To był POPiS w sprawie sądów rejonowych

Prace nad obywatelskim projektem ustawy uniemożliwiającym ministrowi Jarosławowi Gowinowi likwidację sądów rejonowych, zostały wstrzymane. Stało się to dzięki współpracy Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsi zagłosowali przeciw projektowi, drudzy na głosowanie nie przyszli. Taki scenariusz wystarczył by zastopować ustawę, pod którą podpisało się 150 tys. obywateli.

Jeśli któryś z obserwatorów sceny politycznej powiedziałby jeszcze kilka dni temu, że PO i PiS będą ze sobą współpracować, zostałby bez wątpienia wyśmiany. Oba ugrupowania, choć kiedyś miały tworzyć koalicję rządową, obecnie są na przeciwległych biegunach politycznych. Dlatego to co się wydarzyło 22 listopada w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, musi budzić zdumienie. W tym dniu komisja miała zająć się obywatelskim projektem ustawy, która unieważniłaby rozporządzenie ministra Jarosława Gowina, likwidujące 79 sądów rejonowych. Biorąc pod uwagę stanowiska klubów parlamentarnych, nic nie wskazywało, że ustawa nie przejdzie przez komisje. Jedynie PO była jej przeciwna. Jednak zachowanie PiS zachwiało te proporcje. Cześć posłów z tej partii nie wziął udziału w głosowaniu i projekt ustawy został wstrzymany. Za ustawą głosowało 10 posłów, przeciw było 11 z Platformy. Jednak to dezercja posłów PiS przesądziła o jej losie. Już sama nielojalność tej partii jest dowodem na to, że nie można ufać w żadne z jej deklaracji. Jednak, to co się stało po głosowaniu pokazuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego potrafi wyznaczać nowe pokłady hipokryzji nie osiągalne dotąd dla żadnego innego ugrupowania. – PiS jest konsekwentnie przeciwny likwidacji sądów rejonowych – powiedział Mariusz Błaszczak przewodniczący klubu PiS tak, jakby absencja posłów tego ugrupowania na głosowaniu w komisji, była zbiorowym przypadkiem.  – Podczas głosowania w komisji PO-PiS a właściwie GO-PiS (GO od nazwiska ministra Gowina – red.) objawił swoje szpetne antyobywatelskie oblicze – powiedział Piotr Zgorzelski, poseł PSL. – Byłem zażenowany kiedy widziałem jak posłowie PiS czmychają ukradkiem z posiedzenia komisji po to, aby posłowie Platformy mogli spokojnie zablokować procedowanie nad obywatelskim projektem ustawy – dodaje.

Nieoficjalnie w kuluarach Sejmu mówi się, że ustawa o sądach stała się obiektem zwykłego handlu politycznego. To między innymi ta sprawa miała być omawiana na spotkaniu ministra Gowina z Jarosławem Kaczyńskim.

– Układ jest prosty. W zamian za to, że PiS pomoże Gowinowi z sądami rejonowymi, tak zwani Gowinowcy (posłowie PO związani ministrem sprawiedliwości – red.) zagłosują przeciw Trybunałowi Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego tak, jak już zagłosowali przeciw lub wstrzymali się od głosu w sprawie uchylenia immunitetu Antoniemu Macierewiczowi – mówi jeden z posłów PO.

Wstrzymanie prac nad obywatelskim projektem ustawy wstrzymującej reorganizowanie sądów, to duży cios dla setek tysięcy ludzi zaangażowanych w walkę o utrzymanie ustroju sądownictwa w niezmienionej formie. Obecnie likwidację 79 sądów rejonowych może zatrzymać jeszcze Trybunał Konstytucyjny, do którego złożona została skarga na działania ministra Gowina.

Ponadto przedstawiciele Stowarzyszenia Amici Curiae, które współpracuje z PSL w sprawie obrony sądów, rozważają złożenie doniesienia do prokuratury przeciw Gowinowi.

Prawnicy podważają legalność rozporządzenia likwidującego sądy.  Podpisany 5 października przez minister sprawiedliwości dokument zlikwidował 79 najmniejszych sądów rejonowych. Tego samego dnia minister podpisał jeszcze jedno rozporządzenie. Dotyczyło ono ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych.

Oba akty prawne resort przesłał do Rządowego Centrum Legislacji. Tam okazało się jednak, że w drugim z rozporządzeniu znajdują się liczne błędy. Resort je poprawił i zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. – To nie jest zgodne z literą prawa – mówi mec. Wojciech Błaszczyk z Amici Curiae. –  Rozporządzenie nawet z błędami powinno ukazać się w Dzienniku, a następnie powinna zostać wszczęta procedura zmiany. Oznacza to ponowne konsultacje, opinie etc. Nie zrobiono tego, bo wówczas minister nie zdążyłby wprowadzić nowego rozporządzenia przed 1 stycznia, czyli przed wejściem w życie rozporządzenia znoszącego sądy. Jest oczywiste, że doszło do złamania prawa. Dlatego zastanawiamy się nad złożeniem zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie – dodaje.


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …