Łupki wciąż są szansą dla Polski!

Od momentu głoszenia, że w Polsce mogą być jedne z największych w Europie i dziewiąte w świecie złoża łupków gazonośnych, wahamy się między nadzieją a niepewnością. Raport, opublikowany przez amerykańską agencję ds. energii, wzbudził entuzjazm. Jednak kolejne badania, pokazały, że gaz łupkowy owszem występuję na terenie naszego kraju, ale nie w tak gigantycznych ilościach jak wcześniej.

Według szacunków Amerykanów w Polsce znajduje się 22, 43 bln m3 gazu łupkowego, z czego do eksploatacji nadaje się 5,29 bln m3. Jeśli te szacunki potwierdziłyby się, potrzeby kraju zostałyby zaspokojone na 300 lat. Radykalnie poprawiłby się bilans energetyczny. Mniejsze byłyby wydatki z kasy państwa. Obecnie zużywamy 14,4 mld m3 gazu ziemnego. Dwie trzecie kupujemy w Rosji, a około 5 mld m3 wydobywamy w kraju. Na podstawie budowy geologicznej oceniono, że bogate organiczne łupki z okresu syluru-ordowiku znajdują się w pasie przebiegającym od północy i północno-wschodniej części Polski przez centralną do południowo-wschodniej. Złoża skupione są w trzech basenach: bałtyckim, lubelskim i podlaskim. Z perspektywiczne uznano dwa pierwsze. I to tam rozpoczęto odwierty. Jednak każdy szacunek, nawet sporządzony przez znakomitych geologów, jest tylko hipotezą, dopóki nie przeanalizuje się efektów wierceń. Wtedy będzie wiadomo, gdzie są łupki gazonośne, jaka jest zawartość gazu w tych skałach, a co za tym idzie możliwości eksploatacji i opłacalność wydobycia. Koncesje na poszukiwania otrzymało ponad 100 firm, większość zagranicznych, gdyż koszty tych prac są ogromne (jeden odwiert to 10-15 mln dolarów). Wśród nich znajdują się też polskie przedsiębiorstwa z branży energetycznej. Pierwsze odwierty pokazały, że gaz w łupkach jest, ale zasoby są dużo mniejsze niż wcześniej sądzono. Opublikowany raport Państwowego Instytutu Geologicznego szacuje je na 346 do 768 mld m3. Z zastrzeżeniem, że mogą być wyższe, ale nie większe niż 1,2 bln m3. Zaspokoiłoby to potrzeby Polski od 20 do 50 lat przy obecnym poziomie zużycia. Jednak te informacje podziałały jak zimny prysznic. Już wchodziliśmy do ligi światowych producentów tego paliwa, a tu okazuje się, że chyba nadto się pospieszyliśmy.

Priorytet dla rządu

Premier w swoim expose postawił na wydobycie gazu z łupków. Podkreślił, że są one szansą dla naszej energetyki. I doprowadzenie do szybkiej eksploatacji złóż uznał za jeden z priorytetów rządu. Będzie dążył do tego, by już za trzy lata gaz popłynął z pierwszych odwiertów. Zdaniem Krzysztofa Szamałka z wydziału geologii Uniwersytetu Warszawskiego te zamierzenia nie mają szans realizacji. Na uruchomienie eksploatacji potrzeba znacznie więcej czasu. Przede wszystkim należy wykonać setki odwiertów, a do tej pory ta liczba sięga tylko trzydziestu. A tylko duża skala działań może przynieść efekty- zauważa Cezary Filipowicz z United Oilfield Services. W USA zanim przystąpiono do przemysłowego wydobywania wykonano ponad 1000 odwiertów. To pozwoliło na udokumentowanie zasobów. Dziś w Stanach Zjednoczonych dzięki gazowi niekonwencjonalnemu ceny tego paliwa spadły o 60 proc. W 2010 r. pozyskały z łupków 137 mld m3 gazu, gdy jeszcze 3 lata wcześniej tylko 33, 5 mld m3. Obecnie stanowi on już 23 proc. całego krajowego wydobycia. Polskie przedsiębiorstwa zostały zobligowane do zaangażowania się w prace poszukiwawcze. Jednak może się okazać, że są na to za biedne. Według ekspertów uruchomienie eksploatacji złóż łupkowych na skalę przemysłową to nakłady rzędu 35-55 mld zł. Polskie firmy chcą wydać zaledwie 5 mld zł. Za bardzo nie mogą też liczyć na kredyty, gdyż banki coraz mniej chętnie wchodzą w finansowanie przedsięwzięć, które uznają za ryzykowne. A nie ma pewności, ile jest gazu w łupkach i czy jego wydobycie będzie opłacalne. Szansą jest to, że spółki związane ze skarbem państwa mają zyskać wsparcie koncernów zagranicznych.  Niebawem PGNiG, Lotos i Orlen zawrą porozumienie. Polskie firmy skonsolidowały się. PGNiG, KGHM, Tauron, PGE i Enea podpisały niedawno umowę o współpracy przy poszukiwaniu i wydobyciu gazu łupkowego.

Znane są reguły gry

Amerykanie, mimo pewności zasobów, przez długi czas nie wiedzieli, jak je wydobyć. Tradycyjny sposób eksploatacji nie zdawał bowiem egzaminu. Dopiero po opracowaniu metody szczelinowania, gaz popłynął szerokim strumieniem. Polega ona na wykonaniu dwóch odwiertów – pionowego i poziomego. Pierwszy umożliwia przebicie się przez warstwę nieprzepuszczalną i dotarcie do skał osadowych, gdzie wykonuje się odwiert poziomy o długości 2-3 km. Do otworów tłoczy się pod dużym ciśnieniem wodę, która wypełnia szczeliny. Następnie do wody dodaje się środki chemiczne i piasek drobnoziarnisty, który wciska się do szczelin i uniemożliwia ich zamknięcie. Dzięki temu gaz wydostaje się na powierzchnię.

My nie mamy własnej technologii eksploatacji złóż węglowodorów łupkowych. Rozpoczęły się prace nad jej opracowaniem. Agencja Rozwoju Przemysłu wyłoży 500 mln zł. na innowacyjne projekty. Trudno jednak powiedzieć, jak szybko uda się ta sztuka. Amerykanom zajęło to wiele lat. Firmy poszukujące gazu łupkowego do tej pory czekały na regulacje prawne dotyczące ich działalności. Niedawno zostały one przedstawione. Wiadomo, że do 2016 r. będą płaciły tylko 5 proc. od wartości wydobytego gazu. Od 2027 r. zostanie wprowadzony 25 proc. podatek od zysków. Docelowo będzie on wynosił 40 proc. Marcin Korolec, minister środowiska zapewniał, że jest to jedna z najniższych w świecie stawek podatkowych w branży wydobywczej. W USA i w Niemczech podatek od zysków wynosi 40-50 proc., a w Norwegii sięga 78 proc. Utworzony zostanie Narodowy Operator Kopalin Energetycznych, który będzie tworzył z firmami wydobywczymi konsorcja i dbał o interesy skarbu państwa. Zdaniem ekspertów poznanie reguł gry na rynku wydobywczym powinno zintensyfikować prace.

Każdy broni swoich interesów

Jednak nadal przedstawiciele firm skarżą się na trudności biurokratyczne. Często jest to prawdziwy tor przeszkód. O uciążliwości regulacji prawnych może świadczyć to, że rozpoczęcie jednego odwiertu musi być poprzedzone uzyskaniem 31 zgód różnych urzędów. Wiele decyzji dotyczących kwestii środowiskowych podejmują samorządy lokalne, które nie mają w  tym doświadczenia i nie do końca są pewne korzyści z poszukiwania gazu na ich terenie – twierdzi Paweł Martynek, wiceprezes zarządu Orlen Upstream. Zdaniem Dariusza Jasaka, prezesa zarządu Veolia Water Systems sukces w wydobyciu gazu łupkowego w Polsce uzależniony jest od kapitału, technologii, doświadczenia i jasnej sytuacji prawnej. Niestety, w Europie klimat wokół gazu z łupków nie jest dobry. Kraje, w których są jego złoża, wprowadziły moratorium na prace poszukiwawcze. Zrobiła tak już Francja, Bułgaria i Czechy. Tak naprawdę tylko Polska jest zainteresowana eksploatacją węglowodorów łupkowych. Komisja Europejska przygotowuje ramy prawne, które mogą oznaczać być albo nie być dla tej branży. Do działania przystąpiły różne grupy interesów, gotowe bronić swoich pozycji na światowym rynku gazu. Lobby antyłupkowe jest bardzo potężne i wykazuje ogromną aktywność. Uczestników tej batalii jest wielu i bardzo różnej proweniencji. Wiadomo, że rosyjski Gazprom, potentat w Europie, łatwo nie odda pola. W grę wchodzą wszak gigantyczne pieniądze. Biznes w premedytacją wykorzystuje ekologów, którzy na hasło – bronić przyrody – przekonują opinię publiczną do sprzeciwu. Wskazują na zgubne dla środowiska szkody, które czyni eksploatacja łupków. Dla nas ważne są decyzje Komisji Europejskiej. Nie możemy dopuścić do wprowadzenia regulacji, które uniemożliwiłyby nam eksploatację posiadanych złóż łupków gazonośnych. Taki jest nasz interes.

Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …