Jest pomysł na KRUS!

System ubezpieczeń społecznych rolników nie jest w świecie czymś wyjątkowym. Takie rozwiązania istnieją także w wielu innych krajach. Przyjmowano je ze względów ekonomicznych i społecznych. Niewątpliwie deformują one ekonomikę w tych krajach, jednak części społeczności, dają poczucie bezpieczeństwa. To także dlatego jakiekolwiek próby reformowania KRUS (Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego) natrafiają u nas na tak zdecydowany opór.

– Każda taka próba jest traktowana jako zamach na polską wieś – mówili autorzy kolejnej koncepcji reformy ubezpieczeń społecznych rolników na konferencji zorganizowanej w Polskiej Akademii Nauk – tymczasem powinno się dążyć do stopniowego znoszenia wszelkich preferencji, a te, które z jakichś względów muszą być utrzymywane, powinny być dokładnie adresowane. By nie trafiały do tych, którym nie przysługują.

– Zadanie reformowania systemu ubezpieczeń społecznych rolników staje przed każdym rządem – zauważył otwierając konferencję były minister rolnictwa, Adam Tański.

Przedstawiona na konferencji koncepcja reformy systemu ubezpieczeń rolniczych została przygotowana w ramach programu Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej: Forum Inicjatyw Rozwojowych. Jej autorzy: Marek Zagórski, Jarosław Neneman i Mariusz Plich uważają, że ma ona charakter ewolucyjny, tzn. nie domaga się likwidacji KRUS i przejęcia ubezpieczeń społecznych rolników przez ZUS, ale np. utrzymanie wsparcia składek emerytalnych przez budżet państwa proponuje tylko w odniesieniu do rolników najbiedniejszych.

Trzy grupy

Podstawowe założenia reformy systemu ubezpieczeń społecznych rolników są następujące:

– utrzymane zostanie dotychczasowe wsparcie do składek, ale tylko dla części rolników,

– pozostali będą płacili wyższe niż dotąd składki, w zamian jednak w przyszłości otrzymają także wyższe emerytury.

Jednocześnie proponuje się wprowadzenie kolejnej już definicji rolnika: w zreformowanym systemie ubezpieczeń może się znaleźć tylko taki rolnik, który utrzymuje w dobrej kulturze rolnej co najmniej 1 ha przeliczeniowy użytków rolnych oraz osiąga z produkcji rolnej co najmniej 50 proc. przychodów.

Autorzy projektu reformy uważają, że przyjęcie takiego kryterium spowodowałoby wypadnięcie z systemu KRUS około 160 tys. „rolników”.

Rolników objętych zreformowanym systemem ubezpieczeń autorzy reformy proponuje się podzielić na 3 grupy. W pierwszej, w której obowiązywałby system preferencyjny, znaleźliby się najbiedniejsi rolnicy, którzy opłacaliby stałą, tj. niezależną od przychodów i wspieraną z budżetu państwa składkę kwotową. W drugiej grupie, z systemem określanym przez autorów projektu jako hybrydowy, wysokość składki zależna byłaby od przychodów rolnika, czyli miałaby charakter liniowy. Rolnicy w trzeciej grupie płaciliby taką składkę, jaką w powszechnym systemie ubezpieczeń płacą przedsiębiorcy. W systemie hybrydowym wysokość dopłat z budżetu do składki emerytalnej zależna byłaby od wysokości przychodów gospodarstwa.

O tym w jakiej grupie znalazłoby się jakieś gospodarstwo rolne, decydowałby jego przychód. Zdaniem autorów, do którego nie są oni zresztą szczególnie przywiązani (bo jakieś liczby trzeba było w końcu zaproponować), z preferencyjnego systemu ubezpieczeń mogłyby skorzystać te gospodarstwa, które osiągają przychód mniejszy niż 1 500 zł miesięcznie, natomiast po osiągnięciu przychodu w wysokości 12 tys. zł miesięcznie gospodarstwo trafiałoby już do grupy trzeciej, gdzie obowiązywałby je powszechny system ubezpieczeń.

Jako kryterium podziału na grupy przyjęto wielkość przychodu gospodarstwa dlatego, że jest on łatwiejszy do ustalenia, choć, zdaniem innych uczestników konferencji, bardziej obiektywny byłby w tym przypadku dochód gospodarstwa, który przecież nie zawsze jest proporcjonalny do przychodu (zakłada się, że średnio w rolnictwie relacja przychodu do dochodu kształtuje się jak 6:1).

Zdaniem dr. Lecha Goraja z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, na przyjęciu kryterium przychodu niektóre rodzaje działalności rolniczej mogłyby sporo ucierpieć.

Większości uczestników konferencji przedstawiony w PAN projekt reformy ubezpieczeń społecznych rolników się jednak spodobał. Spodobał się zwłaszcza jego ewolucyjny, a nie rewolucyjny (czyli likwidacja KRUS) charakter. Jak łatwo się domyślić, określenie wysokości progów przychodu, które decydowałyby o zaliczeniu gospodarstwa do którejś z grup, byłoby już decyzją polityczną.

