To był rok ciężkiej pracy

Rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem pracy i polityki społecznej

• Obejmując rok temu urząd ministra pracy i polityki społecznej miał Pan pewne główne założenia i priorytety, na których chciał się Pan skupić. Czy udaje się je realizować?

– W dużej mierze tak. Jednym z takich największych wyzwań dla mnie była i pozostaje walka z bezrobociem, zwłaszcza wśród  osób młodych. Priorytetem było pozyskanie większych środków na rzecz aktywnych form walki z bezrobociem. W lipcu 2012 r. udało się uzyskać dodatkowe 500 milionów złotych z Funduszu Pracy. Te pieniądze trafiły przede wszystkim do powiatów, gdzie mamy do czynienia z największym bezrobociem. Z tych pieniędzy, aż 196 mln zł zostało przeznaczonych na wsparcie dla osób do lat 30. W tym roku  rozpoczęliśmy realizację programu „Młodzi na rynku pracy”, który jest całym pakietem działań inicjowanych bezpośrednio przez nasz resort wspólnie z instytucjami rynku pracy, w celu szeroko zakrojonego wsparcia osób młodych. Szczególną uwagę pragnę zwrócić na pilotażowy program „Twoja Kariera – Twój Wybór”, który ma pokazać nam najlepsze narzędzia wspierania zatrudnienia tych osób. Są to m.in. bony stażowe i szkoleniowe, ale także dotacje na zasiedlenie. Osoba, która znajdzie pracę poza powiatem i musi się przenieść daleko od domu rodzinnego, może otrzymać 5 tys. zł, aby urządzić się w nowym miejscu. Program pilotażowy jest realizowany w Urzędach Pracy w 23 powiatach. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy już znali wnioski i będziemy mogli zastosować najbardziej skuteczne jego elementy we wszystkich powiatach.

• Jednym z Pana priorytetów pozostaje też polityka prorodzinna.

– I tutaj też są widoczne osiągnięcia. Właśnie kończymy prace nad projektem ustawy, która pozwoli objąć ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi osoby pobierające zasiłki macierzyńskie i przebywające na urlopie wychowawczym, a także samozatrudnionych. W najbliższym czasie projekt zostanie przesłany z resortu na Komitet Stały Rady Ministrów. Przeznaczyliśmy więcej pieniędzy na przedszkola i żłobki, kluby dziecięce, mamy więcej dziennych opiekunów. W tej chwili trwają konsultacje międzyresortowe dotyczące zmian w ustawie o opiece nad dziećmi do lat trzech. Warto przypomnieć, że udało się zwiększyć aż o 100 proc. (z 51 mln zł do 101 mln zł) finansowanie programu „Maluch”. Wiem, że te pieniądze wielu nie zadawalają, jednak każdy przyzna, że kierunek zmian jest właściwy, środki na te cele systematycznie rosną. To daje namacalne i konkretne efekty. Jako olbrzymi sukces resortu uznaję to, że udało się wywalczyć podniesienie progów kryteriów dochodowych, które uprawniają do otrzymywania pomocy społecznej i wsparcia dla rodzin. A dodajmy, iż nie były podnoszone od 2004 r. To udało się wreszcie zrobić w tym roku, co mnie szczególnie cieszy.

• W tej chwili najniższe emerytury sięgają właśnie poziomu minimum socjalnego. A biorąc pod uwagę np. koszty leków, trudno jest za najniższe emerytury godnie żyć.

– Mamy różne minima, minimum egzystencjalne, minimum socjalne itd., tak więc to jest szersze zagadnienie. Ja się cieszę z tego pytania, bo rzeczywiście widzę tutaj problem. Dlatego też w tej kadencji zastosowaliśmy po raz pierwszy przy waloryzacji emerytur system kwotowy. To rozwiązanie korzystne dla tych, którzy pobierają najniższe emerytury z ZUS i prawie tych wszystkich, którzy pobierają emerytury z KRUS. Stracili ci, którzy pobierają wysokie emerytury, np. mundurowi.

• Jedną z szeroko komentowanych ostatnio kwestii jest proces starzenia się społeczeństwa. Czy to tylko wyzwanie i problem, a może też pewna szansa?

– To oczywiście duże obciążenie dla systemu ubezpieczeń społecznych i poważny problem, ale jak dobrze zwrócił uwagę Pan redaktor to też pewna szansa. Zwróćmy uwagę na olbrzymi kapitał ludzki, jaki tkwi w tych ludziach. Nie zapominajmy, że w Polsce pozostaje wielu stosunkowo młodych i, co ważne, ciągle aktywnych społecznie emerytów. W ujęciu globalnym i gospodarczym mamy pojęcie Silver economy. Chodzi tu o gospodarkę i produkty skierowane przede wszystkim do osób starszych, a to przekłada się na nowe miejsca pracy i nowe możliwości rozwoju gospodarki. Taką sytuację widzimy w Niemczech i myślę, że warto bacznie korzystać z doświadczeń tego kraju. Warto rozpatrywać problem społeczeństwa w ujęciu zagrożeń i wyzwań, ale też zupełnie nowych możliwości. Dlatego też w tym roku w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej utworzyliśmy Departament Polityki Senioralnej, który będzie się tymi kwestami szczegółowo zajmował. Powstał też specjalny Rządowy Program Wsparcia Aktywności Osób Starszych. Jesteśmy po pierwszym etapie konkursu dla organizacji, które zajmują się właśnie wspieraniem aktywności osób starszych. Tutaj warto zwrócić uwagę na Uniwersytety Trzeciego Wieku, ale także na inne organizacje, zwłaszcza te współpracujące z samorządami. Zapewniliśmy na pierwszy etap tego konkursu 20 mln zł. I okazało się, że wpłynęło 1400 różnego typu ofert, daleko przekraczających tę kwotę. To pokazuje jak duży potencjał tkwi w osobach starszych.

• Na koniec pytanie o Urzędy Pracy. Pojawią się różnego typu propozycje, aby usprawnić ich działanie m.in. taka, żeby środki finansowe uzależnić od efektywności działania urzędów, która polegać ma na znajdowaniu pracy swoim podopiecznym. Tymczasem trudno porównywać ilość ofert pracy w prowincjonalnym Urzędzie Pracy z ilością takich ofert w dużym mieście.

– Tu musimy popatrzeć szerzej i rzeczywiście szukać usprawnień. Oczywiście są powiaty biedne, wiejskie, gdzie trudno kreować politykę rynku pracy. Tam oczywiście dostęp do Powiatowych Urzędów Pracy musimy być zachowany, choćby ze względu na dostęp do informacji z urzędu dla osób np. bezdomnych. Ale w moim odczuciu musimy przede wszystkim wzmocnić Wojewódzkie Urzędy Pracy, zwłaszcza ich rolę koordynacyjną, bo to one głównie kreują regionalny rynek pracy. Uważam też, że rzeczywiście należy bacznie się przyjrzeć efektywności działania Powiatowych Urzędów Pracy. To bardzo ważne, żeby publiczne pieniądze odprowadzane przez pracodawców za pracowników na Fundusz Pracy, z którego później finansowane są np. aktywne formy walki z bezrobociem, były efektywnie wydawane. Dla mnie efektywność to także aktywność, zwłaszcza w pozyskiwaniu wsparcia unijnego. Jeśli ktoś ma świetne pomysły i kreatywnych urzędników, to te środki można pozyskiwać. Tu nie ma znaczenia miejscowość, może to być duże miasto i małe miasteczko. Efektywność to dla mnie szersze pojęcie, nie ograniczone tylko do obniżania stopy bezrobocia, ale także efektywność w wydawaniu środków oraz aktywność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. I tak rozumianej efektywności i aktywności wymagamy od każdego Urzędu Pracy.

Seweryn Pieniążek


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …