie wydają na nią pieniędzy to i starczy” – dodaje oburzona.

– Na dzień dzisiejszy gmina Strzelin wykorzystała już około 80 proc. środków finansowych przeznaczonych na zimowe utrzymanie dróg w roku 2013. Więc jest źle – informuje Katarzyna Jachowicz z Urzędu Miasta i Gminy Strzelin (woj. dolnośląskie). – Obawiamy się, że może być problem z zimowym utrzymaniem pod koniec bieżącego roku (listopad, grudzień) – dodaje Jachowicz.

Siewierz – miasto i gmina w woj. śląskim. Na drogach „masakra” jak to określają mieszkańcy. – Faktem jest, że główna „przelotówka” Siewierza jest odśnieżona, a co z pozostałymi drogami? – pyta Janusz Malinowski, mieszkaniec Siewierza. – A nas zapewniają władze, że jest ok! A więc ja tu mieszkam i nie jest ok! – dodaje wzburzony.

A może szczerze?

Grażyna Śmieszek, kierownik Wydziału Infrastruktury i Planowania Przestrzennego w Tucholi (woj. kujawsko-pomorskie) przyznaje szczerze: w naszym budżecie na 2013 r. zaplanowano na zimowe utrzymanie dróg kwotę 335 tys. zł, z tego na terenie miasta – 185 tys. zł, a na terenie wiejskim – 150 tys. zł.

O ile kwota przeznaczona na odśnieżanie dróg na terenie miasta nie ulega zmianie (ryczałt), to na terenie gminy – do 31 marca 2013 r. wydano już 157.836,06 zł – przekraczając tym samym kwotę zaplanowaną w budżecie.

Trzeba jeszcze zauważyć, że prowadzenia akcji zimowej (wiosenne porządki itp.) potrwa co najmniej jeszcze do końca kwietnia, a kolejny sezon zimowy może rozpocząć się już w listopadzie. Zatem można wstępnie oszacować, że wydatki związane z utrzymaniem zimowym dróg w 2013 r. będą musiały ulec zwiększeniu o ok. 20 procent.

Zatem – im więcej środków wydamy na zimowe utrzymanie dróg, tym mniej środków możemy przeznaczyć na inne zabiegi związane z bieżącym ich utrzymaniem – uzasadnia. A więc cięcia z innych dziedzin budżetu będą w tym roku niezbędne.

Pocieszające są jednak informacje z Kłodzka. Na koniec marca koszty związane z zimowym utrzymaniem dróg gminnych i chodników wyniosły blisko 430 tys. zł. Z uwagi na podgórskie położenie Kłodzka zawsze środki związane z zimowym utrzymaniem dróg planowane są na odpowiednim poziomie i na chwilę obecną są wystarczające – przekonuje Marcin Nowakowski, Sekretarz Miasta Kłodzka, (woj. dolnośląskie).

„Duzi” mają największe kłopoty

Na chwilę obecną Gdańsk przekroczył już swój budżet na zimowe odśnieżanie ok. 6,5 mln zł, mniej Gdynia – bo ok. 3,7 mln zł, a najmniej Sopot ok. 400 tys. zł. A jak jest w innych dużych miastach? Powiat lubelski – obecnie – wydaje ponad 400 tys. zł na dzień na walkę ze śniegiem a kielecki– w ciągu 3 miesięc. wydał ponad 2,5 mln zł. Natomiast Warszawę zima (jak do tej pory) kosztowała ponad 74 mln złotych. Niestety, wszystkie te duże miasta są już „pod kreską” budżetową. Zdaniem samorządowców, trzeba będzie pieniądze zaczerpnąć z rezerwy budżetowej oraz przesunąć środki z innych gałęzi budżetu, np. drogi, kultura, rozrywka itd…

Urzędnicy nieoficjalnie nie ukrywają, że będą ciąć wydatki. Fatalna zima zbiegła się bowiem z kryzysem. Widać to nawet w Warszawie, która tnie komunikację, widać w Częstochowie, gdzie od 1 kwietnia rzadziej jeżdżą tramwaje. W setkach mniejszych miast będzie to też widoczne. Zabraknie na zieleń, przyoszczędzi się na festynach, imprezach kulturalnych, inwestycjach…

Burmistrzowie i wójtowie z ołówkiem w ręku siedzą nad fakturami za zimowe odśnieżanie i mają tylko nadzieję, że podobny Armagedon już się nie powtórzy.


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …