Janusz Piechociński stawia na dialog i współpracę

Powierzenie mi przez Kongres funkcji prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego jest dla mnie zaszczytem i wielką odpowiedzialnością. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować tym, którzy głosowali na mnie i tym, którzy głosowali na Waldemara Pawlaka. Dowiedliśmy naszego przywiązania do wartości demokratycznych w sposób zaskakujący nawet dla wielu komentatorów i przedstawicieli innych ugrupowań. Dla nas zmiana na stanowisku lidera partii jest normalną procedurą.

Oczywiście, jestem świadomy ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa na mnie obecnie i dlatego proszę wszystkich ludowców o takie działania, które pozwolą zmienić polskie życie publiczne na bardziej racjonalne, nastawione na dialog, współpracę i pełne zwykłej ludzkiej życzliwości. W czasie kampanii przed Kongresem i podczas Kongresu zademonstrowaliśmy nasze przywiązanie do demokracji. Działaliśmy przy podniesionej kurtynie. Ujawniliśmy jaka była różnica głosów. I to wcale nie jest naszą słabością, to jest nasza siła. Wbrew temu, co mówili niektórzy komentatorzy, oceniający, że taki a nie inny wynik wyborczy jest dowodem podziałów w partii. Przecież demokracja polega na tym, żeby prezentować różne stanowiska, przekonywać do swoich racji, poddawać je pod osąd organów do tego powołanych, a kiedy już zapadnie rozstrzygnięcie, żeby uznawać je za swoje. Po wyborach nie ma zwycięzców i pokonanych – taki podział tylko atomizuje i zniechęca w ogóle do publicznej działalności.

Polska wyjątkowo dziś potrzebuje aktywności i porozumienia

Jestem osobą bardzo przywiązaną do prawa, a nasz statut mówi wyraźnie, że musi minąć siedem dni od Kongresu do pierwszego posiedzenia Rady Naczelnej. Odbędzie się ono więc pierwszego grudnia. Tam nastąpi powołanie NKW. Chciałbym, żeby wytyczną naszego działania było: tyle kontynuacji, ile tylko potrzeba, tyle zmian, wzrostu aktywności, innowacji, ile to możliwe. Trzeba będzie zmieniać politykę, demokrację, mieć odwagę pójść do ludzi, a nie tylko deklarować, że ma się w partyjnych szufladach projekty rozwiązań, czy roszad personalnych.

Dlatego tak ważne jest na naszym podwórku, żeby przywrócić polityce racjonalność, a odjąć emocje. Nie może dochodziło do takich sytuacji, jakich niedawno byliśmy świadkami, kiedy to jeden artykuł prasowy wręcz zdetonował naszą politykę. Doprowadził do eskalacji oskarżeń i przeniósł podziały ze świata elit politycznych na społeczeństwo.

Centrowy PSL ma misję przywracania w polityce normalności, dialogu, życzliwości.

Nieraz w historii bywało tak, że w sytuacjach krzyżowych takiej działalności stabilizacyjnej oczekiwano właśnie od ludowców. Dlatego czuję ciężar odpowiedzialności, który wziąłem na siebie 17 listopada. Mam świadomość, że tan wybór nie dotyczy tylko wewnętrznych spraw Stronnictwa, ale nakłada na nas obowiązek powstrzymania rozwijającej się na naszej scenie polityki radykalizmów. Bywa, że trudne czasy rodzą w politykach, ale i w zwykłych ludziach, chęć pójścia na skróty. Stąd popularność radykalnych haseł, które jednym mają uleczyć kompleksy, a innym dać gwarancję przezwyciężenia naszych wszystkich słabości. Ale taka droga na skróty, to niebezpieczna iluzja. Na szczęście my w PSL dalecy jesteśmy od jakichkolwiek nastrojów rewolucyjnych. Dowiedliśmy tego w czasie Kongresu. Okazało się, że w demokratycznym PSL można rzucić wyborcze wyzwanie urzędującemu prezesowi, prowadzić godną kampanię z wzajemnym szacunkiem i przekonać do swoich racji uczestników Kongresu.

