Z Czechami zagramy o awans

Polscy kibice po meczu otwarcia nie byli w najlepszych nastrojach, daleko też było do defetyzmu. Nasi piłkarze zremisowali po dramatycznym spotkaniu z Grecją 1:1, ale zachowali szanse na awans z grupy.

Początek meczu był wręcz idealny, Polacy rzucili się do ataku i po składnych akcjach mieli trzy sytuacje bramkowe, niestety Murawski, Błaszczykowski i Lewandowski nie znaleźli drogi do bramki.

W 17. minucie cały stadion oszalał, gdy Robert Lewandowski popisał się piękną główką i pokonał greckiego bramkarza. Nastroje polskich kibiców poprawiły się jeszcze bardziej, kiedy w końcówce pierwszej połowy z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Papastathopoulos.

Zdawałoby się, że Polacy w drugiej odsłonie meczu przypieczętują swoje zwycięstwo, ale grecki trener dokonał dobrej zmiany i w 51. minucie po nieporozumieniu w polu karnym wyrównał Salpingidis. Od tego momentu w szeregi Polaków zawitała nerwowość, a także zmęczenie. Na domiar złego w 69. minucie za faul w polu karnym Wojciech Szczęsny otrzymał czerwoną kartkę, a na murawę musiał wejść nierozgrzany Przemysław Tytoń. W sekundę stał się bohaterem broniąc rzut karny. Sytuacja ta nie dodała skrzydeł naszym Orłom – nie potrafili stworzyć już składnej akcji bramkowej. Franciszek Smuda chciał najwyraźniej dowieźć remis do końca, bowiem nie przeprowadził już żadnej zmiany, która mogłaby wnieś ożywienie w poczynania Biało-Czerwonych. Grecy grali konsekwentnie i bardzo mądrze, dzięki temu udało im się zdobyć jeden punkt.

Po tym meczu ciężko stwierdzić czy Polacy mają szanse na awans z grupy, część kadry zagrała bardzo słabo i być może przydadzą się roszady w składzie. Obawiam się jednak, że nawet najlepsze zmiany mogą nie pomóc w meczu z Rosją, która w pięknym stylu rozbiła Czechów 4:1 i z taką grą może być spokojna awansu. Czesi mimo porażki, grali składnie i fizycznie wytrzymali cały mecz. Mogą być dla nas groźnym rywalem, pytanie tylko czy będzie to mecz o wszystko, czy już tylko o honor.

Wszystko zależy od meczu z Rosją. Jeśli wygramy to nasza sytuacja się nieco uspokoi. Remis i porażka sprawią, że będziemy potrzebowali remisu w spotkaniu Grecja-Czechy. Jeśli wygrają Grecy, będą mieć 4 punkty i pozbawią Czechów szansy na awans, o ile Rosjanie nie przegrają z nami. Jeśli ulegniemy silnej rosyjskiej ekipie, a Czesi zremisują z Grekami, będziemy musieli liczyć na wygraną Rosjan w ostatnim meczu. Sborna  może jednak wtedy odpuścić z powodu pewnego awansu. W przypadku wygranej Czechów z Grecją i naszej porażki z Rosją musimy wygrać mecz z naszymi sąsiadami, którzy również będą grali o wszystko. Nie wolno zapominać o Grekach, po wtorkowym meczu Rosjanie mogą mieć awans w kieszeni i jeśli Grecy wygrają z nimi ten mecz, a my zremisujemy, to o awansie z drugiego miejsca Grecji lub Czech może zadecydować bilans bramek.

Jest wiele scenariuszy prowadzących do ćwierćfinałów, ale jedno jest pewne minimum jeden mecz musimy wygrać.

Mariusz Łuczak


Zamów prenumeratę: zielonysztandar.com.pl/prenumerata
Cały tekst dostępny w wersji papierowej tygodnika Zielony Sztandar lub na platformach sprzedaży online



Podobne artykuły

  • Nieznana historia największego protestu przeciwko komunistom w Płocku

    Niewiele osób pamięta dziś, że Płock stał się areną jednego z największych sprzeciwów wobec komunistycznego terroru i represji powojennych. Był …

  • Czas Witosa

    To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce …

  • Opinogóra stawia na PSL

    Piotr Czyżyk popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe został nowym wójtem gminy Opinogóra. Pokonał w drugiej turze Annę Koral z PiS. …