Jak to wygląda w liczbach?

W świetle liczb propozycja reformy przedstawia się trochę mniej dla rolników sympatycznie. Np., jak obliczyliśmy, przychody w wysokości do 1 500 zł miesięcznie osiągają teoretycznie tylko te gospodarstwa, które posiadają od 1,0 do 1,5 ha użytków rolnych. Bo 1 500 zł miesięcznie przychodu to jest 18 tys. zł rocznie, a to oznacza, że dochód takiego gospodarstwa jest 6 razy mniejszy, czyli wynosi tylko 3 tys. zł rocznie. Tymczasem przeciętny dochód z 1 ha GUS szacuje na około 2 tys. zł. Otóż gospodarstw o powierzchni od 1 do 2 ha jest w Polsce około 350 tys. Zatem połowa z nich (175 tys.) korzystałaby z dotychczasowej wysokości dopłat do składek z budżetu państwa. Z obliczeń autorów koncepcji reformy wynika, że byłoby takich gospodarstw więcej.

A oto jaką składkę emerytalną płaciłyby gospodarstwa rolne poszczególnych grup:

W tych, w których wysokość przychodów nie przekraczałaby 1 500 zł miesięcznie składka byłaby stała i wynosiłaby łącznie, tak jak teraz, 115 zł miesięcznie (73 zł ubezpieczenie emerytalno-rentowe plus 42 zł ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie). W gospodarstwach, w których przychody przekraczałyby 12 tys. zł miesięcznie stawka byłaby również jednakowa i wynosiłaby 600 zł miesięcznie.

Wysokość składki ubezpieczeniowej w grupie drugiej (o przychodach od 1 500 zł do 12 tys. zł miesięcznie), czyli w tzw. systemie hybrydowym obliczana byłaby według wzoru:

S = 115 plus (x – 1 500) x 4,6

Gdzie S oznacza wysokość składki, zaś x to wysokość miesięcznego przychodu gospodarstwa.

A więc jeśli miesięczny przychód gospodarstwa wynosi np. 5 500 zł, to wysokość jego składki wyniesie 115 plus (5 500 – 1500) x 4,6 tj. 299 zł. Będzie ona zatem o 184 zł miesięcznie większa, niż obecnie. Pozostałą część składki emerytalnej dopłaci ze swojego budżetu państwo. A dopłaci m.in. dlatego, by rolnik ponoszący teraz wyższy koszt składki otrzymał w przyszłości także wyższą emeryturę. Nie 990 zł (brutto) jak teraz, a 1 194 zł. Rolnik, który w systemie powszechnym będzie płacił 600 zł składki, otrzyma emeryturę w wysokości 1 672 zł.

Liczbę ubezpieczonych w systemie hybrydowym oblicza się na blisko 850 tys. osób, które po reformie wnosiłyby większe składki do KRUS. Jego dodatkowe bieżące przychody zwiększyłyby się o 2 235 mln zł. Z drugiej strony do KRUS przestałyby wpływać składki od tych osób (160 tys.), dla których nie znalazłoby się miejsce w preferencyjnym systemie świadczeń. Po reformie ludzie ci zasilaliby swoimi składkami ZUS, do którego wpływy zwiększyłyby się o 1 152 mln zł rocznie.

Na koniec przypomnijmy stan obecny: na 16,5 mln osób ubezpieczonych obecnie tylko 9,5 proc. jest ubezpieczonych w KRUS. Udział świadczeniobiorców KRUS jest już większy i wynosi 15 proc. Gdyby rolnik otrzymywał tylko taką emeryturę jaką sobie zdołał „uzbierać”, to wyniosłaby ona około 280 zł miesięcznie.

Dyskusyjny pozostaje natomiast wniosek, że system KRUS, podobnie jak i dopłaty bezpośrednie hamują tempo przemian w rolnictwie. Takiego ubytku gospodarstw rolnych i takiego postępu w ich specjalizacji, jakie nastąpiły w okresie ostatniego 10-lecia, jeszcze w historii polskiego rolnictwa nie było. Przedstawiony tu projekt reformy KRUS, aczkolwiek jest krokiem w dobrym kierunku, trochę od tych zmian abstrahuje.

Edmund Szot


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Wielkanocne rozważania o żywności

    Bezpieczeństwo żywnościowe Bezpieczeństwo żywnościowe jest złożonym zagadnieniem powiązanym ze zrównoważonym rozwojem rolnictwa, zdrowiem ludności, środowiskiem i handlem. Na globalne bezpieczeństwo …

  • Jaki będzie krajobraz społeczno-ekonomiczny po kolejnej bitwie z epidemią?

    dr Michał SobczakWydział Ekonomiczno-SocjologicznyUniwersytet Łódzki Gdy zostałem poproszony przez Redaktora Naczelnego o napisanie tekstu dotyczącego skutków kolejnego lockdownu, czy też …

  • Niewielu rolników ubezpiecza uprawy

    O wspieraniu środkami publicznymi systemu ubezpieczeń rolniczych System wspierania dopłatami z budżetu państwa ubezpieczeń rolniczych nadal jest mało skuteczny i …