Przy tej okazji ujawniło się przywiązanie ludowców do wewnętrznej demokracji , o którą tak zabiegali ojcowie założyciele Ruchu Ludowego.

PSL na pewno nie zorganizuje w 2013 roku osobnej, własnej manifestacji 11 listopada i obchodów Święta Niepodległości, ale będzie każdego dnia budowało w sobie i zachęcało ludzi swojego otoczenia do rozwijania patriotyzmu dnia powszedniego: mądrej debaty, akcentowanie tego co łączy, a nie tego, co dzieli. Chcę zaznaczyć, że nie są to z mojej strony słowa klucze, deklaracje. To są wytyczne, którymi jako prezes PSL kieruję się i będę się kierował. Dlatego na początek chciałbym przedstawić ofertę dla wszystkich tych, którzy pogubili się na ścieżkach politycznych podziałów wśród ludowców w minionych latach.

Wracajcie do PSL – centrowej, ludowej, chadeckiej formacji, bardzo głęboko zakotwiczonej w witosowej idei i obywatelskim posłannictwie wyrażonym słowami „a Polska winna trwać wiecznie”, a zarazem partii, która jest nowoczesna, zmienia się, podejmuje wyzwania współczesności i daje młodym szanse na realizację swoich aspiracji.

Po rozmowie z Markiem Sawickim, chcę aby to on koordynował formułowanie naszej polityki  rolnej, krajowej i unijnej, z partnerami społecznymi, kółkami rolniczymi, izbami rolniczymi, Solidarnością RI, Centrum Młodych Rolników. Moim zdaniem, powinniśmy do NKW dokooptować osoby, których autorytet nie bierze się tylko z tego, że są w PSL, ale z tego, że kierują ważnymi dla nas organizacjami. Te środowiska muszą być mocno reprezentowane.

Z wielką życzliwością patrzę na młode pokolenie, bo to przecież dla niego poprzez działalność w PSL chcemy Polskę lepiej urządzać.

Żeby nie musieli szukać pracy na obczyźnie, by czuli się dobrze we własnym kraju. Chciałbym, by młodzi ludzie brali przykład z tak wybitnych postaci polskiego parlamentaryzmu jak Józef Zych, ale by od starszego pokolenia stopniowo przejmowali obowiązki partyjne, społeczne. Mówiąc o trochę starszej generacji, mam na myśli także siebie, jako człowieka już aktywnego w epoce Okrągłego Stołu. Od lat moim marzeniem jest, i ten pomysł przedstawię podczas spotkania z prezydentem, powołanie przy jego Kancelarii fundacji , czy stowarzyszenia – rodzaju szkoły młodych liderów, by tam bez partyjnych obciążeń kształtować młodych ludzi zainteresowanych polityką na przyszłych działaczy. Przygotować ich do życia parlamentarnego i aktywności rządowej. Trzeba dać im zdolność rozeznania w coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości, a zarazem wyposażyć ich w pewien system wartości.

Naprawdę wierzę w politykę wartości i wartości w polityce.

Tak jak w wielkiej konstrukcji jaką jest zjednoczona Europa dostrzegam dziedzictwo myśli Jana Pawła II, który kreślił ideowe założenia współpracy polegającej na tym, że jesteśmy gotowi dzielić się z tymi, którzy potrzebują, a przy tym pamiętając o wartości własnego dziedzictwa kulturowego. Umiemy być otwarci na świat, by czerpać z dorobku to co najcenniejsze.

My ludowcy musimy pamiętać, że jest jedno PSL, jeden ruch ludowy z wielką tradycją i jest przed nami wielkie wyzwanie – budowa lepszego PSL. Polska demokracja może być sprawniejsza, władza skuteczniejsza i bliżej zwykłego człowieka na każdym poziomie od sołtysa do prezydenta. Ale to nie stanie się samo. Nie będzie lepszego PSL, jeżeli nie zbudujemy go sami.

Opracowała: Teresa Hurkała


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …